IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ukryte pastwisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Ukryte pastwisko   Sob Paź 01, 2016 9:10 am

Za jedną z pochyłych grani jest ukryte małe pastwisko. Prowadzi do niego tylko jedna, wąska ścieżyna, usiana różnymi niebezpieczeństwami. Ze wszystkich stron pastwisko otoczone jest przez turnie i granie. Powietrze zimą i wiosną jest rześkie, a latem i jesienią nawet dosyć ciepłe. Trawa jest intensywnie zielona i smaczna. Zwierzęta dosyć rzadko się tu zjawiają, nawet zimą, gdyż jest to miejsce dość trudne do odnalezienia. Na środku pastwiska jest duży głaz, na który z łatwością można się wdrapać. Stoi tu już od niepamiętnych czasów i śmiało można powiedzieć, że "wrósł tam z korzeniami". Kto wie, może to właśnie wystająca część góry?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pon Paź 10, 2016 6:56 pm

Mezalians lekko, szybko i sprawnie dotarł na pastwisko, gdzie zajął się skubaniem trawy. Rozglądał się w około, mając nadzieję, że trafi na kogoś ze swojego stada, a może nawet władcę... Przydałoby się, ale na razie nie zapowiadało się na to.
Po skończonym posiłku położył się w trawie, przymykając lekko powieki i pozwalając na chwilę odpoczynku. Co jakiś czas zerkał, czy nie nadchodzi jakieś niebezpieczeństwo. Jednakże miał szczęście, ponieważ nie zapowiadało się na to, by ktokolwiek zamierzał tu przyjść. Nawet jakiś drapieżnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pon Paź 10, 2016 8:57 pm

A jednak! Przyszła tu ona - Jewel.
Szła dostojnym stępem przez niewielką ścieżkę, prychając w myślach na architektów tego miejsca i zarzucając grzywą, która zaraz na powrót przesłaniała jej lodowate oczyska. W końcu dała sobie z nią spokój, bo zauważyła małe wejście, za którym czuć było zapach konia... Czym prędzej ruszyła w tamtą stronę. Gdy weszła na łąkę, od razu uderzył ją nie widok konia w kropki, a zielonej, kuszącej trawy. Poczuła, jak jej ślinianki się budzą, jednak zacisnęła przysłowiowego pasa i podeszła do konia, uśmiechając się lekko.
Witaj, jestem Jewel. A ty? Powiedziała słodkim głosem, znacznie kontrastującym z chłodem w jej oczach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pon Paź 10, 2016 9:55 pm

Ocknął się, słysząc przy sobie głos jakiegoś konia. Jak mógł nie usłyszeć jej kroków? Cóż, za bardzo sobie popuścił. Wzniósł oczy ku górze, mając przed sobą łaciatą klacz. Wstał, wywracając oczami na słodki ton w jej głosie.
- Mezalians. - przedstawił się, przyglądając się Jewel. Była nieco od niego wyższa. Tylko o parę centymetrów... Ta, wmawiaj sobie, wmawiaj.
- Co cię sprowadza, na tą niezmiernie ciekawą polanę? - rzucił niby od niechcenia, patrząc w oczy stojącej naprzeciwko niego Jewel. - Jesteś z Sakury, prawda? - zawsze wolał najpierw się upewnić, by później nie wyjść na głupca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Wto Paź 11, 2016 9:13 pm

Jew ledwie powściągnęła uśmiech na jego wywrócenie oczami. Szastnęła ogonem swoje tylne nogi.
Ciekawe imię. Rzekła mimochodem. Nagle zza skały przedostał się mały promyczek słońca, padając prosto na jej oczy. Zmrużyła je lekko, przez co wyglądała niemal przystępnie, choć inni mogli to różnie zinterpretować. Przeklęła, że wiatr nie postanowił przywiać grzywki na jej oczy akurat teraz. No cóż. Trzeba było sobie radzić. Stanęła tak, że słońce na nią nie padało, przez co była nieco bliżej Mezaliansa, który przed chwilą wstał.
Ciekawość. Przypadek. Zrządzenie losu. Nogi. Wymieniła. I chyba jeszcze to, że kiedy jestem sfrustrowana, szukam wysokich punktów. Uchyliła rąbka swej tajemniczej osoby. Zamrugała powoli oczami. Kiedy je otworzyła, zauważyła, że Mez na nią patrzy. Śmiało odwzajemniła spojrzenie. Tak. Odparła, uśmiechając się tajemniczo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Czw Paź 13, 2016 10:40 pm

- Dziękuję - odpowiedział, zachowując kulturę. Przekrzywił głowę, obserwując małą "walkę" Jewel z promykiem słońca. Kto wygrał? Jewel. Słońce nie jest dość groźnym przeciwnikiem, przynajmniej w tym wypadku.
Uśmiechnął się mimowolnie, na następną odpowiedź klaczy.
- A któż cię tak sfrustrował, my lady? - rzucił jej rozbawione spojrzenie - Czyżby jakiś niedoedukowany paardenlul sekował cię, byś oddała mu supremację nad Sakurą? - prychnął rozochocony, kiwając lekko głową.
Rozejrzał się po polanie - wcześniej nie zauważył, że znajdowała się ona wysoko. Może to głód zaślepił go na tamten moment, nie mogąc się doczekać zaspokojenia go? Możliwe, że zajął się myślami - choć i tak dobrze, że stamtąd nie spadł. Być może nawet by tego nie zauważył i szedł dalej. Nie było tu żadnych drzew (?), więc bardzo zaskakujące było jego zdezorientowanie, kiedy klacz stwierdziła, że szuka wysokich punktów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pią Paź 14, 2016 11:27 am

Jewel uśmiechnęła się z rozbawieniem. Niby była władczynią Sakury i Mezalians mógł być miły właśnie dlatego... Choć z drugiej strony... Skąd on miałby wiedzieć, że to ona jest władczynią? Cóż... Strasznie dużo porobiło się tych trzykropków... Ale wracając: Jewel patrzyła przez chwilę na ogiera, po czym przeniosła wzrok na wielki głaz za nim. Dziwne. Dopiero teraz go zauważyła. Na jego następne słowa prychnęła z rozbawieniem.
Nie, sfrustrowało mnie co innego. Ale to nieważne. A ty? Jak tu trafiłeś? Zapytała, przekrzywiając łeb. Nagle przez szczelinę w skałach wpadł delikatny wiatr, rozwiewający włosie Jew. Klacz pachniała lawendą i wrzosami, bo na dole właśnie te rośliny rosły, i zostawiły na niej swój zapach. Jewel teraz właśnie, bardzo wyraźnie poczuła ten zapach. Przymrużyła oczy, ale tylko na chwilę, po czym znów wbiła wzrok w Meza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pią Paź 14, 2016 11:21 pm

Rzeczywiście, mógł być miły, podlizywać się Jewel, chcąc by uczyniła go kimś ważniejszym, jakimś doradcą czy coś. Jednakże mógł też być miły, ponieważ taka jego natura. Oprócz kulturalności, nic po nim nie zostało z tamtych lat. Coż, tego nie odgadniesz.
Westchnął cicho.
 - Mój żołądek domagał się posiłku natychmiast. W wirze codziennych spraw, zapomina się o takich błachostkach jak zaspokojenie głodu. - powiedział spokojnie, wspominając to, co robił przed upływem ostatnich dziesięciu/piętnastu minut.
Uśmiechnął się lekko. Wydawało się, jakby wszystkie żywioły współpracowały z Jewel. Raz oświetla ją słońce, drugi raz jej włosie rozwiewał wiatr. Możnaby porównać ją do tych osobników płci żeńskiej z bajek, w których każdy napotkany mężczyzna się zakochuje. Wokół niej motylki, czarujący uśmiech, rozwiane włosie, oświetlona słońcem... Jak w bajce. Dosłownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Sob Paź 15, 2016 10:02 am

Czy ja wiem, czy Jewel była jak z bajki? Ona sama twierdziła, że jej życie to bardziej komedia, a żywioły zdają się z niej drwić. Raz oślepia słońce, a teraz wiatr zwiewa grzywkę do oczu i wyciska z nich łzy, tak że klacz musi szybko mrugać, aby wyschły nim spadną na ganasze. Do tego los rzuca jej kłody pod nogi, nad którymi srokata ledwo nadąża przeskakiwać - dobrze, że jest w tym dobra. Jew spojrzała do góry, ale niebo nad nimi było czyste. Więc spojrzała na trawę i mimowolnie skłoniła głowę, by urwać kępkę. Podniosła głowę, żując ją. Kiedy przełknęła, odpowiedziała:
Masz rację. Codziennie jest tyle spraw, że my, konie, zapominamy o podstawowych potrzebach. Jewel pokiwała wolno głową, jakby na potwierdzenie swoich własnych słów.
Opowiedz mi coś o sobie. Poprosiła nagle, przerywając ciszę. Jewel lubiła słuchać o innych, by zapomnieć o sobie. Lubiła słuchać o ich przyszłości, czasami nawet łudziła się, że dzieliła tą przeszłość z nimi, zupełnie tak, jakby cienie z jej prawdziwej przeszłości były tylko koszmarami, po których zaczyna się nowy, piękny dzień.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Sob Paź 15, 2016 11:08 pm

W pewnym sensie racja, zależy jak się to weźmie pod uwagę. Jeden jej zazdrości - drugi współczuje.
Każdy dostaje w ciągu swojego życia, przynajmniej jedną, porządną kłodę pod nogi. Jeśli ją przeskoczy, lub chociaż będzie próbować, póki mu się nie uda, da sobie radę w życiu i kolejne, mniejsze i większe, będzie przeskakiwać z łatwością. Jeśli jednak nie uda mu się jej przeskoczyć i nie będzie dalej próbować, czy też nie będzie mieć ochoty ją przeskoczyć - zginie. Zostanie rozdeptany, pogięty i pomięty. Taki jest krąg życia od wieku wieków, i taki już pozostanie. Ci którzy chcą przeżyć, muszą biec cały czas przed siebie, nie zważając na zmęczenie czy zniechęcenie. Liczy się silna wola.
- Ugh, nie lubię dużo mówić - westchnął, rzucając klaczy lekko zniechęcone spojrzenie i biorąc głęboki wdech, na znak, że zaczyna długą opowieść - Dzieciństwo miałem kolorowe, przynajmniej tak mi się zdawało. Oboje rodziców, przyjaciele, wysokie miejsce w stadzie. Ale jakieś dwa miesiące przed dorosłością, wszystko zaczęło się psuć. A to przez na... przeze mnie. - poprawił się szybko - Trafiliśmy na trop, zaczęliśmy rozwiązywać wszystkie zagadki. Wtedy rozpętało się piekło. Najpierw zginął Kier, później Jully. - przełknął ciężko ślinę, nie łatwo mu było mówić o zmarłych najbliższych przyjaciołach. Tyle chwil spędzonych razem... Wspomnienia i wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. Jednak kontynuował - Podejrzewaliśmy wcześniej, że Mestos zacznie mordować, nawet kazał swojemu słudze kogoś śledzić. Czy mogliśmy wiedzieć, że chodzi o nas? Niewiele myśląc zacząłem wszystko mu wyrzucać, przyznając się do śledzenia go. A on powiedział całą prawdę. Powiedział to, czego nigdy bym się nie spodziewał. - westchnął cicho i ciężko, na znak, że skończył opowieść. I tak wiele już powiedział, za wiele. Łzy paliły go w kącikach oczu, z całej siły powstrzymywał je przed spłynięciem po ganaszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Nie Paź 16, 2016 9:53 pm

Oj, tak, silną wolę to ona miała. Była jak prawdziwe, czyste żelazo - prędzej się złamie niż ugnie. Taka prawda. Jewel może i była miła i o dobrym sercu, lecz jej postawa kojarzyła się z górą, która będzie opierać się wiatrowi po kres świata. Może ją szlifować, gładzić, łaskotać i uderzać w nią raz za razem, ale ona wciąż będzie stała, choćby kilka metrów ponad ziemią. Kilka metrów ponad innymi...
Kiedy on rzucił Jew spojrzenie, srokatka odwzajemniła je śmiało - bo czemu by nie? Potem zaczął opowiadać...
Jewel mimowolnie zrobiła smutną minę, gdy Mez powiedział o śmierci przyjaciół. Wiedziała, jak to potrafi dać w kość, aż za dobrze to wiedziała... Ale i tak nic nie może się równać... innym przyczynom śmierci bliskich.
Ale była smutna nie dlatego, że przypomniała jej się przeszłość, tylko dlatego, że współczuła ogierowi - naprawdę. Nie miała zielonego pojęcia, kim był Mestos - ani Kier i Jully, tak przy okazji - ale z całej historii potrafiła wyciągnąć odpowiednie wnioski. Była diabelnie ciekawa, do czego to się ten Mestos przyznał, ale świadczył tylko błysk w jej oczach. Nie chciała naciskać, widziała, że to go boli. Zagryzła mimowolnie wargę, gdy uświadomiła sobie, że to przez nią, bo ona chciała to wiedzieć. Zmusiła nogi do posłuszeństwa i podeszła do niego, stąpając delikatnie.
Hej... Powiedziała miękko i trąciła jego chrapy pyskiem, niemal z czułością. Poniekąd traktowała swych poddanych, jakby byli jej młodszym rodzeństwem, stąd to miłosierdzie, żeby nie było. To co było, jest już za tobą. Nie pozwól, by rzuciło cień na twoją przyszłość, tylko spraw, żeby było blaskiem, który będzie ci pomagał odnajdywać dobrą drogę. Dodała cicho.
Skąd, do diaska, nagle u niej taki filozoficzny tok rozumowania?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Nie Paź 23, 2016 9:03 am

Góra to świetne porównanie. Pojedynczym wiatrom, mrozom czy powodziom się nie ugnie. Będzie uparcie stać, nie zwracając na to uwagi. Ale może nie czuć tego, jak powoli się zmniejsza - wszystkie mrozy, powodzie, wichry, słońce i przede wszystkim upływ czasu, cały czas na nią oddziałują. Rozkruszają skały na malutkie odłamki spadające na sam dół. Może jej się wydawać, że nadal jest taka potężna i niebosiężna jak dawniej, jednak jest coraz mniejsza, aż w końcu ginie.
Westchnął cicho - Jewel miała rację. Nie może tak nad tym rozmyślać (i cały czas się rozklejać). Odchrząknął lekko, by przywrócić sobie głos który utknął gdzieś w gardle.
- Może teraz ty coś powiesz o sobie? - lekko zapytał, wzdychając ponownie.
//Wybacz tak długą nieobecność - brak neta całkowicie mnie uziemił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Nie Paź 23, 2016 4:11 pm

//Ok Razz

Jewel zaczęła rozmyślać, do jakiego żelaza pasuje Mezalians. Miedź jest błyszcząca, ale łatwo się ugina... A więc nie. Żelazo jest zbyt twarde, by mogła nim na razie określić ogiera. W sumie, to jeszcze za bardzo nie wiedziała, jakim może być metalem. A może nie był metalem, tylko kamieniem szlachetnym? Właściwie to śmieszne, że klacz nosiła imię "Klejnot" a wolała porównywać się do żelaza... Ale jeśli już miałaby być jakimś klejnotem, z pewnością byłby to diament. Przejrzysty, twardy i cenny diament. Nie żeby się wywyższała twierdząc, że jest nie wiadomo ile warta... Aczkolwiek znała swoją wartość doskonale, nie była zakompleksiona ani też zarozumiała. Jewel była po prostu... sobą. Jewel to Jewel i koniec kropka. Z lekkiej zadumy wyrwało ją chrząknięcie. Zamrugała. Trafił w najsłabszy punkt Klejnotu.
A więc... Również odchrząknęła. Urodziłam się. Miałam starszą siostrę i matkę. Ojca nie znałam. Zaznaczyła. Dorastałam w przyjaznej atmosferze. Potem... potem zaczęły się schody. Miałam trzy lata, gdy moja sześcioletnia siostra, Sapphire, poznała młodszego od niej o rok Felixa. Był z niego czaruś... Saph bardzo go polubiła i mnie z nim poznała, ale wtedy całe jego zainteresowanie moją siostrą prysło jak mydlana bańka. Wtedy jeszcze myślałam jak mała, naiwna marzycielka... Potem, pewne okoliczności sprawiły, że musiałam odejść. Powiedziała, nie przedłużając. Uśmiechnęła się, jak gdyby nigdy nic.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pon Lis 07, 2016 6:34 pm

Zaś jeśli Mezalians miałby się porównać do jakiegoś kamienia szlachetnego, może byłby to również diament - bardzo twardy i cenny, ale dobrze pasuje również rubin - rzadki, jak i szafir - również rzadki, twardy i bardzo poszukiwany. Zapewne jest jeszcze wiele znanych lub mniej kamieni, które opisałyby go idealnie, ale tyle w tym temacie.
- Zadziwiające, jak wiele ogierów i klaczy, potrafi okazać się bezwartościowymi egoistami. - skomentował lekko, odwzajemniając uśmiech. Zatopił się na chwilę w myślach, milcząc. Rozważał jakby to, co klacz przed chwilą powiedziała.
- Masz już jakieś plany wobec stada, my lady? Coś mi się wydaje, że zbyt liczni nie jesteśmy. - skwasił nieco minę, drapiąc się po nodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Sro Lis 09, 2016 8:38 am

Jewel na słowa ogiera w pierwszej chwili nie wiedziała, o kogo mu chodzi jako egoistę. O nią? Odeszła... ale nie dlatego, że myślała o sobie, tylko dlatego, że sprawy zaszły nieco za daleko i wiedziała, kiedy pora się wycofać. Na wspomnienie tego zacisnęła zęby tak mocno, że mogłoby się wydawać, że zaraz popękają. Jewel nie odpowiedziała jednak na te słowa.
Lekko uśmiechnęła się na jego pytanie dotyczące stada. W sumie to jeszcze nie poznała większości członków, ale jedno wiedziała na pewno.
Po pierwsze, aby stado dobrze funkcjonowało, trzeba będzie wybrać główny skład: doradcę albo nawet dwóch, dowódcę wojowników oraz kogoś, kto będzie werbował nowych, ewentualnych członków. Na razie tylko tyle Jew planowała. Nie planowała żadnych wojen ani podbojów. Obecnie obchodziło ją tylko bezpieczeństwo i dobre funkcjonowanie stada.
A może tylko masz jakąś propozycję? Zapytała zaciekawiona.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Sro Lis 09, 2016 8:49 pm

To zawsze było, jest, i będzie tajemnicą, jakie myśli powstają w łebku Mezalians. Rzadko się nimi dzieli, jeśli w ogóle kiedykolwiek to zrobił. Może się wydawać dziwną, zaskakującą i zaciekawiającą personą (choć w tym wypadku chyba horsoną), bo rzeczywiście taki jest. Zresztą jak wszyscy. Na pewno każdy z nas, choć raz w życiu zrobił coś nieplanowanego. Otóż, ciapkowaty nie zrobił tego nigdy (przynajmniej tak sądzi), co go nieco wyróżnia.
Wysłuchał kilku pomysłów Jewel, rozważając je w myślach.
- Na pewno trzeba zrobić zebranie, żeby zobaczyć ilu nas dokładnie jest, dowiedzieć się ilu jest duchownych, ilu medyków a ilu wojowników. Pasowałoby wybrać początkowo kilku szpiegów, by dowiedzieć się nieco o planach innych stad. Co prawda, każde dopiero się buduje, ale nic nie wiadomo. Może chcą uderzyć teraz, byśmy się tego nie spodziewali? - zaproponował. - I jak wcześniej powiedziałaś - trzeba zachęcić inne konie do dołączenia do Sakury. Dobrze by było, wymyślić coś, jakieś wydarzenie, z którego nasze stado by zasłynęło. Coś w stylu jakiejś zabawy, imprezy, na którą każdy koń byłby zaproszony. - dodał, przetwarzając wszystkie informacje. - Trzeba zbudować więcej świątyń, w których duchowni mogliby się modlić za nasze stado. Więcej szpitali, by w razie wojny, mieć gdzie leczyć rannych. Place treningowe dla wojowników, na których doskonalili by swoje umiejętności. Musimy znać każdą słabą i mocną stronę naszego stada, by w przyszłości to wykorzystać. - zaśmiał się cicho. - To takie wielkie plany, trzeba zrobić plan kolejności. - posłał klaczy lekki uśmiech, grzebiąc kopytem w ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pią Lis 11, 2016 11:57 am

Jewel z uśmiechem wysłuchała pomysłów ogiera.
Może i nie jesteśmy liczni, ale trafili nam się mądrzy członkowie. Przeleciało jej przez głowę.
Więc w pierwszej kolejności, muszę wybrać doradcę, bo, przyznaję, w sprawach organizacyjnych będę potrzebowała pomocy. Będę też potrzebować zaufanych szpiegów, którzy na pewno nie zdradzą i nie dadzą plamy. Oczywiście, Jewel jak na razie nie zamierzała mówić Mezaliansowi, że szpiedzy będą wiedzieć najmniej o sprawach stada - niebezpiecznie by było, gdyby takowym wróg próbował rozplątać język. Ale mówić mu tego nie zamierzała, gdyż jeszcze nie wiedziała jeszcze, kim on chce być.
A właśnie... - Powiedziała Jew. - A ty jaką chcesz mieć rolę w stadzie? Jesteś lepszy w doradzaniu czy w szpiegowaniu? Zapytała z lekkim uśmiechem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   Pon Lis 14, 2016 10:36 pm

Wypuścił powietrze z chrap, rozmyślając nad pewną opcją.
- Doradcę możesz wybrać sama, lub na zebraniu stadnym. Poznasz wszystkich członków o wiele lepiej, i zdecydujesz komu warto to stanowisko dać. Podobnie ze szpiegami. - odrzekł, potrząsając głową. Wiadomo, nie warto oceniać po pozorach i pierwszym wrażeniu. Owszem, od początku ktoś może wydawać się nieprzystępny i nieprzyjemny, jednak może uda się wkrótce przełamać lody i poznać prawdziwe oblicze tej osoby? Czasem jest jednak problem ze słuchaniem innych. Niekiedy dobrze jest posłuchać rad i opinii innych o pewnej osobie, w końcu może ktoś z nich poznał się na niej? Jednak czasami warto nie słuchać opinii innych i samemu starać się poznać osobę. Jednak trzeba też znać umiar, i wiedzieć kiedy ona coś planuje, oraz znać umiar.
Roześmiał się cicho i krótko.
- Sama możesz to wywnioskować. - odparł, unosząc lekko kąciki ust. - Lepszy jest w organizacji, doradzaniu i wykonywaniu poleceń. Chodzenie po krzakach i tarzanie się w leśnej ściółce to nie moja bajka. - prychnął rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryte pastwisko   

Powrót do góry Go down
 
Ukryte pastwisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Sakura :: Sakura :: Szczyty Kasai-
Skocz do: