IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pustkowia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Pustkowia   Pią Wrz 30, 2016 8:19 pm



P u s t k o w i a    D u s z
Lód pod kopytami, srebrne kryształy w powietrzu, siwe zwoje i kłęby chmur. Czujesz, jak chłód przenika przez twoje kości, dosięga trzewi, kołysze tobą, zapadasz w sen. Najzimniejsze miejsce w krainie. Wśród lodu bielą się kości, kości starych i prastarych zwierząt, którym zabrakło wrodzonej odporności na zimno, odporności, którą charakteryzują się członkowie Posoki.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 11:22 am

Łopotał skrzydłami, krzyczał. Niebo rozdarło się jego skrzekiem. Kołował, wysoko po niebie, dziki i piękny. Minęło dużo czasu, odkąd pojawił się tutaj, wśród gór i skał, sam. Mroźne niebo stało się jego kolejnym domem. Sokół nie polował, leciał dla własnej przyjemności, najedzony, zdrowy. Dziób był zadraśnięty pazurami małego gryzonia, szpony mokre od jego krwi. Dziki sokół kołował, wysoko po niebie. Pióra falowały.
Wydawał się czekać na kogoś, ale to z pewnością złudna nadzieja. Jego pan odszedł, zostawił go, zniknął. Teraz już się nie liczył, nie, od dawna.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 11:37 am

//Tęskniłem Magnus XD
Cogu przybył tu galopem bez najmniejszego powodu, po prostu galopował przed siebie. Już dawno stracił sens życia. Stracił wszystkich których kochał. A teraz szukał miejsca w którym odpocznie, od życia, problemów. Właściwie wiedział że dawno stracił sens życia.
Cog zatrzymał się na wielkim pustkowiu pośród gór. Usłyszał wrzask. Jego uszy się odwróciły w stronę dźwięku. Sokół... Cogu przypomniał sobie czas spędzony z Magnusem. Nawet uśmiechnął się lekko ten wspaniały czas. Gdyby tylko on był tutaj...
Cogu dopiero teraz uniósł wzrok w górę. Piękny majestatyczny sokół kołował nad gniadym. Serce ogiera jakby zabiło szybciej. To nie możliwe... On został tam. Pomimo tych myśli ucieszył się niezmiernie widząc starego przyjaciela.
Magnus ! Zawołał mimochodem. Przyjacielu! Powiedział a w jego oczach pojawiły się iskierki. Może i Mistiness, oraz Clary tutaj są ? Cog wierzgnął radośnie i czekał aż sokół przyleci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 11:49 am

Wiatr zerwał się stokroć mocniejszy, sokół będzie musiał wylądować, by go nie zdmuchnęło. Upstrzona szarością i bielą łepetyna odwróciła się, znajome imię zadźwięczało w umyśle sokoła. Ale to... niemożliwe. Nawet jeśli, sokół był już dziki. Zakołował nad głową ogiera, wleciał mu prosto w twarz, bijąc skrzydłami po oczach. Atakował, wściekle i bez namysłu. Minął Coga, zawrócił, chciał nabić go na ostry, haczykowaty dziób. Krzyk poniósł się echem po białym pustkowiu, ptaszysko czuło, że to znajomy ogier, ale nie reagowało tak, jak Cogu się tego spodziewał. Wylądował na lodowatym podłożu i strzelał skrzydłami, podrygiwał jak skwarki na patelni, syczał, nie ufał...

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 12:47 pm

Cog spokojnie wytrzymał atak Magnusa, nie mógł uwierzyć że tak spokojny sokół zdziczał. Ej, młody spokojnie... Powiedział spokojnie. Nie poznajesz mnie ? to ja Cogu... Powiedział cicho. Gdy zobaczył patelnię próbującą z niego zrobić szaszłyka odsunął się jednak nie atakował. Nie chciał mu zrobić krzywdy. Magnus ! Powiedział twardym głosem. Co z tobą przyjacielu ?

Post musi mieć co najmniej pięć linijek. Pilnuj tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 1:38 pm

Sokół trafił dziobem w pustkę, wściekle zapikował, wylądował Cogu na kłębie, jak kiedyś; tym razem jednak zaczął rwać skórę skarogniadego szponami, do krwi. Kłapał dziobem.
Na dźwięk imienia zastygł i spojrzał bacznie na ogiera, żółte oczy zaświeciły złowróżbnie. Ale nawet nie drgnął. Widać było, że nad czymś intensywnie się zastanawia, myśli, prorokuje.
Kim jesteś?, zdawał się pytać. Pamiętam cię. Pamiętał, więc poniechał ataków. Ale to było wcześniej, więc zerwał się i znowu zrobił okrążenie nad jego głową.
Twoich uszu dobiegł cieniutki pisk.
Czyżby gdzieś w tej okolicy były wiewiórki?

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 3:08 pm

//Musisz ?
Cogu wierzgnął gdy Magnus go zaczął atakować, MAGNUS! wrzasnął wkurzony ale nie atakował.
Młody, czemu mnie nie poznajesz... Powiedział gdy sokół się uspokoił. No weź nie mów że zdziczałeś ?Powiedział błagalnym tonem.
wierzgnął jeszcze raz gdy odleciał. Znowu zaczął kołować nad głową Coga. Ogier na chwilką zmrużył oczy, słuchał tak dawno zapomnianego szelestu kopyt, tęsknił za nim z serducha które miesiące temu zamieniło się w lód. teraz znów ożywał, znów stawał się tym Cogem z poprzedniej krainy Pomiędzy uderzeniami skrzydeł o powietrze Cog usłyszał pisk. Co Magnus, zaczynamy od nowa ? Zapytał i tym swoim tennessee walkerowym, szybkim stępem podszedł ku źródłu dźwięku. Za kilkoma skałami dostrzegł dwie bawiące się mini wiewióreńki. Oby one wystarczyły...
Szybkim ruchem chwycił jedną z wiewióreniek za ogon i uderzył mocno o ziemię. Jeśli mu się udało zwierzę albo było martwe, albo ogłuszone. Drugą z rudych chwycił za ogon i kopytem nacisnął kark. Wszystko to zrobił jeśli Mg się zgodzi oczywiście. A jeśli się zgadza to Cog rzucił jedną z wiewiórek niedaleko Magnusa, a drugą nieco bliżej siebie. Młody tylko nie kazuj mi tego robić jeszcze raz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 3:28 pm

// Tak.

Sokół skrzeknął, jakby ubawiony, i zapikował znowu. Sytuacja wyraźnie zaczęła przyprawiać go o wysoki poziom samozadowolenia. Sokół przysiadł kilka metrów przez skarogniadym ogierem, przekrzywił łepek, otworzył dziób i nastroszył pióra koloru beżu.
Patrzył uważnie na ruchy Cogu, sondował go wzrokiem; przy każdym gwałtowniejszym ruchu skarogniadego z haczykowatego dzioba dobywał się głęboki, złowróżbny syk.
Wiewióreńki nie spodziewały się tego. Jedna czmychnęła, przerażona losem pobratymca, drugą Cogowi udało się złapać, choć nim to zrobił, uciekła w krzaki i łapiąc ją, podrapał sobie pysk.
Gdy rzucił wiewiórcze truchełko, Magnus poderwał się do lotu, okrążył i dopiero po chwili zainteresował się wiewiórką. Oderwał spory kawałek i połknął. Cogowi zdawało się, że w jego oczkach lśni coś na kształt złośliwej satysfakcji, gdy rzucił ci w całości, nienapoczęte wiewiórcze udko.
I czekał.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 4:26 pm

Cog lekko zirytowany rzucił tylko jednym rudzielcem. Widział już to kiedyś, Magnus odgryzł połowę wiewiórki ale Cogu nadal miał nadzieję że zje i tą drugą. Niestety, jak i uprzednio uznał że podzieli się . Skarogniademu trafiło się udko, wszystko byłoby cudnie gdyby nie to że Cogu nie miał ochoty zostać mięsożercą. Mruknął coś pod nosem i trzasnął ogonem o swój bok. W jego oku pojawiła się irytacja. Magnusss... ? Powiedział z nadzieją i poczekał chwilkę mając nadzieję że sokół oprzytomnieje i zeżre tą wiewióreńkę ale znając MG tak się nie stało. Cog z obrzydzeniem chwycił udko w zęby ale zanim zaczął je jeść pomyślał. To chyba już będzie nasza tradycja. przegryzł truchło zębami i usłyszał łamiące się kości. Mhmm mniam.... Powiedział przez zęby. Okropieństwo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Nie Paź 02, 2016 6:32 pm

Sokół wstrząsnął łepkiem, patrząc, jak Cogu pożera wiewiórkę. Pióra zafalowały mu na wietrze, patrzył ciekawie, co wyrabia dawny przyjaciel.
Skóra, kości, mięśnie, warstwy tłuszczu, krew, szpik, limfa. Cogu zjadł dosłownie wszystko. Sokół był pod wrażeniem. Spojrzał w ślepia skarogniadego.
Coś więcej, coś więcej. Potrzebuję czegoś więcej...
Jeszcze jedna rzecz, która przypomni mu Cogu. Coś znanego im obojgu. Coś...
Pomyśl.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Pon Paź 03, 2016 4:16 pm

//Mam nadzieję że to to XD
Oczywiście jeden z moich ulubionych MG uznał że przypomni Cogu co takiego je. Kilka razy nieźle zbierało mu się na wymioty ale jak raz mu się udało to i tym razem musi dać radę, nie ?
Cog połknął tą (cytuję MG) "Skóra, kości, mięśnie, warstwy tłuszczu, krew, szpik, limfa." choć ja dodałabym jeszcze sporo drobnoustrojów oraz najgorsze- sierść. Z trudem przeszło mu to przez gardło ale nasz dzielny wojownik dał radę. Niestety chyba nie o to chodziło Magnuskowi. Stał coraz to bardziej przekonując się co do prawdziwości Coga ale nadal nie był tym samym Magnusem. No proszę cie, stary no weź...
Cog powoli podszedł ku sokołowi i stanął kilka metrów przed nim. Zmrużył oczy i wyciągnął łeb.
Ufasz mi ? Spytał cicho i czekał aż zwierzak przybije mu żółwika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Pon Paź 03, 2016 5:46 pm

Otworzył dzioba, skrzeknął przeraźliwie.
Jesteś moim Coguszkiem? - pytały roziskrzone, wesołe, brązowe ślepia. Sokół schylił lekko łepek, syknął, ale zbliżył się, niepewnie, wciąż z lekką agresją emanującą z postawy...
Jesteś nim... - ptak przybił żółwika.
Jesteś moim Coguszkiem, więc jestem twój.
Patrzył, uśmiechnął się drapieżnie haczykowatym dziobem.
Twój.

GRATKI, OSWOIŁEŚ SOKOŁA (no, tego tam, Magnusa). JEGO WIEK... sobie wymyśl. I pamiętaj, że ta informacja musi się znaleźć w twoim podpisie.
Smacznego pozbywania się wiewiórczych flaczków spomiędzy zębów.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Pon Paź 03, 2016 5:59 pm

Cog poczuł dotyk na chrapch, otworzył oczy a tam ?
Magnus, druhu. Powiedział opiekuńczo. Tęskniłem
młody...
Tearaz liczyli się tylko oni, przyjaciele forever.
Cog dotknął go lekko chrapami w bok i uniósł głowę.
Wskakuj mały. Powiedział i "uśmiechnął" się łagodnie
do sokoła.

//Magnus ma 2 lata 6 miesięcy i 6 dni (liczyłam XD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Pią Paź 14, 2016 8:23 pm

//Zakładam, że tu już pusto jest

Luna w zamyśleniu brnęła przez śnieg. Z pyska wciąż zwisała jej martwa kuna. Było jej zimno, ale starała się wytrzymać. W pewnym momencie powiodła wzrokiem, starając się znaleźć jakieś dogodne miejsce. Wreszcie zdecydowała się na dużą zaspę na uboczu. Skierowała tam swe kroki, po czym rogrzebała jej środek kopytami. Włożyła tam pocharataną kunę. Skrzywiła się na myśl, że źrebak tak beztrosko się nią bawił.
- To moja wina. Powinnam lepiej to załatwić. I powinnam lepiej nauczać o Was - zwróciła się do Bogów. Pewnymi ruchami zasypała ciało, po czym położyła się obok grobu. Wiatr targał jej włosiem na wszystkie strony. Z oczu pociekła jej samotna łza.
- Dlaczego? Dlaczego nikt nie szanuje życia? Dlaczego nikt nie szanuje mnie? - wzniosła oczy ku górze. Choć nieszanowała tych rzeczy tylko jedna osoba, dla fryzyjki była to wystarczająca ujma na honorze. Całe ciało drżało jej z zimna i emocji. Pochyliła znów głowę, próbując się uspokoić. Lodowate powietrze piekło jej płuca, traciła czucie w kopytach. Starała się to wszystko zignorować i zagłębić w sobie. W końcu się udało.
- O Bogowie, dajcie mi proszę siłę, rozważność i poważanie, bym mogła wykonywać dane mi przez Was zadanie, a obiecuję, że rozgłoszę Waszą chwałę po całym Shaenavis - po tych słowach zamilkła i długo jeszcze trwała w niemej modlitwie, zanim rozprostowała zmrożone nogi i odeszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Pustkowia   Sro Lis 09, 2016 11:35 pm

//Luna, następnym razem pamiętaj o z/t c;
Przemierzał ogromne lodowe pustkowie powoli, nie chcąc stracić żadnego szczegółu. Jakiś sokół szybował po niebie, zapewne czekał na odpowiednia chwilę by zaatakować. Lodowa pustynia, odległe kilometry. Pustka.
Samotność, pustka i ból.
Najlepsi przyjaciele.
Ból chce, by go czuć, inaczej jest mu smutno. A ból jest moim przyjacielem, więc nie chcę, żeby było mu smutno. Dlatego ja się bólu nie boję. Ja sam wychodzę mu naprzeciw, i mocno łapię za rękę z nadzieją, że on nie odtrąci mnie jak inni. Że on mnie przyjmie. Że będzie o mnie dbał. I jestem mu wdzięczny, bo nauczył mnie jak przetrwać. Pokazał, że świat nie jest idealny, a ja nie jestem najważniejszy. Ból serca. Ból ciała. Ból duszy. Nieważne, w jakiej pojawi się postaci. On zawsze będzie przy Tobie. Blisko. Bliżej. Najbliżej jak się da. Nie opuści cię, tak samo, jak nie opuścił mnie, a przecież ja jestem bezużyteczny. Jestem tylko ciężarem. A ból? Ból jest wspaniały. A ja?

Mezalians poczuł wbijające się w jego zad zębiska. Natychmiast obrócił się, i ujrzał wilka. Kulejącego, ale on w przypływie adrenaliny zapewne tego w ogóle nie czuł. Ogier zmierzył drapieżnika wzrokiem, cofając się o kilka kroków.
Decyzja życia.
Walczyć czy uciec?
Nie miał zbytnio wyboru, ponieważ wilk skoczył na niego, dobierając się do nogi ciapkowatego. W przypływie nagłego bólu i wściekłości, kopnął z całej siły nogą, dzięki czemu drapieżnik odessał się od jego kończyny. Wilk rozwścieczony raczył Mezalians jedynie spojrzeniem, od razu rzucając się do dalszego ataku.
Doskoczył do ogiera, próbując ugryźć go w słabiznę, jednak ten odpowiednio szybko zareagował, częstując go soczystym wierzgnięciem. Oboje byli już dosyć obolali, jednak żaden z nich nie zamierzał jeszcze rezygnować. Mezalians prowokacyjnie stanął dęba, dudniąc kopytami o lód, kiedy opadł na niego. Miał zamiar podbiec do drapieżnika, jednak nagle nogi mu się rozjechały, i wylądował w niezłym rozkroku. Wilk oczywiście to wykorzystał, wskakując mu na grzbiet - dosyć powoli i ociężale, jak przystało na rannego wilka - i gryząc w szyję. Nie mogąc się utrzymać na grzbiecie, jeździł łapami po nim, dodatkowo robiąc rany z pazurów.
Ciapkowaty natychmiast odzyskał rezon, waląc się na bok i przyciskając mięsożercę do podłoża. Przetarzał się po nim, słysząc łamiące się kości..
Wstał po chwili ociężale, a widząc, że wilk jest na ostatkach sił, a jeszcze nie umiera, mocnym kopnięciem w czaszkę, uśpił zwierzaka.
Oddychając ciężko, starał się uspokoić i unormować oddech. Rozglądnął się dookoła, czy nie pałęta się tu więcej drapieżników. Gdyby ktoś go teraz zobaczył, zapewne przeraziłby się, że śmierć po niego przyszła. Tylko taka trochę ciapkowata. No ale, nie przesadzając, powolnym krokiem ruszył ku terenom Sakury, gdzie - jak sądził - odpocznie.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustkowia   

Powrót do góry Go down
 
Pustkowia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Posoka :: Posoka :: Przełęcz Lodowców-
Skocz do: