IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Espilca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 2:51 pm

Uśmiechnąłem się do ogiera.
- O grzywie? To świetny temat. - przytaknąłem - Jestem Fryzem, jak pewnie wiesz. A Konie Fryzyjskie... to najlepsza rasa wśród koni. Mamy piękny ruch, gęstą i bujną grzywę. Żadna podrasa nie może się takimi zaletami szczycić. Co z tego, że inne konie są silne, zwinne, szybkie i wytrzymałe? To nie jest w życiu najważniejsze. Tylko grzywa. - wyjaśniłem mu, mając nadzieję, że ten to ochoczo potwierdzi.

Zaprzeczyłem łbem.
- Niedokładnie. Właściciel ma prawo nadać imię niewolnikowi, a także ma prawo dowolnie zmienić imię. Więc jeśli stwierdzę, że od dzisiaj nazywasz się Tuptuś, to tak się będziesz nazywać. - wyjaśniłem mu - A co Ci się w tym imieniu nie podoba? - spytałem. Rozpromieniłem się widząc, jak mój niewolnik się cofa. Szybko jednak mu się skończył łańcuch, więc dalsza ucieczka nie była możliwa.
- Myślę, że wiele koni tak mówi. No w każdym razie... czemu nie. Jesteś mój, a ja mogę zrobić z Tobą co tylko zechcę. - wyjaśniłem mu, zachodząc go powoli od zadu. Po czym... po czym naskoczyłem na niego, lądując na jego grzbiecie i obejmując go przednimi nogami. Na razie nie robiłem niczego. Jeszcze nie. Wciąż się wahałem, zastanawiając się, czy to na pewno dobry pomysł.
- Trochę dziwnie się czuję, - oznajmiłem mu, po czym ugryzłem go w kłąb, w geście dominacji - Wiesz... wiele razy kryłem klacze... ale w takiej sytuacji to nigdy nie byłem. - wyznałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 3:19 pm

Stuknął kopytem o posadzkę.
- Grzywa może i jest ważna, ale wytrzymałość, szybkość, zwinność i są też są potrzebne. - mówiąc to, przekrzywił nieco głowę. - Chociażby do porwań. Jeśli jesteś silny, zwinny, szybki i wytrzymały, poradzisz sobie z każdym koniem, będzie miał ogrom niewolników i klaczy. A sama piękna grzywa nie zawsze ci pomoże. - uśmiechnął się lekko do Espilce'a, zastanawiając się nad jego słowami.

Westchnął, przewracając oczami.
- Po prostu mi się nie podoba. Wolę już Duch, czy jak mnie tam wcześniej nazywałeś. - znowu westchnął, przyglądając się fryzowi.
Kiedy poczuł ciężar na swoim grzbiecie, zaczął lekko wierzgać. Pęta uniemożliwiały mu stanięcie w odpowiednio szerokim rozkroku, więc nie mógł mocno kopnąć karusa.
- Co jak co, ale mógłbyś trochę schudnąć. - prychnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 3:32 pm

Pokręciłem głową.
- Jesteś tylko moim niewolnikiem, nie jesteś fryzem a pewnie jakimś SP, więc co ty możesz wiedzieć. - parsknąłem z pogardą.
- A z Tobą sobie jakoś poradziłem. - zauważyłem - Mimo, że jesteś ode mnie niby silniejszy, zwinniejszy, szybszy i wytrzymalszy. - dodałem z uznaniem. Sam nie wiedziałem, jak sobie dałem z nim radę... ale najważniejszy, że był on teraz moim niewolnikiem i nie za bardzo mógł coś na to poradzić. I chyba nawet nie chciał - całkowicie się pogodził ze swoim losem, jak mi się wydawało.

Ciężko westchnąłem.
- Nie wiem co Ci się w Tuptusiu nie podoba... ale jeśli chcesz to może być i Duch. - łaskawie się zgodziłem, w końcu na niego naskakując. Czułem, że ten wierzga pode mną... a że drań był silny i zwinny, to nawet mocno to odczuwałem mimo tego, że pęta mu uniemożliwiały zademonstrowanie wszystkich jego możliwości.
- Ej! Lepiej bądź grzeczny bo oberwiesz! - zagroziłem mu, po czym z całej siły ugryzłem go w kłąb. To już nie było przyjemne podgryzanie, to było poważne ostrzeżenie.
- Wcale nie jestem gruby! My fryzy mamy taki typ rasy! - prychnąłem na niego, gryząc go kolejny raz, tym razem w szyję, zastanawiając się, czy w niego wejść. Jakoś... jakoś nie mogłem się przemóc. To było takie... takie dziwne. Ale powoli się przełamywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 3:47 pm

- Dla twojej wiadomości, zanim zostałem twoim "niewolnikiem", miałem własne życie, więc coś o tym wiem. - prychnął ironicznie. Udał, że nie słyszał jego uwagi na temat tego porwania. Nie miał ochoty tego komentować.

Mezalians uśmiechnął się zwycięsko, jednak nie szczerzył się długo, bo zaraz poczuł bolesne ugryzienie na szyi. Od tej całej szarpaniny, pęta zaczęły powoli popuszczać, jednak nadal znajdowały się na jego nogach, i nadal je trzymały. Chociaż wierzganie z pętami na nogach było bardziej męczące niż bez, nie przerywał, chcąc się ich pozbyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 4:02 pm

Pokręciłem przecząco łbem.
- Twoje stare życie... nie ma dla mnie żadnego znaczenia. - prychnąłem - Teraz żyjesz, by mi służyć. - wyjaśniłem mu.

Ugryzłem drania w szyję... ale to go wcale nie skłoniło do posłuszeństwa. Rzucał i szarpał się nadal na wszystkie strony.
- Głuchy jesteś? Czy głupi?! Spokój! - krzyczałem dalej na niego, gryząc go kolejny raz w kłąb. Bólem nic nie zdziałam? Chyba nie... to może powinienem spróbować to, co sobie zamierzyłem? W końcu się zdecydowałem... i wszedłem w swojego niewolnika, pierwszy raz w życiu decydując się na to w przypadku ogiera. No ale, jak to mówią, "raz w zad to nie pedał". Po chwili, zacząłem wykonywać ruchy biodrami, co było naprawdę bardzo trudne, jako że ten mocno pode mną szalał, mimo kajdan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 5:59 pm

Prychnął z lekceważeniem.
- Żyję by ci służyć? - prychnął. - Raczej służę ci by żyć. - powiedział zirytowany.

Nie zwracał uwagi na krzyki Espilce'a, tylko dalej się szarpał, a czując jak pęta powoli puszczają, jeszcze bardziej nabierał sił na dalszą walkę.
Kiedy poczuł okropny ból w okolicach zadu, jeszcze bardziej zaczął się rzucać, aż na jego szczęście, przednie pęta puściły. Teraz mógł stanąć w odpowiednim rozkroku i mocniej kopać tylnymi nogami, które też powoli się uwalniały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 6:09 pm

Tylko się zaśmiałem na słowa Tuptusia. Na jedno wychodziło. Miał mi służyć i cieszyło mnie to, że to tak świetnie rozumie. Mimo, że mój niewolnik kopał, rzucał się i szarpał, zdecydowałem się w końcu w niego wejść. Zacząłem wykonywać coraz mocniejsze ruchy biodrami... i w tym momencie poczułem, że i ogier zaczął jeszcze silniej wierzgać. W sumie... w sumie mnie to nie zdziwiło, patrząc na sytuację, w której się znalazł.
- Spokój Tuptuś! - rozkazałem mu, gryząc go kolejny raz w kłąb a następnie w szyję i łopatkę. Miałem nadzieję, że ból skłoni go do zaprzestania utrudniania... ale jakoś nie widziałem efektu. Mocniej objąłem go przednimi nogami, ale ten tak się zawzięcie rzucał, że nie byłem w stanie wykonywać ruchów biodrami. Musiałem się skupić na utrzymywaniu się na nim. Może się zmęczy? Coś mi się nie wydawało - drań miał świetną kondycję.
- Tuptuś, albo się uspokoisz, albo Ci przykuję nogi do posadzki! - zagroziłem mu, znowu go gryząc w kłąb. Może on to lubił, skoro się nie uspokajał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 6:30 pm

Mezalians nie słuchał Espilce'a, ignorował jego słowa, coraz mocniej wierzgając.
Owszem, czuł jak fryz go gryzie, jednak nie miał zamiaru przestawać. Na szczęście, już po chwili poczuł, że i jego tylne nogi są wolne. Z radości zaczął wierzgać jeszcze mocniej, wić się pod nim, mając nadzieję, że da to wyczekiwany przez niego rezultat.
Nic sobie nie robił z groźby Espilce'a, wręcz nią gardził.
- Zobaczymy czy ci się uda. - prychnął sarkastycznie, odzywając się pierwszy raz od dłuższej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Lis 11, 2016 6:40 pm

Gdy wierzgnięcia jeszcze przybrały na sile, powoli zacząłem się zsuwać. Nie rozumiałem jak on może mieć tyle siły? Jak to możliwe że tak mocno kopie mimo pęt, które miał na nogach?! Powoli zacząłem sobie uświadamiać, że bez przykuciu mu nóg do posadzki to sobie z nim nie poradzę. Jednak nim zdążyłem z niego zeskoczyć, szczególnie mocne wierzgnięcie zrzuciło mnie z jego grzbietu a ja z głośnym kwiknięciem wylądowałem na posadzce, próbując uskoczyć, by oddalić się poza zasięg jego nóg. Jeśli ten dalej kopał, to mógł mnie jeszcze trafić w łopatkę.
- Czemu by miało mi się nie u... - zacząłem pytać, gdy nagle zobaczyłem... że jego nogi są wolne. Ale... ale jak?!
- Gdzie masz pęta? - kwiknąłem przerażonym głosem, cofając się o krok. Czy to możliwe... czy to możliwe, że je zerwał? Był znacznie mocniejszy, niż się spodziewałem! Chyba nie doceniłem jego siły. Przerażony chwyciłem jakieś zapasowe pęta.
- Stój... tylko grzecznie! - rozkazałem mu i rzuciłem się na jego przednie nogi od boku, by nie znaleźć się z zasięgu zadnich, po czym spróbowałem mu skuć obie przednie nogi razem tymi kajdanami. Ale czy mi na to pozwolił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sob Lis 12, 2016 10:33 am

Mezalians wyraźnie ucieszył się, że Espilce trzymał się na nim coraz słabiej, i powoli się zsuwał. Udało mu się go zrzucić z grzbietu, więc przestał wierzgać. Chciał zatrzymać siłę która mu została na później. Teraz natomiast zaczął szarpać głową, by wyrwać obrożę ze ściany, lub aby łańcuch od niej się urwał. Cokolwiek.
Espilce jednak nie dawał za wygraną i próbował założyć mu pęta na przednie nogi. Mezalians odskoczył przodem do niego, zbliżając się do ściany, by móc stanąć dęba. Teraz, kiedy był już tak blisko wolności, nie da się złapać, o nie! Gdyby tylko udało mu się ściągnąć kaganiec, wtedy by pokazał swoje oblicze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sob Lis 12, 2016 11:43 am

Widziałem, jak ogier zawzięcie się szarpie. Wcześniej byłbym pewien, że łańcuch i obroża z łatwością wytrzyma... ale teraz, gdy już zerwał pęta, to nie byłem tego taki pewien. Rzuciłem się więc z kolejnymi kajdanami, próbując skuć mu przednie nogi, ale drań odskoczył i stanął dęba. A ja z kolei na to zareagowałem szybką ucieczką. Łobuz był silny, zwinny i niesamowicie wściekły. I coś mi mówiło, że może lepiej do niego nie podchodzić.
- Ale... ale po co te nerwy. - próbowałem go uspokoić - Porozmawiajmy na spokojnie. - poprosiłem. Jakoś... jakoś bałem się do niego zbliżyć. On był... cholernie silny. Więc wolałem, przynajmniej na początku, spróbować negocjacji. A nuż uda mi się go przekonać do posłuszeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pon Lis 14, 2016 11:04 pm

Prychnął rozbawiony, kręcąc z zażenowaniem głową.
- W twoich snach kochany. - wywarczał, jakby zamieniał się w psa. - Ja się stąd zabieram, czy ci się to podoba, czy nie. - powrócił do swojej poprzedniej czynności, czyli szarpania głową. Łańcuch nadal się trzymał, jednak ten nie przerywał, naiwnie lub nie wierząc, że nareszcie się wydostanie spod kopyta fryza. Ale nie wiedział, że jego userka zaplanowała mu tu jeszcze wiele minut katorgi.
Jeśli Espilce próbował się zbliżyć, Mezalians kulił uszy i nastawiał się do kopnięcia, a jeśli zachodziła taka potrzeba, kopał. Zaczął także ocierać kagańcem o nogę, by i jego wkrótce ściągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lis 15, 2016 12:40 pm

Próbowałem go skłonić do rozmowy... ale w odpowiedzi usłyszałem tylko odmowę. Mój więzień... tak, zachowywał się jak pies. Warczał, szarpał się na łańcuchu, próbował uwolnić z obroży i kagańca... ale te wytrzymywały. I miałem nadzieję, że wytrzymają, bo jeśliby się drań z nich uwolnił, to bylem niemalże pewien, że nie byłbym w stanie sobie z nim poradzić.
- Nie, nie! Nigdzie nie idziesz! Zostajesz! - przerażony zaprzeczyłem. Nie mogłem mu pozwolić uciec! Był przecież moim sługą! Spróbowałem się do niego ostrożnie zbliżyć ale gdy tylko widziałem, jak ten się nastawia, byłem pewien, że będzie kopał. I owszem, gdy podszedłem kolejny krok mocne kopnięcie strzeliło w moją stronę, a ja uskoczyłem tylko dlatego, że się go spodziewałem. Co robić? Co robić? Chwyciłem jakąś linę, zrobiłem na jej końcu pętle... i ponownie spróbowałem do niego podejść. Jeśli znowu strzelił z zadu, to zarzuciłem mu pętle na zadnie nogi, ściągając sznur i pętając mu nogi. Jeśli nie trafiłem, to ponawiałem próby. A jeśli przestał kopać... to po prostu doskoczyłem do niego, wiążąc mu sznurem tylne kończyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lis 15, 2016 7:15 pm

Nie miał ochoty na rozmowy, pogadanki i negocjacje. Teraz liczyło się tylko uwolnienie, nic innego.
- Kiedy indziej wpadnę. Teraz pora się zbierać. - prychnął, coraz zacieklej walcząc z kagańcem, który powoli coraz bardziej się zsuwał.
Espilce nadal liczył, że wygra z Mezaliansem, ponieważ rzucił się na niego z pętlą, zarzucając nią niczym kowboj lassem. Wściekły ciapkowaty zaczął stawać dęba, przyciskając nogi do siebie. Gdyby Espilce próbował związać jego tylne nogi, ten opadał na niego. A jeśli był aktualnie na ziemi, wierzgał. Jeśli zaś ten w trakcie stawania dęba podbiegł do niego i chciał związać przednie nogi, ten kopał nimi zawzięcie. (Inne pomysły nie przychodzą mi do głowy.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lis 15, 2016 7:33 pm

Położyłem uszy po sobie, gdy ogier powtórzył w zasadzie to samo... więc i ja mu powtórzyłem.
- Nie, nie! Nigdzie nie idziesz! Nie zbierasz się! Zostajesz tutaj! Spokój! - wydarłem się na niego. Rzuciłem się na ogiera dobrze wiedząc, że jeśli chcę go zatrzymać, to muszę go spętać, nim się całkiem uwolni. Jak się pozbędzie kagańca lub obroży to praktycznie nie będę miał szans! Próbowałem więc rzucić lasso na jego zadnie nogi, ale drań to niesamowicie utrudniał. Kolejne próby zarzucenia lassa wciąż mi nie wychodziło, bo albo kopał, albo dębował, albo wycofywał się. No ale dobre i to - bo skoro w ten sposób walczył, to już nie mógł szarpać za łańcuch czy nie był w stanie zdjąć kagańca. A ja raz za razem próbowałem narzucić mu pętle to na przednie nogi, to na zadnie. A jeśli to nie dało, to wyczekałem momenty, gdy stanie dęba, i w tym momencie w niego wpadłem całym swoim ciężarem, mając nadzieję go wywalić, bo gdyby mi się to udało, to bym momentalnie go przygniótł, jednocześnie starając się mu ciasno związać przednie nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Lis 16, 2016 9:28 pm

Znowu fryz zaczął wrzeszczeć, jak przy początku ich spotkania. On ma chyba niezniszczalne struny głosowe.
Fryz, mimo nadwagi, lenistwa i ego większego niż on sam, był dosyć sprytny. Wiedział kiedy warto zarzucić lasso. Mezalians padł na ziemię i poczuł jak Espilce w niego wpada. Nieomal stracił równowagę - fryz potrafił dobrze wykorzystać swoje ciałko. Ciapkowaty jednym zdecydowanym potarciem sciągnął kaganiec, który wyrzucił najdalej jak potrafił. Teraz pozostała obroża w ścianie, i będzie wolny. Jeśli Espilce dalej nacierał i wpadał na niego, ten zapierał się nieco, aż w końcu złapał (albo spróbował złapać) grube pasmo grzywy ogiera do pyska. Jeśli mu się udało, powiedział zaseplenił:
- Wypuć mne, albo staciś gzywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Lis 16, 2016 10:04 pm

Darłem się i darłem na ogiera, po czym raz za razem rzucałem w niego lasso, próbując w niego trafić, co mi się nie udało (?). Taranowanie jego również nie dało zadowalających rezultatów, bo nie udało (?) mi się go niestety wywalić. A na domiar złego... ten nagle pozbył się kagańca. A ja zacząłem powoli panikować. Bo nie, tylko nie to! Nie, to nie może być prawda! On był... prawie wolny. Musiałem! Musiałem coś zrobić. Znowu spróbowałem się na drania wrzucić... a ten nagle chwycił moją grzywę. To mnie momentalnie zatrzymało w miejscu.
- Puść... puść moją grzywę. Proszę. - zapiszczałem żałośnie. Byłem przerażony. Jak on mógł mi to zrobić?!
- Nie, nie rób tego... błagam! Nie! Puść. - próbowałem go przekonać. Zaprzestałem dalszych ataków... bo przecież nie mogłem stracić tego, co dla mnie najważniejsze - mojej pięknej grzywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 1:33 pm

Na szczęście Mezaliansowi udało się złapać ogiera za grzywę. Wiedział, jak ona jest dla niego ważna, więc postanowił użyć szantażu. Ten zaprzestał ataków, błagając by wypuścił jego grzywę, jednak ogier był nieugięty. Coś za coś.
- Wypucię ją, jak ty wypucisz mne. - odrzekł, i popędzając Espilce'a leciutko pociągnął go za grzywę i zbliżając go do swojej szyi, by zdjął z niej to żelastwo.
- Policę do czech. - oznajmił, łapiąc mocniej grzywę. - Rasz. - odezwał się, znów lekko pociągają fryza za grzywę by znów popędzić go do działania. Możliwe, że wreszcie będzie wolny.
- Dwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 1:39 pm

Chwycony za grzywę próbowałem się wyrwać... ale szybko zaniechałem dalszych prób obawiając się, że to mi ją uszkodzi. A tego nie chciałem - była dla mnie zbyt cenna!
- Ale... ale puść ją... puść natychmiast. Bo mi ją uszkodzisz! Puść ją to porozmawiamy o wypuszczeniu Ciebie. - zaproponowałem, po czym ucichłem, gdy Tuptuś pociągnął za grzywę.
- Nie, nie, proszę, nie. - błagałem go, gdy ten liczył - Dobrze, dobrze, puszczam. - oznajmiłem mu, próbując sięgnąć do obroży, ale gdy ten mnie trzymał za grzywę, to nie byłem w stanie tego zrobić.
- Musisz mnie puścić bo nie sięgnę do klamerki. - oznajmiłem mu zgodnie z prawdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 2:19 pm

Uśmiechnął się, ale zapewne nie było tego widać przez burzę loków fryza.
- Pucaj. - powiedział stanowczo, gryząc lekko włosie w grzywie, jednak, że nie jest ono unerwione, fryz mógł tego nie czuć. Życzę przyjemnego suszenia włosków.
Westchnął, kiedy okazało się, że Espilce nie sięgnie do klamerki. Puścił jego grzywę, wyrywając tylko kilka włosków i wypluwając je na podłogę.
- Jeśli nie dotrzymasz obietnicy, pożałujesz. Już ja ci to obiecuję. - warknął, kłapiąc zębami w jego stronę, by się pośpieszył. Chciał jak najszybciej być wolny, ale czy Espilce mu tę wolność da?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 2:26 pm

Odetchnąłem z ulgą, gdy tylko poczułem, że moja grzywa jest puszczana. Co prawda byłem wkurzony o potarganie mi fryzury czy złamanie i wyrwanie niektórych włosów... ale na szczęście reszta ocalała.
- Tak, tak, dotrzymam obietnicy i Ci zdejmę obrożę ale... - zawiesiłem głos na moment, odchodząc od niego by po chwili wrócić z kagańcem - ...ale bym Ci zdjął obrożę, to musisz wcześniej dać sobie założyć kaganiec. Takie są przepisy BHP - oznajmiłem mu... po czym nagle się na niego rzuciłem, próbując mu ponownie wepchnąć kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego w razie sukcesu. Udało mi się? To zaczynałem powoli odzyskiwać kontrolę nad moim niewolnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 2:34 pm

Przewrócił oczami widząc tą całą ulgę w jego oczach - grzywa wcale nie była taka ważna.
- O nie! - warknął, rzucając się na niego z zębami. - Nie dam się na to nabrać. - oznajmił. Espilce chciał nałożyć mu kaganiec, co okropnie go zdenerwowało. Spróbował ponownie złapać go za grzywę, by tym razem wyrwać mu ją co do jednego włoska, taki był na niego wkurzony. Jeśli nie udało mu się jej złapać, ponawiał próby, a gdy ten [jeśli] był blisko nałożenia mu kagańca, kopał z całej siły. Jeśli ją złapał, naprężył ją gotowy w każdej chwili ją wyrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 2:43 pm

Grzywa nie była ważna? Grzywa była najważniejsza! I przerażała mnie możliwość jej uszkodzenia! Owszem, mogłem poświęcić parę włosków aby zdobyć niewolnika, traktując to niejako jako inwestycję. Bo jeśli mój niewolnik będzie wykonywał prace za mnie, takie jak sprzątanie, ciągnięcie wozu czy orania, to ja nie będę musiał robić, więc moja grzywa w przyszłości nie ucierpi na przykład w trakcie gromadzenia zapasu siana i owsa na zimę. Więc teraz byłem w stanie odżałować kilka wyrwanych włosów, jeśli w przyszłości nie będę musiał tracić kolejny w trakcie sprzątania.
- Nabrać? Wcale a wcale nie próbuję Cię nabrać! - zaprotestowałem, chociaż mało wiarygodnie mi to wyszło. Rzuciłem się na niego próbując raz za razem założyć mu kaganiec. Nie udało mi się? W każdym razie uważałem, by nie zostać ponownie chwycony za grzywę - jakoś ją przerzuciłem na drugą stronę szyi, by nie dało się jej łatwo chwycić. A skoro drań raz za razem uskakiwał głową, to nagle naparłem na niego całym ciężarem, próbując go przewrócić i przygnieść własnym ciężarem do posadzki. Owszem, może nie byłem zbyt silny... ale miałem sporą nadwagę, jak na porządnego fryza przystało, i liczyłem że masa zrobi swoje i go powali na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 7:04 pm

W gromadzeniu siana i owsa? Śmiem wątpić, iż na terenach Rakhairu, gdzie panuje wieczny upał i okropny gorąc, kiedykolwiek była zima, lub spadł chociażby jeden płatek śniegu. Nie to, co na terenach Posoki - tam jest wieczny mróz i ciągła zima. Te stada były całkowitym przeciwieństwem, a Sakura tak jakby trochę ostawała. Wyglądem terenów stadnych na pewno górowała, nie była jednak tak odporna na mróz jak Posoka, i tak przyzwyczajona do upałów jak Rakhair. (Czy też jak Espilce sądzi - Rakmane Razz)
- No na pewno. - prychnął rozwścieczony. Espilce jak na złość przerzucił (choć z trudem, w końcu była ona okropnie długa) grzywę na drugą stronę szyi, więc Mezaliansowi trudniej było ją złapać, jednak jak u każdego konia grzywa po chwili wraca na swoje odwieczne miejsce, więc możliwe, że udałoby mu się ją złapać, gdyby nie nagłe naparcie Espilce'a, które nieco wytrąciło go z równowagi i lekko się zakołysał, próbując utrzymać równowagę. Jak się przewróci, będzie już po wolności i po nim. Espilce był coraz bliżej założenia kagańca, a ciapkowaty w żadnym wypadku nie chciał na to pozwolić. Możliwe, że fryz wykorzystał sytację zagubienia Tuptusia, i założył mu kaganiec (nie obyło się od gryzienia ze strony Ducha odzyskującego świadomość), lub zorientował się za późno, i nadal próbował założył ten nieszczęsny kaganiec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Lis 17, 2016 7:24 pm

Ale, ale... owies się zawsze przyda. Kto jak kto, ale ja go uwielbiałem. Po co mam się męczyć, chodzić po jakichś dżunglach i objadać się trawą... skoro tyle samo energii można było mieć z miarki owsa. No i po co jeść miarkę owsa, skoro można zjeść ich trzy. Nie tak łatwo było utrzymać odpowiednią dla fryza figurę... czyli delikatną nadwagę. A niewolnik orzący pole, zbierający owies i zwożący go do mojej jaskini bardzo by mi pomógł. Zwłaszcza, gdy był taki silny, zwinny i wytrzymały jak Tuptuś. A sądziłem, że poskromienie go i zmuszenie do posłuszeństwa nie będzie wcale takie trudne. I miałem nadzieję, że się nie mylę w swoich szacunkach.

Pokręciłem łbem. Ja bym go miał nabrać? No, jakżebym mógł chociażby o tym pomyśleć! No dobrze, może troszeczkę chciałem go oszukać. Ale tylko troszeczkę. Przerzucona na drugą stronę szyi grzywa była bezpieczna a ja mogłem się skupić na wciskaniu mu kagańca. Wpadłem na niego, próbując go powalić, ale drań jakoś odzyskał równowagę, co wcale mi się nie podobało. Wykorzystałem jednak ten moment, by wcisnąć mu w końcu kaganiec, ciasno zapinając paski od niego.
- Mam Cię! - krzyknąłem triumfalnie. Drań mnie ugryzł w trakcie, bolało mnie... ale najważniejsze, że ponownie odebrałem mu możliwość atakowania mojej pięknej grzywy.
- To znaczy chciałem powiedzieć... że jeszcze tylko Ci założę kajdany... i będziesz wolny. - szybko się poprawiłem, mając nadzieję, że Duch dalej wierzy w to, że chcę go uwolnić. Skoczyłem więc po kajdany by po chwili rzucić się na jego przednie nogi - jakoś tak od boku, by mnie nie trafił zadnimi, po czym spróbowałem mu te przednie nogi skuć ciężkimi i mocnymi pętami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Espilca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Tropiki Saury-
Skocz do: