IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wiśniowy Lasek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jewel
Władca
avatar

Posts : 73
Join date : 29/09/2016

PisanieTemat: Wiśniowy Lasek   Sob Paź 01, 2016 1:06 pm

Wiśnie są tu bardzo wysokie, tak że jasnoróżowe kwiaty są bardzo wysoko ponad głowami odwiedzających to miejsce koni, nawet shire'y wydają się w tym miejscu karłowate. Ale płatki się również pod kopytami przechadzających się koni. Atmosfera jest tu jak z bajki, zwłaszcza że w lasku jest dziwnie cicho, nie licząc wiatru pałętającego się między gałęziami drzew i cichego świergotania samych słowików, jakby bojących się że zakłócą aurę tajemniczości tego miejsca.
Gdzieniegdzie widać spore, stojące głazy, które aż proszą się o napisanie na nich czegoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Wto Paź 04, 2016 8:09 pm

Klacz stępem przechadzała się po terenach swojego stada. Jakoż, że była nowa niezbyt orientowała się w swoim położeniu, jednak jedno mogła rzec. Było tu niesamowicie pięknie. Stawiała kolejne kroki, z głową zadartą do góry, aby podziwiać widok, który chyba nigdy jej się nie znudzi. Jej kopyta wydawały stłumiony odgłos. Chodzenie, lekko, aby wydawać jak najmniej dźwięku weszło jej w nawyk, robiła to odruchowo. Alejkę, po której szła zasłały bladoróżowe płatki, które nie utrzymały się na drzewach, oraz parę zdążyło się przyczepić do jej grzywy. Widok był wręcz boski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Sob Paź 08, 2016 3:09 pm

Trafił do lasu zupełnie przypadkowo. Tak naprawdę nie miał bladego pojęcia gdzie się znajduje, ale również gdzie znajdować się powinien. Szukał Salema od dobrych kilku dni, tymczasem po jego bladookim bracie i jego szynczej rzyci nie było śladu w całej krainie. Zapuścił się na zupełnie obce sobie tereny, a zorientował się w tym dopiero kiedy dostrzegł brak iglicy w krajobrazie. Wokół niego wyrastały w górę niczym wieżyce nowoczesnych drapaczy chmur drzewa, wysokie na dobre kilkanaście metrów. Ich korony kryły się w chmurach daleko poza zasięgiem jego wzroku. Wytartymi kopytami miażdżył delikatne płatki.
Nie był tu sam. Zatrzymał się gwałtownie, praktycznie zarywając kopytami w ziemię, skutecznie burząc harmonię stworzoną przez różowy dywan. Zamiótł ogonem po zadnich pęcinach i wydął chrapy, zaciągając się zapachem nieznajomej siwej klaczy. Nie przyszedł mu do głowy żaden racjonalny powód by nie podejść i nie przywitać się jak należało.
- Zdravstvuyte - rzucił od niechcenia w języku, do którego używania przywykł. Wyleciało mu z głowy, że prawdopodobnie nie zostanie zrozumiany.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Nie Paź 09, 2016 8:02 pm

Zapatrzona, jak w taflę nieskazitelnej wody, podziwiała białe 'chmury' utworzone przez korony wiśni. Niesamowite co natura potrafi stworzyć. Z monotonii wyrwał klacz, stłumiony przez płatki różowawych kwiatów odgłos kopyt, a zaraz po tym znacznie, nieprzyjemne po prawie idealnej ciszy, głośniejsze tarcie o ziemie. Kiree gwałtownie odwróciła się w stronę źródła dźwięku, którym okazał się nico większy od niej samej prawie że kary ogier. Prawie, gdyż jego czarną maść brudzi gdzieniegdzie dostrzegalny srebrny połysk. Gdyby miała brwi, z pewnością uniosła by jedną z nich, słysząc coś co prawdopodobnie miało być przywitanie, od strony karego. Jednak z powodu na brak tej dogodności mogła sobie pozwolić jedynie na nieco zdziwiony, z domieszką rozbawionego wyraz pyska. (W sumie to jest u koni, jakiś odpowiednik unoszenia brwi?) Obrzuciła go beznamiętnym, spojrzeniem po czym rzuciła.
-Słucham?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Nie Paź 09, 2016 9:10 pm

Klacz wydawała się znudzona i lekko poirytowana jego pojawieniem się. Zupełnie jakby przybyła w to śliczniutkie miejsce by w samotności po napawać się pięknem natury. Och, cóż za pech, że zjawił się tu i będzie jej przeszkadzał. W jego oczach rozbłysły iskierki rozbawienia i pasja. W jego głowie i serduszku zrodziła się ogromna ochota by tę nudę raz a dobrze z niej wygnać.
- To było przywitanie - wyszczerzył się w uśmiechu - Przeszkadzam?
Zapytał dokładnie tak, jakby spodziewał się właśnie odpowiedzi twierdzącej, ale niewiele sobie z tego robił. Zdawał sobie sprawę, jak okropnie irytująco musiał wyglądać.
- Nazywam się Sora - przedstawił się i mrugnął. Bardzo bezczelnie.
W sumie, rozumiał ją. Ostatnimi czasy czuł się pusty w środku, niczym ostatnia, najmniejsza matrioszka. Nuda wypalała mu duszę! I trzeba było coś z tym zrobić. Teraz. Natychmiast.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Sro Paź 12, 2016 5:46 pm

Ogier, z radosnym błyskiem w oku, niczym źrebię, które dostało upragnioną zabawkę, ze zbytnią nonszalancją w zachowaniu. Zmierzyła go oceniającym spojrzeniem, jednak nic co by się mogło przydać z tego nie wyniosła. Prychnęła, wypuszczając przez chrapy sporą ilość powietrza, jednocześnie odgarniając z oczu pojedyncze pasmo białej grzywy.
-Domyśliłam się - odpowiedziała na jego uśmiech specjalnie dostrzegalnym, sztucznym, ironicznym uśmiechem. - Skądże. - sarkazm wyciekał z tego słowa litrami, jak i z jej kolejnego zdania. - Cóż bym miała robić tutaj, sama... w ciszy...?
Klaczy cierpliwości nie brakowało, mogła ją rozdawać na prawo i lewo, sama często, świadomie, irytuje innych, jednak nie miała pewności czy ogier zdawał sobie z tego sprawę, czy po prostu to jest jego naturalne zachowanie. Jeśli tak, to jednocześnie ta znajomość mogłaby być całkiem interesująca, a i klacz mogłaby się wykończyć psychicznie. Jednak nie dowiemy się, jak nie spróbujemy.
-Kiree - przedstawiła się krótko, ignorując sygnał wysłany oczyma przez Sorę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Sro Paź 12, 2016 6:59 pm

Przyglądał się klaczy, jej ostentacyjnej ignorancji i beznamiętnym spojrzenio płnym pogardy, czy czegoś tam. I jej ruchom. Nie oceniał, nie miał tego w zwyczaju. No i nie był w tym najlepszy. Jego spekulacje zwykle mijały się z prawdą o wiorsty świetlne. Nie oceniał, zgadywał. To było dużo bardziej interesujące i w pewnym sensie bardziej odpowiadało mu etycznie. Zgadywanie było neutralne. Uuu sarkazm przekłuwał tysiącami szpilek jego duszę, bezbronną jak jarmarczny balonik. Puścił jej słowa mimo uszu. Pokręcił jedynie głową z dezaprobatą.
- Żarta jesteś niesamowicie - cmoknął - Dlaczego? Czyżbym czymś ci zawinił? Zabił matkę? Zaspojlerował serial? Zeżarł obiad?
Czy aby nie przesadzał? Typowa z niego drama queen. Rzadko kiedy w ogóle się kontrolował, bo i po co? Cenił sobie szczerość.
- Nie uwierzę, że zwyczajna z ciebie zołza - błysk białych kłów jakim podkreślił tę wypowiedź miał sugerować wartość jego prawdziwych intencji. To nie miała być obelga, brońcie bogowie! Wręcz przeciwnie. Kiedy odbijała się echem po jego pustym umyśle brzmiała niemal jak komplement.
- Kiree, szukasz wrażeń w pustym sadzie? - Śpiewny akcent, zaciągnięte samogłoski, zmiękczone słowa, znów wtargnęły w jego wargi i wypłynęły przyklejone do wypowiadanych słów.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiree
Rekrut
avatar

Posts : 9
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Sro Paź 12, 2016 8:09 pm

Patrzyła na Sorę z lekkim rozbawieniem w oczach. Odwzajemniła równie mocno spojrzenie. Ogier, pyskaty, jakby był nastolatkiem który sprzeciwia się rodzicom. Z tym w sumie kojarzyło jej się zachowanie nowego towarzysza. Wyobraziła sobie właśnie taką scenę, co trudne nie było, ani nie wydawało jej się to też takie dalekie rzeczywistości. Sora, na nowo wymyślający jakieś prawdziwe uwagi, które stawały po jego stronie, i riposty doprowadzające biednych rodzicieli do całkowitego wycieńczenia psychicznego, a on oglądał to z tym swoim uśmieszkiem na pysku. Taki właśnie był obraz ogiera w jej oczach.
-Potraktuje to jako komplement - cmoknęła, przedrzeźniając jego zachowanie. - Ach! Tyle pytań! - wypowiedziała to dramatycznym głosem - Więc, co do pierwszego, to nigdy nie ma pewności, że zrobił to ktoś inny, czy też była to śmierć naturalna... Co do drugiego - (Ekhem) - jeśli byś to zrobił, to by cię tu nie było - świetnie wplatała w wypowiedź złowrogi akcent - A trzecie... To tak samo jak w drugim.
To co właśnie powiedziała w ogóle nie odbiegało od prawdy.
-Któż by uwierzył, ze taka piękna klacz jak ja, jest taką wredną jędzą? - Kąciki jej pyska, mimowolnie uniosły się ku górze, tworząc w całości kpiący uśmieszek.
-Sora, szukam ciszy w pustym sadzie. - dosłyszalnie podkreśliła w wymowie, jego imię. Rzeczywiście, szukała nieco ciszy i spokoju, a to co znalazła, jest tego całkowitym przeciwieństwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   Sro Paź 12, 2016 8:55 pm

Nie wiedział, co chodzi jej po głowie, chociaż bardzo chętnie by o tym posłuchał. Nie potrafił czytać w myślach, niestety. Może mu opowie, kiedyś, jeśli najdzie ją ochota. Brzmiało to niczym bardzo odległa przyszłość. Chciałby posłuchać jak opowiada. Miała słodki głos.
Roześmiał się.
- Optymistyczne podejście - skomentował - I haraszo.
Jej kolejna wypowiedź... Zajęło u chwilę czasu by w pełni pojąć jej sens. Chociaż zaraz po pierwszym zdaniu klacz rzuciła żartem, dotarł do niego jego bolesny wydźwięk. Kiree wydawała się mieć luźny stosunek do całej sprawy, ale nie mógł mieć pojęcia jak było w rzeczywistości.
- Wybacz jeśli poruszyłem delikatny temat - przeprosiny były szczere. Nie chciał nikogo krzywdzić. Nie chciał jej krzywdzić - Możesz mi o tym opowiedzieć... jeśli chcesz.
Psia mać. To nie zabrzmiało dobrze. Nie był żadnym cholernym psychologiem. Owszem, nie miał nic przeciwko słuchaniu o problemach, ale do naprawiania cudzej psychiki nie nadawał się zupełnie.

- Nigdy nie byłem przesadnie wierzący - odparł z uśmiechem na ustach. Kpina? Żart? zy to ważne? W jego przypadku szczera prawda. I to nie tylko w kwestiach religijnych. Jego domeną było kwestionowanie. W ogóle. Jeżeli chodzi o wiarę, wierzył w jedną rzecz: Kto nie wątpi nie może nazwać się myślącym. Kto nie wątpi może osiągnąć szczęście. Sentencja, którą sam sformuował na podstawie życiowych doświadczeń towarzyszyła mu już bardzo długo.
Klacz bezczelnie kopiowała jego wypowiedzi. Rozbawiło go to, chociaż starał się nie dawać tego po sobie poznać.
- W takim razie przykro mi, że nie znalazłaś - odparł całkowicie nieszczerze. Gdyby, na ten przykład, nie zjawił się tutaj i nie zakłócił jej świętej ciszy... Co by się stało? Nie było by zabawy! To nieładnie pozwalać małym-białym się smucić.

Spoiler:
 

Klacz nie odpowiadała więc sobie poszedł.

z/t

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wiśniowy Lasek   

Powrót do góry Go down
 
Wiśniowy Lasek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» SUPERGIRLS - CZYLI FOTKI PIĘKNYCH KOBIET
» UFO - 14.04.2011

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Sakura :: Sakura :: Dolina Kwitnących Wiśni-
Skocz do: