IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lis 14, 2016 10:12 pm

Cóż, widocznie celnie trafiłam skoro odpowiedział konkretnymi groźbami. Takimi, że położyłam uszy płasko na czaszce. Tortury nie brzmiały zachęcająco. Wielokrotne krycie także. Próbowałam jednak zachować rozsądek:
- Może mnie złamiesz ale również wyniszczysz. Sprawisz że urodzę uchybnięte źrebię. - mówiłam głosem lekko drżącym, ale i z niejakim triumfem że znalazłam coś co wygląda na kontr-argument. Logiczny taki.

Długo później, zdaje się że wieki później...
Dyszałam szybko i płytko a pole widzenia miałam zawężone. Czułam smak krwi w pysku, rąbnęłam się pewnie przy ciosach kagańcem. Jednak ton głosu ogiera był wystarczającą nagrodą. Zarżałam triumfalnie, brzmiało to trochę jak śmiech szaleńca. Arab rzucił mi szybkie spojrzenie i zszedł ze mnie.
- Ha! Tą rundę wygrałam! - krzyknęłam upojona zwycięstwem. W jednej bitwie, nie całej wojnie, ale to szczegół. W moich oczach zamigotało zdumienie gdy widziałam że wraca z absurdalnym przedmiotem, z poduszką. Nastawiłam jedno ucho stropiona i zaintrygowana. Nie pomyślałam o tym żeby wstawać, a z przewagą wysokości koń szybko unieruchomił mi łeb i dość długo trwało zanim zasupłał poduchę odpowiednio mocno. Wierciłam się i szarpałam przy tym starając się utrudnić mu robotę. Wołałam kilka inwektyw pod adresem Bursega, stłumionych poduchą-kneblem. Wreszcie opuściłam łeb z pozorną rezygnacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lis 14, 2016 10:33 pm

Próbowałem ją przestraszyć... bo w końcu łatwiej było zagrozić torturami niż je stosować. Słowa w końcu nic nie kosztują. A Bóg wyraźnie mówi, że należy najpierw spróbować kogoś nawrócić, zanim się zastosuje bardziej stanowcze środki. Jej słowa mnie zaskoczyły i przeraziły. Kompletnie mnie zamurowało.
- Chcesz... chcesz się doprowadzić do takiego stanu, aby źrebach... umarł? - byłem zszokowany. Ale Bóg szybko zesłał mi swoją łaskę, natchnął mnie swoją mądrością.
- Czasami Bóg wymaga od nas ofiar. Czy i ogier Abraham nie miał poświęcić swojego źrebaka? Być może i Bóg tego wymaga ode mnie. A jak nasz źrebak padnie... to wtedy zrozumiesz, co uczyniłaś. Ale Bóg jest miłosierny, zsyła na konie łaskę nawrócenia i wybacza grzechy. I wtedy... i wtedy zmienisz się i urodzisz mi zdrowego źrebaka. A następnie kolejnego i kolejne i kolejnego. I będziemy mieli dużo potomstwo! - mówiłem z zapałem godnym proroka.


Klacz myślała, że wygrała rundę? Jaka ona była naiwna.
- Nie "tą"... tylko mówi się "tę". Tę rundę. - upomniałem ją. Nie zawsze wszystko jest tym, czym jest. Nie wyszło... wkrótce wyjdzie. Bóg nakazuje zachowywać cierpliwość. Wiedziałem o tym i pamiętałem, co spotkało Mojżesza, gdy się niecierpliwił i zgrzeszył brakiem ufności w Panu. Dlatego ja teraz nie przejmowałem się przejściowymi problemami i szybko wróciłem z poduszką, którą po chwili przywiązałem jej do łba.
- Runda jeszcze nieskończona. - oznajmiłem jej - A teraz wstawaj. - poleciłem, zachodząc ją od tyłu i gryząc dotkliwie w zad, próbując zmusić do powstania. Jeśli tego nie zrobiła, użarłem ją kolejny raz. Konie zwykle unikały takiej pozycji... bo właśnie praktycznie uniemożliwiała obronę. Chociaż skoro Tarnina miała przywiązane do posadzki kopyta to i tak praktycznie nie mogła nic zrobić. Więc dlaczego nie dała mi po prostu zadu tylko wolała tak utrudniać życie i sobie i mi? Pewnie z powodu zwykłej złośliwości, bo innego wytłumaczenia nie mogłem znaleźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lis 14, 2016 10:52 pm

Nie byłam pewna czy naprawdę jestem w stanie znaleźć w sobie pokłady złej woli takie, by krzywdzić źrebię bądź co bądź niewinne temu, jakiego ma ojca. Blefować jednak potrafiłam jak widać skutecznie. Beznamiętny wyraz pyska bardzo w tym pomagał. Odsłoniłam zęby, ale nie w końskim śmiechu tylko jak drapieżnik kły grożąc. Poczułam się pokonana i bezsilna gdy Burseg "nakręcał się", szedł w ilość... Na razie to tylko słowa, lecz łatwość z jaką zbył moją zagrywkę stropiła mnie mocno i podłamała nadzieję, że go w czymkolwiek przegadam i przekonam.

- Ym? Tę? - nastawiłam uszu i spojrzałam na niego myśląc że się przesłyszałam. Poprawiał moją gramatykę! To było absurdalne, prawie zabawne, taki czarny humor. Zakołysałam łbem, dziwnie tak mieć wokół pyska miękki bufor. Oddychało się nieco trudniej, astmatyczno-dychawicznie ale na szczęście daleko do duszenia. Było po prostu nieprzewiewnie (kratki kagańca zatkane).
Złośliwa i niezależna. Czy taka byłam? Jedno musiałam przyznać sama przed sobą: urzekł mnie ten jego uśmiech, zjadliwie-szczery, ledwo dostrzegalny gdy oświadczył że to nie koniec.
- Nie. Znajdź sobie inne zajęcie. - powiedziałam głośno, biorąc w rachubę tłumiące działanie poduszki na dźwięki. Kwiknęłam gdy mnie ugryzł. Myślałam, że wytrzymam. Choćby przeżuł mi zad dokładnie, jeśli nie wstanę nic mi nie zrobi. Znaczy, nic płciowego. To była swoista próba charakterów. Chociaż przeceniłam swój prób bólu i dokuczało mocno, nie ruszałam się jak trawiąca krowa. Tyle że wielu ukąszeń już nie zdzierżę. Milczałam, udawałam że jest mi obojętne, wreszcie wyrwało mi się:
- Ugryź się! - i z zaciśniętymi zębami leżałam dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lis 14, 2016 11:02 pm

Zdziwiłem się tym, że klacz nie rozumie, jak ortografia i gramatyka są ważne, skoro sprawia wrażenie zaskoczonej. No tak, ona nie spędzała takiej ilości czasu na studiowaniu Świętych Ksiąg więc nie miała pojęcia, jak poprawność językowa jest ważna.
- Nie? Jak to nie? Chyba coś powiedziałem! - warknąłem na nią, podnosząc głos. Co za bezczelna i złośliwa klacz!
- Naprawdę dalej chcesz się stawiać? Dalej? - parsknąłem z irytacją, gryząc ją raz za razem... ale nic nie zdawało się być skuteczne. Zacząłem ją kopać przednimi nogami w bok, a następnie gryźć również po grzbiecie i boku.
- Jesteś klaczą czy oślicą? Jak mówię Ci, że masz wstać... to masz! - wydarłem się na nią, po czym zębami próbowałem chwycić ją za skórę na grzbiecie by następnie siłą poderwać ją do góry. Jeśli oporowała, to mogła zarobić kolejną ranę. I wcale mi z tego powodu nie byłoby przykro. Bo jeśli odmówi... to może będę musiał zastosować wobec niej tortury, a tego pewnie nie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Lis 14, 2016 11:19 pm

Nie spędziła ani godziny na studiowaniu tekstów. Runy i mądrość ksiąg są dla duchownych i może uzdrowicieli. Żaden przyzwoity wojak nie zawraca sobie głowy papierkami! Rozkazy są krótkie, zwięzłe, przyjazne pamięci.
Wyśmiałaby pewnie ogiera, że przywiązuje wagę do poprawności językowej a postępuje niepoprawnie. Znaczy, pewnie robi tak jak napisano w jego podręczniku postępowania, ale te teksty zawierały treści nieprawe. Zupełnie nie po sierści białej klaczy.
Mógł sobie mówić. Położyłam uszy płasko i patrzyłam wilkiem. Jęknęłam i zygnęłam gdy kąsał. opędzałam się jak od much. Ogier był okropnie zajadły i przykry.
- Nie zmusisz mnie. - zawołałam hardo. Nie myślałam o innych nieprzyjemnych narzędziach perswazji które mógł mieć w zanadrzu. Sądziłam że umiem go przetrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 1:25 pm

Ciężko westchnąłem. Wszelkie próby przemówienia jej do rozsądku, skłonienia by się nawróciła, zdawały się nie działać i nie być skuteczne. Co z nią było nie tak?! Czemu tak robiła?! Ale... ale musiałem być cierpliwy. Byłem pewien, że w końcu ją złamię i zmuszę do posłuszeństwa. Byłem o tym przekonany!
- Nie zmuszę Cię? Dobrze wiesz, że nie jest to prawdą! Każdego można zmusić - tylko przy niektórych wymaga to więcej czasu, przy innych mniej. - oznajmiłem jej lodowatym tonem.
- A ty? Ile wytrzymasz? Ile się będziesz mi sprzeciwiać? - spytałem, przestając ją gryźć... a zamiast tego wodząc chrapami po jej zwinnym i umięśnionym ciele, zaczynając od jej boki, i przechodząc do łopatki i szyi. Z jakichś powodów podejrzewałem, że to może jej nawet bardziej przeszkadzać niż ból.
- Dzień po dniu... mogę z Tobą robić, co tylko zechcę. Bez nadziei na ratunek, bez nadziei na wolność. - mówiłem, złośliwie się do niej uśmiechając. Chciałem ją złamać, uczynić z niej kogoś absolutnie mi posłusznego. Skoro położyła się, to teraz miałem lepszy dostęp do jej łba. Dlatego też ponowiłem próbę chwycenia jej ucha w pysk i jeśli mi się udało, to zacząłem jej memłać w pysku ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 4:40 pm

Westchnienie z szerokich chrap ogiera zwróciło moją uwagę. Nie całkiem przeniknęłam, jakie uczucia za nim stały, i wzięłam je za wyraz próby powstrzymania furii. Jakby nie chciał posunąć się za daleko. Może zrozumiał, że okładanie mnie kopytami tylko psuje moje nie tak znowu delikatne, ale przecież ciało. Szkoda szpecić ładną klacz brzydkimi sińcami czy ranami.
Przekrzywiłam przekornie łeb gdy rzekł, że na każdego jest sposób. Sądziłam że mój wytrwały opór poskutkuje. Nie szkodzi że nie zmienię zamiarów ogiera, wystarczy że uniemożliwię mu ich dopięcie za każdym razem. Istna katorga, ale byłam gotowa próbować.
Pytał retorycznie o coś czego nie wiedziałam. Oceniłam jednak śmiało:
- Długo. - grobowym tonem. Nagle, nieoczekiwanie ogier zmienił taktykę. Sapnęłam i poruszyłam się niespokojnie. Odchyliłam szyję jak najdalej, a on spokojnie powiódł nosem po posiniaczonej skórze. Welwetowo-aksamitny dotyk. Znieruchomiałam i zezowałam na Bursega stropiona. Delikatność to ostatnie czego się po nim spodziewałam.
Okrutnie i wyraziście przedstawił mi, że jestem na niego skazana.
- Nie wszystko. - zastrzegłam ochrypłym szeptem. - Kiedyś sam mnie puścisz. Gdy cię znudzą nieudane próby. Zawiedziesz się i zrezygnujesz... - mówiłam sugestywnie chcąc zetrzeć mu z pyska ten wredny uśmiech. Ani się obejrzałam, a chwycił moje ucho; kwiknęłam myśląc że zaraz wbije w nie zęby, jeśli nie odgryzie! Ale tylko mlaskał wstrętnie. Parsknęłam przeciągle, z mieszanymi uczuciami. Przymknęłam oczy. Gdzieś z tyłu głowy skrzyła się myśl, że nie ma sensu o nic pytać. I tak nie jej odpowie.
- Znudzisz się zobaczysz. - powtórzyłam monotonnie. Masaż ucha okazał się nie taki zły. Było ciepło i przyjemnie. Po raz pierwszy tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 5:18 pm

Spytałem wprost, ile z nią będę musiał się użerać. Miałem nadzieję, że ta w końcu zrozumie, że upór nie ma sensu, ale chyba przeliczyłem się. Dalej była uparta i nie zamierzała ustąpić.
- Długo? Jak długo? Uwierz mi... ja też mogę się zajmować Tobą długo. I powiem Ci, że przebywanie z taką piękną, silną i zwinną klaczą mi naprawdę odpowiada. Podobasz mi się i podniecasz mnie. Jeśli chcesz... możemy sobie tak siedzieć i kilka miesięcy. A ja mogę w tym czasie robić z Tobą... co tylko będę chciał. Naprawdę tego chcesz? Może prościej się poddać? - spytałem. Próbowałem jej uzmysłowić, w jakim jest położenie... bo po tej jej buńczucznej odpowiedzi doszedłem do wniosku, że nie ma ona o tym chyba pojęcia, skoro dalej się stawia, zamiast po prostu ustąpić. To co? Była gotowa na miesiące łamania? Naprawdę tego chciała? Ciężko westchnąłem. kolejny raz.
- Oślica... uparta oślica. - parsknąłem cicho.

- Nie wszystko? - zdziwiłem się - Nie, nie znudzą się. Czemu mi się mają znudzisz... skoro to lubię. I podejrzewam, że ty chyba również, skoro sama do tego dążysz. - dodałem, złośliwie się uśmiechając i wodząc chrapami po jej ciele, po czym chwyciłem ucho, które zacząłem memłać w pysku. Z jakichś powodów naprawdę to lubiłem. Jakiś fetysz?
- Znudzę? Nie sądzę. - parsknąłem wypluwając ucho i szybko chwytając drugie. Również je mamłałem a następnie ledwo podgryzłem.
- A może trochę pracy by Ci dobrze zrobiło? - zacząłem się zastanawiać - Lub tortury? - dodałem po chwili. Nie chciałem jej ranić... zbytnio. W końcu była taka piękna i pożądałem jej. A do pracy nie byłem przekonany, czy się nada. Zastanawiałem się, obserwując jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 5:39 pm

Zarżałam wymijająco, gdy perswadował mi zmianę postępowania. Jednak w duchu byłam przekonana, że wiem dlaczego zależy mu na mojej współpracy. Bez niej jest mu niebywale trudniej. Trochę podłamało mnie, gdy mówił że dla niego to sama przyjemność. Ostatnich godzin nie mogłam uznać za udane.
Po prawdzie ogólnikowe słowa o tym, co może ze mną robić, nie trafiały do mnie właśnie przez ich niekonkretność. Wbiłam sobie do głowy że chce mnie pokryć, na co wcale się nie zgadzałam. Jak dotąd wygląda, że rzeczywiście bez zgody klaczy ani rusz. Jeśli się nie podniosę cóż on może zrobić? Jeśli nie będę jadła to po jakimś czasie nie będę mogła ustać, choćbym nawet i chciała. Byłam teraz zdecydowana na głodówkę.
- Ej, teraz ty mnie przezywasz. - wypomniałam mu dotknięta przyrównaniem do osła.

Spojrzałam na niego surowo. Lubię? Nie sądzę.
- Wybieram mniejsze zło. - oznajmiłam sucho. - Niewielki mi dajesz wachlarz możliwości...
Po kilku chwilach memłania byłam spokojna i nieruchoma jak posąg. Miłe były chwile wytchnienia. Starałam się nie dać po sobie poznać, że taka chwila wyciszenia jest przyjemna. Jeszcze i to by mi zabrał.
Otworzyłam oczy na wzmiankę o torturach.
- Jesteś chory. - mruknęłam zaszokowana, z odrazą. - Masz chore pomysły. - patrzyłam czujnie na ogiera, a ten przyglądał mi się z namysłem. Myśli przebiegły mi przez głowę galopem. Ostatnim razem gdy prosiłam i błagałam on tylko się rozochocił. W moich oczach błysnęło zagubienie i zwątpienie.
- Jaka praca? - spytałam rzeczowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 5:59 pm

Próbowałem ją przekonać do zmiany postępowania ale chyba nadaremno. Nie trafiał do niej żaden argument, żadna prośba ani groźba, żadne próby uświadomienia jej położenia, w którym się znalazła. Nic! Jakbym uderzał kopytem o ścianę!
- Przezywam? To nie jest przezywanie - to tylko stwierdzenie faktu! - zaprotestowałem, złośliwie się uśmiechając. No bo chyba nie mogła zaprotestować, że jest cholernie uparta?

Przekręciłem oczami, gdy Tarnina narzekała.
- Ciesz się, ze w ogóle daje Ci jakiekolwiek możliwości decydowanie o czymkolwiek. - parsknąłem z irytacją. No, dać komuś kopyto to chce całą nogę! Mogłem nie pytać o nic, tylko samemu zdecydować. Żadnej wdzięczności!
- Chory? Ja bym tak tego nie określił. - ponownie musiałem protestować - To nie są "chore pomysły". To skuteczne sposoby mające długą tradycję. Od dawna się je stosuje i nie rozumiem, dlaczego miałbym z nich zrezygnować. - dodałem.
- Praca? Taka oczywiście, jakie klacze wykonują. Na przykład sprzątanie Izolatki. Może też być robienie mi masażu. A może śpiewanie, recytowanie czy inne sposoby umilania ogierom wolnego czasu. - wyjaśniłem jej - Umiesz sprzątać, masować i zadowalać ogiery? Nie chodzi mi o krycie - tym zajmiemy się później. - dopytywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 6:10 pm

Nawet w tej kwestii obstawałam przy swoim:
- Żadne fakty! Wolne żarty, jestem klaczą tego gatunku co ty i w najlepszym razie użyłeś przenośni! - upierałam się. Nie, nie próbowałam kwestionować, bo głupia nie byłam. Ale uważałam się za skrzywdzoną i zdesperowaną.

Przełknęłam ślinę i zastanowiłam się.
- A jak niby chciałbyś mi tą możliwość zabrać? Nie zabierzesz. Jest moja na własność. - tłumaczyłam ze zdziwieniem. Zawsze, zawsze jest droga i wybór. A ja niezbyt chwytałam ogólniki i subtelności.
Słuchałam skwaszona, gdy usprawiedliwiał swe sadystyczne chęci. Musiałam przyznać w duchu, że podchodził do rzeczy raczej pragmatycznie i gdyby naprawdę był zwyrodnialcem, już by się zbliżał z nożem i radosnym błyskiem w oku.
Z wdzięcznością uchwyciłam się drugiej możliwości.
- Tak! Oczywiście że tu posprzątam. - uśmiechnęłam się entuzjastycznie. - I pomasuję. - nigdy tego nie robiłam ale Bursegowi nie zaszkodzi wywichnięcie barku przez przypadek. Mnie natomiast to by pomogło. - Słyszałeś mój głos, to i ocenisz śpiew. Sprzątać tak, umiem. Zadowalać?... Zobaczymy, czy będziesz zadowolony. - wzruszyłam ramionami i skrzywiłam się, bo zakłuło. Trąciłam pyskiem (właściwie poduszką na kagańcu) policzek ogiera. - Więc? Czego byś sobie życzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 6:23 pm

Położyłem uszy po sobie. Ona chyba się zapominała.
- To ja decyduję, co użyłem a czego nie użyłem. No i jestem Twoim właścicielem, skoro Cię porwałem. A więc jeśli powiedziałem że jesteś upartą oślicą, to nią jesteś! I nawet nie masz co protestować! - prychnąłem z irytacją.

Słysząc jej słowa, spiorunowałem ją wzrokiem.
- Tę możliwość! Nie tą! - kolejny raz ją poprawiłem. Znowu ten sam błąd. "Tą" i "tę"? Chyba się ona nigdy nie nauczy stosować odpowiednio te słowa. Jakby więcej czytała Świętych Pism, to by jej to dobrze zrobiło.
- I tak, mogę Ci zabrać TĘ możliwość. Jesteś moją niewolnicą, wiec mogę Ci rozkazywać, co masz zrobić. A ty bez szemrania będziesz musiała to robić, czy Ci się podoba czy nie. - przypomniałem jej.

Zdziwił mnie jej entuzjazm. Był... podejrzany. Czyżby myślała o ucieczce?
- A co ty taka wesoła? Sprzątasz będziesz w kajdanach - o zwianiu nie ma mowy. - od razu ją uświadomiłem, uważnie się jej przyglądając - A co takiego umiesz zaśpiewać? Nie fałszujesz? - dopytywałem. Tak, jej głos wcześniej miałem okazję słyszeć wyraźnie. Skoro śpiewała... to by tłumaczyło, dlaczego też umiała tak głośno krzyczeć. Musiała przejść jakiejś kursy emisji głosu - To zaśpiewaj coś. - poleciłem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 9:00 pm

Zarżałam niezbyt przekonana. Ogier wyglądał na oburzonego moją bezczelnością, lecz czy brał swoje własne słowa na poważnie? Bądź co bądź nadal uważałam się za niezależną indywidualność. Dużo wody upłynie zanim uwierzę, że słuszne i prawdziwe jest jedynie to, co mówi arab Burseg.
- Jak mówisz, to tylko mówisz! Więcej mówisz niż robisz! - zbeształam go i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że praktycznie wyzwałam go i nadepnęłam na dumę. No to koniec... Straciłam widocznie głowę i nerwy przez jego gadanie!
"Gadaj zdrów", pomyślałam sobie. Dopóki używał na mnie perswazji słownej czułam się daleko pewniej niż gdy dobierał się do mnie. Słowa nie ranią.
Widziałam także zdziwienie na pysku ogiera. Machnęłam ogonem niby-to beztrosko.
- W kajdanach niewygodnie. Co innego na łańcuchu. - zwróciłam uwagę na ten drobny fakt. Zaraz zastanowiłam się nad swoimi kompetencjami śpiewaczki operowej. Kiedyś piałam pieśni wojenne. Miałam dużą siłę i skalę głosu. Poproszona -no niezupełnie... to rozkaz, nie prośba- o występ po prostu nie mogłam odmówić. Zastrzygłam uślinionymi uszami i uśmiechnęłam się skromnie. Ekhm-hm...
- Szły sztandary na przeeedzie,
blask słońca okrwawił step
posoka rzeką płynęła
niósł się morrrderczy zew!

Tabunem pędzili jeńców tłum
kopytami krzesali skry,
kości łamali na trzaski
kulbaki rwali, zostawili pył
stratowany szeroooki kraj
kruki dziobały wrogów ich!

Słońce czerwone krasiło ich
rozwiewał grzywy dziki wiatr
pędzili z wiatrem za pan brat
ich, nasz, zwycięzców jest świat!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 9:23 pm

Słysząc jej słowa... aż się zatrząsłem jak Kwaśniewski po tym, jak mu podali wodę.
- Czy to... czy to wyzwanie? Czy mam Ci udowodnić, że mogę z Tobą zrobić co tylko zechcę?! Tak? Jeśli chcesz... to owszem! Udowodnię Ci to! - wydarłem się na nią. Była to niestety bron obosieczna. Bo ona rzuciła mi wyzwanie a ja nie mogłem go przyjąć... a raczej nie powinienem nie przyjąć. A jeśli już przyjąłem, to musiałem sprawę doprowadzić do końca. Teraz nie mogłem się już wycofać.

Uśmiechnąłem się złośliwie słysząc jej skargę.
- I owszem! Tak właśnie ma być! Niewygodnie! - potwierdziłem. Wsłuchałem się w pieśń klaczy.. całkiem ładna. Musiałem przyznać, że nie znałem jej.
- Też znam parę pieśni... ale większość jest religijna. - zawahałem się, próbując znaleźć jakąś inną. W końcu przypomniałem sobie jakąś:
Błyska topór, świszcze miecz,
Pancerz świeci w koło też,
Konie biegną, błyszczy stal,
Wroga bij, nim umknie w dal!
Czarna klacz, czerwony koń,
Walcz, by obronić swój dom,
Zadmij w róg i gromko krzycz,
Spośród nich żyw nie ujdzie nikt!
- zaśpiewałem.

- Ale dobrze... koniec tych śpiewów. - oznajmiłem jej - Teraz... teraz musimy coś zrobić, skoro już mnie wyzwałaś. Wstań! - rozkazałem jej, zachodząc ją od zadu i gryząc ją w niego.
- Wstań... ale zmuszę Cię do tego w inny sposób. A uwierz mi - mam ich kilka. - uprzedziłem ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 9:33 pm

Zawahałam się przez ułamek sekundy. Ani drgnęłam, nie chciałam się płaszczyć ani przekonywać że co innego miałam na myśli. A na myśli miałam to, że wpadłam i nie wypada się wycofać.

Skrzywiłam się z niezadowoleniem, a potem westchnęłam. Złośliwy z niego ogier, skoro specjalnie utrudnia mi życie! Gdy śpiewał, nuciłam cicho pod nosem. Podobała mi się tematyka wojenna. Na pieśniach ku chwale sił wyższych nie znałam się ni w ząb, a tą potrafiłam ocenić. Kiwnęłam krótko łbem z aprobatą. Wtedy Burseg zarządził koniec muzycznych przerywników w czyimkolwiek wykonaniu.
- Nie. Poleżę. - zaprotestowałam od razu. Jeśli wstanę, nic dobrego mnie nie czeka.
- No spróbuj. Założę się że blefujesz. - powiedziałam zupełnie spokojnie i machnęłam lekceważąco ogonem. Skrzywiłam się czując zęby na zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:00 pm

Mi się nie podobała tematyka wojenna. Kultura, sztuka i wszystkie ich przejawy powinny być bezwzględnie podporządkowane Bogu. Począwszy od literatury, poprzez pieśni a skończywszy na malarstwie. Wszystko najwyższemu!

Pokręciłem przecząco łbem.
- O, nie, nie, nie klaczko... wstajemy, wstajemy. - powiedziałem protekcjonalnym tonem, niczym klacz budząca swojego źrebaka.
- Próbuj? Proszę! - warknąłem na nią. Wziąłem jakiś bacik w pysk i kilka razy ją uderzyłem w grzbiet, po czym nagle zmieniłem zdanie. Odłożyłem bacik a zamiast tego wziąłem mocno nóż w pysk, by mi go przypadkiem ofiara nie wybiła. Zbliżyłem się do niej, złośliwie się uśmiechając.
- Wstaniesz w końcu czy nie? - spytałem, i jeśli się nie zdecydowała, to zrobiłem jej na szyi długie ale płytkie nacięcie. Nie było groźne ani nie krwawiło mocno. Na pewno nieprzyjemnie szczypało i było raczej nieprzyjemne niż bolesne. No chyba, że Tarnina zaczęła rzucać głową - wtedy rana mogła być znacznie głębsza. Miałem więc nadzieję, że ta wykaże tyle rozsądku by się nie szarpać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:10 pm

Zmrużyłam oczy i zastrzygłam uchem w wystudiowany sposób. Zignorowałam jego ponaglenia. Upajałam się własną krnąbrnością i w niej znajdowałam siłę i odwagę. Pisnęłam pod uderzeniami bata, lecz krzyknęłam:
- Co, na więcej cię nie stać?!
Widziałam, że zmienił zdanie. I zmartwiałam, bo nóż to okropnie nieprzyjemna broń. Ogier mógł dostrzec że martwieję ze strachu, ale mógł też to przegapić. Okropnie nie chciałam, żeby mnie pokaleczył ale wiedziałam że nie zada mi żadnej groźnej rany skoro chce mnie żywą. Patrzyłam uparcie w jego oczy, może to go wzruszy? Albo zbije z pantałyku?
Ciachnął mnie.
- Ałłła! - krzyknęłam cienko i syknęłam przez zęby. Zamknęłam oczy i otworzyłam je po chwili. Zobaczyłam ostrze ociekające moją krwią i zakręciło mi się w głowie. Dyszałam płytko i przełknęłam ślinę.
- Noo dobrze... Wstanę... Ale może... później?... - rzuciłam szybkie spojrzenie na twarz ogiera chcąc ocenić czy mi pobłaża. Zamknęłam oczy, widok mojej krwi mnie mdlił. - Patrzeć na to nie mogę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:19 pm

Uderzyłem ją kilka razy batem. Niezbyt mocno. W końcu bardzo mi się podobała, podniecała mnie i nie chciałem jej "uszkodzić", spowodować blizn, zniszczyć jej piękna, które w końcu Najwyższy stworzył.
- Stać mnie... ale nie chce mi się Ciebie leczyć. Masz być silna, zdrowa i piękna. - wyjaśniłem jej, chociaż może nie powinienem się z tym zdradzać. Wziąłem nóż i zacząłem do niej podchodzić, nie przejmując się kompletnie jej wzrokiem. Zrobiłem długie i płytkie nacięcie na jej szyi. I co? To wystarczyło? Uśmiechnąłem się złośliwie widząc, jaki efekt wywarło to na niej... a także ociekający krwią nóż.
- Nie, nie później! Teraz! - zażądałem - Nie możesz patrzeć? To Ci go tutaj zostawię. - oznajmiłem jej, kładąc nóż poza zasięgiem łańcucha ale w takim miejscu, by go mogła widzieć. A następnie... przejechałem językiem po jej ranie zlizując z niej krew. To pewnie również jej się nie spodobało.
- Słuchaj klaczka... mogę Cię kroić, może Cię ciąć, mogę Cię obdzierać ze skóry, wbijać nóż w kopyto, uderzać batem, polewać wrzątkiem... i robić wiele innych różnych rzeczy. Tego chcesz? - spytałem retorycznie, zawieszając na chwilę głos - Bo jeśli nie... to radzę Ci dobrze wstać. - oznajmiłem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:27 pm

Otworzyłam już pysk by coś powiedzieć, ale nie wiedziałam jak to ująć więc nie rzekłam nic. Prawie-że postanowiłam w duchu, by popracować nad szpetotą. Nie pomyślałam, że wtedy dopiero mogę popaść w niełaskę jako brzydka szkapa.
Jęknęłam z niesmakiem. Czerwień krwi jest ładna, ale moja własna tak na mnie działała, jakbym już się wybierała na tamten świat. Odwróciłam głowę, niestety konie mają szerokie pole widzenia.
Zadrżałam czując mokry język na ranie, bo zapiekło.
- Tfu, to wstrętne! - poskarżyłam się i żachnęłam. - Ohydny jesteś! - wypomniałam mu. A ogier opowiedział mi jak bardzo. Najmocniej na wyobraźnię działał nóż w kopycie i wrzątek. Przypatrzyłam się Bursegowi z namysłem. Czy nie blefował?...
Był taki spokojny.
W ciszy powoli ugięłam nogi w kolanach i podparłam ciężar ciała. Wstałam z głuchym podźwiękiem kopyt i szelestem żelaznych łańcuchów. Cały czas nie spuszczałam wzroku z ogiera. Ani na moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:33 pm

Długim pociągnięciem jęzora zlizałem krew z jej szyi tak jak się spodziewałem, nie spodobało się to jej. I wcale mi z tego powodu nie było przykro.
- Wstrętne? No, nie przesadzaj. Co jest złego w odrobinie krwi. - spytałem, z niewinnym uśmiechem. Oj, nie podobało jej się? A to mógł być dopiero początek... jeśli nie zacznie współpracować, ku chwale Boga. Zacząłem jej grozić, mówić o innych rzeczach, które mogą ją spotkać jeśli nie zacznie współpracować. Ale czy to wpłynęło na nią? Chyba tak, bo w końcu wstała. A ja się uśmiechnąłem szeroko.
- Dobry wybór. - pochwaliłem ją, podchodząc powoli do niej od zadu... i nie przedłużając niepotrzebnie po prostu na nią naskoczyłem. Objąłem ją przednimi nogami, tak samo jak za pierwszym nieudanym razem, po czym zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początku wolne i spokojne, później coraz szybsze i mocniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 10:42 pm

Zacisnęłam szczęki, po części z gniewu a częściowo obrzydzenia.
- Wampiryzm jest be. - warknęłam przez zęby. Konie nie powinny smakować krwi z lubością, to nienormalne. Co innego gdy się ugryzie kogoś, uchamra, wtedy to niejako zrozumiały efekt uboczny że zęby się zaczerwienią. Ale tak...
- Pamiętasz, jak mówiłam, że cię znienawidzę i zemszczę się? To obietnica.- powiedziałam cicho patrząc na niego wilkiem gdy był już całkiem blisko. Moja twarz stała się jedną maską gniewu. Ogier nie ceregielił się, a ja nie widziałam wyjścia z sytuacji. Zagrzebałam kopytem niespokojnie, ale poza tym stałam nieruchomo skoro wszelki opór był albo bezsensowną paniką, albo powtórką z dotychczasowej metody -która skończyła się dla mnie raną na szyi.
- Ech, żeby ci genitalia grzyb obrósł... - życzyłam mu jadowicie. Może klątwy się spełniają?[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 11:01 pm

Pokręciłem przecząco łbem. To nie był wampiryzm. A próbowanie krwi... miało długą historię również w Kościele. Przy czym to nie była wina, które dzięki Liturgii zmieniało się w Krew. Ale wolałem o tym nie opowiadać Tarninie. Wtedy by się dopiero popatrzyła na mnie dziwnie na wspominanie o takich obrzedach i takim kanibalizmie. Uśmiechnąłem się szeroko.
- Znienawidzisz? Chyba już mnie znienawidziłaś. Ale nie martw się. Wkrótce mnie pokochasz i dojdziesz do wniosku, ze spotkanie mnie było najważniejszym punktem zwrotnym w Twoim życiu. Że pozwoliło Ci się ustatkować, skupić na tym, co ważne. Nawet jeśli tego jeszcze nie rozumiesz... to Najwyższy w końcu Ci ześle zrozumienie. - wyjaśniłem jej - A zemsta? Pamiętaj, że mszczenie się to grzech. Nie wolno nosić urazy w sercu. - dodałem moralizatorskim tonem.
- I nie mów takich rzeczy. Przeklinanie kogoś to również grzech! - dodałem, po czym ugryzłem ją w szyję. aby zapamiętała - A teraz grzecznie, nie protestuj. - oznajmiłem jej, po czym zacząłem wykonywać coraz mocniejsze ruchy biodrami. Raz za razem wchodziłem w nią, coraz głębiej, coraz mocniej.
- Tylko grzecznie, moja posłuszna klaczko. - krzyknąłem pomiędzy ruchami, gryząc ją kolejny raz w kłąb w atawistycznym geście dominacji. Coraz ciężej oddychałem, moja sierść była coraz bardziej zroszona potem, ale nie przerywałem, powoli dochodziłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Wto Lis 15, 2016 11:14 pm

- Co sprawia... że myślisz, że wiesz lepiej co dla mnie dobre? Może mylisz się beznadziejnie, co? - zarżałam wyzywająco, choć już go o coś takiego wczesniej pytałam. Kierowały nim pewne przekonania religijno-obyczajowe których obalić nie byłam w stanie. Najmniejszym.
Warknęłam niemal i pokazałam zęby, spróbowałam uderzyć ogiera kagańcem w czoło. Z powodu poduszki efekt był nikły. Przestępowałam z nogi na nogę z klekotem kopyt. Doznania były nowe i niezwykłe i w pewien dziki, nieokiełznany sposób bardzo atrakcyjne. Wreszcie uspokoiłam się i nawet zaczęłam współpracować w miłosnym akcie.
Mówił, że go pokocham. Do tego daleko! Klacze potrafią być zajadłe i przewrotne, poza tym... trochę się od wzburzonych hormonów zapomniałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Lis 16, 2016 12:41 am

Uśmiechnąłem się do niej szeroko. Naprawdę nie wiedziała dlaczego jestem pewien, że wiem co dla niej dobre?
- Przecież to oczywiste. Takie nam role wyznaczył Bóg. Ogiery rządzą i decydują, a klacze rodzą i wychowują źrebaki. Tak jest świat skonstruowany przez Boga. - wyjaśniłem jej, skoro sama na to nie wpadła.

Tylko się zaśmiałem, gdy oberwałem kagańcem ubitym w poduszkę. No, nie zrobiło to na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. I chyba Tarnina nie spodziewała się, by mogło być inaczej? Wykonywałem coraz mocniejsze ruchy biodrami i ze zdziwieniem zobaczyłem, ze i klacz się uspokaja. Zrozumiała, że upór nie ma sensu? A może nawet jej się to podobało? Bo wyraźnie czułem, że się rozluźnia, uspokaja i zaczyna współpracować.
- Dobrze, bardzo dobrze. - pochwaliłem ją i w ramach nagrody zacząłem wykonywać ruchy delikatniej, aby ona również czuła satysfakcję i przyjemność z odbywanego stosunku. Zaprzestałem gryzienia i starałem się wykonywać ruchy biodrami możliwie płynnie i spokojnie. Później znowu musiałem zacząć przyspieszać, wkładając w czynność więcej siły. W końcu moim ciałem wstrząsnął dreszcz a życiodajny płyn popłynął do klaczy, niestety nie zapładniając jej, skoro ta nie miała rui. Poleżałem jeszcze chwilkę na niej, w miłosnym uniesieniu, powoli się uspokajając. Powoli zszedłem z Tarniny, klepiąc ją pyskiem po zadzie, po czym podszedłem do niej od przodu.
- Widzisz? Nie było tak źle. - zauważyłem, wtulając swój łeb w jej grzywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarnina
Wojownik
avatar

Posts : 51
Join date : 27/10/2016

PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Lis 16, 2016 11:28 am

- A jeśli nie jesteśmy aktorami na scenie? Albo jest mi pisane coś innego, coś większego? - zarżałam na to z pasją. Wojaczka na przykład i podeptanie wrogów.

Przez cały następny czas nie powiedziałam ani słowa. Kiedy ogier zaczął obchodzić się z większą delikatnością po raz pierwszy od początku zwątpiłam, czy rzeczywiście słuszny był mój opór. Z drugiej strony nie chciałam takiego ojca moich dzieci. Powinien nim być silny wojownik.
Rżałam cicho i radośnie z doznawanej przyjemności. A jednak to co dobre wkrótce się skończyło. Wracałam do rzeczywistości gdy ogier odpoczywał, i nagle okropnie zmieszana spojrzałam na niego z ukosa. Było mi głupio że go zadowoliłam, a powinnam zezłościć, sfrustrować i absolutnie zniechęcić.
Zaniemówiłam za to kiedy przytulił się do mnie.
- Ej! Pobrudzisz mi grzywę! - fuknęłam. Tego tylko brakowało! Postanowiłam go teraz zbesztać, surowo upomnieć:
- Słuchaj, ja nie mam rui. Przed chwilą oddałeś się lubieżnie grzechom. Skoro było to dla ciebie przyjemne jesteś występny. Poza tym możesz wyobrazić sobie, że mój opór wobec twoich zamiarów jako grzech też był przyjemny, w ramach skromnego planu mojego życia całkiem dobry. Kim jesteś żeby prostować moje ścieżki? - sama się dziwiłam kwiecistości moich wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka   

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Posoka :: Posoka :: Twierdza Fặtuum :: Lochy-
Skocz do: