IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sokół na końcu Alei Cieni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Sokół na końcu Alei Cieni   Sob Paź 01, 2016 12:01 pm

Gdzieś w zachodnio-południowej części doliny znajduje się długa aleja.
Niby aleja jak aleja, może nawet nie najpiękniejsza ani nie największa, lecz właśnie ona jest najbardziej intrygująca.
Na jej końcu znajduje się zmurszały pomnik, znacznie nadgryziony zębem czasu. Kiedyś zapewne było to piękne dzieło. Przedstawia on potężnego sokoła, który patrzy w prawo. Mówi się, że to posąg sokoła pewnego króla, strasznego tyrana. Król szkolił go od pisklaka osobiście, by był nie tylko na polowania, ale też jego obrońcą. Pewnego dnia do pałacu władcy wkradli się spiskowcy, chcący pozbawić niegodziwca życia, lecz gdy ten zaczął wołać swego sokoła, aby mu pomógł, ptak tylko odwrócił głowę, udając, że go nie widzi.
Na posąg padają delikatne smugi światła, przedzierające się przez gałęzie wiśni, co dodaje mu aury tajemniczości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Czw Paź 13, 2016 9:34 pm

Jewel przyszła w to miejsce w podskokach. Nuciła cicho pod nosem, była pełna energii. Już chciała oddać się przyjemności biegania, ale nagle tknęło ją przeczucie... Podeszła do skraju alei, patrząc na okazałą wiśnię, rosnącą nieopodal i nagle poczuła ciężar na grzbiecie, pocisk spadający z wiśni. Jakim cudem...? Serce klaczy zaczęło bić szybciej. Wierzgnęła szybko, niesiona adrenaliną, choć wiedziała że to niewiele da. Spojrzała do tyłu, ale szybko znów się odwróciła, unikając ciosu łapą rysia, z wystawionymi pazurami. Szybko rzuciła się na grzbiet, chcąc w miarę szybko zabić napastnika, lecz on zwinnie przeskoczył ponad turlającą się Jewel i zaorał pazurami jej bok. Powstało małe draśnięcie, dość płytkie, ale z a to o-ja-cię-jak-piekące. Jew syknęła, po czym wstała i szybko stanęła dęba. Zaskoczony ryś, który nadal trzymał ją jedną łapą, ześlizgnął się z niej i dał susa w lewo, uskakując przed ciosem kopytami. Jew zarżała wojowniczo i głośno. Ryś rzucił się na jej klatkę piersiową i uczepił jej pazurami po obydwu bokach łaciatej klaczy. Jewwie zaczęła go wściekle kąsać, ale on niestrudzony podciągnął się z powrotem na jej grzbiet i mocno uczepił się pazurami. Łaciata wierzgnęła tylnymi nogami, po czym stanęła dęba. Dziki kot puścił ją jedną łapą, ale w akcie desperacji ugryzł ją w grzbiet. Klacz zarżała, po czym szybko opuściła nogi na ziemię. Po chwili zrobiła coś, co wyglądało jak piruet w powietrzu. Klacz postanowiła pokonać rysia siłą umysłu. Zaczęła szybko chodzić w kółko, aby go zdezorientować, po czym puściła się wzdłuż alei najszybszym cwałem jakim umiała. Ryś wydał przerażony wrzask, po czym zleciał z niej i poturlał się przez płatki wiśni, tworząc małą ścieżkę. Po chwili podniósł się, a Jew do niego podeszła. Zwierzak lekko kulał na tylną nogę, więc postanowiła być dobrą ciocią (tym razem) i odejść. Już miała pójść w swoją stronę, gdy ryś znów się rzucił na jej bok. To już przesada! Wystrzeliła jak z procy w stronę jednej z wiśni i z całej siły walnęła bokiem z rysiem w nią. Usłyszała cichy trzask i w pewnym momencie myślała że to jego żebra, ale poczuła że zwierzę sztywnieje. Gdy strzepnęła go z siebie, zauważyła że jest wygięty w strasznej, nienaturalnej pozie. Wzdrygnęła się i odwróciła wzrok. Zagrzebała go w opadłych płatkach wiśni. Była zdyszana i nieco spocona, więc zaczęła iść wzdłuż alei, chcąc nieco się ochłodzić. Zauważyła, że ta część jest nieco... cienista. Cóż. Szła dalej...
Na końcu alei zauważyła posąg sokoła. Spojrzała na niego w zamyśleniu, nadal nieco roztrzęsiona po spotkaniu pierwszego stopnia z drapieżnikiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Czw Paź 13, 2016 10:26 pm

Szła po tych pięknych terenach, gdy nagle zobaczyła dziwną scenę. Zerwała się do galopu, ale zanim przybyła na miejsce było po wszystkim. O Bogowie, przyjmijcie jego duszę - pomodlili się w myślach. Zwróciła wzrok na klacz, która go zamordowała.
- Ni ci się nie stało? - zapytała podchodząc bliżej. Co prawda spostrzegła zadrapania, ale nie potrafiła stwierdzić, czy są poważne. Oczywiście na wszelki wypadek nie podeszła za blisko.


Ostatnio zmieniony przez Luna dnia Pią Paź 14, 2016 1:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Pią Paź 14, 2016 10:29 am

Jewel wpatrywała się w posąg, zakrwawiona i spocona. Ogarnęła ją melancholia, i tak jak wcześniej w jej krwi buzowała adrenalina, tak teraz była zmęczona i powolna. Machnęła ospale ogonem, przejeżdżając ciemno-jasnym włosiem po zadnich nogach. Spuściła głowę, sprawiając, że biała grzywka zasłoniła jej oczy. Nagle usłyszała dźwięk kopyt. Poderwała głowę, a jej włosie odsłoniło oczy. Zamrugała, widząc młodą klacz fryzyjską.
Nie, to tylko płytkie drapnięcia... Zapewniła, ustawiając się tak, że co większe ranki nie były widoczne. Widząc, że klacz jakby boi się podejść bliżej, uśmiechnęła się ciepło, przez co nawet lód w jej oczach jakby się roztopił, i powiedziała aksamitnym głosem:
Witaj, jestem Jewel. A tobie jak na imię? Niemal niezauważalnie wciągnęła nosem powietrze. Obca klacz nie była z Sakury.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Pią Paź 14, 2016 2:02 pm

Skinęła głową na odpowiedź rannej. Była ona starsza, więc zapewne zna się na tym lepiej.
- Luna - przedstawiła się krótko. Spojrzała jeszcze raz na jej rany, po czym odwróciła się i podeszła do drzewa, przy którym rozegrała się ta decydująca walka. W zamyśleniu grzebała kopytami w ziemi, aż w końcu powstał nieduży dołek. Gdy skończyła, pochyliła głowę nad rysiem.
- Ẻrandosie, ty jesteś Bogiem Zwycięstwa i Przegranej. On przegrał. Pozwól mu zamienić się w Popiół i Dym. - Ostrożnie zamknęła chrapami oczy zmarłego.
- Ãnaelo, masz moc rządzenia wszelką Wodą. Obmyj więc jego Duszę z wszelkich rzeczy złych. - Chwyciła ostrożnie ciało i włożyła do wykopanej wcześniej dzióry.
- Ỹvaillrze, ty możesz na swych Wietrznych Skrydłach dotrzeć w każdy zakamarek. Zabierz jego Duszę tam, gdzie będzie Jej najlepiej. - Zgarnęła kopytami rozgrzebaną wcześniej ziemię i dokładnie okryła nią jego ciało.
- Był częścią Lasu, częścią Przyrody. Opiekuj się Nim dalej, Ôriano. - Ostatnie gródki ziemi opadły na powstałą górkę. Luna wzniosła oczy ku górze.
- Oddaję Go w Wasze Kopyta! - to już były ostatnie słowa. Zamilkła. Stała z zamkniętymi oczami, wdychając powietrze, a jej grzywa zafalowała wraz z mocniejszym podmuchem wiatru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Pią Paź 14, 2016 10:03 pm

Luna - jak przedstawiła się klacz - zaczęła mówić coś niezrozumiałego dla Jewel. Nie bardzo rozumiała, o co w tym chodzi... Tak samo jej userka ma z fizyką. Łaciata zastygła w miejscu podczas tego obrzędu, nie śmiąc nawet głośno oddychać - jeszcze bogowie młodej klaczy mogliby ściągnąć na nią klątwę.
Choć w sumie, co może być gorsze od tego, co już mi się przydarzyło? Pomyślała melancholijnie, przestępując z nogi na nogę. Jew nie wierzyła w bogów klaczy, jednak nie chcąc jej urazić, pod koniec obrzędu skłoniła na chwilę głowę - pomijając to, że miejsce, w którym Jew zabiła rysia było jakoś w połowie alei, a to tutaj było na końcu. Można uznać, że było to jakoś... bliżej, a Jew wcale nie zasłoniła wcześniej ciała ryszarda płatkami wiśni przed wzrokiem innych.
Jewwie nie wiedząc do końca, czy może przerwać ciszę, po krótkiej chwili odchrząknęła i z uprzejmości zapytała:
To... Jesteś Duchowną, tak?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Sob Paź 15, 2016 8:00 am

Głos klaczy wyrwał ją z zadumy. Otworzyła powoli czy i obróciła się w jej stronę. Potrzebowała chwili, by sens słów do niej dotarł, a potem potrzebowała jeszcze chwili, obmyśleć odpowiedź, więc dość długo stała w myśleniu.
- Może i noszę taki tytuł, ale nie jestem go na razie godna - odpowiedziała w końcu. Może i się starała, ale ciągle miała wrażenie, że wszystko robi nie tak jak powinna. Jej modlitwy musiały naprawdę głupio brzmieć i wyglądać. Miała jednak nadzieję, że Bogowie je docenią. Znów się na chwile zamyślił. Potrząsnęła głową, by wrócić do rzeczywistości.
- A ty kim jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   Sob Paź 15, 2016 10:22 am

Kiedy Jewel już zaczęła tracić nadzieję, że kara fryzyjka odpowie, ta w końcu się odezwała. Srokata popatrzyła na nią spode łba.
Wiesz... Mi wyglądasz na profesjonalistkę. Powiedziała, uśmiechając się miło do Luny. Klacz wyglądała na zamyśloną, toteż Jew już na razie jej nie przeszkadzała. Na jej pytanie z uśmiechem wymalowanym na pysku odparła:
W tym momencie jestem sobą. Chciałabym powiedzieć, że zawsze tak jest, ale ranga, jaką posiadam, czasem wymaga ode mnie ukazywania różnych obliczy, niekiedy po to, aby być przykładem, a czasem po to, aby nie wybuchła wojna. Władczyni nie ma lekko w tych niespokojnych czasach... Uśmiechnęła się do Luny smutno.
Nie jesteś z Sakury, jak mniemam? Zapytała, zmieniając temat.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sokół na końcu Alei Cieni   

Powrót do góry Go down
 
Sokół na końcu Alei Cieni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Sakura :: Sakura :: Dolina Kwitnących Wiśni-
Skocz do: