IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stara biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Prometeusz
Doradca
avatar

Posts : 12
Join date : 12/10/2016

PisanieTemat: Stara biblioteka   Sob Paź 15, 2016 3:50 pm

Pomieszczenie te jest oświecane przez małe, stopione świeczki. Nie do każdego kąta dociera światło, przez co pokój jest trochę tajemniczy, mroczny. Do każdej ściany jest przykłuta spora szafa, a raczej półka. A na tych półkach spoczywają w lepszym, bądź gorszym stanie książki, księgi, spiski ważnych dat. Nawet mapy zachowały się całkiem dobrze. Centrum edukacji każdego zamkowego arystokraty, by wiedział jak z dziada na pradziada walczyli o ziemię, bądź też ją tracili. Prócz tego, że jest to biblioteka posiada również stare biurko, przy którym można poczytać. Na środku ogromny drewniany stół na, którym rozkłada się mapy. Po bokach stołu znajduje się parę żelaznych, całkiem sporych "szpilek", które służyły do zaznaczania ważnych punktów na mapie. Wyznaczenie natarcia, czy też obrony. Uczuleni na kurz powinni trzymać się z dala od tego miejsca chyba, że chcą mieć katar i kichać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prometeusz
Doradca
avatar

Posts : 12
Join date : 12/10/2016

PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   Sob Paź 15, 2016 4:05 pm

Echo spod kopyt ogiera rozbrzmiewało po korytarzach pałacu, gdy nagle ucichło ze skrzypiącymi drzwiami. Przekroczył próg i zamknął za sobą drzwi, a to co było w środku było co najmniej zadziwiające. Zaniedbanie miejsce oznaczało, że raczej  nikt tutaj nie przybywa, prócz małych gryzoni. Prometeusz zaczął kierować się na sam środek, do stołu. Zapach drewna był całkiem dobrze wyczuwalny, jakby dopiero teraz ktoś go wyrzeźbił. Na metalowym, unikatowym świeczniku paliła się świeczka. Ogier ostrożnie wziął ją do pyska, by oświetlić sobie książki. Szedł tak wzdłuż półek, szukając czegoś ciekawego. Mijał drobne opowieści, bajki, historię bogów, i sporo historii samej w sobie. Sam nie wiedział czego szuka, ale coś chciał poczytać. Pisk mysz, które uciekały od światła był bardzo nieprzyjemny. Mimo tego, sam ogier szedł do przodu. Świeca wyleciała z jego świecznika, wylewając gorący wosk na jego kopyto. Prometeusz zaskoczony odskoczył i tym samym upuścił świecznik, który dźwięcznie upadł. Na szczęście nic mu się nie stało prócz tego, że wosk zastygł na grubym włosiu. Posługując się zębami odstawił świecznik na ogromny stół, a sam dalej się rozglądał.

EDIT
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Iskaandhar
Władca
avatar

Posts : 35
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   Wto Lis 01, 2016 8:07 pm

Rozległ się odgłos stukotu kopyt. Ah Iskaandhar, sam, we własnej osobie, wybrał się do biblioteki.. Obserwował otoczenie, spoglądając na strażników, którzy witali go pokłonami.. Nie jestem pewien, czy nawet im można ufać..- pomyślał z westchnieniem. Tron był najmniej wygodnym siedzeniem, na jakim ktokolwiek zasiadał.
Pokonał próg biblioteki, a po chwili jego oczy zaczęły lustrować rządy setek ksiąg, encyklopedii.. To wszytsko było własnością pałacu, a dokładniej tych, którzy nim rządzili.
Czy znajdę w książkach przepis na życie?- uśmiechnął się blado. Istnieje książka o zarządzaniu królestwem?- pokręcił głową. Tak wiele... Tak wiele zależało tylko od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison
Rekrut
avatar

Posts : 18
Join date : 31/10/2016

PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   Sro Lis 02, 2016 5:26 pm

Tego samego dnia również Poi poszukiwała chwili spokoju i wytchnienia od natłoku różnych ważnych wydarzeń jakie miały miejsce w tym czasie. Głównym stresującym i jakże ryzykownym przedsięwzięciem były jej zaślubiny z władcą Rakhairu- Ah Iskaandhar'em.
Właściwie to cała ta ceremonia była jej na rękę, nie tylko dla tego, że po niej zyskała większą pozycję w stadzie, ale też z powodu dziwnego uczucia, do którego sama nie potrafiła się przyznać. Szczerze pokochała władcę. Nie miała pojęcia jak się to stało, co było tego przyczyną... nie spodziewała się, że kiedykolwiek zadurzy się w jakimś ogierze, przez całe życie nikogo nie darzyła nawet najmniejszą częścią tego jakże cennego uczucia. Z drugiej strony była świadoma tego co stanęło przed nią otworem, niebezpieczeństwo, walka o przeżycie w pałacu i zapewne poczęcie potomstwa... Nie bała się tego, gdyż jest dorosłą klaczą o wspaniałej budowie, więc bez trudu sprowadziłaby na świat źrebię, ale mimo wszystko obawiała się tego.
Chociaż po tym co zrobiła w przeszłości jest gotowa na naprawdę wiele. Nie zawaha się przed najgorszym. Zrobi wszystko by pozbyć się konkurencji i zdobyć władzę w haremie swojego partnera, a później posadzić swojego syna na tronie. Oczywiście dopiero po śmierci jego ojca. Potrzebowała jeszcze tylko chwili spokoju i wyciszenia, aby wymyślić pierwszą intrygę.
Stanęła przed drzwiami do biblioteki i spojrzała się na strażników stojących po lewej i prawej stronie wrót. Nie chcieli jej przepuścić.
- Głupcy! Nie macie prawa tak traktować prawowitej partnerki wielkiego władcy! Wpuście mnie natychmiast! -mówiła zupełnie na poważnie.
Na jej twarzy jednak nie malowała się złość, czy rozgniewanie. Była obojętna i pewna siebie. Wiedziała, że nawet bez pozwolenia straży wejdzie do księgarni.
Groźby jednak na nic się zdały, więc cofnęła się o kilka kroków, by z całym impetem uderzyć w drzwi i dostać się do pomieszczenia. Gdyby tylko słuchała tego co strażnicy do niej mówią na pewno nie zmusiłaby się do użycia siły. W środku był jej małżonek, dlatego też ochrona nie miała prawa wpuścić nikogo obcego do środka. Normalna sprawa. Jednak Poison nie słyszała tego co spokojnie jej mówili, była zbyt zamyślona.
W mgnieniu oka wparowała na drzwi, a te pod wpływem siły uderzenia otworzyły się na rozszerz. Kara klacz upadła zaraz za ich progiem, a jej oczom ukazała się majestatyczna gniada sylwetka władcy. Serce waliło jej jak oszalałe.
Podniosła się szybko i otrzepała z tumanów kurzu. Uważnie przyjrzała się swojemu ciału, aby zobaczyć czy nie jest ranna, nie trwało to jednak długo. Wiedziała, że takie zachowanie nie przystoi komuś takiemu jak małżonce króla.
Ogarnięta uchyliła łeb na znak szacunku i powitania, po czym przemówiła spokojnym głosem. Wzroku nie podnosiła nawet na chwilę, wiedziała bowiem, że bez zgody ogiera nie powinna jej podnosić i patrzeć mu w oczy, w końcu to samiec jest czymś, a klacze są "gorsze". Taka zasada panowała w rodzimym zamku Poison.
- Wybacz panie... nie miałam pojęcia, że tu jesteś. -wyjaśniła nieco speszona, nie okazując jednak tego ani po swoim wyglądzie zewnętrznym, ani po głosie - Jeśli zechcesz zostawię cię samego. -dodała po chwili namysłu.
Może i byli po zaślubinach, ale nie znali się dobrze, nie byli jeszcze sobie nie wiadomo jak bliscy. Kara też nie mogła się do końca przyswoić do nowej sytuacji. Zazwyczaj milcząca teraz musi się stać bardziej gadatliwa niż kiedykolwiek, ale oczywiście z umiarem.
W spokoju czekała na decyzję władcy, nie podnosząc wzroku nawet na chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Iskaandhar
Władca
avatar

Posts : 35
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   Pią Lis 04, 2016 3:51 pm

Dokładnie obczajał wzrokiem księgi, po kolei, szukając czegoś interesującego. Wiedza to władza- tak wszyscy mówią.. Dlatego nigdy nie wolno zaprzestać rozwoju swego umysłu- jego trening jest ważniejszy, niż ten fizyczny... Władca doskonale o tym wiedział, a było to potrzebne zwłaszcza jemu.
Radował się ciszą, spokojem, ale szybko została ona zakłócona. Dobiegły go krzyki, stukot kopyt, a po chwili głośny trzask.. I Poison na ziemi.
Uniósł głowę, wysoko, jak Król. Zmierzył żonę chłodnym wzrokiem, przyglądając jej się uważnie. Po chwili wstała ona, nie patrząc mu w oczy..
Co on mógł o tym wszystkim myśleć? Jego życie było po prostu takie, że nie żenił się z miłości, lecz korzyści. Musiał mieć klacze, musiał mieć potomków. Wiele stracił, to prawda.. A pustkę w sercu, trudno zapełnić.
Poison była kolejną klaczą, trzeba przyznać, piękną, jedną z tych najładniejszych. Nie zastanawiał się zbyt długo nad ich małżeństwem, była okazja do zagarnięcia większej ilości terenów, więc to zrobił.. Czym więcej partnerek, tym władza mocniejsza- są one bowiem dużą pomocą...
Mało o niej wiedział, od ceremonii praktycznie z nią nie rozmawiał- zawsze miał dużo na głowie, ale skoro już tu weszła..
- Możesz zostać.- rzekł, dokładnie jej się przyglądając. Dziś wyglądał wyjątkowo dostojnie, a zmęczony zazwyczaj wyraz pyska, został zastąpiony młodzieńczym. - Następnym razem, po prostu, staraj się nie robić zamieszania.- zwrócił jej uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poison
Rekrut
avatar

Posts : 18
Join date : 31/10/2016

PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   Pon Lis 07, 2016 5:06 pm

Ochłonęła nieco i wzięła dwa spokojne, głębokie oddechy. Nie odrywała wzroku od posadzki, jaką miała pod kopytami. Kamień spadł jej z serca, gdy usłyszała ton Aha. Nie był jakoś specjalnie zły, zdenerwowany, a bynajmniej nie okazywał tego wcale.
- Wszak starałam się tylko spokojnie wejść do biblioteki, nie moja wina, że staże nie chciały mnie tu wpuścić. -dodała na swoje usprawiedliwienie, nie chciała brzmieć w sposób niestosowny w stosunku do władcy, toteż pohamowywała wybuch emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Stara biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jaki TELEFON do skladania zlecen on-line w bossa.pl?
» UFO - 16.01.2012
» Stara wersja NOL 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Pałac Vashanthi-
Skocz do: