IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pola pszenicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Pola pszenicy   Sob Paź 01, 2016 8:52 am



P o l a      p s z e n i c y
Złocą się, lśnią w promieniach słońca. Rude, złociste. Połyskujące jak miód. Śpiew miliona kłosów, pięknych, bogatych w błonnik, rosnących pod gołym niebem. Dywan ze zbóż zdaje się nie mieć końca. Pobiegnij, poczuj wiatr na otwartej skórze, zew matki Natury. Wzywa cię do biegu, więc zrób to.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 01, 2016 4:59 pm

Cogu błądził. Był pewien że już jej nigdy nie znajdzie. Czuł że to już nie są jego tereny. że to nie są tereny tej samej krainy.
Dlaczego ich tu ze mną nie ma... Uniósł wysoko łeb. Piękne widoki zdawały się nie mieć końca ale tym razem nie wzruszało to ogiera. Po stracie zmienił się. Znów stał się Bestią, znów wszystko stracił.
Smętnie rozejrzał się po okolicy. Okropne miejsce... Mruknął pod nosem zatrzymując się. To pole nie ma końca. Oburzył się i trzasnął ogonem o swój bok.
Dlaczego nie mogę po prostu umrzeć ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 01, 2016 5:14 pm

I ona postanowiła wybrać się na wycieczkę w tej okolicy.
Skromna diwa, śmiechu warta Czarna Wdowa... Srokata Czarna Wdowa. A właściwie to nawet nie czarna. Wdową w sumie też nie była, nie żeby nawet chciała być osobą, która kiedyś miała drugą połowę...
Dobrze, może zacznijmy od początku.
Jewel stąpała z gracją po polu pszenicy. Jej nadzwyczajne umaszczenie kontrastowało nawet z tym krajobrazem. A nawet gdyby sierść do niego pasowała, na jego tle wyraźnie odcinałyby się oczy.
A zatem jaki z tego wniosek? Jew nie pasowała nigdzie.
Nagle zauważyła skarogniadego ogiera. Zastrzygła uchem podeszła do niego niepewnie, zresztą i tak na pewno ją już zauważył, więc nie było sensu uciekać. Spojrzała na niego nieśmiało.
Witaj. Powiedziała cichym, gładkim głosem. Jak się nazywasz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 01, 2016 6:28 pm

Cogu odwrócił głowę. Już wcześniej słyszał kroki ale miał nadzieję że nie podejdzie. I ty witaj. Powiedział smętnie do klaczy. Była... oryginalna. To mógł o niej powiedzieć na pewno, miała maść podobną (lub) srokatą i piękne niebieskie oczy. Czy to istotne ? Spytał wbijając wzrok w jej oczy. Przez ostatnie lata zrozumiał jedno- im dłużej twój wróg nie zna twojego imienia tym dłuższe będzie twoje życie. Ale coś odezwało się w Cogu. Cogu, a ty ? Powiedział obojętnie i przeskanował ją wzrokiem. Teraz dostrzegł więcej szczegółów- Była niższa, młodsza i na pewno miała coś z mustanga. Zdziwiło go też to jaka ona jest słaba. Z resztą odkąd tutaj przybył też czuł się słabo. Jego mięśnie stały się jakieś bledsze.
Co tutaj robisz ? Powiedział delikatnym, jak jedwab, głosem ale też twardym jak stal. Te dwa tak różne głosy w jego słowach stały się jednością- tak jak on. Dobry i delikatny anioł dla ukochanej, a diabeł dla wrogów.
Cog spojrzał niczego nie wyrażającym wzrokiem na niebieskooką. Chciałby zniknąć, uciec, ale wiedział że nie może. To los, on ją tutaj przywiódł. I tak niczego nie zmienię a jak już to na swoją niekorzyść. Ale czy może być gorzej ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Nie Paź 02, 2016 11:22 am

Jewel zrobiła gest, jakby chciała wzruszyć ramionami, a że ich nie miała, przekrzywiła dodatkowo głowę.
Wiesz, niekoniecznie, oczywiście jeśli chcesz, bym mówiła na ciebie per "koniu". Powiedziała nieco głośniej. Przewróciła swymi dziwnymi oczami, lecz gdy ten w końcu jej odpowiedział, uśmiechnęła się półgębkiem, bardziej do siebie, bardziej na znak tryumfu.
Jewel. Odparła niezobowiązująco.
Gdy zadał jej pytanie, wydęła lekko wargi i zmrużyła oczy. Przeanalizowała go wzrokiem raz, drugi, trzeci... W końcu, po chwili ciszy powiedziała w końcu.
Cóż... z logicznego punktu widzenia mogłabym rzec, że stoję i prowadzę z tobą mega absorbującą rozmowę, ale... nie, to chyba nie byłoby zbyt logiczne wyjaśnienie. No więc inaczej: Przyszłam pozwiedzać. A ty? Zapytała takim samym tonem, jak on, po czym uśmiechnęła się niezbyt przekonująco.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Nie Paź 02, 2016 3:37 pm

Cog przewrócił oczami gdy się odezwała, Ha-ha-ha, koń by się uśmiał... Nie żeby nie lubił nowo poznanej klaczy, po prostu nie miał humoru. Nie miał go od... kiedy ostatni raz był z ukochaną. w każdym razie  niemal natychmiast gdy jego oczy przestały się poruszać zauważył że i klacz zrobiła tenże gest. Uniósł brwi a raczej zrobił końską wersję unoszenia brwi i trzasnął ogonem o swój bok.
Miło mi... Powiedział cicho i spojrzał na złoty horyzont. Kątem oka zauważył jednak jak klacz go... ocenia ? Jak można oceniać Coga, on jest najsilniejszy... nie przepraszam, już nie jest specjalnie silny ale z pewnością nadal ma wolę bycia najlepszym. Spojrzał twardo w oczy samicy (XD) i odpowiedział jedwabnym głosem.
Dopiero przybyłem, jestem wędrowcem. Przynajmniej póki nie umrę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Pon Paź 03, 2016 7:00 pm

Jewel zignorowała jego wzrok i nadal patrzyła nań bez skrępowania, za tą maską kryła się jednak niepewna, młoda klacz o ciepłym sercu. No, czasami.
Na jego słowa ledwo opanowała się przed prychnięciem. Widać było, że zwisa mu, czy Jewel nadal tu będzie, czy się wycofa rakiem. A przynajmniej tak srokata to interpretowała. Na jego słowa wolno, niemal teatralnie pokiwała głową.
Aaa... Freedom, hippie i te sprawy. Czaję klimat. Mrugnęła do niego porozumiewawczo i przerzuciła grzywę na drugą stronę szyi, po czym ze znudzeniem rozejrzała się. Pomyślała, że jeśli zaraz nie spotka ją coś ciekawego, umrze z nudów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sro Paź 05, 2016 10:03 pm

Zapach pszenicy niesiony przez powietrze, wolno ląduje w nozdrzach ogiera. Łapie mocno wdech i leniwie wypuszcza - tak świetna woń. Można najeść się samym zapachem, słaby dowcip. Ogier poruszał się wolno, ale z każdym krokiem był coraz bardziej rozluźniony. Shh..sh... Źdźbła śpiewały i szeptały coś ku sobie. Nie łatwo tutaj zachować ostrożność, gdy okolica wydaje się być tak zgrana, harmonia życia. Pasikoniki co jakiś czas wyskakiwały ponad głowy pszenic by zobaczyć co jest dookoła. Admirał postanowił, że pozwoli sobie przymknąć oczy i odetchnąć. Tak właśnie zrobił, zgrał się z otoczeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sro Paź 05, 2016 10:24 pm

Przemierzała lekkim kłusem, złote pole. Jej nogi tonęły wśród gęstych kłosów pszenicy. Przyjemny zapach unosił się w powietrzu, i umilał każdy krok. Zadarła lekko głowę do góry, i potrząsnęła grzywą rozkoszując się każdą sekundą. Lubiła otwarte przestrzenie, góry, równiny, gdzie jej wzrok sięgał na daleką odległość. Zatrzymała się na chwile, zamknęła oczy, i westchnęła głęboko, wdychając świeże powietrze. Podniosła powieki, patrząc przed siebie wtem w jej polu widzenia ukazał się się siwy ogier. Był jakieś paręnaście metrów od klaczy. Wahała się przez chwilę, po czym ruszyła ostroznym stępem w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sro Paź 05, 2016 10:38 pm

Najwidoczniej nie był mistrzem kamuflażu, nie można mieć w życiu wszystkiego. Jego rozkoszy cielesnej, o ile można to tak określić nagle zaczął towarzyszyć cichutki stukot kopy, a raczej kopytek. Poczuł delikatne wibracje, które niosla ziemia od niej samej aż po ogiera. Otworzył oczy by spojrzeć co też, a raczej kogo niesie dzień. Wyglądała przecudownie, gdy spacerowała tak ostrożnie wśród pszenicy. Była urodziwa jeśli chodzi o gust ogiera, a nawet chyba łączyła ich ta sama rasa. Choć z jednej strony chciał uśmiechnąć się do niej, coś go powstrzymywało. Ten nawyk tak długo w nim siedzi, że ciężko jest coś zmienić. Admirał skinął do niej głową. - Witaj. - cicho parsknął - kolejno potem deliktanie jej się przyglądał, żeby nie uciekła w panice. - Pozwolisz, że... się przedstawię. - oznajmił miłym głosem urodziwej pani - - Nazywam się Admirał. - jeszcze raz zniżył głowę, a potem spotkał jej wzrok ze swoim - - Podasz mi proszę swoje imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Czw Paź 06, 2016 5:08 pm

Gdy odległość ich dzieląca zmniejszyła się na tyle, aby mogli swobodnie rozmawiać, klacz zatrzymała się. Ogier, nie wyglądał na nazbyt silnego, więc raczej nie miała się czego obawiać, jednak zalatywała od niego woń innego stada. Lustrowała go czujnym spojrzeniem.
-Witaj - odpowiedziała spokojnym tonem, nieświadczącym o tym, że lekko się go obawiała, jednak już tak po prostu ma.
-Pozwolę - Uśmiechnęła się delikatnie, oceniając jego zachowanie. - Jestem Kiree - przedstawiła się, jak to wypada. Potrząsnęła lekko grzywą, strzepując z niej różne paprochy, które przyczepiły się podczas spaceru wśród pszenicy. Była tu dosyć nowa, więc nie miała okazji się jeszcze z nikim zapoznać, więc mimo lekkich obaw cieszyła się, że natrafiła na Admirała, jak się przedstawił. Posłała ogierowi lekki grymas, który nawet można nazwać uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Czw Paź 06, 2016 5:32 pm

Faktycznie coraz mniejsza odległość między nimi była bardzo przyjemnym doznaniem. Bynajmniej dla samego Admirała. Stali teraz koło siebie jak dobrzy znajomi, którzy dawno się nie widzieli i zaczną pogawędke. Klacz kryta bielą miała jeszcze gęstsza grzywnę, od ogiera. A to dosyć ważny atut dla pań, tak się zdaje. Choć nawet te liche stronki potrafią być ładnie uczesane. Łagodność biła od niej jak od ognia, który potrafi mocno poparzyć- jak podejdziesz zbyt blisko, dotkniesz. Odpowiadając u klaczy pojawił sie uśmiech, który był doprawdy miłym gestem. Admirał jedynie spojrzał jej w oczy, bardzo intensywnie, jakby chciał dopatrzyć się każdego jej szczegółu.
- Zatem Kiree.. - zwrócił się do niej, lekko nawet wypiął swą pierś do przodu - - Cieszę się, że mogłem Cię spotkać. W jego oku błysnęła iskierka, tak jakby był nią zauroczony. - Zechesz mi dotrzymać towarzystwa? W jego głosie słychać było gorąco prośbę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Czw Paź 06, 2016 5:57 pm

//Tak tylko wtrącę: My z Cogu jeszcze nie skończyliśmy tu pisać Neutral I przepraszam adminki za spam, potem usunę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Czw Paź 06, 2016 7:38 pm

//Wybacz, nie patrzyłam na poprzednie posty, przeniesiemy się gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Czw Paź 06, 2016 8:49 pm

// Przecież możemy tutaj być, ale stać baaardzo daleko od Was. Co to za problem? C: //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 08, 2016 3:10 pm

Klacz czuła się dosyć swobodnie, w towarzystwie Admirała. Łatwo przekonywała się do koni, dla niej w sumie najbardziej liczyło się pierwsze wrażenie, którego ogier nie zepsuł. Już wiedziała, że ta znajomość będzie owocna, jednak nie myślała o nim inaczej niż o znajomym, być może przyszłym przyjacielu. Obejrzała się dookoła. Złociste pola robiły, naprawdę wielkie wrażanie. A słońce które już zbierało się do zachodu, dodawało jeszcze więcej uroku.
-Ładnie tu. - podzieliła swoja opinie, z siwkiem wpatrując się w horyzont.
-Mi także miło Cię poznać - teraz przerzuciła wzrok na ogiera, i wpatrywała się w niego przez chwilę, po prostu, jednak zaraz znów zagłębiła swój wzrok w głębi złota, która odpijała promienie słońca. Przez chwilę rozważała propozycję ogiera.
-Oczywiście, może się przejdziemy? - zaproponowałam, z miłą wizją spacerowania, w jego towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 08, 2016 11:14 pm

Sam ogier również chciałby mieć ją za swoją przyjaciółkę, wydawała się być dobra i życzliwa. Jednak na dobrą, prawdziwą przyjaźń trzeba sobie zapracować, a ogier doskonale o tym wiedział. Faktycznie za nimi samymi, a nad główkami pszenic chowało się słońce. Promienie słoneczne dodały temu miejscu magi, a każdy zachód słońca jest piękny. Ogier nawet czuł ulgę, spokój gdy w dobry sposób kończył się dzień. To dawało mu siłę na kolejne dni. O jego uszy obił się jej głos, ogier wolno zaczął przekręcać głowę w stronę rozmówczyni. Nawet od niej biło ciepło, które niesione było z samej góry.
- Powiedziałbym nawet, że jest więcej niż ładnie. Zachód słońca często dodaje magi, nawet tym najgorszym miejscom. Bardzo mnie to interesuje, dlaczego tak szybko mu ulegamy. Spojrzał na jej przednie kopyta, a potem bardzo naturalnie kierował swój wzrok coraz wyżej. Dotarł do jej bladych policzków, by potem zaczepić wzrok na jej głowie.
- To miłe gdy ktoś coś proponuje i to jeszcze sensownego. Pozwolił sobie lekko się do niej uśmiechnąć, by wypadł na miłego gościa i godnego zaufania.
- Panie przodem. A jego głowa lekko się ukłoniła, dając jej pierwszeństwo. Jednak, gdy już ruszyła do przodu był obok niej. Jaki to byłby spacer, gdyby szedł za nią jako straż. Wisząc wzrokiem na jej tyle.
- Nawet nie wiesz jak mi brakowało takiego spaceru. Powiedział zadowolony, maszerując u jednego z jej boków. O ile węch go nie mylił, ta dama zaczęła mieć ruje. Jednak wcale nie miał zamiaru posiąść jej w polu, jak ohydny barbarzyńca. Potrafił panować nad czynnikami biologicznymi. To takich spraw potrzeba uczucia, miłości a nie tylko żądzy. Taka sytuacja wcale go nie zawstydzała, a wręcz wolał pocieszać panie mające humorki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admirał
Wojownik
avatar

Posts : 46
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Pon Paź 17, 2016 10:18 pm

Ekhe, khe. Z zaistniałą sytuacją Admirał opuszcza ten temat.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rotasana
Rekrut
avatar

Posts : 11
Join date : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 5:27 pm

Życie było niezwykle nudne. Dni powoli mijały, a nie działo się nic. Żadnych wojen, czy też kłótni. Spokój panujący w tym nowym miejscu był dobijający, niekoniecznie to chciała osiągnąć Rota opuszczając swoje dawne stado. Klacz szukała zabawy, czegoś co zapewni jej rozrywkę, niestety nie znalazła tego również tutaj. Może z lekka brakowało jej ciepłej posadki w Jadowitej Pieśni, lecz doskonale wiedziała, że nie ma do czego wracać. Świat jaki do tej pory znała Rotasana, skończył się a ona musiała przywyknąć do nowej sytuacji. Tak więc dumnie, acz ostrożnie stawiała kroki przesuwając się naprzód. Głupią śmiercią byłaby taka wywołana jej roztrzepaniem, nic nie ubliża bardziej niż tak nudny koniec. Zaklinaczka Węży nie widziała nic ciekawego w przeczesywaniu terenu, jednak wiedziała po co tu przyszła i nie miała zamiaru wychodzić bez niczego. Mianowicie potrzebowała nowego towarzysza, jej stary wąż najwyraźniej ją porzucił po rozpadzie stada. Stefan najwyraźniej nie był tak dobrym przyjacielem, za jakiego uważała go klacz. Niestety zmiany mogą być dobre, i złe. A te które nastąpiły ostatnio nie były przyjemne, przynajmniej nic jej nie zagryzło pod drodze. Rotasana nie uważała samej siebie za łatwą do zabicia istotę, jednak czasami nawet najpotężniejsza jednostka musi odpuścić. Obecnie znajdowała się ona na samym dnie hierarchii, upadła naprawdę nisko. Ale czy nie było to intrygujące ? Powolna wspinaczka, chociażby po trupach, do władzy. Zajmowanie wysokich pozycji było wygodne, jednak zdobywanie ich jest zdecydowanie ciekawsze. A Królowa Węży uwielbiała mieć zajęcie, chociaż nie łapała się jakiejkolwiek czynności by zabić nudę. Rota bowiem była damą, krwawą i zepsutą laleczką z jednym celem przed sobą. Jednak była to jej prywatna sprawa, nie była chętna do dzielenia się z innymi informacjami o sobie. W momencie w którym dotarła na sam środek złocistego pola, niemal natychmiast przerwała rozmyślania. Przybyła tu w jednym celu, a było nim zdobycie nowego węża. Tak więc klacz zaczęła się rozglądać, czy pojawi się tutaj upragniony gad ? Czy raczej spotka tu ją koniec ? Życie doprawdy było niesamowitym procesem. Nudnym, acz zachwycającym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 5:52 pm

Sunął, powoli, leniwie, w gadzich oczach odbijało się słońce. Rozwidlony język smakował powietrze, czuć było, że wąż sprawdza, bada.
Jest czarny, lśni w świetle słońca, może dlatego tak złocistym, że zwielokratnia je miodowy kolor zboża falującego jak wstęga na wietrze. Lśni zielonym refleksem, całe jego ciało pulsuje trucizną. Oczy koloru szmaragdów wlepiają się w pysk klaczy, jadowe kiełki obnażają spod gadziej skóry.
Sss.
Tyle, tyle chciał powiedzieć. Nie płoszy się, nie ucieka, tylko patrzy ślepiami, które hipnotyzują. Wykonaj jeden gest, niemądry ruch, spadnie na ciebie ostrze nasączone trucizną.
Był mały, mały i czarny jak smoła, odbijający słońce zieloną poświatą. A patrzył.. patrzył jak nienasycone zwierzę, jakby czegoś od niej chciał, ale czego.. nie wiadomo.. Wyłonił się spod złotych kłosów, nie pasował do utopijnego obrazka.
Zachowywał dystans, jakby nie chciał zbliżać się do Roty. Bał się jej? Może brzydził, jak każdą końską wywłoką?

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rotasana
Rekrut
avatar

Posts : 11
Join date : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 6:06 pm

Rotasana była zaklinaczką węży, odpuszczenie sobie jakiegokolwiek gada to sprowadzenie na siebie dożywotniej hańby. Podczas swojego pobytu w Jadowitej Pieśni, pod jej rozkazem było każde pełzające stworzenie i niekoniecznie podobała jej się utrata mocy. Może przynajmniej ten ciekawy jegomość wyłaniający się zza kłosów pokaże, że jest skłonny do współpracy. Kiedy ten zasyczał ta automatycznie uspokoiła swój oddech. Nie próbowała pokazać swojej dominacji, stała tak po prostu naprzeciwko niego. Klacz rozluźniła się niemal momentalnie, nie wykonywała jakichkolwiek gwałtownych ruchów. Wąż nie zaatakuje bez wyraźnego ostrzeżenia, on prawdopodobnie też chciał uniknąć konfliktu. Żadne zwierze nie dąży do walki z większym od siebie, chyba, że jest chore. Stała tak w bezruchu nie spuszczając z niego wzroku, doskonale wiedziała, że nie poruszy się póki odczuwa zagrożenie przed którym obecnie nie musi się bronić. Była bardzo spokojna, po pewnym czasie powoli spuściła łeb. Ruch był niemal niezauważalny, robiła to niesamowicie wolno, jakby coś ciągnęło jej głowę w dół a ona się skutecznie stawiała. Stres nie przebiegł jej ciała nawet na chwilę, przy pracy z wężami ważna była cierpliwość i zachowanie pewności siebie. Oczywistym jednak było, że nie można przesadzić. Gad był jadowity, jego ugryzienie naprawdę mogło się źle skończyć nawet dla Roty dla której węże były jak dzieci. Jeśli wąż w jakikolwiek sposób zasygnalizował atak, natychmiast zaprzestałaby czynności i cofnęła się w tył unikając zagrożenia. Zaraz po tym na nowo rozluźniłaby mięśnie, i wydała z siebie cichutki dźwięk zbliżony do syczenia. Całe życie pracowała z wężami, doskonale wiedziała jaki dźwięk pomaga je uspokoić. Lecz jeśli postanowił współpracować, wydała z siebie taki sam cichy syk jak w wypadku jego niezadowolenia i powoli uniosłaby prawe kopyto i zaczęła je powoli przemieszczać. Ostrożnie i delikatnie postawiłaby je na ziemi, kilka centymetrów dalej niż uprzednio się znajdowało. Pomimo swojego rozluźnienia, nadal starała się zachować czujność by w razie czego odskoczyć. Każdy jej ruch był mozolny, wykonywany jakby od niechcenia. Nie próbowała zdominować węża na samym początku, a raczej zyskać jego przychylność i zaczynać pokazywać mu komu ma się podporządkować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 6:20 pm

Zwinęły się lśniące zwoje, giętkie ciało ruszyło do przodu. Kształtna głowa dendroaspis polylepis uniosła się jeszcze wyżej, powolnym ruchem, jakby łuska poruszała się pod warstwą gęstego miodu. Patrzył, patrzył szmaragdami. Nie atakował, był najedzony i wyjątkowy. Kierowała nim ciekawość, zwyczajny, pierwszy piekielny schodek. Może nawet sam przedsionek. Ale węże od samiutkiego początku kojarzone były z piekłem, to był jego grunt. Pytanie.. jak zachowa się Ona?
Rozwinęło się giętkie ciało, powoli przesunęło się po złotych źdźbłach, meandrowało jak rzeka, rzeka wrzącej smoły i ciepłej krwi. Dendroaspis polylepis przesunął się do pęciny karej klaczy, wciąż smakując powietrze językiem, dotknął jej pyskiem, nawet podszczypnął kiełkami, nie do krwi, biada jej, jeśli się poruszyła. Bo dendroaspis polylepis nie podporządkuje się słabszemu. Będzie służyć, zdobnymi pętami ciemnej łuski przyozdobi ciało tylko potęgi, tylko tego, kto ma siłę i godność, by je nosić. Nie każdy spojrzy w oko węża. Musi wykazać się siłą, siłą mięśni i umysłu.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rotasana
Rekrut
avatar

Posts : 11
Join date : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 6:35 pm

Rotasana musiałaby być idiotką aby się poruszyć, oczywistym było to, że wąż nie przyjąłby dobrze próby dominacji. W takim momencie, każdy nieprzemyślany ruch mógł ją wiele kosztować. A więc stała tak spokojnie, całkowicie rozluźniona. Klacz nie wydawała się być nawet trochę przestraszona, zupełnie jakby była przyzwyczajona do takich sytuacji. Po raz kolejny wydała z siebie cichutki syk, o ile można było tak nazwać ten dźwięk. Dobrze wiedziała, że w ten sposób była w stanie chociaż trochę uspokoić węża. Gad musiał się przyzwyczaić do jej zapachu, obecności. Dendroaspis polylepis z pewnością nie różnił się tak bardzo od reszty przedstawicieli swojego gatunku, musiał się zapoznać z jej dotykiem. Rota nie miała powodu by przyśpieszać proces, stała w milczeniu i nie wykonywała żadnego ruchu. Opanowała swój oddech, starała się choć trochę go przyciszyć, nie chciała denerwować stworzenia. Nadal spokojnie pozwalała by gad się z nią zapoznawał, przestał jej nawet przeszkadzać wiatr rozwiewający grzywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 6:50 pm

Słońce grzało, rozświetlało czarną skórę, gładką łuskę. Ciemny pysk gładził pęcinę, nakłuwał ząbkami. W końcu odsunął się z przeciągłym sykiem, wodniste ślepia tylko lustrowały klacz, chciały jej wzroku, łapczywie go szukały. Jest. Źrenica ścina się ze źrenicą, jak białko w kwasie azotowym.
Ale jad, kwas zawarty w zębach jadowych, aminy i toksyczne białka, są o niebo groźniejsze.. fizycznie. Hipnoza, wzrok, cały mesmeryzm oczu zawarty w tej umysłowej sferze głupich wątpień i pragnień, słodki sen, przerwany zwykłą, nudną fizjologią...
Zasyczał w odpowiedzi, przeciągle, dozując jad, który perlił się na igiełkowatym kle.
Ssss.
Diabeł, szatan, kusiciel, truciciel. Wąż. Nic się do niego nie umywa, żadne zwierzę nie jest tak podstępne. Stereotypy. Ziarno prawdy. Gorzka gorczyca. Prawda jest gorzka. Jak to ziarno. Jak te kłosy, falujące na wietrze, złociste i piękne. Rozświetlone wzorzystą łuną, mandale świateł i cieni, iskier i lepkiej ciemności.
Ssss.
Zaniechał ataku, złożył się jak wstążka, opadł na ziemię, patrzył, czujnie. Ciało pulsowało, serce sadziło uderzenia. Ciepła krew, jej smak na dwuczłonowym języku. Przyprawiała go o zadowolenie, błogostan. Możesz podejść teraz, mówiły te oczy, z których musiała umieć czytać. Podejdź. Przecież jej nie skrzywdzi, prawda? Nakrył kły językiem, ślepia patrzyły uważnie. Nie boi się, nie boi. Wszyscy się bali, ona się nie boi. Możesz pozwolić jej podejść.


_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rotasana
Rekrut
avatar

Posts : 11
Join date : 29/10/2016

PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   Sob Paź 29, 2016 7:11 pm

Mogła nazwać się w pewnym sensie podobną do zwierzęcia, nie tylko ze względu na karą maść jaką się cechowała. Obydwie istoty były równie wyrafinowane, delikatne acz zabójcze. Był to główny powód dla które Rota uwielbiała węże, nie było lepszego towarzysza niż elegancki gad. Jednak nie każdy mógł sobie pozwolić na tak wspaniałe stworzenie u swojego boku. Nachalny prostak ze strachu prawdopodobnie nawet by tu nie przyszedł, ewentualnie zginął z powodu nieostrożnego postępowania. Nie łatwo było zyskać przychylność pełzającego demona, jednak zdecydowanie było warto spróbować. Klacz bez cienia strachu wpatrywała się w jad gromadzący się na jego kiełku, dawniej była to dla niej codzienność. Przebywanie z wężami nie było czymś nowym, no przynajmniej dla Rotasany. Gdyby kara nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia, prawdopodobnie zaśmiałaby się radośnie. Była ciekawa jakim cudem agresor ze Szkarłatnej Nocy, byłby w stanie zdobyć tak niesamowite zwierzę. Oczywistym było, że tylko wyrafinowany zabójca Jadowitej Pieśni mógł do tego podejść w odpowiedni sposób. Rotę można było nazwać pyszną, jednak zdecydowanie stała się taka nie bez powodu. Dawniej bez najmniejszego wysiłku wspinała się po szczeblach hierarchii, była znana i szanowana w swoim stadzie. A przy tym nie zatraciła swojej niezależności, pozostała zabójcą działającym na własne kopyto. Zdecydowanie przypominała węża. Gad chciał by zbliżyła się, jednak czy było to konieczne w tej sytuacji ? Zawsze warto było spróbować, na chwilę zaufać stworzeniu. Jednak Rotasana postanowiła nie dać zmanipulować się tak łatwo. Rozluźniła mięśnie, powoli uniosła kopyto z zamiarem podejścia. Jej ruchy były bardzo powolne i ostrożne. Nie bała się, jednak wolała nie ryzykować. Rota była gotowa odskoczyć na bok w każdej sekundzie, z wężami nie można było sobie pogrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pola pszenicy   

Powrót do góry Go down
 
Pola pszenicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» UFO - 04-05.09.2010 - weekend
» UFO - 23.01.2012

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wolne Terytoria :: Zachodnie Równiny-
Skocz do: