IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 3:57 pm

Osobne, wydzielone pomieszczenie przeznaczone do przetrzymywania pojedynczego więźnia. Po przejściu przez mocne, zamykane na zamek drzwi ukazuje się dość spore pomieszczenie. Na środku umieszczony jest słup do którego przymocowany jest gruby łańcuch zakończony mocną obrożą. Dookoła z posadzki wystają pierścienie służące do unieruchamiania kończyn nieposusznego więźnia. W jednym rogu znajduje się klatka do tymczasowego przetrzymywania ofiary, w drugim postawiono półkę, na której znaleźć można liczne pęta, łańcuchy, kajdany, kagańce, liny, noże i inne przydatne przedmioty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 4:03 pm

Wszedłem do Izolatki prowadząc na linach schwytaną klacz. Ta była co prawda ogromna, ale na szczęście na tyle osłabiona, że nie siłowała się i nie utrudniała. No to dobrze, zdecydowanie wygodniej. Lubiłem co prawda, jak jakaś klacz się trochę szarpała, ale zbytnia panika, krzyki, błagania o litość... jakoś nie były w moim stylu. Gdy tylko znalazłem się w środku zamknąłem drzwi na klucz, dwukrotnie sprawdzając, czy na pewno są dobrze zablokowane, po czym udałem się do słupa na środku pomieszczenia, gdzie założyłem klaczy obrożę na szyję, która to obroża byłą przykuta łańcuchem do słupa.
- No to tutaj będziesz bezpieczna. Mogę Cię zapewnić, że żaden niedźwiedź Ci nie grozi. - obiecałem jej, uśmiechając się delikatnie. Wiedziała, co jej zamiast tego może grozić? Spodziewałbym się, że pewnie tak.
- Jestem Burseg. - powtórzyłem to, co jej już wcześniej mówiłem - A ty chyba zapomniałaś się przedstawić. - przypomniałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 4:11 pm

Z deszczu pod rynnę.. Tak właśnie stało się w tym nieprzyjemnym wypadku, kiedy klacz uciekając przed niedźwiedziem, natrafiła na natarczywego ogiera.. Cóż.. Jakoś to przetrwam..- pomyślała zniechęcona, idąc za oprawcą. Strach pomyśleć, czego będzie chciał, a Sinbala starała się przez to nie stresować.
Weszła za nim do izolatki, która nie wyglądała zbyt przyjemnie.. Łańcuchy, kamienna posadzka i kraty- na sam widok przeszły ją ciarki, bo miejsca w których lubiła spędzać czas to piękne ogrody.
Burseg założył jej obrożę na szyję, przykutą do słupa na środku... Czym ja jestem, psem?!- zirytowała się i z niezadowoleniem popatrzyła na niemiłego towarzysza.
- Miło Cię poznać, Bursegu.- odpowiedziała i uśmiechnęła się, trochę sztucznie. - Powinno Ci wystarczyć, jeśli Ci powiem, że mam na imię Aniołek.- stwierdziła i prychnęła, udając urażona i oburzoną zachowaniem ogiera. Nie mogła mu w końcu zdradzić prawdziwego imienia..

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 4:39 pm

Widziałem, że klacz nie protestowała przy zakładaniu obroży. W ogóle była jakaś taka osłabiona, zniechęcona lub po prostu skrajnie zmęczona. Czyżby dużo drogi miała za sobą?
- Miło? - zdziwiłem się - Naprawdę tak uważasz? - dopytywałem. Nie miałem za dużego obycia w wyższych sferach, byłem szczery, i nie zupełnie potrafiłem chyba pojąć tego typu zasady dobrego wychowania. Ja tam zwykle mówiłem, co sądziłem. A nie coś wprost przeciwnego. Stąd się wzięło również moje zaskoczenie słowami klaczy.
- Aniołek... dziwne imię. - zauważyłem - Bo chyba nie wierzysz w Boga, naszego Stwórcę i Pana? To czemu takie imię wybrałaś? - zastanawiałem się.
- Wyglądasz na zmęczoną? Zjesz coś? Napijesz się czegoś? - spytałem i nie czekając na jej odpowiedź, położyłem przed nią dwa wiadra: jeden w z owsem, drugi z wodą. Tak, by mogła spokojnie do nich sięgać w łańcuchu.
- Zjedz coś, napij, odpocznij... jutro się pobawimy. - zapowiedziałem jej, nie ukrywając swojej satysfakcji. Zostawiłem ją przykutą, za co powinna być mi wdzięczna, bo mogłem ją w klatce zamknąć, co pewnie byłoby mniej wygodne. Sam się ułożyłem gdzieś pod ścianą, daleko od niej, i szybko zasnąłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 4:49 pm

Oddech klaczy wciąż niespokojny, a ona w dużym stopniu osłabiona. Ucieczka, która wiele ją kosztowała, wędrówka z nieznośnym ogierem do lochów, no i jeszcze te zimno.. Właśnie teraz dopadło ją okropne zmęczenie, kiedy adrenalina się ustabilizowała.
Burseg kojarzył jej się z jakimś jaskiniowcem, który żyje według dziwnych zasad... Takich bez inwestowania w siebie, znalezieniu pasji i celu swego życia- robi co lubi i chyba nie zastanawia się zbytnio nad sobą, oczekując jedynie jakiejś klaczynki która trafi mu się w kopyta... Uh.
- O którym Bogu mówisz? Bo mamy ich dwóch..- odpowiedziała, przekrzywiając głowę. Czyżby nie znał historii powstania Shaenavis? Żywioły!
- Niektórzy mówią, że wyglądam jak anioł.- odpowiedziała. - A sprawę wiary zostaw mnie... Nie jest ona dla Ciebie istotna.- dodała. Nie zastanawiała się dłużej nad tym, czy wierzy w Bogów.. Ale była ciekawa prawdy.
Jaki troskliwy..- zakpiła trochę w myślach, ale w sumie była zaskoczona tym, że taki dzikus jak Burseg się zainteresował jej potrzebami. To było nawet miłe, ale czuła się urażona i nie miała ochoty mu tego powiedzieć.
-Hmm.. Podziękuję.- może i była głodna, czy spragniona, ale po raz kolejny nie pozwalała jej duma.. Natomiast arab niczym źrebię zasnął sobie w koncie- Sinbala więc również położyła się obok słupa, wpatrując się w kamienną ścianę.. I zasnęła z wyczerpania.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 4:59 pm

Czy żyłem rzeczywiście według dziwnych zasad? Własny rozwój i znajdowanie pasji było grzechem. Jedyną pasją mógł być Bóg... i tylko w pełnej zgodzie z nim był możliwy rozwój. Tylko dzięki Bogu można było stać się lepszym koniem. Ci, którzy mówili o samorozwoju w oderwaniu od Boga grzeszyli i czekało ich piekło. I czy mogła istnieć jakaś inna pasja poza służeniem Bogu? Pewnie nie. Chociaż klacze trafiające w moje kopyta były ciekawym urozmaiceniem.
- Dwóch Bogów? Bóg jest jeden! - prychnąłem. Oczywiście znałem ich pogańskie wierzenia. Ale ja pochodziłem z innej krainy... i wiedziałem jaka jest prawda. Był tylko jeden Bóg, Stwórca Wszystkiego i Wszystkich!

W nocy sen miałem dobry, mocny i dość długi. Gdy się obudziłem, zacząłem myśleć o wydarzeniach dnia poprzedniego, wciąż leżąc. Dopiero po dłuższej chwili wstałem powoli, przeciągając się. Skierowałem swoje kroki ku miejscu, gdzie znajdowała się klacz.
- Witam ponownie. - stwierdziłem, uśmiechając się do niej. Jeśli rzeczywiście nie zjadła, to spiorunowałem ją wzrokiem.
- Coś się dzieje? Nie smakuje? - nie mogłem zrozumieć - Owies i woda są Darem od Boga. Nie wolno ich odrzucać. - prychnąłem na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 5:43 pm

Słuchając Bursega, miała wrażenie, że pochodzi on z jakiegoś innego świata.. Na początku podejrzewała, że jest po prostu nisko urodzonym, odizolowanym od innych egoistą, ale jednak nie.. Bo On ma jakąś własną religię! To dopiero absurd. Nie miała potrzeby przekonywania go, że Ci właściwi Bogowie jednak istnieją, niech sobie chłopak wierzy w co chce.
Klacz zasnęła chwilę po Bursegu, mimo, że nie chciała, to organizm dał za wygraną zmęczeniu. W końcu był porządnie zmęczony i osłabiony, potrzebował odpoczynku.. Szkoda tylko, że w takim otoczeniu.
Usłyszała głos ogiera i momentalnie otworzyła Turkusowe oczy. Szybko wstała i wyprostowała się, unosząc wysoko głowę- była znacznie wyższa od araba.
Dzień dobry.- rzekła na powitanie i uśmiechnęła się promiennie. - Ciekawe co twój Bóg powiedziałby na porywanie bezbronnych aniołków?- uniosła lekko brwi, spodziewając się jakiejś nieciekawej odpowiedzi tego fanatyka.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 6:31 pm

Podszedłem do klaczy, która dość szybko wstała, zerkając na mnie z góry. Wysoka mi się trafiła... ale to dobrze, lubiłem wysokie. I nie, nie byłem zazdrosny czy zakompleksiony na punkcie mojego wzrostu. W końcu Bóg obdarzając mnie takim wzrostem miał w tym jakiś zamysł. A Sprawiedliwy najlepiej wiedział co jest dla mnie najlepsze. W tej chwili była tym klacz, skoro Najwyższy mi ją zesłał.
- A odkąd to wierzysz w Boga? - odpowiedziałem na jej pytanie.
- Co mógłby powiedzieć? Pewnie by mnie pochwalił. W końcu to on zesłał Ciebie i nie oddal w moje kopyta? W końcu czy wszystko, co nam się w życiu przytrafia, nie jest przewidziane przez Najpotężniejszego? Bóg wie wszystko, widzi wszystko. - oznajmiłem jej.
- Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Czemu nie zjadłaś? - spytałem ponownie - Musisz dużo jeść by być duża i silna. W końcu czy rolą klaczy otrzymaną od Boga nie jest dawanie potomstwa? - spytałem, podchodząc bliżej do niej, trącając ją w łopatkę.
- A wiesz, że masz ruję? Czy to nie znak od Boga, by Cię pokryć? - spytałem retorycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 6:54 pm

Ten tutaj był porządnie świrnięty na punkcie Boga.. Sinbala przewróciła z poirytowaniem oczami, widząc, jak do niej podchodzi i znów opowiada te farmazony.
- Doprawdy?- zapytała kpiącym tonem głosu. - A może Bóg chciał Cię sprawdzić? Zobaczyć, czy ulegniesz takiej marnej pokusie, zamiast iść do świątyni i modlić się?- zasugerowała mu, by zbić go trochę z tropu.. Aczkolwiek ogier wieloma rzeczami jeszcze pewnie ją zaskoczy, bo po kolei w głowie nie miał.
Tak, widzi. Widzi twoje pożądanie co do grzechu.. Jak możesz pożądać klaczy? Powinieneś pożądać modlitwy! Jak możesz ulegać innym zmysłom, niż ten, który prowadzi Cię do harmonii z Bogiem?!- podniosła ton oskarżycielsko, kontynuując śpiewkę z tym Bogiem Bursega. Ciekawe skąd ten ogier pochodził, że takie rzeczy opowiada..
- Bo Aniołek nie jest głodna..- odpowiedziała, i pięknie, szeroko, odsłaniając białe zęby się uśmiechnęła. Słysząc jego kolejne słowa, cofnęła się oburzona do tyłu.
- Jak możesz! Zboczeńcu!- kwiknęła przerażona. Myśl o niej i o Bursegu... Obrzydziła ją i wykrzywiła twarz w grymasie zniechęcenia. -Nawet o tym nie myśl!

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 7:06 pm

Nie za bardzo wiedziałem, czemu klacz przewraca oczami. Może coś miała nie tak z oczami?
- A skąd możesz wiedzieć, co Bóg chciał, skoro nawet w niego nie wierzysz? - prychnąłem.
- Nie, bo Bóg wyraźnie nakazał koniom się rozmnażać by zaludniły całą ziemię. Więc ja kryjąc się, a ty rodząc źrebaki, wypełniamy Wolę Bożą. Postępujemy zgodnie z jego nakazami. - wyjaśniłem jej. Chociaż skoro była taką bezbożnicą, to mogła tego nie zrozumieć. Przekręciłem oczami słysząc jej słowa.
- A to nie wiesz, że Bóg jest wszędzie? Nie trzeba chodzić do żadnych świątyń. On nawet nas zachęca, byśmy modlili się po cichu, a nie przed wszystkimi, na pokaz. - tłumaczyłem jej.

Zawahałem się.
- Pożądanie do grzechu? Raczej gorliwość w wykonywaniu jego nakazów? - zauważyłem. W końcu niczego nie było w pożądaniu.
- Pożądanie stworzył Bóg, więc nie ma niczego złego a w tym, że ono nas motywuje do rozmnażania się. - tłumaczyłem jej - Grzech byłby dopiero wtedy, gdyby pożądać klaczy należącej do ogiera, który jest w tym samym stadzie i wierzy w tego samego Boga. - wyjaśniałem.

Tylko westchnąłem, gdy stwierdziła, że nie jest głodna. Nie chciała jeść? To jej problem. Ja jej nie zamierzałem do niczego zmuszać. Ale jej kolejne słowa nie należały do zbyt uprzejmych.
- Chyba trochę przesadzać z tymi słowami. - stwierdziłem urażony, podchodząc bliżej.
- A teraz bądź grzeczna i się nadstaw. - zażądałem, próbując ją zajść od zadu. I jeśli nic mi nie przeszkodziło, to po prostu na nią naskoczyłem, obejmując ją przednimi nogami za boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 7:35 pm

Westchnęła, na tyle głośno, by ogier to usłyszał i zdawał sobie sprawę z jej poirytowania, kiedy zaczynał swoje wywody.. Cóż, zbicie go z tropu nie wyszło, było jeszcze gorzej.
- Jesteś duchownym?- zapytała, przerywając mu, bo kompletnie nie miała ochoty tego słuchać. Sinbala w sumie wolałaby się znaleźć w całkiem innym miejscu, nawet wolałaby uciekać przed drapieżnikami, niż użerać się z Bursegiem.. Zatrzepotała rzęsami i stała przykuta do jakiegoś słupa.
- Wcale nie przesadzam. Jesteś zboczony.- stwierdziła krótko, tuląc po sobie uszy. Obawiała się tego, co on zrobi... Może i go uraziła, ale z chęcią powiedziałaby mu o wiele więcej, takie rzeczy, na które damie nie przystoi.
- Oszalałeś!- wrzasnęła przerażona i momentalnie cofnęła się do tyłu, nie patrząc na to, czy staranuje ogiera, gotowa użyć kopyt i zębów do obrony. - Wydłubię Ci oczy! Nie dotykaj mnie!- wrzeszczała, myśl, że Burseg może na nią naskoczyć, przerażała ją okropnie. Jej oczy sie zaczerwieniły, a ona jak najszybciej odwróciła się przodem do niego. - Ani kroku bliżej!- krzyknęła na ogiera. Nie mogła na to pozwolić, z pewnością po takim wydarzeniu dostała by jakiejś traumy.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 8:06 pm

Nie wiedziałem, czemu klacz tak wzdycha. Może miała astmę czy coś? Zaskoczyło mnie jej pytanie.
- Duchownym? Nie. A czemu tak myślisz? - nie mogłem się powstrzymać, by o to nie zapytać. Bo skąd mogła ona taki wniosek wyciągnąć to nie miałem pojęcia.
- I czemu o to pytasz? Czyżbyś chciała się nawrócić i potrzebowała do tego kapłana? - domyśliłem się. Mając religijną klacz moglibyśmy założyć w pełni oddaną Bogu rodzinę.
- Dlaczego uważasz, że jestem zboczony? - nie rozumiałem - Przecież pociąg do klaczy... i chęć zrobienia źrebaka pięknej klaczy w rui, jest całkowicie normalny. - zaprotestowałem.

Nie miałem pojęcia, dlaczego uważała,że oszalałem... ale nie zamierzałem się tym przejmować.
- Ej, ale bez takich gróźb, bo Ci spętam nóżki. - zagroziłem jej. Popatrzyłem się na nią wrogo, gdy się odwróciła przodem do mnie, uniemożliwiając mi naskoczenie na nią i spiorunowałem ją wzrokiem, słysząc jej krzyki.
- Ani kroku... bo co? - parsknąłem, po czym naparłem na nią klatką piersiową, próbując ją kolejny raz obrócić, a później momentalnie starałem się naskoczyć, nim mi ta ponownie to uniemożliwi.
- Przestań się tak rzucać i wypełnił to, co Bóg nakazuje robić klaczą! - prychnąłem. Jeśli udało mi się na nią naskoczyć, to starałem się objąć ją mocno przednimi nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 9:04 pm

Miała ochotę walnąć się w twarz, ale pozostała obojętna. Skąd on się wziął? Z kosmosu? Jeszcze nigdy nie spotkała kogoś podobnego.. Miał jakiś inny tok myślenia, którego kompletnie nie rozumiała, jakieś inne zasady które tu nie obowiązywały.. Dziwak.
- Nie. Lepiej bym nie zmieniła się w nawiedzonego fanatyka.- odparła.
- Jesteś zboczony, ponieważ wymagasz ode mnie rzeczy, których nie chcę ja. Spełniasz wolę boską tylko wtedy, jeśli ty i twoja partnerka tego chcecie, jeśli tak nie jest, to bierzesz udział w gwałcie, a nie żadnym rozmnażaniu, jak kazał Bóg.- warknęła do tępego ogiera, zamaszyście trzepiąc ogonem.
- Bo pokażę Ci drugą stronę mojej anielskiej duszy..- odpowiedziała Bursegowi, szybko cofając się. Gdy ten naparł na nią klatką piersiową, zmieniła znowu swój kierunek, odwracając się do niego tyłem i kopiąc go w klatkę piersiową. Potem z powrotem odwróciła się przodem i wściekle na niego spojrzała. Tak latwo się nie podda.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Paź 13, 2016 9:45 pm

Jej słowa mnie zaskoczyły.
- Nie chcesz... nie chcesz Przyjąć Wiary, nie chcesz Dążyć Do Wieczności, ani Stawać Się Lepszą... bo co? Bo się boisz zmiany w nawiedzonego fanatyka? - spytałem kręcąc głową - Niepotrzebnie się martwisz. Coś takiego nie jest możliwe. Znałem wiele religijnych koni ale żaden nie był nawiedzonym fanatykiem. - zapewniłem ją, by ją uspokoić.

No i nie dało się ukryć, że kolejnymi słowami również mnie zaskoczyła.
- Ale każdy od nas czasami wymaga rzeczy, których się nie chce. Władca stada, nauczyciel, szef, matka... tak już życie jest skonstruowane. - oznajmiłem jej, kręcąc łbem. Tak, kompletnie jej nie rozumiałem. Była jakaś dziwna.
- Krycie... krycie siłą. - użyłem eufemizmu, bo na samo wspomnienie o gwałcie skrzywiłem się - Zwał jak zwał, skutek jest ten sam, czyli źrebak. Więc co to za różnica? - parsknąłem.

Uśmiechnąłem się z pobłażaniem, gdy zagroziła pokazaniem drugiej strony duszy. Byłem pewien, że tylko grozi, więc zaszedłem ją od zadu a ona... a ona naprawdę wystrzeliła z obu nóg, trafiając mnie boleśnie w klatkę. Kwiknąłem z bólu, odskakując od niej. Była duża, silna, więc naprawdę mnie to zabolało.
- O nie, tak się nie będziemy bawić! - zapowiedziałem jej. Skoczyłem po jakieś liny i już po chwili próbowałem zawiązać sznur na jej prawej zadniej nodze by w razie sukcesu drugi koniec przywiązać do pierścienia wystającego z posadzki. Następnie to samo starałem się zrobić z jej lewą zadnią nogą, próbując unieruchomić jej zadnie nogi zmusić ją by stanęła w delikatnym rozkroku. Udało mi się? To w końcu mogłem przejść do tego, co zamierzałem zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pią Paź 14, 2016 11:58 am

Klacz miała nadzieję, że Burseg nie wpadnie na pomysł nawrócenia jej na swoją wiarę. Cofnęła się jeszcze do tyłu, przyglądając mu się spod byka, by wyrazić swoje zdziwienie co do jego osoby. Czy wszyscy członkowie Posoki tacy są? W sumie, Burseg to pierwszy Zimny, z jakim ma do czynienia.. I lepiej, by był ostatnim.
- Daruj sobie. Nie będę z tobą rozmawiać o wierze. Masz swojego Boga, dobrze, miej. Tu panują inne zasady.- odpowiedziała z poirytowaną miną. Ile można słuchać tego klekotania?
- Wymagać ode mnie, mają prawo tylko niektórzy.- to było w dużej mierze zgodne z prawdą, w końcu była Księżniczką. - Nie sądzę, byś był tego warty.- dodała i odwróciła głowę, jak obrażone dziecko.
- W praktyce żadna.. Lecz niewygodne jest używanie Ci tej nazwy...- odrzekła ogierowi, mrużąc turkusowe oczy. - Jesteś zbyt dumny, by przyjąć tą myśl, że jesteś gwałcicielem?- zapytała go z pewnym siebie wyrazem pyska.
- Nie znasz mnie.- stwierdziła krótko. - Dla Ciebie, jestem po prostu Aniołek. Ale załóżmy, że faktycznie stworzysz mi źrebaka-- zaczęła sugerując coś, coś, co miało zmusić araba do zastanowienia się. - Skąd wiesz, co zrobię w takiej sytuacji? Czy masz instynkt ojca? Myślę, że tylko potwory go nie mają... A ty nie wyglądasz na takiego.- spojrzała mu w oczy, szukając objawów tego, jak reaguje. - A jeśli ja, zamiast wychowywać źrebaka, skrzywdzę go? Porzucę? Skażesz go na cierpienie, dając mu życie, jeśli nie chcę tego ja.- przemówiła, zastanawiając się, co jej odpowie Burseg. Nie liczyła ani trochę na to, że zmieni jego podejście.. Ale jeśli już była w nieciekawej sytuacji, to lepiej rozmawiać, niz walczyć.
Po chwili niestety nieznośny ogier przyniósł sznur i nie miał zamiaru więcej grać w kotka i myszkę. Udało mu się zawiązać jedną zadnią nogę do słupa, ale Sinbala przy drugiej strasznie wierzgała, nie pozwalając na to, kopiąc na oślep we wszystkie strony.
- Nie próbuj mnie zmuszać...- warknęła. - Nie odpuszczę!- dodała wściekle i jeśli ogier dalej próbował związać drugą nogę, to zażarcie się broniła.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pią Paź 14, 2016 8:18 pm

Próbowałem, oczywiście próbowałem ją nawrócić. W końcu w jakimś celu mówiłem jej tyle o Bogu, by móc zmienić jej światopogląd i nawrócić na jedyny właściwy. Ale ona chyba była ciężkim przypadkiem. Nie rozumiała, że należy mieć zaufanie w Najpotężniejszym, kierować się jego naukami i spełniać zadanie przydzielone przez Najwyższego. A było to przecież oczywiste, że Najsprawiedliwszy kazał się wszystkim rozmnażać: ogierom kryć, a klaczom rodzić źrebaki i je wychowywać. Taki był Boski Porządek Świata, którego należało przestrzegać.
- Inne zasady? - położyłem uszy po sobie - Nie ma innych zasad! Są tylko jedne Zasady, danem nam przez Boga, Najdoskonalszego i Najsprawiedliwszego. - zaprotestowałem gorliwie - Nie czytałaś Księgi Wyjścia? "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!" - zacytowałem.
- Nie ma boga prócz Boga (jedynego), a Burshomet jest jego Prorokiem. - przypomniałem jej. Ona... ona nie mogła tego wiedzieć. Ja wiedziałem - w końcu byłem Arabem. Arabem! A skoro tak... to kiedyś wysadzę tych wszystkich niewiernych!

Położyłem znowu uszy po sobie słysząc jej słowa.
- Niby czemu mogą od Ciebie wymagać tylko niektórzy? - spytałem surowym tonem - Nie wiesz że wobec Bgoa wszyscy są równi? Czytałaś ty w ogóle Księgę Przysłów? "Bogacz i nędzarz. Pan jest Stwórcą obydwu." Bóg stworzył nasz wszystkich, może od każdego wymagać wszystkiego. Należymy do Pana. - wyjaśniałem jej - A Księga Hioba mówi: " On nie schlebia książętom, bogacza nie stawia przed biednym, bo wszyscy są dziełem rąk Jego." Nie pojmujesz tego? - byłem zdziwiony jej ignorancją. Ktoś tutaj powinien zając się ewangelizacją ich wszystkich! Chyba musiałem się tym zająć! To była moja misja, zlecona mi przez Boga.

Pokręciłem przecząco głową.
- Gwałcicielem? A co w tym złego? - nie rozumiałem jej - Przecież Księga Powtórzonego Prawa mówi wyraźnie: "Jeśli ogier znajdzie młodą klacz - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten ogier, który z nią spał, ojcu młodej klaczy pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną." - zacytowałem.
- Co jest takiego złego w gwałcie? Przecież Bóg wyraźnie mówi w Księdze Rodzaju: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zakonili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona". - uświadomiłem jej... bo ona nawet tego nie wiedziała, bezbożna ignorantka.

Jej dalsze słowa nie zrobiły na mnie zbytniego wrażenia.
- Oczywiście, że zrobię Ci źrebaka. A ty go będziesz go musiała wychować. Tak Bóg nakazuje! - przypomniałem jej, wznosząc oczy ku niebu, jakby mi się Sam Najsprawiedliwszy ukazał na sklepieniu lochów.
- Instynkt ojca? Od wychowywania jest matka... a instynkt macierzyński na pewno zmieni Twoje nastawienie! - zapowiedziałem, będąc tego absolutnie pewnym.


Po chwili rzuciłem się na klacz, sprawnie przywiązując jej prawą zadnią nogę do sługa. Niestety z drugą było gorzej. Ta chyba wiedziała, co próbuję zrobić i wściekle wierzgała, nie pozwalając mi unieruchomić jej kończyny.
- Nie odpuścisz? Zobaczymy! - parsknąłem. Uznałem, ze może jedna przykuta noga wystarczy... i po prostu naskoczyłem na klacz, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki. Użarłem ją w kłąb, próbując ją spacyfikować i skłonić do posłuszeństwa.
- Spokój! Przestań bo oberwiesz! - zagroziłem jej, próbując ją przestraszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Nie Paź 16, 2016 8:49 pm

Klacz miała ochotę po prostu zapaść się pod ziemię, kiedy ten fanatyk znowu zaczął mówić farmazony, o których nigdy nie słyszała.. Co to za zasady? Ponieważ była księżniczka, od małego uczono ją modlitw, pieśni i szacunku wobec bogów Żywiołu.. Ale nigdy nie miała do nich miłości. Jeśli naprawdę istnieli.. To byli potworami.
Westchnęła głośno, mając serdecznie dość mądrości ogiera.. Był tak natarczywy, że chyba nie potrafilaby być uprzejmą w stosunku do niego. Paskudny typ.
- Skończyłeś? warknela poirytowana. Ile można? - Zostaw mnie i religię w świętym spokoju.. I nie wracaj już więcej do tego tematu, bo zemdleje. zapowiedziała ogierowi.
Po krótkiej walce, po prostu udało mu się przywiazac jedna z zadnich nóg do slupa- klacz syknela i próbowała uniemożliwić ogierowi unieruchomienie drugiej nogi i to skutecznie.. Ale On niespodziewanie na nią naskoczyl!
Wierzgnela, mając nadzieję, że go zrzuci, ale trzymał się mocno jej boków. Ogarnelo ja obrzydzenie, przez które niemal straciła mowę.
Co za ciężki spaślak.. pomyślała, próbując zrzucić ogiera, wierzgajac ale to nie było zbyt proste.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Nie Paź 16, 2016 11:01 pm

Ciężko westchnąłem gdy wszystkie moje słowa o Bogu, wszystkie moje cytaty ze Świętej Księgi nie spotkały się z żadną odpowiedzią. Chyba miała szatana w sercu, skoro nic do niej nie trafiało. I chyba nawet nie było sensu próbować. Może pewnego dnia Bóg zeźlę na nią łaskę nawrócenia, ale teraz dalsza dyskusja nie miała sensu.
- Tak skończyłem! Ty bezbożnico! - wydarłem się na nią. Gdybym był klaczą, to bym teraz strzelił focha, ale że byłem ogierem, to zamilkłem. W sumie wychodzi na to samo.

Gdy mi się nie udało przywiązać drugiej nogi, to darowałem sobie dalsze dyskusję o Bogu i dalsze próby i na nią po prostu naskoczyłem. Czułem, że mocno wierzga pode mną, ale mocno objąłem ją przednimi nogami.
- Spokój! Słyszysz?! - wydarłem się na nią i użarłem ją kolejny raz w kłąb. Zacząłem wykonywać ruchy biodrami, próbując zignorować jej wierzganie, ale jakoś nie mogłem się skupić, gdy ona podskakiwała pode mną. Ledwo wytrzymałem kilka mocniejszych podskoków ale liczyłem, że ta szybko się podda i zrezygnuje z dalszych prób. Bo jeśli nie, to sprawa nie wyglądała różowo. Była znacznie wyższa i silniejsza ode mnie więc musiałem dużo energii wykorzystywać, by się na niej utrzymać. Coraz bardziej się męczyłem i obawiałem się, że jeśli jeszcze chwilę wytrzyma, to z niej w końcu się zsunę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Paź 19, 2016 8:04 pm

Zastanawiała się w międzyczasie, jak się stąd wydostać.. Myślami zupełnie gdzie indziej, niż pobożny tok życia Bursega... Gdzieś daleko poza tą okropną izolatką.
- No wreszcie.- prychnęła, unosząc głowę, jak obrażona damulka. Nie była taka, ale przy arabie nie dało się być uprzejmym, miłym, wychowanym... Po prostu wstrętny typ nie zasługiwał na to.
Po zażartej szarpaninie, udało się ogierowi przywiązać tylko jedną nogę do słupa, Sinbala uniemożliwiła mu zupełne unieruchomienie jej nóg, więc broniła się jedną z nich.
Nagle, niespodziewanie, Burseg naskoczył na klacz, mocno trzymając jej boki. Przeraziło ją to i od razu próbowała go zrzucić- niestety nie był taki lekki, a klacz z pewnością była za słaba, żeby się go pozbyć z grzbietu. Pochłonęło ją skrępowanie i obrzydzenie, ale musiała działać szybko.
-Aaaaa!!! ZŁAŹ ZE MNIE!!!- ryknęła, jakby coś ją opętało. To było do niej w ogóle niepodobne.. Taka śliczna istotka, wydarła się jak jakiś potwór.
Zaczęła się ćpać i szarpać, niczym zdziczały koń, który właśnie próbuje zerwać się z uwiązu. Ogier albo by spadł, albo by się ledwo utrzymywał..
Nagle klacz straciła równowagę, i w dziwny sposób się przekręciła, wykrzywiając przednią nogę, a następnie upadając na kamienną posadzkę z krzykiem.
Kwiknęła z bólu, próbując od razu wstać, ale kończyna okropnie ją bolała. Czyżby skręcenie? Zwichnięcie? -Arrrrrhh...- jęknęła. - Zobacz, co zrobiłeś!

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Paź 24, 2016 1:52 am

Spiorunowałem ją wzrokiem jak prychnęła. Co za bezczelna, bezbożna klacz! Bóg ją kiedyś za to wszystko ukarze! A zanim on to zrobi... postanowiłem zając się tym osobiście. Przy okazji oczywiście odbierając sobie trochę przyjemności w nagrodę za moją ofiarną służbę. Naskoczyłem na klacz i zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Ta krzyczała i darła się... ale to nie wpłynęło na mnie. Co najwyżej mnie tylko bardziej rozochociło, co nie było raczej tym, o co mogło jej chodzić. Chociaż musiałem przyznać, że jej ryk robił wrażenie... tak samo jak i dzikie rodeo, które po chwili mi urządziła. Skała,szarpała się, kopała tak silnie, że mimo przywiązanej jednej nogi, zacząłem tracić równowagę. W końcu przy jakimś wyjątkowo mocnym wykopie, niestety zleciałem z siwej, z głośnym jękiem lądując na ziemi. Wściekły.
- Teraz się doigrałaś! - wydarłem się na nią wstając...  gdy ta nagle upadła na posadzkę kwicząc.
- Co? Co Ci się stało? - spytałem, zerkając na nią - Nie udawaj! Dobrze wiem, że symulujesz! - krzyknąłem na nią... chociaż do końca nie byłem pewien. Jeśli miała złamanie nogi? To jedyne, co jej mogłem zaoferować, to ostatnie namaszczenie chorych i pogrzeb. Ze złamania konie nie wychodziły żywe.
- Ja tego nie zrobiłem! Trzeba było się nie szarpać! - prychnąłem, odwiązując linę z nogi.
- Możesz wstać? - spytałem się jej - Nie myśl sobie, że Cię z tego powodu ominie krycie - jak się poczujesz lepiej to skończymy. - zapowiedziałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 01, 2016 9:51 am

Sinbala z całej siły starała się po prostu zrzucić ogiera, a jego obecność doprowadziła ją do takiej wściekłości, że najzwyczajniej nad sobą nie panowała. Szarpała się niczym spłoszony koń, naciągając liny i łańcuchy, przysiadając na zadzie, po chwili wierzgając. Skąd w takiej uroczej klaczynie wzięło się tyle złości? Cóż, niektórzy wyjątkowo źle działają na różne osoby. Na przykład Burseg.
Kiedy arab wreszcie zleciał z klaczy, ta straciła równowagę, i poleciała prosto na posadzkę, niefortunnie wykrzywiając swoją nogę. Kwiknęła z bólu i spojrzała oskarżając ogiera.
- Ty gnido!- warknęła, próbując się podnieść i skopać Bursega, ale jej stan na to nie pozwalał. Opuściła ciało z powrotem na posadzkę. - Nie, nie mogę.- warknęła. - I co ja mam teraz zrobić?!- krzyknęła wściekle.
- Jesteś najgorszym ogierem na świecie!!! Nienawidzę Cię!- wydzierała się. - Obyś zgnił w piekle!

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pią Lis 04, 2016 6:24 pm

Po tym jak zleciałem, zerknąłem na leżącą klacz, która mogła sobie nadwyrężyć nogę.
- Widzisz co sobie sama zrobiłaś?! Ty jesteś jakaś nienormalna! - opieprzyłem ją, zerkając na nią ze złością. To była tylko i wyłącznie jej wina! Mogła być grzeczna, spokojna i się nie rzucać. A tak to sobie sama zaszkodziła!
- Co masz zrobić? Powinienem Ci odpowiedzieć, że to Twój problem! Trzeba było się zachowywać normalnie! - ofuknąłem ją, zdejmując jej obroże z szyi, odpinając nogi od posadzki i dokładnie się jej przyglądając.
- Odpocznij... to tylko nadwyrężenie. Poboli i przestanie. - oznajmiłem jej... i po prostu wyszedłem. Typowa klacz... sama się uszkodziła a teraz jeszcze uważała, że to moja wina! Bezczelna!


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Nie Lis 06, 2016 10:22 am

Burseg zaczął wydzierać się na jasną klacz, próbując się usprawiedliwić. Cóż, to była po części jego wina, jak i Sinbali- ona straciła równowagę i wylądowała niefortunnie dla nogi na ziemi. Jej stan nie pozwalał jej powstać, ale starała się mocno trzymać.
- Trzeba było się ode mnie odwalić!- wrzasnęła, nie do końca słuchając ogiera. Noga była obolała, i na tym się skupiła- co teraz? Wątpiła w to, że taki łajdak jak ten oto arab, zawołał by jakiegoś medyka.
Po chwili jednak, ku jej zdumieniu, wyszedł stąd... W dodatku nie zamykając za sobą furtki celi. Resztkami sił księżniczka podniosła się i kiedy tylko było cicho i bezpiecznie, wymknęła się z tej okropnej izolatki i mimo utykania, pędziła w stronę terenów Sakury.

z/t

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sob Lis 12, 2016 10:25 pm

Wszedłem do izolatki niosąc na grzbiecie upartą i agresywną klacz, która nie należała do najmilszych. Zamknąłem za sobą oczywiście drzwi, by mi ona przypadkiem nie zwiała, po czym zrzuciłem ją z grzbietu na środek pomieszczenia, tuż obok znajdującego się tam słupa. Założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do tegoż pala. Następnie upewniłem się, że liny wiążące jej przednie i zadnie nogi są dobrze zaciśnięte, a na wszelki wypadek założyłem jej jeszcze na kończyny jakieś kajdany: jedna parę na przody, drugą na tyły - nie mogłem ryzykować, że się ona uwolni. Coś mi mówiło, że ucieczka nie byłaby pierwszą rzeczy, jaką by wtedy zrobiła. Byłaby dopiero na drugim miejscu jej listy, tuż za pokiereszowaniem mnie. A może zbytnio ją demonizowałem? Chyba miałem powody po tym piekle, jakie mi zgotowała. Wziąłem jakiś kaganiec, z którym podszedłem do przodu leżącej klaczy. Przycisnąłem kopytami jej szyję, by nie mogła nią ruszać, po czym ostrożnie, uważając by mnie nie użarła, odwiązałem jej pysk. Jeśliby próbowała się rzucać, szarpać, to mocniej przycisnąłem jej szyję do ziemi, mocniej ją podduszając. Wepchnąłem kaganiec na jej pysk, a gdy tyko to zrobiłem, to ciasno zapiąłem paski od niego. Oczywiście i kaganiec i obroża i kajdany były wyposażone w jakieś kluczyki czy inne wihajstry, by ofiara sama nie mogła sobie ich zdjąć. A skoro klacz już mogła rozmawiać...
- Przepraszam za to... może odrobinę mało uprzejme przywitanie. Jestem Burseg. - przedstawiłem się, uważnie jej się przyglądając. Trochę ją pokiereszowałem w trakcie porwania... ale sam również mocno oberwałem. Gdyby się po prostu poddała, to nie doszłoby do tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sob Lis 12, 2016 10:42 pm

Otoczenie mroczne i surowe mimo wszystko krzesało trochę otuchy. Ani słup, ani narzędzia tortur nie wyglądały niewinnie. Obiecywały bez ogródek że będzie źle. Nie łudziły. Serce klaczy zmarło gdy drzwi trzasnęły głucho, zrozumiała że niełatwo się stąd wydostanie.
Nieugiętość. Jedna z cech jakimi żyją konie Rakhair.
Ogier arab zrzucił klacz z grzbietu. Upadła na twardą podłogę ale to nieduże zmartwienie. Na szczęście na lewy bok. Obecnie najgorsze obrażenia miała na prawym, potłuczoną łopatkę i wielkiego guza na głowie. Od razu podniosła łeb i śledziła araba chłodnym spojrzeniem.
Koń od razu zabrał się do przymocowywania łańcuchami za szyję, potem za nogi. Miałam pewność, że nie mogę mu przeszkodzić więc powstrzymałam chętkę wierzgania i rzucania się. Byłoby to głupie bo skazane na porażkę.
Dziwne jednak... Bo wyczuwałam w nim jakąś niepewnosć, jakby wahanie. Coś tam myślał sobie, szacował i oceniał. Zbliżył się z kagańcem. Gdy poluzował pętlę na pysku spróbowałam go ugryźć, brakowało centymetra!
Kliknięcie zatrzasku kagańca. Wtedy klacz uderzyła łbem "z byka" o głowę konia, dokładnie tak samo jak wcześniej podczas walki. Starała się wykorzystać okucie kagańca do wrażenia w skórę ogiera, niechby poczuł... ból...
Patrzyła z bliska równie hardo co na początku. Zastrzygła uchem w wystudiowany sposób gdy jak gdyby nic się jej przedstawiał.
- Przeprosiny to za mało. - rzuciła wrogo. - Jesteś cham, tchórz, prostak i wywłoka. Chuchrowaty do tego.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka   

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Posoka :: Posoka :: Twierdza Fặtuum :: Lochy-
Skocz do: