IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sango Oka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Salem
Władca
avatar

Posts : 200
Join date : 29/09/2016
Location : Piekło

PisanieTemat: Sango Oka   Sob Paź 01, 2016 12:20 pm



S a n g o     O k a
Koralowe Szczyty. Wznieś się ponad malownicze krainy pokryte kwiatami wiśni. Ogarnij wzrokiem, jak wielkie są Sango Oka. A potem... skacz. Skacz i galopuj, wciągnij do piersi wiatr, żywy i czysty, pachnący skałami i roślinami.

_________________
Widzieliście go? Rycerz chędożony, herbowy! Trzy lwy w tarczy... Dwa srają, a trzeci warczy!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sro Paź 12, 2016 9:38 pm

Ah, jak piękne były tereny Sakury, zwłaszcza w jesień i wiosnę, kiedy na wiśniach kwitły bladoróżowe kwiaty.. Ptaki świergotały, sadzawki odbijały błękit nieba, a powietrze było rześkie i ciepłe.. Czy nie tak wygląda raj? Zależy dla kogo.
Sinbala obserwując zachwycające otoczenie, stawiała delikatne kroki, nie wydając praktycznie żadnych dźwięków. Ogień miała uniesiony niczym chorągiew, a grzywka opadała na jasne oblicze klaczy.
Podeszła do jednej z kwitnących wiśni, wyciągając głowę w stronę pięknych kwiatów. Wokół roznosiła się cudowna woń, która była upojeniem dla każdego nosa.. A wśród pąków kwiatów, stała Księżniczka, niczym anioł odbijając promienie słońca i lśniąc blaskiem śnieżnobiałej sierści.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sro Paź 12, 2016 10:00 pm

Wpadł na polanę wśród kwiatów niezbyt zręcznym galopem. W zasadzie był to galop tylko z nazwy, gdyż przypominał bardziej niezręczne skoki w bok, w dal i kto wie co jeszcze. Chciał rozruszać nogę. Chciał rozruszać się cały, jak najszybciej wrócić do dawnej formy. Do kondycji sprzed rosomaka. Bezsilność i gnuśność zabijały w nim duszę i prawdziwym błogosławieństwem była chwila beztroskiej swobody i dawnej sprawności. Chyba przesadził. Nie powinien aż tak się forsować, jednak nie potrafił powstrzymać emocji. W zasadzie bardzo rzadko udawało mu się powstrzymać cokolwiek. Na dnie doliny spacerowała klacz. Jej mlecznobiała sierść ostro kontrastowała z intensywnymi barwami przyrody tworząc dość surrealistyczny obrazek. Wyglądała jak duch albo mgła. To wrażenie szybko minęło. Ogier podszedł do niej na sztywnych nogach. Nie wiedzieć czemu... nie czuł się zbyt komfortowo. Nie było to niepryjemne uczucie, raczej obawa...? Niepewność.
- Witaj - rzucił na powitanie. Zastrzygł uszami. Wciągnął w chrapy zapach klaczy, analizował dokładnie.
Długonoga, biała jak mleko, interesująca chociażby na tej podstawowej, powierchownej płaszczyźnie. Fascynowała go.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sro Paź 12, 2016 10:59 pm

Klacz przebywała w zachwyceniu na tej niewielkiej, górskiej polance, rozmyślając sobie o wielu rzeczach. Nie pamiętała nawet dokładnie twarzy swego brata, za którym bardzo tęskniła.. Był jej bliski, najbliższy z rodziny. A Baek i reszta? Nie pamiętała ich. Zbyt wiele czasu minęło...
Jak bardzo muszę się od nich różnić?- pomyślała, zdmuchując z oka kosmyk włosów. Rakhair... Sakura.. Bardzo się różnią. Tropiki przypominają gniazdo jadowitych węży, a tu jest jak w baśni.. Bardzo zaskakującej, niekoniecznie z dobrym zakończeniem.- zdała sobie sprawę. Mimo, że kraina Kwitnących Wiśni wydawała się być siódmym niebem, mało miała z nim wspólnego.
Zwłaszcza ona to odczuła. Tu jej nie ufali- zawsze widzieli w niej egoistyczną żmiję od nienormalnego władcy. Mogła być miła, promienna i do rany przyłóż, ale członkowie Sakury mieli swoje zdanie, które ciężko było zmienić.. Nawet jeśli były to tylko pochopne wnioski.
-Oh..- westchnęła zaskoczona, kiedy usłyszała obcy głos. Ślepia w barwie turkusu szybko objechały sylwetkę nieznajomego, by potem spotkać się z jego wzrokiem. Uśmiechnęła się ślicznie, lekko przekrzywiając głowę. Czy istnieje coś bardziej rozkosznego?
- Wybacz.. Nie usłyszałam twoich kroków..- odsłoniła rząd białych zębów, przypatrując się uroczo ogierowi. - Jestem Sinbala..- przedstawiła się i szybkim ruchem głowy pozbyła się lśniących włosów z oka. - Ale ty... Chyba nie jesteś stąd, prawda?- zapytała delikatnym głosem, a jej twarz lekko się zarumieniła.
Właściwie, widząc tutaj członka Posoki, bo rozpoznała to po zapachu, lekko się zmartwiła- czyżby jakiś.. Niebezpieczny szpieg? Ale po co miałby ją zaczepiać? Mimo wszystko, nie była pewna co do jego reakcji- oczywiście nie dała tego po sobie poznać, zamiast tego promieniście się uśmiechała.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Czw Paź 13, 2016 8:54 am

Jak zwykle wędrowała. Bez konkretnego celu parła przed siebie. Powoli i spokojnie. Skały dawały tak lubiany cień. Pachniało roślinami. Piękny zapach. Aż w końcu spostrzegła nieopodal jakąś chyba słodzącą sobie parę. Nie przejęła się tym zbytnio. Nie będzie się stąd usówać tylko dlatego, że ktoś tutaj randkuje. Prychnęła lekko i zabrała się za jedzenie trawy i kwiatków. Nie była daleko, ale trzymała bezpieczną odległość. Trawy tutaj były o wiele smaczniejsze niż na terytoriach jej stada. Były takie... soczyste, a nie przymrożone. Dziwnym trafem znajdywała się coraz bliżej tej pary. Dziwna sprawa, ale miała cichą nadzieję, że zostanie zauważona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sob Paź 15, 2016 2:08 pm

// Wybacz, ale jak to już kiedyś trafnie powiedział, muszę zignorować, bo tu się ważne rzeczy dziejo.

Cofnął się o krok, żeby pozostawić między nimi komfortowy dystans. Nie chciał jej wystraszyć. Uśmiechnął się zachęcająco.
- Sora - odpowiedział. Obserwował sposób, w jaki grzywa klaczy wciąż i wciąż pzemieszczała się na jej czoło, tylko po to, by zaraz zostać odrzucona z powrotem do tyłu. Obserwował jak zahipnotyzowany.
- Posoka- wyjaśnił - To dla ciebie problem?
Miał nadzieję, że nie. Nie przepadał za podziałem na stada i szufladkowaniem koni. Oczywiście, przy spotkaniach z obcymi należy zachowywać ostrożność, jednak w przypadku Sinbali... nie spodziewał się, że piękna klacz byłaby zdolna do zrobienia mu krzywdy. Nie zawsze pozory sprawdzają się w prawdziwym życiu, wiedział o tym. Czasami wręcz przeciwnie, stanowią doskonałą pułapkę i kamuflaż. W takim razie... Krzywda w jej wykonaniu może być interesującym doświadczeniem. Wyszczerzył się do swoich myśli. Cuż to go opętało?

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sro Paź 19, 2016 7:12 pm

Ogier cofnął się trochę do tyłu, chcąc utrzymać ten bezpieczny dystans.. Może zależało mu na tym, by nie stresować klaczy? To by było miłe z jego strony. Nie od dziś wiadomo, jakie są księżniczki.. Większość tylko czeka na "księcia z bajki", który będzie je bardzo dobrze traktował, taki żywcem wyciągnięty z marzeń.
Sinbala spostrzegła, że Obcy bardzo jej się przygląda. Gdyby robił to bardzo natarczywie, mogła by czuć się nieswojo, ale ona tylko uroczo odsłaniała białe zęby.
-Oczywiście, że nie.- zapewniła, a w turkusowych oczach błysnęło światło. Jej uszy ustawione były do przodu, a ona z zainteresowaniem zerkała na ogiera. Posoka..- powtórzyła w myślach. Niekoniecznie ją to przeraziło, ale o członkach tego stada słyszało się różne rzeczy.. Bez serca. Zimni niczym lód..- przypomniała sobie słowa różnych osób, jakie niegdyś słyszała. Sakura nie była zbyt ufna wobec obcych, Rakhair zazwyczaj ich nienawidził, ale Księżniczka chciała podchodzić do tego bez podziału koni na stada.. Próbowała przynajmniej. Bo przecież może być kochany w środku... Stado nie czyni go złym.- pomyślała, przyglądając się Sorze. W tym wszystkich zapomniała, że ona sama się nie przedstawiła.. Ale czy ma mu zdradzić prawdziwe imię?
- Możesz nazywać mnie.. Aniołkiem.- mówiła tak zazwyczaj, gdy nie była pewna, czy danemu stworzeniu można ufać. Często ktoś ją tak nazywał, więc nawet w jakiś sposób utożsamiała się z tym imieniem.
- Czy... Czy czegoś tutaj szukałeś?- zapytała melodyjnie, jakby nuciła jakąś słodką pioseneczkę. Okolica była naprawdę cudowna, kwitnące wiśnie, potoczki, motylki i piękny zapach...

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sro Paź 19, 2016 10:00 pm

Klacz... W sumie nie wiedział co ma o niej myśleć. Była miła, to prawda. Próbowała być miła. Może czuła się przy nim nieswojo. Skrzywil się nieznacznie. Nie, nie do niej. Nie lubił sprawiać złego wrażenia. Oczywiście. Lekkość tego zapewnienia wcale go nie przekonała. Zdawało mu się, że kryje się pod nim jakiś strach, uprzedzenie. Spotkał się z tym wcześniej, oj tak. Każdy, każdy szufladkuje. To bardzo wygodne, do tego leży silnie zakorzenione w naszej naturze. Tacy już po prostu jesteśmy, choćbyśmy nie wiem jak się starali, zawsze oceniamy, często bezpodstawnie. I co z tego? Nico. Sora zawsze miał gdzieś co myślą o nim inni, jeżeli nie kryło się pod tym nawet ziarnko prawdy. Osobiście całkiem lubił te stereotypy. Lubił łamać stereotypy. Posoka. Nie odpowiadał za stado. Owszem, kilka cech wspólnych, między innymi właśnie to definiowało ich jako wspólnotę. Ogier lubił obcych. Lubił poznawać, węszyć i wściubiać się w nie swoje sprawy. Znajomi, nie znajomi, zapewniali mu rozrywkę. Jedyną rzecz, która chroniła przed straszną, obezwładniającą nudą.
Klacz wyglądała doprawdy uroczo. Na tyle uroczo, że Sara zaczął się niepokoić. Co spowodowało ten nagły zwrot? Otóż, poczuł się inaczej. Wrażenie było krótkie, przeminęło zbyt szybko, by mógł się mu dokładnie przyjrzeć, przeanalizować. Był pewien jednej rzeczy. To była dla niego całkowita nowość. I nie wiedział jak powinien zareagować. Zadziałał mechanizm obronny.
Parsknął głośno, że szczerym rozbawieniem.
-Poważnie? - raczej nie doczekał się odpowiedzi. Nie oczekiwał jej zresztą, sam jej sobie udzielił - Nie żartuj. Prędzej uwierzę, że matka mnie kochała, niż w to, że twoja nie znosiła cię tak bardzo, żeby nazwać cię Aniołkiem
Kpił sobie i znowu... Czemu czuł, że nie powinien? Czy kiedykolwiek zdarzyło mu się coś podobnego? Nigdy, przenigdy, nie pojawiły się u niego żadne hamulce. Mówił co ślina mu na język przyniosła i zdążył się z tym pogodzić. W sumie nigdy mu to nawet nie przeszkadzało. Tymczasem...
- A czy mogę nazywać cię inaczej. Diabełkiem? Przedstawicielem Urzędu skarbowego? Może wyglądasz jak anioł, a może masz brudną duszę? Nie mówię tego złośliwie, to komplement! - uśmiechnął się chytrze i czekał aż Biała zainterpretuje jego słowa. Był ciekaw jej interpretacji.
Milczeli chwilę. Sora zamachnął się kilka razy, zawiódł ogonem po pęcinach. Ot tak, dla zabicia czasu, zażegnania ciszy. Zbieralo mu się na kichnięcie. To chyba od nadmiaru kwiatów.
- Nie, niczego konkretnego.... - spojrzenie lodowatych oczu nabrało intensywności - Ale popatrz tylko, znalazłem.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Pią Paź 21, 2016 2:19 pm

Zastanawiała się nad towarzyszem. Pojawił się znikąd, na nieswoich terenach, bez żadnego celu.. O co mogło mu chodzić? Czy naprawdę robił to z nudów? Ryzyko porwania mu nie wystarczało? Nawet tak urocza osóbka jak Sinbala mogła go przecież zaciągnąć do lochów... Na samą myśl o tym, raczej by się skrzywiła, nie lubiła robić krzywdy, ani czerpać z niej przyjemności.
- Cóż...- zaczęła, czy to musiała być oznaka tego, że matka jej nie znosiła? Ledwo ją pamiętała, zmarła krótko po porodzie.. A ona niedługo po tym, opuściła pałacowe włości i została zakładniczką w Sakurze. Czy chciała tam wracać?
- Matka Cię nie kochała?- zapytała, a zaraz po tym skarciła się w myślach. Nie wiedziała, czy naruszenie jego prywatności może go zirytować.. Raczej tego nie chciała. Spojrzała ogierowi w oczy, bardzo głęboko, mógł bez problemu dostrzec jej wszystkie odczucia, bowiem ślepia mówią prawdę.
- Nie jestem pewna, czy powinnam Ci podziękować za niego.- uśmiechnęła się serdecznie, a zęby barwy kości słoniowej zalśniły. Zauważyła. że jest znacznie wyższa od Sory, nawet kilkanaście centymetrów.
Ogier był chyba lekkoduchem- przynajmniej tak pomyślała, słuchając go. Co w sobie jeszcze krył? Ah... Jak mam naprawdę na imię?- pomyślała i przyszedł jej do głowy niemoralny pomysł.
- Masz rację, nie mam na imię Aniołek. Ale lubię się tak przedstawiać.- rzekła do niego. Zdmuchnęła sobie grzywkę z czoła, ,machnęła ogonem i ponownie popatrzyła w oczy Sorze. -Ah Sinbala. Tak mam na imię... Miło mi Cię poznać, Sora.- uśmiechnęła się i ukłoniła. jak prawdziwa dama. Jeśli był z posoki, nie musiał rozpoznawać jej królewskiego imienia.. Ale była taka możliwość, w końcu plotki i informacje rozchodzą się po całej krainie.
- I co według Ciebie, warto zrobić z takim znaleziskiem?- obróciła lekko głowę, zastanawiając się, co jej powie. Zapewne jego odpowiedź ją bardzo zaskoczy.

_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Sob Paź 22, 2016 1:45 pm

Sam naruszył swoją prywatność, nie mógł mieć jej za złe, że wzbudził w niej ciekawość. A może wcale nie wzbudził. Może pytała z grzeczności? Nie, to się kupy nie trzyma. Sora nie znał się na etykiecie, ale tak postanowione pytanie na pewno nie należało do szczytowych zasad savoir vivru. Rozśmieszyło go to szczerze mówiąc.
- Całe moje dzieciństwo z perspektywy czasu mogę ocenić jako tragiczne - powiedział, poważniejąc - Ale wtedy... nie wiedziałem o tym. Nie miałem tej perspektywy. Traktowałem to ze sporym dystansem i do tej pory tak mi zostało.
Całkiem trafny opis tego, jak postrzegał to wszystko. Kiedy był młody, nie znał niczego poza Piekłem. Dla niego cała ta patologia była jedynie normalnością i dlatego nie przeżył tego w żaden szczególny sposób, nie miał traumy w psychice, czasem jedynie nieco inaczej interpretował rzeczywistość. Odnosił wrażenie, że nie może już być gorzej, że na samym początku wylądował na samym dnie. Jedyne co mógł robić dalej, to odbić się od niego i płynąć w górę.
- Nie mam pojęcia kim była moja matka. Tam, skąd pochodzę pojęcie rodziny praktycznie nie istniało. Wszyscy traktowali się nawzajem dokładnie tak samo, czyli okropnie - wyjaśnił.
Zastanawiał się, czy zrozumie. Co ja to w ogóle mogło obchodzić? Pochwycił jej szczere spojrzenie. Aż miał ochotę się cofnąć. Zalała go ogromna fala emocji i prawdziwych uczuć. Nie pytałaby, gdyby ją to nie interesowało.
- Wiesz... - zaczął - Byłbym w stanie poświęcić wszystko żeby moje dziecko nie musiało nigdy znosić czegoś takiego. Piekło kształci pewne cechy. I daje siłę. Uczy cholernie przydatnych rzeczy. Ale jest najokropniejszym miejscem, w jakie możnaby trafić.
To było bardzo szczere i odważne jak na niego. Nie przypominał sobie, żeby komukolwiek opowiadał o swoim dzieciństwie. Nie rozmawiał o tym z Salemem. Znaczy, czasem rozmawiał, ale bardzo rzadko. Nikt nie lubił tego tematu, a kiedy już go poruszali, posługiwali się głównie metaforami, sobie znanymi związkami słownymi i wyrażeniami, niemożliwymi do interpretacji przez kogokolwiek innego.
Czy ktokolwiek inny przeżył?
Uśmiechnął się zwycięsko kiedy klacz potwierdziła jego słowa. Uniósł brew słysząc dalszy ciąg.
- Ah Sinbala? - specjalnie mocno zaakcentował pierwsze "Ah". Może nie za bardzo interesowała go polityka, ale pewne rzeczy były zbyt głośne i zbyt oczywiste, by o nich nie wiedzieć.
- Co piękna księżniczka Rakhairu robi na tych terenach? - bardzo starał się, aby ton jego głosu pozostał taki sam. Było to trudne. To nieprawda, że można zachowywać się obiektywnie. Wielka, ściemniona nieprawda. Zawsze, szczególnie w ważnych sprawach, okazywaliśmy sie stronniczy. Tylko że, on naprawdę polubił Sinbalę. Niezależnie od Ahów, lubił ją. Przyszło mu do głowy, jak musiała czuć się z ocenianiem jej przez pryzmat jej pochodzenia czy rodziny, bo w to, że tak właśnie była oceniana nie wątpił.
Spojrzał na nią, tym razem długo i poważnie.
- Nie wiem - odparł i gdyby miał ramiona, pewnie rozłożyłby je w geście rezygnacji - To zależy od tego, na co to znalezisko miałoby ochotę. Nawet przypadkowych znalezisk nie należy traktować przedmiotowo.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luna
Duchowny
avatar

Posts : 65
Join date : 11/10/2016
Age : 27

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Nie Paź 23, 2016 4:21 pm

Jak nie to nie. Luna dalej chodziła i jadła, czasem tylko machnęła ogonem. W zasadzie prawie komplementów wcale ją nie interesowało, ale teraz postanowiła posłuchać. Rozwijała się całkiem ciekawa rozmowa. Więc nasłuchiwała coraz bardziej. Zapomniała całkiem o jedzeniu i tylko czasem bezmyślnie miętoliła jakiś kwiatek. Po ostatniej wypowiedzi ogiera podniosła wolno głowę i popatrzyła w ich stronę.
- Dlaczego "Ah"? - zapytała. Rzeczy zaczęły układać jej się w całość, a jednak niektóre pozostawały niewyjaśnione. Coś jej tu nie pasowało. Poważnie nie pasowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Nie Paź 30, 2016 4:31 pm

Ignorowanie, nie powiem, zawsze wychodziło mu całkiem nieźle. Teraz jednak przestawało mieć jakiekolwiek znaczenie, gdyż czarna klacz zwyczajnie działała mu na nerwy. Czy naprawdę nie można w tej krainie liczyć na małą chwilę spokoju i prywatności? Poza tym, istnieje chyba coś takiego jak dyskrecja i subtelność! Ogier prychnął rozdrażniony i obrócił łeb w kierunku fryzyjki.
- Przepraszam cię bardzo - pomimo zazwyczaj pozytywnego znaczenia tych słów, w jego ustach brzmiały szorstko, trochę jak obelga - Czy ty masz jakiś problem?
Posłał jej bardzo wymowne spojrzenie. Wymawiało mniej więcej tyle Zmiataj szybciutko, bo nic co tu się dzieje nie dotyczy cię w żaden sposób.
Przy okazji dokonał szybkich oględzin. Zapach wiele mówił o pochodzeniu czy randze klaczy. Jej przynależność do Posoki była oczywista, Sora wyczuł też delikatną woń kadzidełka. Kapłanka...
Czy nie miał on przypadkiem, jako prawe kopyto władcy, kompetencji by wygnać tę natrętkę won i jeszcze dalej? Póki co, postawił na uprzejmość.
- Kapłanko, to nieco nieuprzejme, podsłuchiwać cudze rozmowy.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ah Sinbala
Księżniczka
avatar

Posts : 62
Join date : 11/10/2016

PisanieTemat: Re: Sango Oka   Pon Paź 31, 2016 9:33 pm

// bardzo, bardzo przepraszam za brak odpisu tak długo ._.

Na jej twarzy malowała się niepewność, zaniepokojenie, lecz ujawnienie tego zajęło bynajmniej małą chwilkę- rozluźniła mięśnie pyska, by ukryć swoje emocje. Nic nie mogło się wykraść znienacka- nie mogła sobie pozwolić na rozczytywanie jej uczuć. Tego się nauczyła w Sakurze- obojętne twarze otaczały ją z każdej możliwej strony, choć oczy zawsze pałały nienawiścią..
W zasadzie.. W zasadzie była aniołkiem, lecz miała w sobie jakąś część indyjskiego tygrysa.. Za młodu została ona skutecznie wypleniona.
-Oh..- otworzyła oczy, mrugając, niczym bezbronny szczeniak. Wyglądała na bardzo wzruszoną tym, co powiedział Sora.. Dla niej były to niesłychane okropności- jeśli On urodził się w piekle, to dlaczego Sinbala narzeka na samą siebie?
-Przykro mi.. Nie będę Cię o to wypytywać, aczkolwiek zainteresowało to mnie.- odrzekła, patrząc ogierowi w oczy, a trzeba przyznać, jej wzrok był niezwykły. - Dlatego jesteś silny.. Miałeś trudniejszy początek, a w porównaniu do niego, wszystko jest łatwe, prawda?- ślipia zalśniły, a Ona jakby zgłodniała wiedzy. Kim jesteś?
Zdmuchnęła kosmyk grzywy i potrząsnęła lekko głową. Czyli jednak zna Ah Sinbalę, przynajmniej z imienia.. Czy to może coś zmienić? Na pewno.
- Jestem zakładniczką. Od dziecka.- odparła z bladym uśmiechem. Taki los nie był zbyt ciekawy.. Z całego rodzeństwa, ona została usytuowana najgorzej.. A kto wie, czy to się nie zmieni? Na lepsze, bądź gorsze.
Poderwała się lekko, kiedy usłyszała obcy głos. Odwróciła głowę, wypatrując kto to... Sora odezwał się pierwszy, a Sinbala przysunęła się do niego, jakby próbowała szukać w nim ochrony.
Pochyliła lekko głowę, nie miała pewności co do zamiarów Sory, lecz zaciekawił ją na tyle, sprawił czymś, że przyznala mu się co do swojej tożsamości.. Ale nie byli sami.. O co mogło chodzić tej tutaj? Czy chce wykorzystać to przeciwko niej i stadu Rakhair?


_________________
AH SINBALA


|| Gdy zajdzie słońce, usiądź i obserwuj spadające liście. ||
|
                              ~~~~~    |    GŁOS                              
__________________|__________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sango Oka   

Powrót do góry Go down
 
Sango Oka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Sakura :: Sakura :: Szczyty Kasai-
Skocz do: