IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polana Claro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Vitalia
Wojownik


Posts : 236
Join date : 30/09/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Pon Paź 10, 2016 9:12 pm

// Śmiechłam z tymi reklamami xD

Vitalia z wściekłością patrzyła na fryza. Teraz była wybuchającą bombą. Jej wszystkie emocje mogły w końcu wylać się na zewnątrz... Nagle, bez żadnej specjalnej zapowiedzi. Krócej mówiąc Esp miał przerąbane... Prychnęła, nagle wierzgając, w kierunku zupełnie przeciwnym od swojej ofiary. W sumie to mogło być marnowaniem energii, ale coś w środku ją gryzło. W sumie jeszcze gorzej.
- Czyżbyś zwracał się do mnie niczym do psa?! - huknęła Vit swoim doniosłym głosem. Dawno nie ujawniała swojego prawdziwego głosu. Nie dała dojść do słów swojemu prawdziwemu ja. Tym na zewnątrz sterowała tylko część jej prawdziwej. Teraz pod jej skórą były niczego sobie, silne mięśnie. Z każdym jej ruchem się pięknie komponowały z jej blado-błękitnymi oczyma. Na dobrą sprawę to wróciła do mniej więcej połowy części tego, co było jeszcze na Saffrin w najlepszych czasach. I tak to wystarczało, by być potężniejszą od fryza o kilka razy.
- Miałam kiedyś swojego ulubionego orła i co z niego zostało? Utonął w czasie powodzi, gdy po kilku dniach latania nie dał rady dłużej lecieć. - odpowiedziała spokojnie, ignorując jego krzyk. Owszem, udało mu się wykopać miecz, ale przednie nogi, wcześniej obwiązywane przez linę, rozstawiła szeroko, co w jej przypadku oznaczało, że te pętna pękły z głośnym trzaskiem.
- Poradzę sobie. - powtórzyła zdanie sprzed swoich kilku zdań. Szarpnęła głowę do góry. Poza zasięg ogiera, który zamierzał obwiązać jej pysk. Zarżała wściekle i znów nakierowała na niego swoją siłę. Wydobyła się nad niego, wściekle pokazując białka oczu - wyrzuciła się znów w górę, chcąc go przygnieść. Spadała na niego z ogromną siłą. Czy fryz na pewno chce jej dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Pon Paź 10, 2016 9:55 pm

Nie rozumiałem, czemu Vitalia tak nagle się wkurzyła. Bez powodu zaczęła jeszcze mocniej wierzgać - i to jeszcze w drugą stronę, co moim zdaniem nie miało sensu. Przecząco pokręciłem łbem. Nie rozumiałem jej. W ogóle.
- Do psa? - zdziwiłem się - Dlaczego tak uważasz? - nie rozumiałem - I niby czemu... miałbym się tak nie zwracać? Jesteś moja - mogę się do Ciebie zwracać jak tylko chcę. - dodałem po chwili, po czym zamilkłem, jak sobie uświadomiłem, że nie powinienem tego mówić. Ona była wyraźnie wkurzona... a ja nie miałem pojęcia co zrobić, jak zareagować. Zaczynałem się jej powoli bać. Z każdym momentem była bardziej przerażająco.
- Orła? - zdziwiłem się, dlaczego ona tak nagle zmieniła temat. I co jakiś orzeł miał z tym wszystkim wspólnego. Udało mi się pozbawić ją miecza, ale niestety ze spętaniem jej nóg było znacznie ciężej. Ta po chwili rozerwała dopiero co pracowicie zawiązane sznury. Gdy powtórzyła ponownie, że sobie poradzi... to w tej chwili już nie byłem tak pewien, że się myli. Coraz mocniej zaczynałem się jej obawiać... i tego, że mi nie tylko zwieje, ale mnie jeszcze pokiereszuje. Nie zapowiadało się to dobrze. Obwiązanie jej pyska również mi nie wyszło... a chwilę później ona znowu zaatakowała, próbując mnie przygnieść. W tym momencie doszedłem do wniosku, że chyba lepiej uciekać. Starałem się uskoczyć na bok, jednocześnie strzelając z zadu, licząc na to, że trafie ją kopytem w łeb, co ją może pozbawi na chwilę przytomności lub na moment otumani. W końcu rzucając się na mnie, sama się nadstawiła. Strzelałem więc z zadu raz za razem, licząc że w końcu w nią trafię. A jeśliby mi się to udało, to momentalnie starałem się ją dopaść, by ciasno związać jej nogi i pysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia
Wojownik


Posts : 236
Join date : 30/09/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Pon Paź 10, 2016 10:36 pm

Vitalia nie zamierzała tłumaczyć się do tych dziwnych pytań. Wkurzały ją jeszcze mocniej. Jej wcześniej błękitne oczy, prawie białe, zamieniły się jej teraz w mocno niebieskie. Wręcz jasno-granatowe. Eh... Normalnie przyszła jakby "Pani Burza, Wybuchająca Bomba"... Grzmotami stawało się donośne rżenie siwej, podczas bardzo wściekłych ataków. Nerwowo reagowała na każde poruszenie się ogiera.
- Nigdy nie byłam twoja i nigdy taka nie będzie. - wszystko wręcz gotowało w siwce. Fryz igrał z czystym ogniem. Płomień był co prawda biały, w końskiej postaci... Co najważniejsze - postać jest lipicanką, wyuczoną w walce z najróżniejszymi stworzeniami. W tym wilkami i innymi końmi. Normalnie wilk w owczej skórze. Choć nie dosłownie. Kiedyś miała kremową orlicę imieniem Dirtani. Długo nie pożyła u boku siwki - zginęła w powodzi. O ironio losu! Czemu zawsze nieszczęścia muszą dosięgać w największej mierze właśnie lipicankę? Wszystko obracało się zawsze przeciw niej. Wydawało się, że zauważyła jakiś ruch za linią drzew. Taki dymek. Skrzydlaty z resztą. Oboje to mogli zobaczyć. Te właśnie coś przypałętało się podczas jej walki z czarnym orłem. Dawało jej siłę, a jednocześnie nie było materialne. Dosyć niedawno spotkała dziwne stworzenie, zwane duchem w kształcie Vit, tylko z skrzydłami. Zamiast atakować ogiera i zostać kopniętą, pokłusowała do ducha z Kanionu Duchów. Z tego kanionu wywodzi się również miecz. Bez protestów poszła za Esp. To skrzydlate coś dalej za nią leciało.
Prawdopodobnie z/t ,automatycznie miecz idzie z powrotem w ekwipunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Wto Paź 11, 2016 7:15 pm

//wybacz, że dopiero teraz odpisuję, ale zajęty byłem Sad

Klacz niczego nie mówiła. To dobrze? Nie protestowała, więc się z wszystkim zgadzała? Czy wprost przeciwnie - zamilkła wkurzona i można było się spodziewać jej wściekłego ataku? Nie byłem pewien, ale coś mi mówiło, że odpowiedź na to pytanie mogłaby mi się nie spodobać.
- Nie byłaś? Jak to nie?! - prychnąłem - Już nie pamiętasz... kilku naszych spotkań? - zdziwiłem się. Może rzeczywiście miała amnezję czy coś w tym stylu? W sumie mogła być chora, skoro była jakaś taka dziwnie słaba. W każdym razie sytuacja, że klacz nie była już tak silna (a może jeszcze nie?) odpowiadał mi. I zacząłem ją prowadzić w stronę lochów.


/z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 16, 2016 11:09 am

Przebierał miarowo kopytami, ignorując śpiewy ptaków. Przekleństwa płynące zwartym ślinotokiem dobitnie zagłuszały jego słowa. Nie patrzył na zielone trawy, na słońce. Brnął przed siebie, wściekły, krwawiący. Gęsta posoka kapała mu po piersi.
Wilczyca. Biała wilczyca z sierścią lśniącą jak łuska, o wodnistych oczach i źrenicach ciemnych i ostrych, zwężonych na podobieństwo ostrzy sztyletów. Pamiętał, że była szybka, szybsza niż on - to wystarczyło. Lśniące ostrza zębatej paszczy, gorący oddech. To wystarczyło.
Nie jestem słaby, psiakrew. Zwyczajnie są silniejsi ode mnie. Tak sobie powtarzał, całe życie.
Co tu robił? Tu, w sercu rakhairskiej puszczy? Biegł, gdzie go nogi poniosły. Tak. Tak to było.
Znowu tutaj jest, znowu musi mierzyć się z własnymi wyborami, własnym życiem. Dlaczego? To los każdej żyjącej istoty. Jej wybory kierują jej ścieżką, układają życie w pasma zdarzeń. I nic nie bierze się z powietrza. Nic. Już on coś o tym wiedział.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 16, 2016 11:19 am

Kolejne przemierzanie terenów swojego stada, kolejny nudny patrol, który nie wydawał się potrzebny. No bo kto by naruszył nasze granice? Chyba wszyscy wiedzieli, że lepiej tutaj nie wchodzić? Mimo wszystko stępowałem powoli, upewniając się, że nikt nieproszony się tutaj nie kręci, a moja grzywa falowała na wietrze. Nagle... nagle poczułem zapach... zapach krwi. W pierwszej chwili przerażony chciałem uciekać jak najdalej i ledwo byłem w stanie się powstrzymać. Bo może... może nie było już zagrożenia? A może warto było sprawdzić kto to był? Bo w końcu zapach krwi tak naprawdę nie był groźny. Często świadczył, że drapieżnik dorwał kogoś... ale jednocześnie się najadł i nie było konieczności kolejnych ataków. A nawet jak drapieżnikowi nie wyszło, to był raczej zmęczony, a niedoszła ofiara, skoro ranna, to była znacznie lepszym celem ataku niż moja Fryzyjska mość. Dlatego też skierowałem się w stronę, skąd wiał wiatr, dobrze wiedząc, że potencjalny ranny gdzieś tam musi być. Szedłem powoli, ostrożnie, co chwilę się zatrzymując, rozglądając dookoła, podnosząc łeb i wciągać zapach. Mimo że uważałem, że jestem bezpieczny, wciąż zachowywałem ostrożność. Nagle... nagle dostrzegłem go. Tamtego ogiera, który mi nawiał. Tylko że teraz... teraz był ranny. I chyba potrzebował pomocy. No i był łatwym przeciwnikiem. Z jednej strony było mi go żal, z drugiej... napawałem się tym, że tym razem to ja mam przewagę.
- Hej - krzyknąłem z pewnej odległości, aby go nie przestraszyć. Rozglądnąłem się dookoła, upewniając się, czy nie ma tu żadnego drapieżnika. W wypadku ataku oczywiście uciekłbym, zostawiając go na pożarcie.
- Co się stało? Wszystko ok? - spytałem, głównie po to by się dowiedzieć, czy mi również coś grozi.
- Chodź ze mną, pomogę Ci. - obiecałem mu, podbiegając do niego i zarzucając mu na szyję liny. Ranny raczej nie powinien zbyt szybko uciekać. A oczywiście, zamierzałem mu pomóc... w końcu nie chciałem by mój nowy więzień, moja nowa ofiara, mój nowy niewolnik umarł.
- Pójdziesz ze mną, to Cię opatrzę. - zaproponowałem mu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 16, 2016 2:08 pm

Gdzieś wysoko, w koronach drzew, sączących soczek słonecznego światła, zaśpiewał drozd. Salem uniósł głowę, z płytkiej, lecz rozległej rany tuż pod gardłem pociekła struga krwi. Zaklął. Trzeba coś z tym zrobić. Postawił nagle uszy, wyczuł znajomy zapach, paskudnie znajomy. Wywrócił oczami aż do samych białek.
- No jasne, nikogo innego tu nie ma, czy co, że zawsze muszę wpadać na ciebie - warknął, niby pytająco, ale tak naprawdę zwyczajnie gderał. Z drugiej strony, pobyt w lochach może okazać się owocny, o ile dysponują tam czystą wodą i jakimiś szmatami. - Uważaj, Expills, to cholerstwo wciąż gdzieś tu jest - dodał. A zgodne z prawdą to mogło być, ponieważ, choć szarpanina wydarzyła się dużo dalej, wilczyca była głodna, a za Salemem unosił się gęsty, metaliczny zapach krwi, idealny, idealnie wyczuwalny. Zresztą, achał-tekin mógłby przysiąc, że w nozdrza drażni go subtelna, lekko piżmowa woń wilczej sierści. Możliwe, że psowata przydreptała tu za nim. Możliwe.
Chwiał się na kopytach. Może i lochy nie były takim złym pomysłem.
- Dobra - zadecydował, patrząc z mieszanymi uczuciami na liny zaciskające się wokół jego szyi. - Tylko mnie tym nie uduś. Gardło mam słabe, jeśli nie zauważyłeś. - Włożył kopyto pomiędzy już splamiony sznur a krtań, luzując go nieco. Zarył nogą w ziemię, gotów do drogi, pełen godności. Ucieknie, gdy tylko poradzi sobie z raną. Tak, to pewne. I tym razem nie będzie, bo nie może być, żadnej obroży. Salem nie zarzucił łbem, chociaż lubił to robić. Oszczędzał siły.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 16, 2016 2:16 pm

Uważniej przyglądnąłem się ogierowi... tak, był ranny, i to całkiem poważnie. Wcale nie wyglądało to dobrze. Jego słowa mnie zaskoczyły. Spodziewałem się raczej po nim próśb o pomoc albo żądań zostawienie go w świętym spokoju... a ten... jakby narzekał?
- A kogo wolałbyś spotkać? To coś, co Cię tak załatwiło? - prychnąłem z irytacją.
- Co? Co jest? Gdzie? - zacząłem się jeszcze bardziej nerwowo rozglądać na boki, gdy usłyszałem jego słowa. Nie dostrzegałem niczego... ale to nie znaczyło, że ten drapieżnik się gdzieś nie czai i nie czeka na moment dogodny do ataku. Tego się obawiałem. Trzeba było szybko znikać z tego miejsca. Westchnąłem, gdy ten zażądał zdjęcia liny z szyi... w sumie miał w tym trochę racji.
- No dobra, niech Ci będzie. - szybko odpowiedziałem, po czym spróbowałem zrobić jakiś kantarek sznurkowy, jaki mu zapiąłem na łbie.
- Dobra, to szybko idziemy do lochów. Mamy tam odpowiednie pomieszczenie... gdzie będziesz bezpieczny. - dodałem, uśmiechając się delikatnie. Bo owszem, będzie bezpieczny od drapieżników... ale jednocześnie wpadnie w moje kopyta. Jeśli nie protestował, to poprowadziłem go do lochu.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 16, 2016 4:41 pm

Westchnął z rozdrażnieniem, gdy ogier znowu zaczął się rzucać.
- Być może. - Pufnął przez nos i syknął, gdy rana zapiekła przy tak drobnym ruchu.
Cóż.
- Cieszę się bardzo - odparł, krzywiąc się paskudnie, i powlókł za karym fryzem. Bo musiał. W przeciwnym wypadku, cóż, działoby się z nim źle.

[z/t]

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Wto Paź 18, 2016 9:02 pm

Przedzierała się przez gęste zarośla już dłuższy czas. Tam, skąd pochodziła zawsze było... ciepło, ale zdecydowanie bardziej przestronnie. W sumie w dźungli nie panowały wcale takie złe warunki. Jej mózg swoim zwyczajem buntował się przeciw czemu się tylko dało. W tym przypadku bunt był nawet uzasadniony. Dotarła na małą polankę, co pozwoliło jej na chwilowy odpoczynek. Stanęła w cieniu wysokiego drzewa, w pobliżu zwalonego pnia pięknie zagracającego przestrzeń. Zajęła się wyplątywaniem z grzywy i ogona upierdliwych gałązek, które znalazły się tam na skutek licznych ataków otaczających ją krzaczorów. Była to czynność równie bezsensowna, co pochłaniająca. Maze skupiła na niej całą swoją uwagę właściwie tracąc kontakt z rzeczywistością. Nie czuła potrzeby zachowywania czujności w każdych okolicznościach. Bądź co bądź, była naswoich terenach. Nie robiła niczego nielegalnego. Lubiła zakładać, że w razie czego potrafi się obronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Ah
Książę
avatar

Posts : 62
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Sro Paź 19, 2016 12:21 pm

//uzupełnij wszystkie pola w profilu ;p

Ah, czas mijał, zagrożenie rosło, to malało, a Baek rósł. Rósł, dojrzewał, zmieniał się.. Na lepsze, czy gorsze? Tego nie wiedział.. Nawet o tym nie myślał. Chciał żyć tak, by było mu wygodnie, by niczego mu nie brakowało... " Życie podaruje Ci rozum"- mawiał sznowny Ojciec i Władca.. Mu nie podarowało..- myślał wtedy za każdym razem.
Ale wracając, Książę postanowił wybrać się na spacer. Przyglądał się drodze, stawiając srebrne kopyta w miękkim leśnym runie.. Tylko czekać aż wyskoczy jakiś jadowity wąż.
Ale nie, zjawił się ktoś inny. Ktoś znacznie bardziej ciekawy, niż wąż. Ogier od razu podniósł wzrok, ciekawiąc się. Nigdy wcześniej nie widział tej klaczy... Bez zastanowienia, po prostu do niej podszedł.
-Witaj.-rzekł melodyjnym głosem i skinął jej głową. Czy mnie rozpozna?- zastanowił się. Wyglądał co prawda ciekawie, ale spotkana klacz również była niczego sobie. - Jak Cię zwą?- dodał, a na pysku malowało się zainteresowanie, szelmowski uśmiech i pewność siebie. Sięgnął pyskiem po jadalny liść i przeżuł go leniwie.

_________________

~YOU CAN CALL ME MONSTER~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Sro Paź 19, 2016 5:15 pm

//Założyłam, że Maze go zna, w końcu jest, ten, no, osobą publiczną xD Mam nadzieję, że nie masz mi za złe?

Z odrealnionej krainy krwiożerczych badyli wyrwało ją melodyjne przywitanie, zdecydowanie zbyt blisko niej. Drgnęła lekko i zmierzyła przybysza czujnym spojrzeniem. Oczywiście, poznała go. Kilka razy było jej dane oglądać jego wysokość władcę i jego liczne potomstwo. Skinęła głową w prowizorycznym ukłonie i cofnęła się o krok. Powiedzmy, że był to wyraz szacunku.
- Dzień dobry - odpowiedziała z wahaniem. Szczerze mówiąc, nie wiedziała, jak powinna zwracać się do władcy. Raczej nie miała takich doświadczeń. Nigdy nie obowiązywała jej etykieta i niezmiernie to sobie ceniła. Zdecydowała się na tymczasowe zachowanie naturalne. Nie zamierzała płaszczyć się przed kimkolwiek tylko dlatego, że spłodziły go jakieś ważne osobistości, spłodzone przez strasze ważne osobistości. Albo i nie, nie studiowała królewskiego drzewa familijnego.
- Mazikeen - przedstawiła się rzucając ogierowi śmiałe spojrzenie. Z drugiej strony widziała, jak on patrzy na nią. Chyba był... zainteresowany? Czy to dobrze?
Przekrzywiła głowę, nadal wpatrując się w ogiera. Trochę bezczelne. Książę Baek Ah nie był wysokim ogierem. Przewyższała go o co najmniej kilka centymetrów. W końcu był od niej trochę młodszy, wzięła na to poprawkę. Czy go oceniała? Możliwe, chociaż nie w kategoriach dobry-zły. Nigdy nie twierdziła, że można takie rzeczy wiedzieć po wyglądzie. Wysoko trzymał głowę, ogólnie było w nim coś królewkiego. Ślady gorącej krwi, które przenikały z żył na zewnątrz, objawiały się w postawie i chodzie. I rysach. Sama nie wiedziała. Nawet przeżuwanie odprawiał majestatycznie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Ah
Książę
avatar

Posts : 62
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Czw Paź 20, 2016 3:58 pm

Poczuł na sobie czujne spojrzenie nieznajomej, odchylił lekko uszy do tyłu, siekąc powietrze srebrzystym ogonem. Musiała się zorientować, kim Baek jest, gdyż od razu się cofnęła, przybierając bardziej honorową postawę. Na co to?- pomyślał Książę, spoglądając na nią z góry, chodzi o podejście, nie wysokość, bo był niższy, rzecz jasna. Czasami spoglądanie na niego jak posąg ze złota go irytowało, a czasami traktowanie jak zwykłego konia również. Tym razem oczekiwał, że Mazikeen nie będzie go za bardzo wyróżniać. Zrób to jako jedyna. Spoglądaj na mnie, jak na równego tobie.
- Miło, że zapowiadasz dobry dzień.. Aczkolwiek do zachodu słońca, wszystko może się zmienić.- uśmiechnął się, pewność siebie biła od niego jak świetlista łuna. Wszystko co robił było przesycone jego wielkim ego.
Odsłonił zęby z przesytem, widząc, jak rzuca mu niebywałe spojrzenie. To było coś nowego, bowiem nikt nigdy tak na niego nie patrzył. Całkowicie mu to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Poczuł się inaczej. Z drugiej strony, on patrzył na nią równie bezczelnie, bez ogródek przyglądając się jej sylwetce. Ale on po prostu tak już miał. Jego wzrok był taki, że mógłby nim samym kogoś zjeść.
-Mhm. Podejrzewam, że moje imię już znasz.- stwierdził, oszczędzając przedstawiania się. - Nie wiem co tu robisz... Ale ja się nudziłem.- zaczął, tak jakby od niechcenia, na przymusie wymyślając sobie jakieś zajęcie. - Zagrajmy w pytania.- zaproponował. - Możesz zadać mi pierwsza, odpowiem na każde i Cię nie oszukam.- powiedział do klaczy. - Ale tego samego oczekuję od Ciebie.

_________________

~YOU CAN CALL ME MONSTER~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mazikeen
Rekrut
avatar

Posts : 25
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Pią Paź 21, 2016 8:57 pm

Nie wiedziała czego chciał. Nie potrafiła czytać w myślach. Wielka szkoda, ale tak to już zwykle bywa. Trochę obawiała się, że obrazi go w jakiś sposób. Mało obchodziły ją jego zranione uczucia, bardziej, to, że w takim wypadku on mógłby zechcieć zranić ją. Fizycznie i dotkliwie. Ród Ahów nie miał najlepszej reputacji wśród swych poddanych. Przynajmniej wśród tej części niegdyś wcielonych do stada siłą. Trudno się temu dziwić. Maze wolała być ostrożna, jednak Baek nie bardzo jej to ułatwiał.
- To jedynie formuła - próby tytułowania go w jakikolwiek sposób brzmiały by chyba dość absurdalnie, więc ostatecznie z nich zrezygnowała - To ciekawe, ale mało kto zastanawia się nad faktycznym znaczeniem formuł. Mało kto zastanawia się czy jego dzień faktycznie jest dobry.
Uu to ostatnie stwierdzenie zabrzmiało doprawdy złowieszczo. Maze uśmiechnęła się kącikami warg. Miała ochotę splunąć. Złamałaby etykietę? A to sobie wymyślił! P y t a n i a. A o co ona miałaby go zapytać? Cała sprawa śmierdziała jak pułapka. Klacz poczuła się nieco osaczona. Szczerość kosztuje, szczerość boli. Za szczerość trzeba płacić. Na pewno nie zamierzała być szczera. Znała zasadę, wszystko, co powie, może zostać obrócone przeciwko niej. Dlaczego z góry zakładała, że książę szuka okazji do wkopania jej w jakieś niemiłe konsekwencje? Cóż, chyba była uprzedzona.
- Nie wiem zbyt wiele o twoim życiu - i szczerze mówiąc, nie jestem go ciekawa - Czy... podoba ci się perspektywa zostania władcą?
Ładne, zupełnie niegroźne i bezpieczne pytanko. Dała mu właśnie pole do zaprezentowania swej pychy i ego pod sam nieboskłon. Idealnie.
Lubisz mordować małe dzieci? Zabiłeś kiedyś członka własnej rodziny?
Czy zastanawiałeś się kiedyś jak to będzie, gdy będziesz umierał? Długo i w męczaniach.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Ah
Książę
avatar

Posts : 62
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Nie Paź 30, 2016 11:02 am

Wypowiedź Mazikeen, że książę uśmiechnął się lekko, przez jej podejście, przez dobór jej słów. Odsłonił białe zęby, wyglądał drapieżnie. Wyglądał tak, jakby w jego głowie tworzyły się cele, cele nie do osiągnięcia. Ale co tak naprawdę myślał? Czego naprawdę chciał?

budowa/ muszę nagle opuścić dom .-.

_________________

~YOU CAN CALL ME MONSTER~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shaenavis
Admin


Posts : 55
Join date : 25/09/2016

PisanieTemat: Re: Polana Claro    Pon Paź 31, 2016 9:00 pm

//jestem zmuszona zakończyć sesję, z powodu braku czasu i chęci.
~Shaen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://shaenavis.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana Claro    

Powrót do góry Go down
 
Polana Claro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Tropiki Saury-
Skocz do: