IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cele

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 07, 2016 11:09 pm

Zacząłem gonić uciekającego drania, zachodząc go w pewnej chwili od boku. Drań spróbował zrobić nagły zwrot... na zadzie? Jeśli tak, to mając pęta na przednich nogach, nie mógł tego zrobić odpowiednio nagle - szybkie wykonywanie typowo westernowych spinów wymaga jednak szerszego rozłożenia przodów. Jeśli robił zwroty na zadzie, to nie mogły one być zbyt szybkie i dynamiczne. Jednak mimo to byłem tak zaskoczony, że nie zdążyłem wyhamować do końca... ale jeślibym nie zdążył wyhamować, to w obecnej sytuacji bym go przecież wyprzedził, odcinając mu drogę do wyjścia? W każdym razie teraz bez większych problemów się na niego rzuciłem, chwytając za sznur, który miał na szyi.
- Mam Cię! - warknąłem i siłą zacząłem go ciągnąć ponownie do celi. gdzie starałem się założyć mu obrożę na szyję, od której łańcuch przykułem do pierścienia wychodzącego ze ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 07, 2016 11:16 pm

Espilce'owi udało się złapać Mezaliansa, a ten zmęczony wcześniejszą zabawą, dogonił fryza prowadzącego go do celi, gryząc go w bok i uważnie omijając zad. Nie miał siły na wierzganie czy stawanie dęba, co z pętami na nogach i w tej sytuacji byłoby dość niebezpieczne. W końcu fryz wprowadził ciapkowatego do celi. Ten od czasu do czasu go gryzł, jakoby chciał się na nim wyżyć i zemścić za zniweczenie ucieczki z lochów. Wziął jednak głęboki oddech i opanowanie wróciło. Miał wyrobione o sobie zdanie, i dumę, których nie chciał zmieniać. (Jeśli dumę w ogóle się da)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 07, 2016 11:51 pm

Złapałem drania i zacząłem go ciągnąć w stronę celi. Ten się w pełnej chwili na mnie rzucił, gryząc mnie w bok. Kwiknąłem z bólu, próbując się kopnąć, ale jeśli drań był sprytny, to był w stanie uniknąć kopyta. Najchętniej bym go ugryzł... no ale tego nie mogłem zrobić, mają w pysku sznur, na którym go prowadziłem. W końcu dotarłem do celi, zamykając ją za sobą, a następnie pod ścianę, gdzie założyłem mu obrożę, ciasno ją zapinając, którą przywiązałem łańcuchem do pierścienia wychodzącego że ściany. Oczywiście to też było zabezpieczone jakąś kłódką czy tam zamkiem, by drań nie mógł się sam uwolnić. Z jednej strony byłem wściekły, bo wszystko mnie bolało. Ale z drugiej cieszyłem się. Wygrałem! Miałem go!
- I co Duchu? Próbowałeś uciec? Ale chyba coś Ci nie wyszło. - naigrawałem się z niego - To teraz będziesz grzeczny i posłuszny? - dopytywałem się go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Sob Paź 08, 2016 11:44 pm

Mezalians ominął spokojnie na całą długość sznurka kopyta fryza, idąc w tym samym tempie co on. Dał sobie założyć obrożę, ale nie obyło się oczywiście bez kilku prób kopnięcia i ugryzienia. Zignorował jego pierwsze pytania, a raczej stwierdzenia, ale odpowiedział na drugie.
- Zobaczysz. - mrugnął do niego porozumiewawczo, po czym pogrążył się we wspomnieniach.
- On ma zginąć, rozumiesz?! Wystarczy, że on się dowiedział. Lepiej żeby nikomu o tym nie powiedział! - krzyczał wyraźnie zdenerwowany dereszowaty ogier, chodzący po swojej siedzibie, czyli siedzibie doradcy władcy w tę i we w tę. Jego siwy sługa, tylko kiwnął głową, jakby się bał coś powiedzieć. Trudno się jednak dziwić. Całe stado obawiało się Mestosa, ba, wydawało się, że sam władca się go lekko obawia.
- A-Ale jeśli o-on już to komuś powiedział? - zapytał cicho jego podwładny, na co ten przystanął.
- Wtedy i ci stracą życie. - powiedział stanowczo. - W takim razie, słuchaj mnie teraz uważnie. Dyskretnie podpatrz, z kim rozmawia najczęściej. Wtedy dowiemy się, kto jeszcze straci życie. - siwy skinął głową i skierował się w stronę drzwi. Mezalians błyskawicznie schował się w mroku korytarza, czekając aż on przejdzie, by samemu móc wymknąć się z zamku. Miał setki pytań w głowie. Jednak jedno najbardziej nie dawało mu spokoju. O kim oni rozmawiali?
Och, jaki był głupi i naiwny.
Nie domyślił się wtedy, że chodzi im o niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 11:27 am

W końcu założyłem obrożę i przymocowałem ją do muru! Był mój. Drań mnie co prawda próbował kopnąć przednimi nogami, bo tylko w zasięgu tych się znajdowałem, będąc blisko jego szyi, ale skoro miał na nich kajdany to nie mógł wziąć zbytniego zamachu, nie mówiąc już o tym, że przednie nogi koni są znacznie słabsze niż zadnie. Niestety łobuzowi udało się mnie użarł ale obiecałem sobie, że zrobił to już ostatni raz. Po jego wielu kopniakach i ugryzieniach, to ja byłem w znacznie gorszym stanie niż on... a powinno być chyba na odwrót? Byłem pewien, że szybko się to zmieni.
- Zobaczę? - prychnąłem - Czy to wyzwanie? Stawiasz się?! Nigdy nie wiesz, kiedy przestać i się poddać! - zarżałem na niego - Ale nie martw się, w końcu Cię złamię! - zapowiedziałem mu.

Wyszedłem na chwilę z celi, by szybko wrócić... z mała niespodzianką.
- Mam coś dla Ciebie. - oznajmiłem mu, złośliwie się uśmiechając. Zaszedłem go od boku, by nie zarobić kopniaka, po czym rzuciłem się na jego pysk, usiłując mu wepchnąć na niego kaganiec, który nie przeszkadzał w mówieniu ale uniemożliwiał gryzienie mnie. Jeśli mi się udało, to ciasno zapiąłem paski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 1:12 pm

Mezalians otrząsnął się z nieprzyjemnych wspomnień, słysząc Espilce'a.
- Przekonasz się już wkrótce, nie martw się. - mruknął, wywracając oczami. Fryz wyszedł na chwilę z celi, a wrócił z kagańcem.
- Paardenlul. - powiedział pod nosem, cofając się parę kroków. Nie za wiele mógł zrobić, jednak próbował gryźć fryza, oraz wymachiwał głową, stając lekko dęba.
Spróbował odwrócić się do niego zadem, i zadać mu bolesne ciosy, jednak udało mu się to w połowie, bo łańcuch był stosunkowo krótki, i nie miał się za bardzo jak obracać, także Espilce jeśli dostał, to średnio mocno, i gdzieś w bok, a nie w pierś, jak chciał Mezalians.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 2:03 pm

Położyłem uszy po sobie. No jeszcze bardziej, bo chyba już wcześniej leżały wtulone w grzywę. On mnie cały czas prowokował i irytował!
- Tylko pogarszasz swoją sytuację takim gadaniem! - ostrzegłem go, jakby jego sytuacja mogła być jeszcze gorsza.

Rzuciłem się na drania z kagańcem. Już, już go prawie wcisnąłem, jak próbował mnie ugryźć, ale czując ból odruchowo cofnąłem się. Nie lubiłem bólu i nie byłem do niego przyzwyczajony. Ciągłe machanie głową i dębowanie kompletnie uniemożliwiało mi założenie mu kagańca. Mogłem go przywiązać krócej. Widziałem, że hultaj próbuje się obrócić, ale będąc przywiązany blisko mnie nie mógł tego zrobić. A ja... ja nie wiedząc jak sobie z nim inaczej poradzić, nagle na niego naparłem od boku, próbując go znowu powalić na ziemię. Przywiązany nie mógł odskoczyć, z kajdanami ciężko było mu łapać równowagę a skupiony na próbach kopnięcia mógł za późno się zorientować, co zamierzam zrobić. Łańcuch od obroży umożliwiał leżenie, ale mógł go w trakcie wywrócenia trochę poddusić, co powinno go skłonić do nieutrudniania mi dalszej "pracy". A jeśli udało mi się go przewrócić to momentalnie przygniotłem go własnym ciężarem i spróbowałem wepchnąć kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego. Jeśli próbował dalej machać głową lub gryźć, to starałem się przycisnąć mu szyję kopytem do ziemi, unieruchamiając w ten sposób łeb i może jeszcze bardziej go podduszając.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 3:07 pm

Espilce napierając na Mezaliansa z boku, nie przewrócił go, a przycisnął do ściany, więc ciapkowaty nie miał już możliwości dębowania. Pozostało mu tylko machanie głową i gryzienie. W pewnym momencie złapał za kaganiec, i spróbował wyrwać go fryzowi. Jeśli mu się udało, wyrzucił go najdalej jak mógł, jeśli zaś nie udało mu się wyrwać kagańca karusowi, siłował się z nim. Chociaż kaganiec był metalowy, a nie skórzany, i tak nie chciał go mieć. Musiałby się naprawdę mocno zamachnąć, żeby uderzenie nim cokolwiek zabolało. Ale i tak lepszy metalowy niż skórzany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 3:26 pm

Naparłem na drania od boku, ale tylko przycisnąłem go do ściany - przewrócenie okazało się nie być za bardzo możliwe. Ale za to unieruchomiony w ten sposób koń miał znacznie mniejszą swobodę, co miałem zamiar szybko wykorzystać. Gdy starałem się nałożyć mu kaganiec, ten w pewnej chwili mi go wyrwał... ale było to nawet przewidywalne - w końcu już tak raz zrobił z obrożą. A ja trzymając go od początku, miałem lepszy chwyt na nim, więc zacząłem nim szarpać, odsuwając głowę w drugą stronę - dalej od niego. On przy próbach wyrywania tak nie mógł zrobić skoro opierał się o ścianę, a rzucanie łbem w górę i w dół było mało skuteczne - bo przecież ja ciągle miałem go w zasięgu. A jak szarpnąłem w drugą stronę - dalej od ściany - drań nie mógł tego ponowić więc prawdopodobnie w końcu go mu odebrałem. A wtedy przycisnąłem go mocniej do ściany - łącznie z szyją - i pewnie w końcu wepchnąłem mu za którymś razem kaganiec, ciasno zapinając paski od niego. I ugryzłem go w szyję - niech ma za swoje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 3:47 pm

Espilce'owi udało się wyszarpać kaganiec Mezaliansowi, więc wkrótce udało mu się go założyć. Kiedy ugryzł go w szyję, ciapkowaty odwrócił się do niego tyłem, i sprzedał mu porządnego kopniaka w... sam nie wiedział w co trafił. Ważne, że w ogóle trafił. Zaczął pocierać kagańcem o kraty, chcąc się go jak najszybciej pozbyć. Nieco się przesunął, ale nadal spoczywał na jego szanownej głowie. Spojrzał kątem oka na Espilce'a. Był dużo razy więcej poobijany niż on sam. Fryz go ugryzł, i... w zasadzie tyle, choć przyciskał go jeszcze wiele razy do czegoś. A Mezalians parę razy go kopnął, kilka razy wierzgnął, mnóstwo razy ugryzł i może jeszcze jakieś drobniejsze kopnięcia. Duża różnica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 4:29 pm

W końcu wepchnąłem draniowi kaganiec na pysk i mocno go zapiąłem. Użarłem go w szyję skoro ten nie mógł mi oddać. Drań próbował się odwrócić i mnie skopać... ale jeśli staliśmy obok siebie, to tylko naparł na mnie swoim bokiem, w trakcie próby odwrócenia się. W końcu stając między mną i ścianą nie był w stanie się obrócić o 90 stopni a tylu potrzebował, by mnie poczęstować soczystym strzałem z zadu. Ale przynajmniej mi przypomniał, jakim jest wrednym kucem. Użarłem go kolejny raz - tym razem w łopatkę. Wciąż stałem, gdzie stałem - przyciskając go bokiem do ściany.
- Spokój! Jeszcze raz się tak zachowasz to Ci przykuje nogi do posadzki! Albo ciasno zwiążę! - zagroziłem mu. I nie żartowałem.
- Będziesz obrywał za wszystkie oznaki nieposłuszeństwa! Masz mnie słuchać! Czy to jasne Duchu? - spytałem podniesionym tonem. Chyba trzeba było zacząć jego tresurę, bo drań od początku się stawiał. A mnie w zasadzie wszystko bolało - nie mówiąc już o kilku ugryzieniach, które lekko krwawiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 4:41 pm

Kiedy Espilce kolejny raz użarł go w szyję, Mezalians lekko zaczął się pod nim wić, dzięki czemu lekko wysunął się do przodu, ale nadal był przyciskany do ściany. Teraz jednak mógł wziąść większy rozmach, co zrobił, i przywalił z całej siły kagańcem w łeb Espilce'a. Później zaczął trzeć głową o kraty, kolejny raz próbując ściągnąć z głowy kaganiec. Ten był jednak mocno zapięty, więc za dużo to to nie dało. Jedynie ten lekko przesunął się do uszu, co dawało nadzieję, że za niedługo uda się go ściągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 4:56 pm

Przyciskałem drania do ściany czując, że ten się wije, próbując przesunąć się bliżej do przodu. Ugryzienie jak widać nie pomogło go uspokoić. Drań się niczego nie uczył, bo znowu mnie uderzył. A miał być grzeczny! Przecież chyba wiedział, że takie zachowanie po prostu musi spotkać się z karą. Zębami chwyciłem go od góry za szyję i trzymałem mocno. Jeśli próbował się wyrwać, to tylko powiększał swoją ranę. Naparłem w dół, próbując go zmusić do opuszczenia głowy tak, by nie był w stanie mnie kolejny raz walnąć kagańcem. Pociągnąłem go za szyję zmuszając go, by odszedł od ściany. Protestował, zapierał się... to jeszcze mocniej ścisnąłem go zębami. Próbowałem go oddalić od ściany i nagle, w pewnym momencie pociągnąłem za jego szyję mocno w dół i w bok, a jednocześnie naparłem cały ciałem w drugą stronę. Hultaj miał pęta na przednich nogach, był daleko od ściany, więc liczyłem, że na tyle zaburzę mu równowagę, że go przewrócę. A jeśli tak się stało, to momentalnie przygniotłem go swoim ciałem, nie pozwalając mu wstać. Miał leżeć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 5:17 pm

Mezalians nie zdążył zareagować, i Espilce trzymał go mocno za szyję. Wiedział, że jeśli nie będzie się ruszać, zostaną mu tylko ślady zębów, które wkrótce znikną. Grzecznie odsunął się od ściany, i gdyby nie te przeklęte pęta na nogach, utrzymałby równowagę. Jednak, że je miał, przewrócił się, a fryz przycisnął go do posadzki. Jeśli ten dalej go trzymał, nie ruszał się i leżał spokojnie. Jeśli zaś kary ogier go puścił, zaczął się pod nim wić i wierzgać, by zrzucić jego tłusty zad ze swojej szanownej persony. Przysiągł sobie w duchu, że kiedy tylko ten zniknie, rozgryzie łączący je skórzany (?) pasek, oraz ściągnie kaganiec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 5:43 pm

W końcu powaliłem drania, przyciskając go własnym ciężarem do posadzki. A że miałem delikatną nadwagę (a w zasadzie nie nadwagę, bo przecież wszystkie fryzy muszą mieć odpowiednią wagę, by pięknie wyglądać) to miałem czym go przygniatać. W pewnej chwili wyciągnąłem pysk by chwycić sznur, na którym go tutaj wprowadziłem, a Duch gdy tylko go puściłem, zaczął wić się i wierzgać pode mną. W pierwszej chwili mną zachwiało, ale szybko ustabilizowałem swoją pozycję. W końcu mój więzień miał pęta na przodach a to znacznie utrudniało szarpanie się i kopanie. W końcu jakoś chwyciłem liny a następnie starałem się mu ciasno związać przednie nogi. Owszem, miał pęta... ale to pozwalało mu chodzić czy wstawać - a z ciasno związanymi nogami nie było to już możliwe. W każdym razie z powodu pęt, powinno mi pójść to stosunkowo łatwo. A jeśli to zrobiłem, to wziąłem się za zadnie... które niestety nie były skute, i które były znacznie silniejsze u konia, niż przody. Z nimi wiedziałem, że będzie znacznie trudniej, ale mimo tego próbowałem raz za razem licząc, że za którymś razem uda mi się je ciasno związać. Oczywiście w miarę możliwości leżałem na Duchu, aby przypadkiem nie wstał. Leżącego konia było znacznie łatwiej unieruchomić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 7:25 pm

Niestety, przez pęta na przednich nogach, fryzowi po krótkiej walce udało się związać. Z tylnymi było o wiele trudniej. Machał nimi ile wlezie, dodatkowo przykładając ogon do pyska i oczu Espilce'a. Skończyło się na tym, że związał lewą nogę, ponieważ trudniej się ją ruszało, gdyż Mezalians na niej leżał. Nie miał szans się obrócić, z takim ciężkim towarem na boku. Kiedy karus był zajęty walką z tylnymi nogami, ciapkowaty niezauważalnie kręcił przednimi nogami koła, by powiększył koła i móc je w najbliższej przyszłości wyswobodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 7:41 pm

Bez większych problemów udało mi się związać ciasno przednie nogi, ale z zadnimi było znacznie ciężej. W końcu udało mi się zawiązać linę na lewej nodze ale coś nie mogłem do niej dowiązać prawej. Zmieniłem więc troszkę taktykę, i starałem się nie tyle przywiązać sznur do drugiej nogi, co je razem obwiązać dookoła, co powinno być łatwiejsze. I dopiero wtedy ściągnąłem line i starałem się zawiązać węzeł, wciąż przygniatając zadnie nogi do posadzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 7:48 pm

Mezalians tak czy inaczej, wylądował ze związanymi wszystkimi kończynami, kagańcem na pysku i ciężkim towarem na grzbiecie. Przewrócił oczami.
- Skoro już mnie związałeś, to może ściągniesz ze mnie swoje szanowne cztery litery? - warknął, uderzając go ogonem. I tak nie miał nic lepszego do roboty, jedynie ogon miał wolny, cała reszta była unieruchomiona, i miną wieki, zanim uda mu się to wszystko ściągnąć z siebie. A na razie nie wygląda na to, żeby Espilce gdzieś wychodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 7:55 pm

W końcu udało mi się ciasno związać liną obie zadnie nogi na wysokości pęcin. Słysząc jego słowa... doszedłem do wniosku, że w sumie ma on rację.
- Niech Ci będzie. - stwierdziłem i zszedłem powoli i niezdarnie, niechcący wdeptując w niego. Szkoda, że nie pomyślałem o tym wcześniej, bo bym mocniej go przycisnął kopytem. Stanąłem nad ogierem złośliwie się w niego wpatrując.
- To teraz w końcu będziesz grzeczny i posłuszny? - ponowiłem to pytanie spodziewając się, że tym razem dostaną lepszą odpowiedź niż poprzednio. Nachyliłem się nad nim, uważnie mu się przypatrując. Poprawiłem kaganiec, który delikatnie się zsunął, mocniej zacisnąłem liny na przednich nogach.
- Tak, teraz możemy sobie porozmawiać i ustalić parę rzeczy. - oznajmiłem mu i lekko go ugryzłem w zad. Tak by wiedział, kto tutaj rządzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 10:08 pm

Westchnął. Przynajmniej zdjął z niego swoje tłuste dupsko.
- Będę. Teraz nie mam wyboru. - powiedział, świdrując go wzrokiem. - Mógłbyś przejść do konkretów? - poprosił, starając się na uprzejmy ton. Możliwe, że jeśli będzie grzeczny, to uda mu się wyłudzić od Espilce'a rozwiązanie nóg.
Postanowił się więc o to zapytać.
- Jeśli będę grzeczny, to rozwiążesz mi nogi? Sam rozumiesz, strasznie niewygodnie jest w tej pozycji. - zapytał, starając się na słaby uśmiech, którego chyba nawet nie było widać przez kaganiec. Kiedy ten ugryzł go w zad, Mezalians machnął w niego ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 10:20 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie i bardzo, bardzo szeroko.
- Tak, dokładnie tak. Nie masz wyboru. Żadnego. - potwierdziłem tonem zdradzającym ogromne zadowolenie. Triumfowałem. W końcu z nim wygrałem. Do konkretów? Nie całkiem rozumiałem o co mu chodzi. Później na szczęście to wyjaśnił. Aż zamrugałem oczami z zaskoczenia.
- A jak myślisz? Bardzo długo próbowałem Cię solidnie unieruchomić... a jak mi się to w końcu udało, to mam Cię rozwiązać? Chyba kpisz. - prychnąłem lekceważąco.
- Zobacz, jak ja wyglądam. Jestem cały skopany i pogryziony. Wszystko mnie boli! A ty co mówisz? Że Ci niewygodnie?! - parsknąłem z irytacją - A co ja mam powiedzieć? Wiesz, co teraz zrobię? Zemszczę Cię! Byś zapamiętał do końca życia, że masz na mnie nie podnosić kopyta. Nigdy! A gdy to zrozumiesz, będziesz złamany, pozbawiony wolnej woli i całkowicie mi posłuszny... to tak, wtedy Cię rozwiąże. - wyjaśniłem mu, złośliwie się uśmiechając. Stanąłem nad ogierem przyglądając mu się. Wreszcie był unieruchomiony a ja mogłem mu zrobić, co tylko chciałem. Napawałem się tą chwilą. Tylko... tylko od czego zacząć? Czułem się jak na skaju dużej łąki wypełnionej pyszną trawą - jej różnymi gatunkami, z których wszystkie są pyszne. A ja nie wiem od której strony zacząć jeść.
- A co? Jakieś błagania o litość? - zasugerowałem, wodząc pyskiem po jego łopatce, by go ponownie ugryźć. Niezbyt mocno - nie chciałem go poranić. Chciałem by to poczuł, by rozumiał, że w każdej chwili mogę mocniej. By żałował za swoje zachowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 11:07 pm

Ogier był wyraźnie zadowolony z udawanej skruchy u swojego więźnia. Ciapkowaty spokojnie przeczekał lamentowanie fryza, by móc się wysłowić.
- A czy ja mówię, że teraz? Jak będę grzeczny. Jak nie będę - to wiadomo, po co rozwiązywać. - Mezaliansowi nieco puściły nerwy, zachował jednak opanowanie i zimną krew. Jeśli chciał być wolny, musiał być grzeczny. Innego wyjścia na razie nie miał.
- Mógłbyś mi poradzić w jednej kwestii? - zapytał, przekrzywiając głowę i ignorując pytanie-stwierdzenie fryza. Chciał poprawić nieco swój autorytet u fryza, zawsze bliżej do wolności, jak oprawca go polubi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Nie Paź 09, 2016 11:30 pm

Uśmiechnąłem się do związanego ogiera. Szeroko i drapieżnie. Niech widzi jaką czerpię satysfakcję z tego, co mu robię. Ogromną! Niemalże namacalną!
- Tak... będziesz grzeczny to Cię rozwiążę. W końcu nie będziesz za darmo siedział w tym... w tym hotelu. - prychnąłem rozbawiony - Będziesz musiał pracować, Zostaniesz moim sługą i niewolnikiem. A to bardzo wielki zaszczyt. - oznajmiłem mu, jaki los mu zaplanowałem. Najpierw zemsta czy raczej nauczka, złamanie... a później służenie mi do końca życia. Czy można było sobie wyobrazić lepszy los? Chyba raczej nie.
- A w jakiej kwestii? - spytałem zaintrygowany, wodząc chrapami po jego szyi, a następnie grzbiecie, boku i zadzie. Od czasu do czasu podgryzałem go. Nigdy nie wiedział w którym momencie nastąpi ugryzienie... ale mógł być pewien, że nastąpi. Jedno za drugim - delikatne uszczypnięcia może nie były bardzo bolesne... chociaż co któreś gryzłem do bardziej dotkliwie. A w każdym momencie mogłem użreć go jeszcze silniej. Już mi to sprawiało ogromną frajdę, a dopiero zaczynałem.
- Czujesz swoją bezsilność? Jesteś taki słaby i żałosny. - napawałem się tym momentem,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pon Paź 10, 2016 4:08 pm

Przewrócił zirytowany oczami, ale się nie odezwał.
- Oczywiście. A czy ktoś z twojego stada ma już sługę? Jeśli nie, to będzie ogromny zaszczyt być pierwszym sługą w Rakhairze! A może nawet w całej krainie! Będą o tobie mówić, podziwiać, że pierwszy zdołałeś zdobyć sługę. Dzięki mojemu służeniu będziesz sławny. - Mezalians panegiryzował Espilce'a najbardziej jak umiał. Bajtlował czym mu tylko przyszło do głowy.
Uśmiechnął się, słysząc, że połknął haczyk.
- Mam taki ambaras. Otóż tak przyglądałem się twojej grzywie, i chciałbym mieć chociaż w połowie taką rzęsistą jak ty. I mógłbyś mi powiedzieć, czego na nią używasz? Myjesz jakimś szamponem, używasz odżywki? Moja jest taka... - popatrzył z udawanym wstrętem na swoją grzywę, by nadać prawdziwości swoim słowom - przesuszona, końcówki się rozdwajają... Sam nie wiem co na nią profitować. - klakierował, spoglądając smutno na czarnego. Nie przejął się jego ostatnimi słowami, udawał, że ich nie usłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pon Paź 10, 2016 6:51 pm

Zamyśliłem się zastanawiając się nad jego słowami. W sumie... w sumie to rzeczywiście inni nie mieli swoich niewolników. Byłbym więc pierwszy. Rzeczywiście. Od razu wszyscy by mnie szanowali. To znaczy już wszyscy mnie szanowali, a gdybym miał sługę, to szanowaliby mnie jeszcze bardziej, o ile to oczywiście jest jeszcze możliwe. Uśmiechnąłem się do niego i milcząco przytaknąłem łbem. Ten pomysł bardzo mi się podobał - z każdą chwilą coraz mocniej. Słysząc kolejne słowa tamtego rozpromieniłem się szeroko.
- No, prawdę mówiąc nie sądzę, by to było możliwe... mieć taką grzywę. Wiesz, ja jestem fryzem. A my fryzy to jesteśmy lepsi niż wszelkie inne konie. Inne, bardziej prymitywne rasy... no nie mogą mieć takiej grzywy. Araby, hucuły, małopolaki czy inne zimnioki... nie, to kompletnie niemożliwe. - odpowiedziałem mu. W końcu moja rasa była najlepsza, ja miałem papiery. A inne konie... były podłe i prymitywne. Nie tak jak ja. Szlachetny fryz.
- Ale cieszę się... że doceniasz moją grzywę. Miło słyszeć słowa uznania. - odpowiedziałem, uśmiechając się do niego z udawaną skromnością. Przez chwilę nawet podejrzewałem, że ten mi się chce tylko podlizać... ale po pierwsze nie ośmieliłby się, po drugie od razu bym rozpoznał, gdyby kłamał, a przynajmniej wierzyłem, że by tak było... no a po trzecie... po trzecie mi by to chyba nie przeszkadzało. Byłem łasy na wszelkie pochwały.
- No to co mam teraz z Tobą zrobić? - zastanawiałem się na głos - Za to rozrabianie to powinienem Cię jeszcze pomęczyć, jeszcze Cię ukarać, upewnić się, że zrozumiałeś nauczkę i że więcej nie popełnisz takiego błędu. - stwierdziłem z wahaniem, po czym ugryzłem go kolejny raz w zad.
- Ale skoro już będziesz mi posłuszny... może nie ma takiej konieczności? - zastanawiałem się, wodząc chrapami po jego boku i gryząc go w końcu w łopatkę. On mnie mocno pogryzł po całym ciele - nie omieszkałem mu więc odpłacić tym samym. Niech czuje to co ja musiałem od niego znosić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cele   

Powrót do góry Go down
 
Cele
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Pałac Vashanthi :: Podziemne lochy-
Skocz do: