IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gaara

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Gaara   Sro Paź 19, 2016 5:22 pm

Gaara - jeden z dopływów Wielkiej Rzeki. Kiedyś stanowiła granicę pomiędzy terenami stad zamieszkujących dżunglę. Po upadku Khaajab'u, lasy po obu jej brzegach zostały wcielone do Rakhairu. Rzeka, może raczej rzeczka, do największych nie należy. Jest dość wąska i płytka, jednak miejscami prąd potrafi być bardzo silny. Przez liczne obniżenia terenu utworzyło się na niej sporo wodospadów i nagłych spadów dna. Na lewym brzegu rosną bananowce. Wzdłuż prawego ciągnie się ścieżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Gaara   Sro Paź 19, 2016 5:29 pm

Mazikeen bardzo często tu przebywała, chociaż to miejsce, ta rzeka była źródłem głównie ponurych wspomień. Właśnie tutaj tak często bawiła się za swych źrebięcych lat z siostrami i przyjaciółmi. Teraz te chwile szarzały, zacierały się w jej pamięci. Przyłapała się na tym, ze coraz trudniej jest jej przywołać sylwetki, rysy twarzy osób, które kochała. Nie mogła tego znieść, nie chciała zapominać. Dlatego tu przychodziła, chociaż zwykle wiązało się to ze smętnymi rozmyślaniami. Rozdrapywała stare rany z wielką premedytacją, a to musiało boleć. Była w stanie to znieść. Chciała zahartować się, nauczyć ignorować ból i działać ponad nim. Szła wydeptaną ścieżką, po jej lewej stronie woda Gaary burzyła się, bulgotała i spływała kaskadami z coraz kolejnych urwisk i załamań. Ta część należała wcześniej do Rakhairu. Maze rzucała spojrzenia ku lewemu brzegowi. Miała ochotę na banana. Czy konie żywią się bananami? A kogo to obchodzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Gaara   Sro Paź 19, 2016 5:38 pm

Skubnął długi, zielony liść i zwinął go w zębach jak papierosa. Zgrzytnął szczęką raz, drugi i zielsko powędrowało do jego układu pokarmowego. Pięknie. Tylko dokąd on właściwie trafił? Salem, nie liść. Kary ogier powędrował wzrokiem po bujnych kępach zielonych, soczystych, falujących na wietrze pióropuszach łodyżek. Niektórym puściły soki. Jedno było pewne, zaszedł byt daleko. Z drugiej strony, okolica nie pachniała Rakhairem... bardzo. Zastrzygł uchem, rozejrzał się bez ciekawości. Ujrzał białą klacz o kruczym włosiu.
- Jednak Raczki, psiakrew - zaklął dość łagodnie, ale z odpowiednią siarczystością w wymowie. Blade, lecz przekrwione po całonocnej libacji alkoholowej u pana Pillsa oczęta strzelały na boki białkami. - Ave, biała. Kolejna - mruknął ostatnie słowo cicho, bo nie chciał, żeby zaczęła się go czepiać.
Wiatr sypnął jego grzywą, cienką i smolistą, rozszerzył chrapy. Gdzie ja trafiłem, pytał sam siebie i dumał, ale blask żadnej z emocji nie odbił się na jego pyszczku. Będzie, co będzie, to założenie było najmniej możliwie filozoficzne i najbardziej wygodne ze wszystkich. Salem od lat żył pod tym hasłem. Totalnie.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Gaara   Czw Paź 20, 2016 6:19 pm

Na przeciwko niej stanął ogier. Jadł liście. Nie wyglądał najlepiej. Mazikeen zareagowała rutynowo. Z ciekawością. Wyciągnęła szyję, uszy przesunęły się do przodu, delikatnie, bardzo nieznacznie. W nozdrza uderzył ją ostry zapach Posoki i... czegoś więcej, jeszcze bardziej intensywnego. Skrzywiła się, ale nie z obrzydzeniem czy wstrętem. Raczej z rozbawieniem, może satysfakcją? Obcy musiał być kimś ważnym dla wrogiego stada, żeby tak nim prześmierdnąć. Czy ją to przerażało? Ani trochę. Była na własnym terenie, co mogło się stać? Jakoś tak zobojętniała ostatnimi czasy. Kilka miesięcy po zmianach... strała się. Starała się, próbowała utrzymać optymizm. Teraz w sumie mało ją obchodziło, jaka maska przykleja jej się do pyska. Zazwyczaj była to obojętność, znudzenie. Czasem zainteresowanie, ciężko być męczennikiem bez chwili przerwy. Ale nigdy nie było to nic głębszego. To nieco smutne. Oczywiście, usłyszała jego bardzo dyskretny komentarz, ale nie zamierzała na niego odpowiadać. Po co? Jej zdaniem, ogier miał prawo być niezadowolony, nawet bardzo. W końcu kto wie co się może stać? Może pojawi się tu jeszcze ktoś, ktoś z Rakhairu, porwie go i zgwałci? To on powinien odczuwać dyskomfort, nie ona.
- Witaj - odwzajemniła przywitanie, darując sobie jednak dodatkowe epitety. Przyglądała mu się uważnie.
- Zabłądziłeś?
Raczej tak, sądząc po jego skofundowanej minie. Chociaż w tej sytuacji naprawdę ciężko o pomyłkę... Chyba ciężko nie zauważyć całej wielkiej dżungli, prawda? Nie zamierzała wytykać mu nieznajomości granic, ani grozić, ani co tam jeszcze powinna zrobić w tej sytuacji jako sumienny siepacz Raczków. Wolała porozmawiać. Dowiedzieć się paru rzeczy. Na przykład, gdzie w okolicy tak rozrzutnie rozdają trunki alkoholowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Gaara   Czw Paź 20, 2016 8:50 pm

Powędrował wzrokiem po białej klaczy. Ciekawa odmiana maści, ślicznie wyprofilowany pyszczek, puszyste włosy, ładne, ciemne podkolanówki, barwą podkreślające długie nogi. Ładny okaz, gdyby nie promieniowanie apatią i ignorancją.
- Może - rzucił, wzruszając ramionami. - Lubię oglądać cudze ziemie. Wyglądają ciekawiej. U mnie sam śnieg. I krew. - Ważny element, wymagający zaznaczenia. Krew. Krwawe rzeki, niosące z prądem świecące brzuchami ryby, czerwona posoka zmywana z rąk i kopyt, kości murszejące pod śniegiem. To Posoka, imperium spektakularnej śmierci, sala bankietowa dla kruków i wron. Skuta wieczną zimą, mroźna, lepka od mroku i gęstej, ciepłej krwi. Z ołowianych chmur odrywa się kształt Aelirenn, kruka o barwie kości słoniowej, o czerwieńszych niż brzask oczach. Pazurki wplecione w pukle ciemnej jak czarny kwarc grzywy.
Czerwoną krew ciężko zmyć. A przecież tak idealnie kontrastuje ze śniegiem.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Gaara   Pią Paź 21, 2016 9:17 pm

Prychnęła, parsknęła. Zarzuciła grzywą. Nie podobało jej się to spojrzenie. Ciskała błyskawice, chcąc pozbyć się ciekawskich i lodowatych oczu ogiera. Wiercących i szperających, jak dwa małe, bardzo wścibskie zwierzątka. Wypad. Wynocha. Idź sobie. Precz.
- Dramatyzujesz - nie za dużo patosu? Patos kapie ci po brodzie! Myśli były dziś jadowite. Bardziej niż zwykle.
Biały kruk wylądował mu na karku. Zaskoczył ją. W głowie pojawiła się chęć cofnięcia, ale poskromiła ją. Ot, odruchy roślinożercy. Komuś, kto urodził się ofiarą bardzo ciężko będzie przestań nią być. Mazikeen wiedziała o tym aż za dobrze. Ileż to razy zdradziecki instynkt spychał jej rozum, jej jestestwo na samo dno tego worka mięsa i kości? Przejmował władzę i stery. Zmuszał do ucieczki, sprawiał, że czuła się jak zwierzyna, osaczona przez wilki, na sekundy przed rozszarpaniem. Nienawidziła tego. Nie była sarną o płowej sierści i ślicznych oczętach, zawsze i wszędzie kierująca się zwykła biologią. To poczucie braku kontroli było przytłaczające. Frustrujące.
Kruk szarpał szponami grzywę ogiera. On nie wydawał się tym przejmować.
- Nazywasz się...? - zapytała, wracając do przerwanej na chwilę rozmowy. Podstawowe informacje, dobrze byłoby je znać. Sama również zamierzała się przedstawić, po co miałaby ukrywać swoją tożsamość? Lubiła swoje imię. Miało swoje specyficzne brzmienie, specyficzny akcent. Lubiła je wypowiadać, przeciągać odpowiednie głoski.
- Będziemy sobie rozmawiać? - moż wyjawi cel swojej wizyty. Chociaż bardzo prawdopodobne, że przybył tu zupełnie przypadkowo, pewnie nieświadomie. Może chodzią powód, dla którego nadal stoją tak sobie na przeciwko siebie i nie odchodzą dalej w swoje strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Gaara   Sob Paź 22, 2016 9:39 am

Nie pójdę.
Bawił się nią, ślizgał się po niej wzrokiem jak na łyżwach po nieskalanej bieli sierści - lodowiska. Myślała, że może się wyrwać jego zainteresowaniu? Nie. Nie może. Salem dostał już swoją gwiazdkę z nieba, ba, nawet dwie. Ale lodowate serce, już raz ogrzane, teraz zamarzało trzy razy szybciej. Lgnęło do ciepła świeżej krwi jak ćma do ognia, albo raczej jak wygłodniały wilk do soczystej, lecz zbyt prędkiej ofiary. Jego wyliniała sierść, spragnione kły, nozdrza przesycone zapachem słodkiej posoki.
Idealnie.
- Nie. - Zimne ślepia tchnęły lodem, skrzyżowały się z jej oczami. - Nie dramatyzuję, mówię, jak jest. - Poruszył rzepem ogonowym, twarde, sypkie włosie musnęło jego pęciny.
- Absolem. W skrócie Salem - powiedział krótko i nie odbił piłeczki, liczył, że sama na to wpadnie. W zasadzie, nigdy nie przedstawiał się pełnym imieniem. Dlaczego więc? Cholera wie. Może po prostu nagle przypomniało mu się, że je ma.
- Czyżbyś miała inne plany? - spytał, kpiąco unosząc brew. - Ustaliliśmy przecie, że zabłądziłem, nieważne, ile w tym prawdy. Możesz więc wyświadczyć przysługę zagubionemu wędrowcowi i.. pomóc wrócić na dobrą ścieżkę - rzucił, patrząc na nią. Oczy mu się śmiały. Biały kruk, rzadki okaz. On też się jej przyglądał, krwawymi oczami.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Gaara   Sob Paź 22, 2016 6:05 pm

Spoiler:
 

Skąd wziął się u niej ten podły nastrój? Nie miała przecież żadnego powodu żeby... pozwalać myślom na tak szaleńczą gonitwę. To zawsze kończyło się źle. Jej myśli były agresywne i nieposkromione i dlatego zwykle trzymała je na smyczy. Ten dzień wcale nie musi okazać się tak przepaskudny! Podobno wystarczy zmienić nastawienie, czy coś tam. Mazikeen nigdy nie ufała medycynie, a już psychiatrycznej części sczególnie.
- W takim razie zaczynam żałować, że nigdy nie zdecydowałam się popodziwiać twoich terenów - odpowiedziała bez złośliwości. Chyba się udało - Możesz opowiedzieć więcej, jeśli chcesz - zachęciła go. Skoro chcą rozmawiać, przydałby się przecież jakiś temat - Czyja to krew? To dość istotne.
Posłała mu przeciągłe spojrzenie kobaltowych oczu. Nie wiedziała co siedzi mu w głowie. Mogłaby się dowiedzieć. Przyszło jej na myśl, że jego lodowobłękitne ślepia wyglądają... drapieżnie. Czemu takie określenie?
- Ciekawe imię, wiesz? Jakaś szczególna geneza? - zapytała, poniekąd z ciekawości - Mazikeen - rewanż mu się należał, owszem. Cholera wie, jak dotąd nazywał ją w myślach, ale prawie na pewno nie chciała być tak nazywana. Nie zadaje się pytań, na które nie chce się znać odpowiedzi.
- Nie miałam - przyznała. Przybłąkała się tu przecież przypadkowo - To zależy, jaka ścieżka cię interesuje.
Zerknęła na kruka. Tkwił wczepiony w czarną grzywę, bardzo dobrze widoczny. Jego czerwone oczka wpatrywały się w nią uporczywie. Czego chcesz, Caerbin?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Gaara   Sob Paź 22, 2016 8:32 pm

Spoiler:
 

Przekrzywił lekko głowę, widział, jak uczucia klaczy malują się na jej twarzy. On nie miał problemów, wewnętrznych konfliktów, rozdwojeń jaźni. O ile u innych uczucia wybuchały płomieniem, u niego zaledwie się żarzyły, choć przecież wciąż były gorące. Jak piekło. Albo Piekło.
- Chętnie cię oprowadzę, o ile nie przeszkadza ci moja etykietka - stwierdził z rozbawieniem. Przecież wiedział, że powinna mieć się na baczności. Był.. obcym, intruzem. Na pierwszy rzut oka sporo od niej silniejszym. Na jej miejscu, zwracałby uwagę na takie drobiazgi jak fakt, że jest ona nie z jego stada. - Ale ostrzegam, sam śnieg i drzewa, nic ciekawego. - Chłodne oczy oblegały jej ciało, taksował ją zachłannie. Dlaczego? - Krew.. zwierząt.. koni. Czasami płynna, czerwona glina, kojarząca się z krwią smakiem i zapachem.
Każdy, kto postawi stopę wśród chłodnych śniegów, musi przygotować się na to, co skrywa biały puch.
- Cholera wie - stwierdził, używając swojego ulubionego powiedzenia. - Matka lingwistka miała pomysł. - Cyniczny uśmieszek wykwitł mu na wargach. Jednak się przedstawiła, dobrze. Lubił imiona, choć czasami nie potrafił dopasować ich do twarzy; chyba, że wyjątkowo podobało mu się ich brzmienie lub pasowały do nosiciela. Mazikeen.. brzmi ładnie.
- Właściwa. - Banalna odpowiedź, ale gdyby tak zajrzała w to głębiej, gdyby chciała opatrzyć to metafizyką, coś by się tu zaciemniło, jak to zwykle bywa w filozoficznych alegoriach i porównaniach.
Ptak w kolorze brudnego prania otworzył na chwilę dziób, oczka świeciły mu się. Puchowe piórka, podwiewane wiatrem, jeżyły się na karczku iście po futerkowo zwierzęcemu.
- Nie pokochał cię - uznał Salem i dmuchnął w ptaka ciepłym powietrzem z chrap.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Gaara   Pon Paź 24, 2016 6:01 pm

Jego rozbawione i natarczywe spojrzenie ją drażniło. Nie było nie do zniesienia, niekoniecznie. W innych okolicznościach mogłoby nawet być całkiem przyjemne. Uniosła brwi, patrzyła na niego z góry, z lekką pobłażliwością. Ale każdy, kto choć raz grał już w tę grę od razu zorientowałby się, co kryje się pod tym spojrzeniem.
- O, bardzo chętnie - jej ton doskonale współgrał z emocją odbijającą się w oczach - Etykietki, gdzie one są? Spójrz, widzisz tu może jakieś? Otóż to, to tylko abstrakcja.
Wiedziała, że postępuje nie rozważnie. Mówi nie rozważnie. Nie chciała zajmować się konsekwencjami. Tak długo tego nie robiła!
- Dla niektórych krew to niezwykła atrakcja... - zauważyła obojętnie - Nawet mogę ich zrozumieć.
Co w tym złego, że każdy pragnie rozrywki? Albo w tym, że znajduje ją w krzywdzie innych? Nieszczęście, śmierć, zagłada, zawsze były interesujące, jeżeli cię nie dotyczyły. Właśnie z tego powodu, a także z innych. Adrenalina, ryzyko, genialne do walki z nudą! Panem et circenses!
- Nie łamiesz obietnic, mam nadzieję - zwróciła się do Salema - A obiecałeś mi wycieczkę.
Było to coś w rodzaju pożegnania. Maze wcale się nie spieszyła. Zdawała sobie jednak sprawę, że przesyt powoduje zanik fascynacji - Do zobaczenia
Mruknęła jeszcze i to było w zasadzie wszystko. Odwróciła się i ruszyła z powrotem, tam skąd przyszła.

z/t

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Gaara   Pon Paź 24, 2016 6:10 pm

Odwzajemnił pobłażliwy uśmiech, chociaż bez emocji. Mało dla niego znaczyły te grymasy. Cóż, niektórzy jednak lubią zwracać na nie uwagę. Tym gorzej dla Salema, który przecież uśmiehcał się wyjątkowo paskudnie.
- Och (Oh, Ah), widzę je wszędzie, ponaklejane, porozstawiane w szufladkach.. wyryte na czole i w umysłach - powiedział i błysnął zębami w uśmiechu. To była prawda. Etykietki istniały i zawsze będą. Wrogie stada nie zakochają się w sobie bez pamięci niczym pewien mężczyzna o foczych płetwach w złotych rybonach.
- Upomnij się o nią, wiesz, gdzie mnie znaleźć. Ave - mruknął, odwrócił się od niej i ruszył dalej. Czy faktycznie wiedziała? Oby, Salem nie będzie jej specjalnie szukał.
Zaczął oddalać się w przeciwnym kierunku.

[z/t]

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gaara   

Powrót do góry Go down
 
Gaara
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Dorzecze Bengharu-
Skocz do: