IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stary Baobab

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Kālarātri
Szaman
avatar

Posts : 59
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Stary Baobab   Pią Paź 21, 2016 3:19 pm

Zakuro ze stada Sakura... słowa bardzo łatwo byłoby pomylić, gdyby tylko przestawić z literę czy dwie. Chociaż pod względem miana pasowała do swego stada. O Sakurze wcześniej nie słyszała, więc w sprawy charakteru rozważać nie zamierzała, no bo po co - takowej potrzeby nie dostrzegała.
- Mam wiele imion - rzekła spokojnie, zupełnie, jakby była to standardowa odpowiedź. - Czasem używam tego, czasem innego.
Machnęła spokojnie ogonem kilka razy, chociaż nie w geście odgonienia much - żadnych natrętnych w pobliżu niej nie było, a przynajmniej takowych nie dostrzegała. Zrobiła to jedynie dla dziwacznego kaprysu, który napadł z nienacka jej umysł, po chwili jednak opuszczając ją całkowicie.
- Z ŻADNYM koniem? - spytała nieco zdziwiona, w końcu przecież ktoś ją raczej musiał urodzić, wychować... Chociaż zawsze mogła zataić swoją historię - czemu niby nie? I Parwati nie opowiadała nigdy o swojej młodości, a raczej źrebięctwie, chociaż zdecydowanie miałaby o czym mówić, oj, miałaby.
Zamknęła na chwilę oczy, rozmyślając na temat młodości.

Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zakuro
Wojownik
avatar

Posts : 19
Join date : 18/10/2016

PisanieTemat: Re: Stary Baobab   Pią Paź 21, 2016 10:26 pm

Uważnie słuchała odpowiedzi klaczy. To było ciekawe. Kilka imion? To dziwne. Nigdy w ciągu swojego czteroletniego żywota nie spotkała konia, który miał kilka imion. Ciekawe, ile ich posiada? Trzy? Cztery? Jednak to nie było istotne.
-Dobra, tylko jak chcesz, wyjaw chociaż to imię, które najczęściej używasz. Chyba, że wolisz być na ty. Dobra, mogła już odrobinę się zagalopować i powiedzieć coś niestosownego w stosunku do niedawno poznanej persony. Gdyby miała ręce, pewnie strzeliłaby sobie facepalma. Albo chociaż ugryzłaby się w ten rozchulany jęzor. Ech, już żałowała, że tego nie zrobiła.
-To znaczy nie spotykałam się z żadnym, odkąd zawitałam do tej krainy. powiedziała przystępując z nogi na nogę i raz po raz strzygąc uszami-Oczywiście, miałam rodzinę, tylko że... Tu na chwilę urwała i spojrzała w dół na swoje przednie kopyta.Nie pamiętam jej. Nie wiem nawet czy jeszcze żyje, czy w ogóle ktoś przeżył... Dokończyła swój wywód i zmrużyła ślepia. Nawet nie chciała się wyżalać, nawet nie miała tego celu. Nie myślała nawet by ukrywać swoją historię, bo po co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kālarātri
Szaman
avatar

Posts : 59
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Stary Baobab   Sob Paź 22, 2016 12:23 am

Cztery imiona to mało w porównaniu z ogromem wcieleń, których rad dane jej było słuchać, inteligentnych kobiet zmarłych w przeszłości. Nie byle jakich kobiet. Bogiń. Aspektów Śakti. Gdyby zaczęła wymieniać miana, które zamieszkały w jej ciele, minęłoby i jej własne życie. A tak?
W przyszłości zapewne i ona stanie się jedną z Nich, w cudzej głowie. Myśl ta powinna ją niepokoić, jednakże klacz pozostawała w jej obliczu dziwacznie spokojna, zupełnie, jakby od zawsze wiedziała, że tak właśnie się stanie i pogodziła się z tym. Była niewzruszona w tej kwestii, co można by uznać za dziwne... Tyle, że zdawało się, że Śakti w i d z i wiele więcej niż inni jak i s ł y s z y to, czego innym usłyszeć nie jest dane. W romantyzmie zapewne uwielbialiby ją. Tak jak i kochali obłąkanych, sądząc, że ci widzą więcej niż tylko świat powierzchowny, że mają szersze horyzonty... I może faktycznie tak jest?
- Kālarātri - odpowiedziała miękko, nachylając się ku uchu klaczy tak blisko, że wręcz musnęła je chrapami. Sądziła, że to pozostanie najlepszą opcją. Nigdy nie przedstawiała się imieniem Śakti z oczywistych powodów, reszta zaś... Cóż. Brzmienie tego w tej chwili podobało się jej jak najbardziej, chociaż Daksayani również pozostawało niczego sobie. - Chociaż, oczywiście, możemy być na ty...
Odsunęła pysk od jej ucha, przy okazji nieco, jakby przez przypadek muskając jej szyję. Chyba tym razem naprawdę była przyjazna. Odeszła kilka kroków od siwej, by zajrzeć do wnętrza drzewa, po czym ponownie odwróciła się, spoglądając na klacz.
- Sądzę, że większość z tu obecnych ma za sobą taką historię - rzekła, spoglądając w ciemne oczy arabki. - Powiedzmy, że takie przeczucie - rozszerzyła nieco chrapy, pochylając głowę w dół i wdychając w płuca ciepłe powietrze znad pustynnego piachu, by powrócić do poprzedniego położenia. - Długo już tu jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zakuro
Wojownik
avatar

Posts : 19
Join date : 18/10/2016

PisanieTemat: Re: Stary Baobab   Sob Paź 22, 2016 11:44 am

Nadal trzymała głowę w dół w milczeniu. Uniosła ją dopiero, gdy klacz wypowiedziała swoje imię. Nagle poczuła, że klacz delikatnie muska ją chrapami po uchu, a potem szyi. Teraz już była pewna, że klacz jest przyjazna i nie musi się niczego obawiać. No przynajmniej tyle. Ważne, że znalazła w końcu nowy dom i w końcu przestała być płochliwa. Gdyby nadal pozostała samotniczką bez celu, pewnie w końcu by ją to zgubiło, albo raczej nic by się nie zmieniło. Umiała sobie poradzić, przynajmniej w większości.
-Okej, to przynajmniej już wiadomo jak mam cię nazywać, bo wiesz, trochę niezbyt zręcznie mówić na kogoś na ty. Po prostu uważam to za niezbyt przyjemne. No chyba,że jest bezimienny.Powoli podeszła do klaczy przy baobabie. A, wybacz moją ciekawość, ale...Chwilowo zastanowiła się nad pytaniem.Należysz do jakiegoś stada? Oczywiście nie musisz tego zdradzać. Rozglądnęła się po okolicy w poszukiwaniu jakichś koni czy drapieżników. Może to nie był sprzyjający teren do częstszych odwiedzin przez inne konie czy inne zwierzęta, ale ostrożności nigdy za wiele.
-Jestem tu od niedawna. Niedługo po przybyciu dołączyłam do stada, teraz zapoznaję się z okolicą.Jednak ze stada nikogo nie znam. Powoli robiło jej się gorąco. Myślała nad znalezieniem chłodniejszego miejsca, a na tereny stadne powróci póżniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kālarātri
Szaman
avatar

Posts : 59
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Stary Baobab   Wto Paź 25, 2016 4:21 pm

// Mam nadzieję że nie irytuje cię ta konieczność czekania na moje odpisy, mam niewiele czasu na pisanie. ^^

Na jej wywód zareagowała jedynie krótkim skinieniem głowy, uśmiechając się pod nosem. Dostrzegła, że krótkie przesunięcie pyskiem po jej szyi wpłynęło na tamtą dobrze, dodając jej pewności siebie, a Kali wiedziała dzięki czemu, na jakim gruncie stoi. Całkiem możliwe, że jej gest był czymś więcej niż tylko okazaniem przyjaznych zamiarów - może były one bardziej poważne, jako, że siwa wydawała się Parwati urodziwa, chociaż - oczywiście - zdawała sobie sprawę, że nawet, gdyby chciała, niewiele z tego będzie, nie zaprzątała więc sobie głowy zabieganiem o względy tamtej.
Dlaczego ona właściwie rozbierała na czynniki pierwsze fakt urody tamtej? Przecież Kalaratri nie była... taka. Co prawda nigdy nie szalała za umięśnionymi klatkami piersiowymi ogierów, jednakże też nie chyliła się ku Wenus, pozostawiając Aresa bez najmniejszych dla niego szans...
Jednakże, czy aby na pewno? Wszak często łatwo jest pomylić zachwyt cudzym przyjaznym nastawieniem z zauroczeniem, a i Daksayani nigdy nie myślała o związaniu się z kimkolwiek. Tym bardziej z klaczą. Po co ona w ogóle myślała o tej sprawie?

Może dlatego, że tak nakazała jej userka, by uczynić ją jeszcze bardziej tajemniczą i skomplikowaną.
- Tak, należę, aczkolwiek nie goszczę w nim długo... I nikogo z niego jeszcze nie poznałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary Baobab   

Powrót do góry Go down
 
Stary Baobab
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» UFO - 22.06.2011
» UFO - 28.06.2011
» UFO - 17-18.11.2012 weekend

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wolne Terytoria :: Zachodnie Równiny-
Skocz do: