IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wodospad Seregon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Syanna
Księżniczka


Posts : 12
Join date : 26/09/2016

PisanieTemat: Wodospad Seregon    Czw Wrz 29, 2016 4:30 pm

[center]Merenwen Séregon jest to piękny wodospad, gdzie spływająca woda, łączy się z średniej wielkości jeziorem. Jest tu przezroczysta woda, jak i wystarczająco ciepła, by można w spokoju się wykąpać. Jednak minusem w tym miejscu jest to, że jeziorko jest dość głębokie.
Przed wejściem do wody, jest sporo ubita ziemia, a gdzie nie gdzie znajdują się kępy trawy, lub pojedyncze kwiaty.
Nad cieczą znajduje się wąskie przejście, które prowadzi za spływającą wodę.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Paź 04, 2016 8:47 pm

Wybrałem się w wycieczkę po terenach stada. Niespieszny, leniwy stęp. Tak by uważnie się wszystkiemu poprzyglądać, aby poznać ważne miejsca, zbadać teren. No i byłem średnio zadowolony. Morko, ciepło, parno. No, zadu to miejsce nie urywało, jak to się mówi. Słysząc dźwięk wody, odbiłem trochę że ścieżki, zmierzając w stronę szumu. Dźwięk był wyraźny więc byłem pewien, że zaraz znajdę rzeczkę. Ale myliłem się. Szedłem i szedłem a dźwięk narastał i narastał, aż się po prostu zrobił ogłuszający. A celu nie było. I jak już miałem się wściec, dotarłem w końcu... nad wodospad? Był ogromny, dużo większy, niż jakikolwiek, który w życiu widziałem. No i i nie podobał mi się. Dudnił koszmarnie. Unosiła się nad nim bryza. No i po prostu nie powinno go tutaj być. Kto wymyślił coś tak szkaradnego? No ale już tutaj byłem, to postanowiłem się przynajmniej napić. Podszedłem do lustra wody, nachyliłem się nad nim i zacząłem łapczywie pić wodę - wciąż jednak zachowując czujność. Nigdy nie wiadomo, na co się natrafi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Paź 04, 2016 8:57 pm

Racja, nie wiadomo. Coś go tu pchało, coś, czemu nie mógł się przeciwstawić. Wola boska? Coś w tym stylu. Od zawsze miał wrażenie, że każdy jego ruch, każdy oddech jest przez coś - albo kogoś - kontrolowany. Przez czyjeś palce. Przez czyjeś głupie, zbereźne, niepokojące myśli. I nikt, dosłownie nikt, nie potrafił mu powiedzieć, czy ma rację czy też pociska głupoty. Salem przerwał te rozmyślania, postanowił zająć się czymś bardziej ponurym. Żłobił leniwie dołki w błotnistym podłożu. Dudniące dźwięki wodospadu męczyły jego uszy, więc skupił się na obserwowaniu małych rybek pnących się w górę ryczącej wody. Podskakiwały, przysysały się do kamieni, oblizywane chłodnymi kroplami. Chwilę meandrował po nich wzrokiem, aż napotkał sylwetkę, równie ciemną co on sam, stojącą i absorbującą w najlepsze sadzawkę. Wszystko pięknie, ale obcy pachniał Rakhairem. Salem spokojnie strzelił z ogona jak z bicza i, nie szczędząc sobie niczego, wlazł do wody po pęciny i jeszcze głębiej, woda zamknęła się kopułą nad jego grzbietem. Parł w stronę wodospadu, przeciął lustrzaną zasłonę piany. Stanął tak, by dzieliła ich kurtyna spadającej wody. I patrzył, ale nie na karego. Na ryby.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Paź 04, 2016 9:07 pm

Spokojnie stałem sobie nad sadzawką i łapczywie piłem wzrokiem, gdy nagle... gdy nagle kątem oka dojrzałem ruch. Dużo później, niż powinienem. Teoretycznie miałem dobry słuch, ale grzmot wodospadu praktycznie zagłuszał wszelkie inne dźwięki. No i jak przystało na konia, odruchowo wychwytywałem ruch... ale nad wodospadem wszystko falowało, ruszało się, pieniło. Tak że i ten zmysł zawiódł. A ja z przerażeniem podniosłem głowę i zobaczyłem sylwetkę nieznajomego konia. Nie znałem go. I nie pachniał właściwie. I jak się natychmiast domyśliłem, nie należał do mojego stada. I nie miałem pojęcia, do którego należy. Ale to nie było ważne. Moje myśli galopowały szybko dalej... a możliwości były tylko dwie. On naruszył tereny mojego stada... albo to ja wyszedłem poza granicę. Wydawało mi się, że raczej to drugie. Bo przecież teren... teren wyglądał, jak nasza domena. No i gdybym wyszedł, to ten drugi zachowywałby się bardziej agresywnie a starał się mnie unikać - jak się domyśliłem po tym, jak odpłynął na drugą stronę kurtyny wodnej. No ale z drugiej strony, gdyby naruszył moje tereny, to może by po prostu uciekł? Nie byłem pewien wszystkiego... ale niejako podejrzewałem, że to agresor.
- Hej! - krzyknąłem do niego, ale raczej nie mógł mnie usłyszeć z powodu huku wodospadu. Był za daleko. A ja nie zamierzałem wchodzić głębiej... bo nie przepadałem ani za wodą, ani za byciem mokrym. A skoro nie planowałem podążać za nim to po prostu wyszedłem z wody. On przecież również musiał kiedyś wyjść. A ja spokojnie mogłem na niego poczekać nad brzegiem, czekając aż ten zacznie wychodzić. I wtedy miałem zamiar zacząć działać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Paź 04, 2016 9:18 pm

Czuł na sobie spojrzenie fryzyjskiego ogiera, gapił się na niego dość nachalnie, bo i co miał zrobić? Salem wzgardliwie pufnął, bladobłękit jego oczu znowu powędrował, jak przyzwany magnetyczną siłą, w stronę małych rybek. Obserwował je spokojnie, sycąc ciało chłodną wodą.
Wyzwanie. Pojedynek. Kto nie wytrzyma pierwszy? Dlaczego Salem ma ochotę splunąć?
Bo Salem przeżył swoje najpiękniejsze lata... w Piekle.
Zasmakował żaru, ognia, mordobicia. Wobec tego wszystkiego woda wydaje się miłą odskocznią. Kary koń jednak nie zamierzał spędzać tu życia. Wystawił mniej więcej 68% swojego ciała za kurtynę, tak by oczu jego nie osłaniał go wodospad, i najzwyczajniej w świecie poddał się wodnemu masażowi. Dość mocnemu, łomoczącemu w kark jak rój metalowych odłamów, ale z jakichś powodów Salemowi sprawiało to skrzywienie masochistyczną przyjemność. Ot, fanaberie. Patrzył przy tym drugiemu karoszowi w oczy, z wyzwaniem, z pytaniem, z prowokacją. Nie zamoczysz dupy, nie licz na zdobycz, mówiły niebieskie ślepia.
- Hej, hej - parsknął, bardziej hejhejując mu wzrokiem i mową ciała niż mową niewerbalną czy werbalną a wuj nie wiem które to które nie chce mi się sprawdzać, wszakże ryczące bałwany nie pozwalały na wiele, jeśli chodzi o interakcje międzyludzkie. Zakręcił głową, pozwolił wodospadowi grzmocić pięściami po swoim karku, grzbiecie, bokach, nawet głowie, chociaż nie sprawiało mu już to tak sporej przyjemności, raczej było dość przybijające, hehehe. Przybijające do dna.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Paź 04, 2016 9:31 pm

Wpatrywałem się w ogiera, co ten chyba w końcu zauważył, skoro pufnął. Bardziej to widziałem poprzez mgłę wody, niż słyszałem, co było uniemożliwione przez straszny huk. Nie przejąłem się tym zbytnio, że moje zachowanie zostało przez nieznajomego dostrzeżone. Dalej uparcie się w niego wpatrywałem, zaczynając się powoli irytować tym, ze ten zamiast wyjść, to stał spokojnie pod wodospadem, jakby spadająca woda była przyjemna. A nie mogła być. Była przecież irytująca mokra. W końcu służyła do tego, by ją pić, a nie do tego, by w niej siedzieć. Jego zachowanie wydawało mi się całkiem bezsensowne i irracjonalne. Co on w tym widział i czemu nie wychodził? Z nudów zacząłem przenosić ciężar z jednej nogi na drugą, a gdy cała sytuacja dalej trwała, to uderzyłem kilka razy przednią prawą nogą o trawę, aby jakoś rozładować swoją irytację. Gdy łobuz zaczął mi się wpatrywać w oczy... szybko odwróciłem wzrok. Bałem się, że spojrzeniem się zdradzę, że swoimi planami, jakie mogłem wobec niego mieć. Ale z drugiej strony odwracanie wzroku też mogło sporo powiedzieć o moich zamiarach, więc po chwili znowu się w niego wpatrzyłem. Chociaż nie centralnie w jego oczy, co raczej w jego bok, czy wodę przed nim. Widząc, że ten coś parska, zarzuciłem kilka razy łbem, wyciągając go również do przodu, co mogło zostać odebrane jako takie końskie przywitanie się. Mogłem jeszcze wyciągnąć łeb do góry i zaciągnąć się powietrzem, by wyraźniej wyczuć jego zapach, no ale to z powodu wilgotności i ogromnych ilości wody, nie miało póki co żadnego sensu. I tak bym niczego nie poczuł. Ciężko westchnąłem, gdy ten chyba zamierzał posiedzieć dłużej. Ze złością walnąłem kopytem w ziemię. No ileż można! Z irytacją zaciąłem ogonem. Niech on wreszcie wyjdzie! Do diaska! Tupnąłem znowu nogą, zerkając na niego ze złością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 7:52 pm

Czyli nic? No trudno, Salem liczył na więcej, ściślej mówiąc - na cokolwiek. Parująca woda ściekała mu po bokach, przyjemne odmywała pot. Kary, przyzwyczajony do lodu i chłodu nie doceniał paskudnie ciepłych klimatów Rakhairu, a wręcz pluł na nie i klął. Grzywa nasiąknęła mu już wilgocią, ciepłe krople ciekły przyjemnie po nosie i kościach policzkowych, omijając po łagodnym łuku oczy. Po krótkim namyśle kary postąpił kilka kroków do przodu, wciąż na tyle, by woda lekko obmywała jego łopatki, ale zachowując odległość od wodospadu i grzmotów spadających kłębów. Bo chciał zamienić kilka słów z przedstawicielem obcego gatunku. W jego własnym, spaczonym dość mniemaniu.
- Bry - powiedział zimno, patrząc mu spokojnie w oczy spod zmokniętej i oklapłej grzywki, którą zresztą potrząsnął, by pozbyć się płynących kropel. Nie dodał nic więcej. Patrzył i czekał.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 7:59 pm

Coraz mocniej się irytowałem! No bo ileż można siedzieć w tej przeklętej wodzie?! No ile?! Miałem już tego serdecznie dość! A nie, wychodzi! Nareszcie! A przynajmniej miałem taką nadzieję, bo ten zrobił tylko trochę kroków do przodu i się zatrzymał. Z irytacją kolejny raz walnąłem kopytem w ziemię. Wszedłbym do jeziora i sam go z niego wyciągnął... gdy nie ten drobny szczegół, że jezioro z jakichś powodów, których nie rozumiałem, było pełne wody. A ta woda była mokra. Może... może powinienem być dla niego milszy?
- Dzień dobry - odpowiedziałem również głośno - Masz chwilkę czasu aby porozmawiać o Bogu? - spytałem nagle. Oczywiście w żadnego nie wierzyłem... ale skoro Świadkom Jehowy udawało się tak zawracać zad innym koniom to może i mi się uda?
- Podejdź proszę. - spróbowałem. Jak nie zadziała... to miałem i inne pomysły. A może ten sam z siebie w końcu wylezie z tej wody? Tylko czekałem na odpowiedni moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 8:07 pm

Niebieskie oczęta błysnęły pod powiekami, rozświetliły je dzikim blaskiem.
- Zaraza - powiedział cicho, złowróżbnie. Wyobraźmy sobie teraz Salema jako zwierzę futerkowe, najlepiej dość duże. Opis będzie bardziej obrazowy. W tym momencie kary koń obnaża lekko kły, ale tylko lekko, jedynie, by ich zarysy błysnęły w słońcu. Oczy są rozszerzone, dzikie, zasnute drapieżną mgłą. Sierść na karku jeży się, zwiększa swoją objętość prawie dwukrotnie, a przednie kończyny uginają się w stawach, jakby szykował się do ataku. - Jesteś świadkiem Jehowy i żądasz, żebym do ciebie podszedł? - Zaśmiał się, jakby to był naprawdę zabawny dowcip.
W kącikach warg wykwitł kpiarski, niedowierzający uśmieszek. Podszedł dwa kroki, prowokacyjnie. Chłód musnął jego obnażone łopatki, krople pociekły po łuku szyi.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 8:15 pm

Widziałem, że nieznajomy koń przeszedł jakby przemianę, słysząc moje pytanie. Coś tak dzikiego dał się dojrzeć w jego spojrzeniu, w jego postawie, że aż odruchowo się cofnąłem. W końcu fryzy nie należały do zbyt odważnych i raczej unikały walki, jak przystało na niezbyt silne konie. Niezbyt szybkie również. Ale przynajmniej piękne. Szybko doszedłem do wniosku, że źle trafiłem. Nieznajomy musiał tak samo nienawidzić Świadków Jehowy jak ja. I chyba nie zamierzał wyjść... chociaż zrobił dwa kroki w moją stronę.
- Ehm... nie, nie. - zaprzeczyłem - Przejęzyczyłem się. Miało być... - zawahałem się, próbując wymyślić coś innego.
- Może jakieś perfumy? - spytałem, jakbym był przedstawicielem znienawidzonego FM Group.
- A może produkt inwestycyjny? Mamy ostatnio świetne lokaty strukturyzowane. - próbowałem dalej, czekając tylko, aż on wyjdzie z tego jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 8:33 pm

- Ja pierdolę - powiedział dość dobitnie, marszcząc brwi w paskudnym grymasie. - Ani trochę lepiej, mudak. - Nie łudził się, że rakhairański zjadacz chleba będzie w stanie wyłapać turpizm po-russki, ale, znowu dobitnie mówiąc, Salemowi zwisało to i dyndało, i powiewało i tyle. Zamiótł powierzchnię wody ogonem, póki co pozostającą jego bezpieczną przystanią, bo skoro fryz nie zamierzał zmoczyć zhopa, to achał-tekin nie musiał nawet się pilnować. A na przesadnego kulturystę to jednak ten tutaj nie wyglądał. - Lokaty strukturyzowane? Skąd ty się urwałeś? Jesteśmy w Shaenavis. Tutaj takich jak ty rozrywają na krwawe strzępy, a lokatami strukturyzowanymi najwyżej podetrą tyłek - warknął, wciąż piłując go i siekając spojrzeniem jak rybę na sałatkę.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 8:43 pm

Otworzyłem szerzej oczy i wpatrzyłem się w niego zaskoczony, gdy tylko usłyszałem jego dobitne stwierdzenie. A moje zdziwienie się jeszcze powiększyło, gdy usłyszałem słowa których kompletnie nie rozumiałem. I na które nie miałem pojęcia, co i jak odpowiedzieć. Zamrugałem oczami, zastanawiając się nad tym. No a jeśli się nie wie co powiedzieć... to może prościej i bezpieczniej nie mówić nic.
- W... Shenvis? - zdziwiłem się. Chyba słyszałem tę nazwę ostatnio... ale nie mogłem sobie przypomnieć w jakim kontekście. W końcu niedawno tutaj przybyłem. Nazwa jakiegoś stada? Czy obszaru? Nie byłem pewien. A jeśli tak... to może jednak nie byłem na swoim terenie? Chyba byłem, bo jeślibym był na terenach tego drania, to tenże by się inaczej zachowywałem. Odruchowo się cofnąłem słysząc jego groźbę. Może to też nie był dobry sposób? Może powinienem mu coś sprzedać? Dywan? Odkurzać do sierści? Luksusową kopystkę?
- Hmm... zamawiałeś może pizze? - strzeliłem dalej. Może wyskoczy z wody ciesząc się, że właśnie dojechała a ja go zaskoczę? Ale ja byłem sprytny.
- A może ktoś inny zamawiał? Bo zgubiłem się... i nie mogę znaleźć drogi. - próbowałem go jakoś skłonić do wyjścia. I co z tego, że żadnej pizzy nie miałem po sobie. Ani, że nawet nie wiedziałem, czym ta pizza jest. Chyba jakimś rodzajem jedzenia, jak się z kontekstu kiedyś domyśliłem. Coś w stylu kostki siana lub worka owsa. Ale nieznajomy pewnie również nie wiedział, więc się może nie zorientuję i da nabrać? No bo w końcu drań musiał wyjść! Chociaż na chwilę.
- Może... wyjdziesz na chwilę z wody. To... to coś Ci pokażę. - powiedziałem łagodnym wzrokiem, chociaż złośliwy uśmiech było mi już ciężej ukryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 8:56 pm

- Tak - powiedział, zniecierpliwiony. - Dla twojej wiadomości. Jak mogłeś tego nie zauważyć? - Jego ton w zasadzie nie zmienił się, Salem poruszał nogami w wodzie, płosząc małe rybki skubiące mu pęciny. Pieniste obręcze rochodziły się taflą coraz szerzej i szerzej.
- Pizza? Co zacz? - zainteresował się, chociaż groźba w jego oczach nie zbladła. - Biedactwo - wysyczał, zaciskając szczęki. - Mogę cię zapewnić, że ci nie pomogę. - Strzelił ogonem, wzniecając burzę małych kropel.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Sro Paź 05, 2016 9:03 pm

Ciężko westchnąłem. On chyba nie zamierzał wyjść. Dlaczego? Tak lubił wodę? Jakoś sobie nie wyobrażałem, by ktoś mógł lubić coś tak wstrętnie mokrego. Czyli raczej wiedział, że na niego czekam... a był na tyle złośliwy, że nie miał zamiaru wychodzić. Na to chyba wyglądało.
- Tak, jasne! - prychnąłem, gdy ten sobie chyba że mnie kpił, że złapał przynętę.
- Nie chcesz mi pomóc znaleźć drogę? Zgubiłem się w lesie... a ty... a ty się z tego cieszysz, odmawiając mi pomocy? - prychnąłem na niego. Miałem już go serdecznie dość... i w końcu wszedłem trochę do wody. Po pęciny, czy ile musiałem, by się do niego zbliżyć. A wtedy nagle zarzuciłem mu jakieś liny na szyję, jeśli oczywiście jakieś mogłem mieć, po czym szarpnięciem starałem się go wyciągnąć z wody. A skoro stałem w płytszej niż drań, to powinno mi to dość łatwo wychodzić. W końcu większością ciężaru zapierałem się o dno. Drań będąc w głębokiej wodzie był lżejszy o wypieraną wodę, co mu w znacznym stopniu uniemożliwiało zapieranie się.
- Wychodź! Za mną! Idziemy! - krzyczałem na niego, próbując go siłą wyciągnąć za sznury z wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 5:33 pm

Stulił uszy po sobie, zachowanie narwańca wyraźnie nie przypadło mu do gustu. Widząc, że tamten wreszcie przełamuje opory, parsknął ze zniecierpliwieniem i ugiął nogi, pozwalając kopule wody domknąć się nad swoim grzbietem. Miał wystarczająco wiele czasu na reakcję. Zacisnął powieki; gdy liny plasnęły o taflę wody, co chcąc nie chcąc musiało się stać, przesunął się po mulistym dnie na drugą stronę wodospadu. Wyskoczył, strzelając na boki kopami piany. Od karego dzieliło go dobre kilka metrów.
- To są twoje tereny, pokurczu! - stwierdził donośnie, lecz statycznie, spluwając wodą i śliną na kamienie. W niebieskich ślepiach aż iskrzyło. Nie zamierzał mu tłumaczyć, że skoro, do ciężkiej cholery, to tereny jego stada, nie było nawet najmniejszej możliwości by kary ogier w czymkolwiek mógł mu pomóc - nawet, gdyby chciał.
- Idź pan w cholerę - warknął, szastnął ogonem i energicznie zrył kopytem połać wilgotnego gruntu.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 5:59 pm

Zacząłem wchodzić do wody... co chyba nie spodobało się temu wstrętnemu draniowi. Ale mnie jeszcze bardziej nie odpowiadało jego zachowanie... i miałem zamiaru mu to dobitnie oznajmić. Zarzuciłem liny... a raczej spróbowałem to zrobić, bo łobuz, niczym jakaś pieprzona łódź podwodna... czy inna ryba... zanurzył się, unikając sznura. No co za hultaj! Co za huncwot! Drań! A później, na domiar złego, wyszedł... ale po drugiej stronie. No po prostu... cały czas, nie chciał wyjść, a jak ja w końcu wszedłem, to nagle... nagle mu się zechciało wyskoczyć? Byłem zirytowany... a po tym jak mnie przezwał to już wściekły.
- Ja Ci dam pokurcza! - wydarłem się na niego. Rzuciłbym się od razu na łobuza gdyby nie taki mały szczegół, że dzieliło mnie od niego wodospad i głęboka woda. Dlatego też wyszedłem na brzeg, z bólem zerknąłem na swoje ubłocone szczotki pęcinowe, po czym zacząłem okrążać jezioro, przechodząc co najwyżej przez jakieś płytkie rzeki czy strumyki. A na pewno nie przez głęboką wodę, która zwykle bywa pod samym wodospadem. A jeśli ten nie uciekł... bo może nie miał wyjścia i teren był otoczony jakimiś drzewami, górami czy innymi dziadostwami... to ponowiłem próbę narzucenia na niego liny. A jeśli trafiłem, to szarpnąłem za sznur by go poddusić i skłonić do posłuszeństwa. To teraz mu wytłumaczę, jak się należy zachowywać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 8:43 pm

Salem roześmiał się specjalnym śmiechem, który nie miał z wesołością nic wspólnego i śmignął jak strzała o czarnym bełcie tak, by zaczęli ganiać się w kółko dookoła wodospadu. Wiedział, że zabawa kiedyś się skończy. Kiedyś... czyli za moment, bo za moment skały, kamienie czy inne dziadostwa odetną mu drogę. Zawahał się chwilę i to wystarczyło, by wstrętny, zły ogier zarzucił na niego linę. Salem prychnął i fiknął, by po chwili uderzyć grzbietem o ziemię. I nie zamierzał się podnosić, bynajmniej. Podniósł tylko łeb i prowokacyjnie wyszczerzył zęby, udając, że nic sobie nie robi z duszącego sznura.
- Gdzie mnie ciągniesz, ślicznotko? Epoka chędożenia w górskich chatkach pośród lasu przeminęła z wiatrem wraz z modą na maszyny parowe. - Trzepnął ogonem o glebę i zaparł nogami o zmokły grunt. - Zajmij się lepiej swoim życiem miłosnym z dziewczynami, czy coś.
Spróbuj mnie tknąć mnie tknąć mnie tknąć. Odwdzięczę się z nadwyżką lepszą niż podatek VAT.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 8:53 pm

Rzuciłem się w pogoń za uciekającym koniem, który zamiast czekać w miejscu, aż go spokojnie schwytam, zaczął biegać dookoła, złośliwie mnie unikając. Już bałem się, że ta pogoń się nigdy nie skończy, ale na szczęście w końcu jakieś skały odcięły mu drogę, a ja mu zarzuciłem linę na szyję. No to miałem go! Chociaż... chociaż nie do końca. Bo ten się rzucił na ziemię, czego ja absolutnie nie rozumiałem. Aczkolwiek ucieszyłem się, gdy mnie nazwał ślicznotką. W końcu ktoś docenił moją bujną, gęstą i długą grzywę.
- Przykro mi... ale ty idziesz do lochu! A tam żadnych chatek nie ma! - zapowiedziałem mu, aż trzęsąc się z oburzenia, słysząc jego insynuację.
- Skąd Ci w zasadzie przyszło do łba, że mógłbym Cię chcieć... chędożyć? Nie jesteś przecież klaczą?! - zauważyłem. Położyłem uszy po sobie, słysząc jego dalsze słowa.
- Uwierz mi... klaczy mam sporo, - stwierdziłem zgodnie z prawdą, jakoś zapominając dodać, że zwykle musiałem je porywać, bo tak same z siebie to nie doceniały mojej pięknej grzywy - a ukaranie takiego wrednego kuca jak ty... to zawsze przynosi frajdę! - parsknąłem. No a skoro on leżał... a leżenie było sporym błędem, to praktycznie uniemożliwiało obronę... to postanowiłem wykorzystać jego błąd. Rzuciłem się na niego, usiłując go przygnieść do ziemi, po czym starałem się ciasno obwiązać liną jego pysk, aby nie mógł mnie gryźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca


Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 9:12 pm

- Mnie też - prychnął, ale podźwignął się na nogi. - Ale w zasadzie... no dobrze, niech ci będzie. Nie każdy w końcu umie się ustawić. Prowadź - strzepnął głową we władczym geście, jakby to on trzymał karosza na powrozie, a nie na odwrót. Życie Salema polegało na robieniu dobrej miny do złej gry.
- Klaczą, kloaczą. Niektórzy by cię wyśmiali, ograniczony zjadaczu chleba - powiedział melodyjnie, nietypowo dla siebie samego.
- Chcę to zobaczyć - powiedział, pozwalając błąkającemu się w kącikach pyska ironicznemu uśmieszkowi zblednąć. - Pokaż mi je. Wszystkie, to ci uwierzę, żelazny kawalerze - powiedział, zamiatając ogonem ściółkę i sypkie błoto.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!

Kruczysko raz | Kruczysko dwa

OCZYSKA PIĘKNE JEGO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Czw Paź 06, 2016 9:22 pm

Zdziwiłem się... bo byłem pewien, że będę musiał się z nim użerać a on... a on sam zgodził się ze mną pójść? Nie powiem, było to zaskakujące. Na tyle, że nie potrafiłem to ukryć, za maską obojętności. Chociaż w sumie... w sumie to nie powinienem narzekać. Miałem go! Schwytałem! Chociaż dopiero teraz, jak stanął przede mną, mogłem się zorientować, jaki jest wielki. Była to kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła. Bo przecież stojąc w wodzie, nie wyglądał na takiego sporego! Dopiero po dłuższej chwili się otrząsnąłem z szoku mając nadzieję, że ten się nie domyślił jego powodów.
- Sam jesteś ograniczony! - parsknąłem... ale pod nosem, by go nie zorientować. Coś mi w jego postawie, w jego zachowaniu, w jego spojrzeniu mówiło, że nie mam do czynienia ze zwykłym koniem.
- Tak, tak, idziemy, za mną. - byłem w stanie tylko tyle z siebie wydobyć. Chwilę później zacząłem go prowadzić w stronę lochów.

/z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Lut 07, 2017 12:39 pm

Ponownie wybrałem się na patrol terenów stada. A ponieważ byłem spragniony skierowałem się w stronę wodospadu, do jego dolnej części. Rozejrzałem się dookoła, ale nikogo nie widziałem. A skoro tak, to spokojnie podszedłem do lustra wzburzonej wody, zanurzyłem w niej pysk i zacząłem łapczywie pić. Dobra, zimna woda szybko gasiła moje pragnienie. Wciąż jednak rozglądałem się na boki, uważnie słuchałem, analizowałem zapachy - by nie stać się celem czyjegoś ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik


Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Lut 07, 2017 1:06 pm

Cogu galopował, wiedział że już dawno opuścił swoje tereny. Cuż, posoka była mroźną krainą gdzie taki wodospad jak ten już dawno byłby zamrożony.
Doskonale zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. To były stada obcego stada, niewątpliwie stado to nie było przyjaźnie nastawione do gości.
Nie zwalniał widząc jezioro, wręcz przyspieszył. Nie widział niczego prócz tafli wody. Tuż przed spotkaniem jego kopyt z wodą tennessee wybił się łagodnie. Z gracją wskoczył do głębokiej wody. Wbił się w nią niczym strzała.
Całe ciało zanurzyło się pod wodą.
Po wynurzeniu z przykrością odkrył fryza który stał na brzegu. ups.
Szybko wypłynął i przystanął niedaleko karego.
Witaj. Powiedział spokojnie kłaniając się głową. Jestem Cogu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Lut 07, 2017 1:13 pm

Zdziwiłem się słysząc w pewnej chwili tętent kopyt. W końcu ostatnio w całej krainie było dość pusto, od dawna nikogo nie widziałem… a przynajmniej, jeśli chodzi o konie. Bo jakieś ptaki czy inne wilki się zdarzały – więc trzeba było dalej uważać. Ale koń? Hmm, zaciekawiło mnie, kto to może galopować. Pewnie ktoś ze znajomych, skoro byłem na terenie swojego stada. Nagle ktoś wybiegł z puszczy bujnie porastającej nasze włości… i po prosty wskoczył do wody. Zrobił to tak szybko i tak nagle, że nawet nie zdążyłem się zorientować, kim on jest. I dopiero wtedy, gdy podpłynął do brzegu i wyszedł z jeziora zrozumiałem, że to ktoś obcy. A do tego… a do tego jest naprawdę ogromny. Bydle wielkie… z 20 centymetrów ode mnie wyższe. A może nawet więcej. Zaskoczony i trochę przerażony cofnąłem się o dwa kroki.
- Jestem… jestem Espilce! – odruchowo odpowiedziałem – Czego tutaj szukasz? Nie jesteś z Rakmane! – parsknąłem… po czym zarzuciłem mu na szyję liny – Ale teraz już jesteś mój! – oznajmiłem mu – Pójdziesz ze mną! – rozkazałem. Szarpnąłem za sznury próbując go lekko poddusić i skłonić go, by grzecznie za mną poszedł. Chociaż skoro był znacznie większy ode nie… to coś się obawiałem, że może być różnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik


Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Lut 07, 2017 2:41 pm

Przybyłem tu z powodu duszności jakie tu panują. Na prawdę jest tu gorąco ! Powiedział spokojnym głosem, miał dosyć kłótni z innymi stadami. Szczególnie z salasiro podobnymi. Stał spokojnie gdy Espilce nagle zarzucił na niego trzy grube liny.
Hej ! Krzyknął zdziwionyzrywając wszystkie (?) liny. Spokojnie nic nie chcę ci zrobić. Odejdę z twoich terenów w spokoju, dobrze ?
Idiots, idiots everywhere.
Nie jestem twój, i nigdzie z tobą nie idędrogi Espilce.
//krótko bo krótko ale chyba jednak sekitą mi się lepiej pisze, bezwenie na tą postać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut


Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    Wto Lut 07, 2017 3:24 pm

Spiorunowałem go wzrokiem. O co mu chodziło? Gorąco? Nienawidziłem gorąca. I nie rozumiałem, dlaczego ktoś z tak durnego powodu mógłby tutaj przychodzić. Gorąco i parność nie była dobra – zwłaszcza dla grzywy. Ta się strasznie przez to kręciła. Chociaż zimn… zimno było jeszcze gorsze. Było nieprzyjemne, a lodowate powietrze uszkadzało cebulki włosów i powodowało, że grzywa była łamliwa. W każdym razie… w każdym razie jego powód wydawał mi się… no, mało prawdopodobny. Czyżby mnie on próbował oszukać? Tak podejrzewałem. I dlatego, nie przejmując się jego tłumaczeniem, zarzuciłem mu liny na szyję. Drań zerwał wszystkie… ale narzuciłem mu ich kolejną porcję.
- Nie, nie, nie! Nigdzie nie odejdziesz! Jesteś teraz mój! – parsknąłem na niego. I mocno szarpnąłem za linę podduszając go.
- I pójdziesz ze mną! Czy Ci się to podoba czy nie! – wydarłem się na niego, ciągnąc za liny.
- Dość tego! Idziemy! Za mną! – krzyknąłem i spróbowałem go wyprowadzić. Udało mi się? To poszliśmy w stronę lochów.

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodospad Seregon    

Powrót do góry Go down
 
Wodospad Seregon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Dorzecze Bengharu-
Skocz do: