IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Alabastrowe skały

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Nyks
Rekrut


Posts : 19
Join date : 30/09/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 2:16 pm

Być może znaleźli się gdzieś pomiędzy. Tam, gdzie nikt nie będzie w stanie zobaczyć łączącej ich więzi. Z początku cienka nitka stawała się coraz grubsza, a co za tym idzie, coraz bardziej trwalsza. W końcu sploty pojedynczych wici były nierozerwalne. Nie zamierzała znikać, dogłębnie udowadniając to swoją obecnością przy nim. Z nabożną czcią chłonęła każdą chwilę. Celebrowała ją niczym największy dar, jaki kiedykolwiek miałaby dane dotknąć.
- Salemie - powiedziała zachrypniętym od emocji głosem, czując, jak płatki nieznajomego uczucia łaskoczą ją po kremowej skórze. Pragnęła go tak bardzo, że w pewnej chwili stało się to wyznacznikiem odczuwanego bólu. Z wielką niecierpliwością oczekiwała na każdy kolejny ruch karego ogiera, który miał się stać teraz jej prawdziwym i jedynym towarzyszem. Parsknęła głucho, robiąc jeden krok naprzód dla lepszego utrzymania równowagi. W wielce wyczekiwanym momencie ich ciała stały się jednością ku wielkiej uciesze Zjawy. Zerknęła na niego kątem oka, uśmiechając się nieznacznie, jak na razie jedynie w ten sposób okazując odczuwaną przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 2:54 pm

Mruknął coś w odpowiedzi, niezdolny chwilowo do wydzielenia jakiejś konstruktywniejszej wypowiedzi. Jego umysł wirował, obijał się po czaszce jak pszczoła po szkle. Koliste ruchy stały się bardziej porywcze, gwałtowne, wciąż jednak chciał sprawić im obojgu jak największą przyjemność, popaść w ekstazę, poczuć, że Zjawa jest prawdziwa, realna, jest jego własną Zjawą, duchem, który nawiedzi go we śnie, ale będzie tuż obok. Ciepły i żywy.
Wargami dotknął jej grzbietu, wyciągnął długą szyję, musnął kłąb, podgryzł łopatki. Sycił się jej widokiem, zapachem, dotykiem. Gwiazdy mogły patrzeć, mogły szeptać, mogły się naigrywać. Tysiące białych istnień, szans na kolejne życie, owoc ich wspólnej miłości, popłynęło po jej zadzie, wrażliwych okolicach, wewnętrznych częściach zadnich nóg. Płatki śniegu spadały pięknie, obsiewały ich sierść kryształami lodu, lśniącymi jak księżycowe kamienie.
Powoli, niechętnie, kary ogier opuścił Zjawę. Musiał zgodzić się na tę odległość. Pielęgnował tamtą chwilę, cieszył się nią całym sercem, potężnym i bijącym jak miech. Złożył miękki pocałunek w kąciku chrap białej klaczy. Mały podarunek. Głęboko z serca.
- Zostań moją królową, Zjawo. - powiedział cicho, nawet nie patrząc w stronę kolejnej gwiazdy, która spadła tej nocy. Królową nas wszystkich.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks
Rekrut


Posts : 19
Join date : 30/09/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 6:40 pm

Pusta skorupa, którą niegdyś była, zaczęła się wypełniać. Na początku niepozornie, powoli, lecz potem uczucie całkowicie ją wypełniło. Wzięła głęboki wdech, pompując do swoich płuc tlen potrzebny do życia. Zdawała się całkiem zatapiać w przyjemności, którym sprawcą był nie kto inny jak Salem. Czuła go całą sobą, jak mogąc broniąc swoje myśli przed zwrotem, który stwierdzałby rozłączenie ich ciał. Nie chciała tego. Za wszelką cenę chciała odczuwać go przy sobie, wiedzieć, że ma na kim się oprzeć. Z kącików oczu Zjawy popłynęły łzy. Całe jej ciało drżało z niepohamowanej ekscytacji, która przecież nie osiągnęła jeszcze swojego punktu kulminacyjnego. Praktycznie nie zwracała uwagi na to, że z ledwo widocznych chmur zaczął spadać śnieg. Spadając na rozgrzaną skórę klaczy topniały w zastraszająco szybkim tempie. Poruszała się zgodnie z narzucanym tempem, czując, jak cała energia zaczyna w niej pulsować. Zdawała się być obietnicą czegoś lepszego. Lepszej przyszłości. Tak, chyba właśnie tego.
Parsknęła cicho, z zawodem, gdy zsunął się z jej grzbietu. Odwróciła pysk w stronę karego, uśmiechając się delikatnie w odpowiedzi na ten krótki, ale ciepły pocałunek.
- Już nią jestem - zaśmiała się w odpowiedzi, kątem oka spoglądając na spadającą gwiazdę. Nie pomyślała o żadnym życzeniu. Miała już to, co chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 6:56 pm

Westchnął lekko, dotknął ją chrapami, lekko podszczypnął w końcówkę pyska. Czuł niedosyt? Oj tak. Ta magiczna noc będzie ich nocą. Nie była może świętem spadających gwiazd czy Nocą Majową, ale dla niego była o niebo ważniejsza. Zaśmiał się cicho z tego, co powiedziała, równocześnie wznosząc głowę ku ciemnemu nieboskłonowi. Sunęły po nim ołowiane chmury, rozświetlane na końcówkach przez jasną stronę księżyca. Sierść odbiła lunarne promienie, zalśniła siwobłękitem. Ogier wdychał zimne powietrze nocy. Było pięknie. W życiu miał dobre doświadczenia. Życie nie może być tylko złą passą, pasmem klęsk i koszmarów. Teraz cieszył oczy widokiem nieba. Wtedy tak samo. Wtedy służyło mu jako mapa, księżyc jako światło. Pomagały mu. Nigdy nie był jedynie gnębiony przez los. Miał swoje kochanki, miał swoje życie. A Dolina Szybkiego Dorastania po prostu pozwoliła mu prędzej wejść w dorosłość, posmakować ziemi. Świata. Pielęgnował te doświadczenia, ale z nikim się nimi nie dzielił.
- To dobrze - skwitował, wciąż wodząc oczyma po niebie. - Słyszałaś o święcie Nocy Majowej? - zapytał powoli, ni z gruchy ni z pietruchy, ale miewał takie momenty, gdy po prostu potrzebował rozmowy. Nawet takiej o niczym. Ale po prostu potrzebował rozmowy. Jak każdy.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks
Rekrut


Posts : 19
Join date : 30/09/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 7:19 pm

Dwie łzy, które jeszcze kilka sekund temu płynęły po pysku Zjawy, zamieniły się w kryształki lodu i z cichym stukotem upadły na ziemię. Kąciki chrap zadrgały w uśmiechu na ten widok, jednocześnie też na reakcję delikatnego szczypnięcia. Jak gdyby na zawołanie uniosła łeb w kierunku usianego gwiazdami nieboskłonu. Wydawały się być teraz o wiele spokojniejsze, posyłając w stronę Nyks porozumiewawcze mrugnięcia. Dziękuję, moje siostry. Wiatr głaskał pieszczotliwie jej nadal rozgrzane od odczuwania wcześniejszych emocji ciało, powoli przywracając mu normalną temperaturę. Wystawiała się pod jego porywy. Gdyby teraz Salem postanowił spojrzeć na swoją wybrankę, ujrzałby ją naprawdę szczęśliwą. Ujrzałby ją cieszącą się życiem w pełni. Nigdy wcześniej nie czuła takiej radości. A teraz miała jej aż nadto. Po raz pierwszy czuła się wolna. Gdzieś w niej zaczęło kiełkować nowe życie, które być może będzie początkiem jej nowej drogi.
- Nie. Jednak z chęcią o niej posłucham - odparła nieco nieobecnym głosem, strzygąc uszami w jego kierunku. Pociągnęła karego delikatnie za grzywę, prosząc, aby za nią podążył. Chyżo, bez odczuwania strachu, wkroczyła do jednego z ciepłych źródeł aż po sam brzuch. Gorąca woda działała na klacz rozluźniająco, przez co na jej pysku nadal błąkał się leniwy uśmieszek.
- Jak myślisz... Syn czy córka? - zapytała, skubiąc swojego Króla za uszami w ramach zaczepki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 7:36 pm

Patrzył. Ruchliwe oczy dostrzegły lśniący, niebieski kryształ złączony z dwóch łez, spadających na ziemię. Uśmiechnął się łagodnie. Tyle jeszcze zostało do zrobienia, tyle jeszcze musiał nauczyć się o życiu. Nyks rozmawiała z gwiazdami. Salem tylko spojrzał na nie z wdzięcznością. Nigdy nie spłaci długu wobec nich, nigdy, nigdy. Teraz dostał na ukochaną jedną z gwiazd.
- Gen'ei - powiedział łagodnie, zupełnie jak nie on. - Noc Majowa, Belleteyn. Święto odradzającego się cyklu przyrody, powitanie wiosny. Nawet tam, gdzie się urodziłem... odliczaliśmy dni do Belleteyn. Śmialiśmy się, cieszyliśmy, tańczyliśmy wokół ognia jak szaleni. Miłość platoniczna stawała się prawdziwym eros, wtedy nikt się nie próbował powstrzymać. W kwietniu rodziło się mnóstwo źrebaków. Żałuję, że to nie Belleteyn. To tradycja. - Zarzucił łbem, uśmiechnął się do niej.
Zadała pytanie, na które bał się odpowiedzi. Ale tym razem był spokojny. Bo cokolwiek się stanie, jego Gwiazda, jego Zjawa, jego Rehesia... ona będzie.
- Myślę, że cię kocham - odpowiedział szeptem, jakby się czegoś bał.

Edit; (bo z tygodniu mnie prawie nie będzie, a fabka ciągnęła się ładnie długo ^^)
Pocałował ją jeszcze raz, długo, z miłością podsycaną żarem.
- Chodź ze mną, gdziekolwiek - poprosił.
I poszedł.

[z/t]

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks
Rekrut


Posts : 19
Join date : 30/09/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 02, 2016 8:17 pm

Westchnęła. Jej siostry nie zawsze były w humorze. Wielokrotnie, jeszcze za młodu, pytała się, dlaczego doświadczyła tylu cierpień, poczynając od śmierci matki aż po odejście babki. Patrzyły na nią latami, nie chcąc dać żadnej wskazówki, która uczyniłaby jej drogę bardziej znośną. O dziwo z czasem nauczyła się to znosić z pokorą godną królowej. Może teraz postanowiły uśmiechnąć się do niej po raz pierwszy i obdarować ją prawdziwym szczęściem, nie zwykłą ułudą tego uczucia? Wyciągając pysk ku niemu pożegnała je z cichym smutkiem, ponieważ zostały zasłonięte przez ciemne chmury.
Aksamitny głos Salema wkradał się do umysłu Nyks niczym najcichszy szept wiatru. Pognał ją do świetlistych promieni ognisk, śmiechu, ucztowania, całonocnej przyjemności.
- Dzisiejsza noc i tak jest naszym świętem - mruknęła przyjemnym tonem w odpowiedzi niemalże wprost do jego kruczego ucha - więc nie żałujmy, że nie jest to Belleteyn.
Miała nadzieję, że razem z nią wkroczył do ciepłej wody. Jej temperatura stanowiła miły kontrast do tej, którą przynosił wiatr zza strzelistych wierzchołków odległych gór. Parsknęła, dotykiem swoich chrap psując gładką powierzchnię zbiornika. Zastygła w momencie wypowiadania przez ogiera kolejnych słów. Powoli podniosła ku niemu swoje chyże spojrzenie, żeby widział igrający na pysku uśmiech.
- Salemie. Kocham Cię jak nikogo wcześniej - powiedziała hardo, trzymając się w ryzach. Nie bez powodu przecież wyłapała strach w jego głosie. - Coś... coś się stało?

edit:

Wyszła u jego boku, będąc ciekawą, gdzie zamierza ją zaprowadzić. Nadal smakowała na swoich chrapach jego pocałunek.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valarr Ah
Książę
avatar

Posts : 38
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 3:32 pm

Skoro temacik pusty.... Razz

Valarr szybkim kłusem wdrapał się na skały. Było chłodno, ale ogierowi to nie przeszkadzało. Jego sierść miała dość temperatury w dżungli. Było tam zdecydowanie zbyt parno.
Ze skał rostaczał się zamglony widok na pobliską okolicę. Skały wydawały się tajemnicze i bardzo stare. Kto wie, ile mogły mieć lat.
Tutaj mógłbym zamieszkać. Z dala od wszystkich. W spokoju.
Wyczuł też zapach innych koni, ale wywietrzał on już nieco. Był jednak obcy.
Bo to wrogie tereny, idioto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 3:39 pm

/Znikam na obiad - za chwilę wracam.

Zwiedzałem spokojnie tereny swojego nowego stada, powoli je poznając i... i tęskniąc za pustynią i starym stadem. Byłem do niego bardzo przywiązany a kolejność zmiany bardzo mnie bolała. No ale skoro Bóg zesłał na mnie taką próbę, to musiałem jej podołać. W końcu czy wszystkie przeszkody, jakie napotykamy po drodze, nie robiąc nas mocniejszymi?

W pewnej chwili zaintrygowały mnie ślady kopyt. Kto tutaj mógł być? I czego chciał? A może... może dalej jest? Ślady wyglądały na świeże. Zacząłem za nimi podążać i od czasu do czasu ginęły, jeśli podłoże było twardsze a kopyta się w nim tak nie zagłębiały. Ale... ale w końcu znalazłem również ich właściciela. Duży, kary ogier. Obcy - nie kojarzyłem go. Zacząłem się powoli skradać od tyłu, mając nadzieję, że mnie nie zauważy. Jeśli jednak się zorientował, to momentalnie do niego doskoczyłem, zarzucając mu linę na szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valarr Ah
Książę
avatar

Posts : 38
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 4:35 pm

Kiedy odpoczywał sobie w ciszy, zastanawiał się, czy jeśliby zabił ojca, to czy zostałby władcą Rakhairu? Czy jego młodszy brat z partnerką?
A w sumie po co się zastanawiam nad takimi rzeczami? Przecież to nierealne.
Tę błogą ciszę zagłuszył dźwięk delikatnie miażdżonego śniegu. Przez kopyta.
Skoro się skrada, to musi być wrogiem. Czyli i tak mnie złapie. Nie ma sensu się bronić. - oszacował szybko i nawet nie drgnął, kiedy lina oplotła jego szyję. Spuścił grzywkę na oczy i powoli, wręcz leniwie, wstał. Obrócił się frontem do nieznajomego. Okazało się, że jest to siwy arab, silny jak na swoją rasę. Oczywiście kary górował nad nim, nie pokazując mu swoich stalowych oczu. Był ciekawy, czy ktoś go pozna i jak go tu potraktują.
Witaj, Nieznajomy. Co cię tu sprowadza? - stwierdził, że co mu szkodzi sprawdzić inteligencję obcego. Może być wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 4:46 pm

Bez większych problemów, dopadłem nieznajomego konia i zarzuciłem mu sznur na szyję. Spodziewałem się, że ten zacznie wierzgać, kopać, wyrywać się... no ale nic takiego nie wystąpiło. Przyglądnąłem mu się uważnie. Duży, wysoki i silny. Poddał się? Czy coś kombinuje? Kiedyś dorwałem takiego starucha, który wydawał się być grzeczny i miły... ale nagle się zbuntował i mnie zaatakował. To mi uświadamiało, że zawsze należy być ostrożnym, po pozory mylą.
- Mnie sprowadza? To mój teren - patroluję go. Chciałem raczej wiedzieć, co ty tutaj robisz, poza terenem swojego stada? - spytałem pewnym tonem, lustrując go spojrzeniem. Zastanawiałem się, co z nim zrobić. Puścić go? Zamienić z nim parę słów? Zastanawiałem się nieustannie. Wszystko zależało od niego. Mogłem równie dobrze go zamknąć w lochach na parę dni.
- Kim jesteś? Co tutaj robisz? - spytałem surowo, bez niepotrzebnych wstępów. Wciąż go trzymałem na linie - mocno, by nie próbował mi się wyrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valarr Ah
Książę
avatar

Posts : 38
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 5:06 pm

//Czyżby Risuerto Vrangr de Puerto Miruello Xeloi Jonga Teretto Bizonomua? Razz Razz Razz.  XxD

Kary widział uważnie lustrujące go spojrzenie. Siwek wyglądał na nieco zdziwionego. Też bym pewnie tak wyglądał. Po chwili odpowiedział na jego pytanie:
Twój teren? Wybacz, nie wiedziałem. Zabłądziłem nieco na ścieżce życia. - teraz kary świdrował wzrokiem obcego, wykrzwiając pysk w grymasie przepraszającego uśmiechu. Zalała go kolejną falą pytań. Westchnął cicho.
Jestem ogierem, całkiem przystojnym i w dodatku inteligentnym. - uśmiechnął się zawadiacko. - Aktualnie odpowidam tutaj na twoje pytania.- dodał z całkiem poważmą miną.
A ty? Kim jesteś i co tutaj robisz? - powtórzył jego słowa jak echo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 5:30 pm

//No a kto by inny? Razz

Zmrużyłem oczy. Nie wierzyłem w jego tłumaczenie. Zabłądził? Wszyscy tak mówili. Nie brzmiało wiarygodnie.
- A więc zabłądziłeś na ścieżce? - spytałem ironicznym tonem, uważnie mu się przyglądając. Szukałem jakiegokolwiek znaku, że mnie oszukuje. Drgnięcia powieki, skrzywienia się, spięcia. Cokolwiek, co mogłoby go zdradzić. Tylko to słowo życia mi nie pasowało. Ścieżka życia? Co on chciał przez to powiedzieć? Przekręciłem oczami słysząc jego wykręty.
- Pytałem o imię i stado. - odpowiedziałem mu zimnym tonem - Jak masz na imię, kim jesteś, co tutaj robisz? Jeszcze raz mi odpowiesz jakąś głupotą, to wylądujesz w więzieniu. Na dłużej! Więc lepiej mnie nie drażnij! - ostrzegłem go. Szarpnąłem za sznur by mu pokazać, że jest moim więźniem.
- To ja tutaj zadaję pytania! - warknąłem, gdy mnie próbował o coś spytać. A co tutaj robię to już mu przecież mówiłem, że patroluję teren. Jakiś idiota... a podobno uważa się za inteligentnego? To chyba nie ma racji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valarr Ah
Książę
avatar

Posts : 38
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 6:52 pm

Valarr zaśmiał się pod nosem. Uwielbiał się drażnić z obcymi, którzy nie wiedzieli, kim jest. Mógł bez problemu docinać innym, nie patrząc na dumę książęcą.
Każdemu zdarzają się błędy, pomyłki. Mamy do nich prawo. - machnął szybko ogonem, aby podkreślić swoje słowa. Jego pysk nie drgnął. Powieka nie zadrżała. Grzywkę strącił podmuch wiatru, odsłaniając jego nieustępliwe oczy. Kary wyprostował się. Sporzał z góry na obcego i przeszuł go wzrokiem pełnym chęci mordu.
Nazywam się Valarr, pierworodny syn Rakhairu. Nie będziesz mi rozkazywał. - ostatnie syknął, a powietrze wypełniło się jadem.
Możemy pertraktować. Zadawaj sobie ile pytań chcesz.
Ten konus zaczyna mnie wnerwiać. Ogier nie drgnął, kiedy siwy szarpnął za linę. Aż taki słaby to on nie jest. Nadal spoglądał na ogiera z wyższością, świdrując go stalowym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 7:24 pm

Popatrzyłem się na nieznanego ogiera z miną wyraźnie wskazującą, że ani mu nie wierzę, ani się z nim nie zgadzam.
- Może i każdemu się zdarzają błędy... ale za nie zwykle się płaci. - prychnąłem na niego. Dalej kręcił, zamiast udzielać mi jasnych odpowiedzi. A skoro tak robił, to raczej musiał coś ukrywać. Czyli jakiś szpieg? Przemytnik? Nie miałem pojęcia, jaka jest jego rola, ale na pewno nie było to przypadkowe zgubienie. No chyba, że Bóg rzeczywiście tak pokierował jego kroki, by ten wpadł w moje kopyta? Ale w jakim celu? By go nawrócić na właściwą wiarę i właściwe stado?

Gdy tamten nagle się wyprostował, gdy przeszył mnie wzrokiem, odruchowo się cofnąłem. Nie spodziewałem się takiego morderczego spojrzenia ani takich butnych słów.
- Va.... Valarr? Syn? - byłem kompletnie zaskoczony. Nie wiedziałem co powiedzieć. Pokręciłem tylko przecząco łbem... bo miałem prawo mu rozkazywać. Był przecież na moim terenie. I był cennym więźniem, jakby na to nie patrzeć
- Pytania... na pytania czas przyjdzie później. - oznajmiłem mu - Myślę, że warto przejść w miejsce... bardziej odpowiednie. - stwierdziłem.
- Chodźmy. - zażądałem, po czym spróbowałem go prowadzić... właśnie nie do końca wiedziałem gdzie. Jeśli nie poszedł po moich słowach, ani po lekkim szarpnięciu, to pociągnąłem mocniej. Miał iść, to ja tutaj decydowałem... i to mimo tego, że był ode mnie znacznie większy.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valarr Ah
Książę
avatar

Posts : 38
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Nie Paź 09, 2016 8:08 pm

Za błędy się płaci... Coś w tym jest. - stwierdził Valarr. Spojrzał przenikliwie na ogiera. Miał wrażenie, że tamten mu się przygląda i się zastanawia. O co może mu chodzić?
Kiedy się cofnął i jeszcze się jąkał, wyglądał na mniejszego i drobniejszego niż wcześniej w oczach Karego. Książe uśmiechnął się pod nosem. Kiedy siwy ruszył, tamten od niechcenia i ostentacyjnie szedł za nim, zwalniając go, ale nadal wyprostowany i z dumnie uniesioną głową. Nie zamierzał się poddać, ale ten ogier nie wyglądał, jakby mógł zrobić mu coś strasznego. A może to Valarr przyćmiewał go posturą? Nieważne. Szli dalej.

[z/w]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 10:32 am

//Nie ma was chyba xD
Szłam po ośnieżonym terenie mojego stada, po spotkaniu z wujkiem udało m się upolować kunę. Zdecydowanie bardziej wolałabym tą przeklętą wiewiórkę ale nie znalazłam żadnej. Tak więc szłam sobie z nią szukajac taty bądź wujka którym to mogłabym się pochwalić zdobyczą, rany mnie jeszcze trochę piekły ale nie zwracałam na nie szczególnej uwagi. Krew która sączyła się z truchła przez większość drogi jakiś czas temu przestała farbować śnieg i lód.
Stanęłam przed lodową skałą, nic szczególnego... Ciekawsza jest krew i walka niż pięno i elegancja. Gdyby na świat był dobry z pewnością umarłabym z nudów. Tak jak teraz. A jak źrebięciu się nudzi to robi dziwne rzeczy tak więc ja zaczęłam bawić się truchłem kuny. Rzucałam nim, ślizgałam po lodzie i tym podobne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 12:57 pm

Wędrowła jak zwykle, gdy nagle dostrzegła krew. Zerwała się do galopu. Ślad się urywał, ale ona nie przestała biec. Wytrwale szkała, aż zauważyła czarne źrebię.
- O Bogowie! - wyrwało się jej. Kto jak kto, ale źrebię cierpieć nie powinno. W mgnieniu oka znalazła się przy księżniczce. Z ulgą stwierdziła, że to nie ona zostawiła krwawe ślady. I tak będzie trzeba je obejrzeć, ale nie teraz. Teraz jest ważniejsza sprawa do załatwienia. Poczekała na dogodną sytuację i pewnym ruchem zabrała źrebaków martwą kunę.
- Nie wolno - skarciła czarną i oddaliła się nieco pod skałę. Zaczęła tam rozgrzebywać śnieg, lód i sięmię, choć nie było to proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 2:12 pm

Usłyszałam cichy dźwięk gdzieś w oddali i jak zwykle go zignorowałam. Niestety moja maść, wyróżniająca sie na tle śniegu i lodu zawsze sprawia że niechciani goście przychodzą.
Kątem oka zobaczyłam karą która najwyraźniej mnie obserwowała, zignorowałam ją a w geście tego obróciłam się tyłem nie przerywajac zabawy. Ale czy znacie kogokolwiek kto nie uczepiłby się czegoś w waszym zachowaniu ? Tia... karej najwyraźniej nie spodobała się moja zabawa. Zabrała mi kunę i próbowała ją zakopać.
Swiat jest zly, klew i kosci. Powiedziałam... To co umiałam, w końcu nikt nie pałał do tego by uczyć córkę władcy mówić, nie ?
Musimy tu zyc i dbac o to bo inacej nie bedziemy mieli gdzie meszkac... Powiedziałam jak aniołek wymachując słodkimi rzęskami, ale tylko po to by zaraz rzucić się i odebrac moją martwą kunę. A że byłam mniejsza i zwinniejsza wyrwałam truchło z pyska klaczy. I zaczęłam z nim kłusować z wysoko uniesioną głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 2:27 pm

Zdziwiło ją to, o czym mała mówiła. Nie zwróciła na to jednak większej uwagi. Ale zaraz potem jej wewnętrzny spokój się skończył. O nie, tak bawić się nie będą! Rzuciła się w pogoń za źrebakiem. Może i mała była zwinniejsza, ale Luna była z pewnością bardziej wytrwała. Źrebaki szybko się męczą. Przepełniała ją swego rodzaju złość. Jej celem była kuna i tylko kuna. Jeśli przy próbie jej odzyskania potrąci źrebię to tródno. Było być grzecznym i nie podważać woli starszych, a tym bardziej Boskich wysłanników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 6:09 pm

Kłusowałam w kółko, potem ósemka. Kilka skoków. Może nie byłam o wiele zwinniejsza od karej ale za każdym razem udawało mi się ją ominąć, dlatego też za niepotrzebne uznałam przyspieszanie do galopu. Trudniej się wyrobić na ostrych zakrętach (zwłasza na lodzie) co więcej wolałam nie narażac się na potknięcie gdyż nadal mój galop nie był taki jak tego oczekiwałam.
Spojrzałam z ukosa jak kara zaczyna się złościć, nie żeby co ale miałam to gdzieś- moja kuna ja ją zabiłam. To MOJE trofeum. A ONA mi go nie ukradnie. Ot taka jestem.
Ale do jasnej cholery ile można tak biegać za kuną ? Zatrzymałam się tuż przed karą która do mnie dobiła, natychmiast otwarłam pysk i użarłam ją.
Jestes be ! Wrzasnęłam na nią i pochwyciłam kunę między zęby i z całej siły rzuciłam nią o klacz. Ale już po chwili wlazłam na nią i zabrałam moje trofeum. Żaden wielkokoń mi go zabierać nie będzie, okay ? Jeśli nie to je zjem i po sprawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 6:35 pm

Ciężko było złapać źrebaka, ale Luna nie przestawała próbować. Wiedziała, że w końcu jej się uda. Jeśli dalej będą tak biegać, to mała się zmęczy, a nie ucieknie i tak, bo na prostej Luna szybko by ją dogoniła. Ale to źrebię pierwsze się zatrzymało. Nie wykluczone, że fryzyjka trochę popchnęła młodą - na lodzie ciężko się chamuje. Zarżała krótko bardziej ze zdziwienia i złości niż z bólu, ale zaraz los się do niej uśmiechnął. W mgnieniu oka porwała rzuconą w nią kunę i pogalopowała przed siebię. Pędziła, byle być dalej od tego dziwacznego źrebięcia. Swoją drogą to będzie musiała znaleźć jej rodziców i z nimi porozmawiać. Z tym dzieckiem było coś mocno nie tak.

Z.t. jeśli ucieczka się udała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Pią Paź 14, 2016 6:49 pm

//Uda się jeśli zaniesiesz tą kunę do Salema XD
Patrzyłam jak klacz galopuje, i... Miałam to gdzieś- nie biegłam za nią nawet nie krzyczałam (może dlatego że nie umiałam ) po prostyu byłam wściekła i pewna że sucho to jej to joe ujdzie- rodzice dali mi dosyć jasny sygnał że jestem trochę wyżej postawiona od takiej zwykłej klaczy. Może w końcu posadka tatuśa się na coś przyda, nie ?
Burknełam cos pod nosem i odszedłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar

Posts : 91
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Wto Paź 18, 2016 6:58 pm

Ponownie wybrałem się na patrol po terenach stada, mając zamiar się koniecznie upewnić, że nikt nieproszony na nie nie wchodził. Nie chodziło tylko o drapieżników, ale przede wszystkim o potencjalnych szpiegów, którzy ostatnio coraz częściej naruszali nasze granice A na coś takiego nie mogło być przyzwolenia! Dlatego też stępowałem obecnie po skałach, rozglądając się uważnie na boki i upewniając się, że nie ma tu żadnych intruzów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kālarātri
Szaman
avatar

Posts : 59
Join date : 17/10/2016

PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   Wto Paź 18, 2016 7:55 pm

Kim jest tym razem? Durgą, Parwati, Daksayani, czy też może Kali?

A może postara się pozostać czystą energią?

Wkroczyła spokojnie na te właśnie tereny, pełna spokoju, ignorując chrzęszczący pod kopytami śnieg i mróz, który wręcz wydawał się trzeszczeć w powietrzu niczym hymn śpiewany do zimna. Zastrzygła jednym z uszu, gdyż był to fakt nieco rozpraszający, pozwoliła jednak sobie na zignorowanie go, bo jej uwagę przyciągnęło coś innego.

Śmiertelnik. Kucyś.

Ciekawe, czy jego charakter będzie równie szary jak jego nudnawa maść? przemknęło jej przez myśl, gdy zatrzymała się, spoglądając ze spokojem na ogiera.
Dziś zostanę Kālarātri... Ale pozwólmy mu sądzić, wszystkie, że jest inaczej, że ma do czynienia z Parwati, którą doskonale gra Daksayani...
Zadanie nie należało do najłatwiejszych - w innych wypadkach mogłaby wręcz zwrócić się w swych myślach do Wisznu, po krótkiej ocenie znajdującego się przed nią osobnika uznała jednak że i bez błogosławieństwa tego uda się łatwo omamić.

Spokojnym krokiem podeszła do siwego, spoglądając na niego nieco z góry. Podgryzła dość mocno nasadę jego ogona, uśmiechając się - pozornie szczerze i przyjaźnie.
- Witaj, podróżniku... Zechcesz oprowadzić mnie po jakichś lochach... a może i w jakimś zamknąć? - spytała spokojnie, jakby było to marzenie jej życia. Jeśli ten uznał, że złowi ją za pomocą lin, zaparła się nieco. - Tylko bez sznurków, sądzę, że nie są one potrzebne... Jesteś tak piękny, w lawę bym za tobą skoczyła! - po chwili namysłu trzasnęła głośno ogonem o swoją tylną kończynę, rzucając mu znaczące spojrzenie. - No i chyba nie chcesz popsuć sobie obietnicy dobrej zabawy taką gafą na wstępie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Alabastrowe skały   

Powrót do góry Go down
 
Alabastrowe skały
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Posoka :: Posoka :: Przełęcz Lodowców-
Skocz do: