IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cele

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pon Paź 10, 2016 7:07 pm

Mezalians uśmiechnął się. W pewnym sensie sprawiało mu frajdę zachwalanie fryza. To, że wierzył w każde jego słowo, upewniało jego ego w tym, że jest świetnym aktorem. Jakże inaczej by mógł twierdzić, no jak?
Słuchał, jak ten prawi kazanie o grzywie, uśmiechając się pod koniec.
- Och, to trudno. Ale przynajmniej mogę nacieszyć wzrok widokiem twojej grzywy. - skłamał gładko, patrząc mu łagodnie w oczy. - A próbowałeś kiedyś robić na niej koreczki? Wiesz, są ostatnio bardzo modne, i wyglądałbyś w nich bardzo wykwintnie.
- Oj wiem, nieładnie się przedtem zachowałem. Lecz teraz obiecuję, że będę grzeczny i spełniał wszystkie twoje zachcianki. - zapewniał go, chyląc głowę i okazując skruchę, kątem oka i spomiędzy grzywy zerkając na reakcję Espilce'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pon Paź 10, 2016 7:44 pm

Pomysł mojego więźnia mnie zaskoczył. Koreczki? Zawahałem się.
- Myślisz, by mi pasowały? - zacząłem się zastanawiać. W sumie od niedawna byłem w krainie i jeszcze nie wiedziałem, jaka tutaj panuje moda. Skoro koreczki byłem jej ostatnim krzykiem... to może warto było spróbować?
- A takie koreczki to nie są szkodliwe dla grzywy? One są odwracalne, prawda? - dopytywałem. No i dochodził kolejny problem... nie byłem dobry w robieniu takich rzeczy. Nie umiałem ich zrobić.
- Jesteś w stanie zrobić koreczki? - zainteresowałem się. W końcu po coś miałem więźnia - może byłby w stanie ogarnąć temat koreczków?

Uśmiechnąłem się, słysząc skruchę więźnia. Szybko go złamałem... no ale mnie to nie dziwiło. W końcu byłem bardzo dobry w tym, co robiłem. No i byłem fryzem a to czyniło mnie automatycznie lepszym niż wszyscy inni.
- No to dobrze. Wiedziałem, że zmądrzejesz. - odpowiedziałem mu - Chociaż może dobrze byłoby Cię jakoś oznaczyć, abyś nie zapomniał, do kogo należysz? - zastanawiałem się na głos - Wycięcie nożem mojego imienia? Albo wypalenie rozgrzanym żelazem? To powinno Ci chyba przypominać, że do mnie należysz? - rozważałem różne pomysły, zastanawiając się, jaki wybrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pon Paź 10, 2016 9:03 pm

- Jasne. Idealnie by ci pasowały, nic by ci się nie plątało w grzywę. W dodatku bardzo wykwintnie to wygląda. - zapewniał go pewnym tonem - Oczywiście, że są odwracalne. Jeśli są poprawnie zrobione, to nie szkodzą. - bujał. Nie wiedział nic o koreczkach, prócz ich robienia, o co oczywiście fryz się zapytał. - Oczywiście, mógłbym ci je zrobić. Byłem w tym mistrzem. Tylko musiałbyś załatwić szczotkę do grzywy i jakieś gumeczki, bo ja niestety żadnych nie mam. - uśmiechnął się smutno, nie tylko na potrzeby wolności, ale również dlatego, że bawiły go te łgarstwa, więc możliwe, że nie wyszedł zbytnio smutno.
Kiedy usłyszał następne słowa karego ogiera, lekko pobladł. Musiał zabrać głos, wypalanie to przesada.
- Według mnie, można by wziąć jakąś obrożę, najlepiej w kolorze gumeczek do koreczków, by do siebie pasowały, i na niej wypalić twój wizerunek i napis: Mezalians, sługa Espilce ze stada Rakhair. - zaproponował, przełykając ciężko ślinę - Albo jakiś napis w tym stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Wto Paź 11, 2016 9:44 am

Zawahałem się a później uśmiechnąłem. Chyba... chyba rzeczywiście byłoby mi dobrze w koreczkach. Coraz bardziej podobał mi się ten pomysł. Wahałem się co prawda, czy takie koreczki nie niszczą grzywy, ale mój więzień po chwili mnie uspokoił. I... i jeszcze coś więcej powiedział, co bardzo mi się spodobało.
- Naprawdę? Naprawdę jesteś mistrzem w koreczkach? To się świetnie składa! - zawołałem ucieszony.
- Szczotkę i gumki... szczotkę oczywiście mam, ale gumki... to może chwilkę zająć. - stwierdziłem ze smutkiem. Nie miałem pojęcia, gdzie coś takiego mogłem znaleźć... ale byłem pewien, że sobie poradzę.

Zastanawiałem się nad wypaleniem mu jakiegoś znaku, co moim zdaniem było chyba dobrym pomysłem.
- Obroża? Może nie jest to zły pomysł... ale obrożę, ktoś mógłby Ci ukraść... a wypalony znak zostanie na zawsze. - myślałem na głos. I pewnie bym od razu mu to wypalił na zadzie gdyby nie taki drobny szczegół, że nie bardzo wiedziałem, gdzie są jakieś przyrządy do wypalanie. Westchnąłem ciężko.
- No dobrze, darujemy sobie to. Na razie. - stwierdziłem krótko. Skoczyłem na chwilę po kolejne pęta, by po chwili z nimi wrócić i zapiąć je na zadnich nogach. Wtedy rozwiązałem mu przednie i tylne nogi. Oczywiście pęta były i na tych i na tych - nie zamierzałem ich ściągać. Zrobione były ze skórzanych pasków obejmujących każdą nogę osobno na wysokości pęcin, zabezpieczonych jakąś małą kłódką, by samemu nie dało się ich zdjąć. Obie przednie nogi były połączone jednym łańcuszkiem, obie zadnie drugim. Kaganiec spoczywał na pysku a obroża na szyi. Chwyciłem za łańcuch od niej, uważnie mu się przyglądając.
- Możesz wstać. - łaskawie się zgodziłem, zastanawiając się, co z nim teraz zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Wto Paź 11, 2016 11:44 pm

Fryz zamknął sprawę grzywy i koreczków, zapewne nie na długo. Mezalians uśmiechnął się, słysząc, że na razie Espilce odpuści sobie robienie mu jakiegoś znaku czy znamienia na zadzie.
Dostał dodatkowe pęta na zadnie nogi, jednak mógł wstać. Zrobił to ociężale, rozciągając minimalnie wszystkie nogi i szyję.
- Dziękuję - odrzekł. Chcąc, nie chcąc musiał to powiedzieć, bo przecież udawał sługę, miłego i grzecznego. Posłusznego rozkazom.
Zapanowała chwilowa cisza, Mezalians nie zamierzał jej przerywać - nie miał nic do powiedzenia, zresztą uznawał to za niestosowne do sytuacji i niegrzeczne z jego strony. Czekał więc cierpliwie, aż kary ogier się odezwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Sro Paź 12, 2016 7:19 pm

Po spętaniu również zadnich nóg ogiera, obserwowałem jak wstaje. Dużo bardziej mi pasowało, jak był taki ociężały z powodu kajdan, bo przynajmniej nie zagrażał ani mi, ani nie miał szansy na ucieczkę. I jeszcze był wdzięczny - chyba za to, że go nie zabiłem, chociaż mogłem. Uśmiechnąłem się złośliwie do niego.
- Ależ proszę. - odpowiedziałem mum, zerkając na niego z satysfakcją, cieszą się, że tak szybko i sprawnie go złamałem, zmusiłem do służenia sobie. Myślałem, że coś jeszcze powie, ale gdy cisza zaczęła się przedłużać, to postanowiłem przejąć inicjatywę. Lekko potrząsnąłem za łańcuch, od jego obroży, który trzymałem w pysku.
- Tak jak mówiliśmy, jesteś od dzisiaj moim sługą. Twoim zadaniem jest spełnianie moich rozkazów. - oznajmiłem mu, czy raczej powtórzyłem mu to, co ten już musiał wiedzieć.
- Do Twoi obowiązków będzie należało... głównie praca fizyczna: sprzątanie, noszenie ciężarów. Może ciągnięcie wozów i oranie. Zobaczy się. - wymieniałem czym się będzie zajmować - Może też trochę bardziej ambitnej pracy, o ile sobie poradzisz: robienie mi koreczków, może masaży, jeśli umiesz. A poezja? Znasz się na poezji? Przydałby się jakiś wiersz, jakaś pieśń pochwalna, sławiąca mnie... może jakaś Oda o mojej grzywie? - zastanawiałem się na głos.
- Czy to wszystko jasne? - upewniłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 14, 2016 10:15 pm

Uśmiechnął się sztucznie do Espilce'a, wyciągając szyję do przodu i potrząsając grzywą. Rzucił szybko okiem na pęta. Bardzo trudno będzie je rozerwać. Z kagańcem sobie poradzi, gorzej czy uda mu się rozerwać pęta. Możliwe, że nawet nie będzie miał chwili samotności, i nie będzie miał jak się tego pozbyć. Zwrócił wzrok na fryza, by ten nie miał podejrzeń.
Skinął posłusznie głową, słuchając wywodu karego.
- Niestety, nie znam się na masażach. A Oda to wspaniały pomysł, jak będę miał chwilę pomiędzy tymi wszystkimi zajęciami, napiszę ją. - wyjawił, przekrzywiając lekko głowę w bok i bijąc ogonem po zadnich nogach.
Potaknął, schylając lekko głowę.

//Wybacz, że dopiero teraz, ale jakoś nie miałam pomysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Rekrut
avatar

Posts : 137
Join date : 04/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 14, 2016 10:40 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie, jak ten zerkał na swoje nogi. Machnąłem dwa razy łbem, jak to konie robią, chcąc mu tym gestem przekazać... że tak, właśnie tak, ma to coś na pęcinach i musi się słuchać. Skrzywiłem się odrobinę, gdy ten przyznał, że nie umie robisz masaży.
- Ale... ale może się nauczysz? To chyba nie jest zbyt trudne? - zastanawiałem się na głos. W sumie sam również nie wiedziałem, jak takie rzeczy się robi... ale... ale przecież to nie mogło być skomplikowane. Rozpromieniłem, gdy wspomniał o odzie.
- Nie wiedziałem, że jesteś poetą. Trzeba było mówić od razu. - oznajmiłem mu.
- Dobra, to może pójdziemy do mnie. - stwierdziłem z delikatnym wahaniem. Bo moja jaskinia... nie była zamykanymi dokładnie lochami. Ale przecież mój niewolnik był mi absolutnie posłuszny i nawet nie myślał o ucieczce. Wiedziałem o tym - znałem się na koniach. Szarpnąłem kolejny raz za łańcuch.
- Idziemy. - rozkazałem mu i próbowałem go wyprowadzić z celi a później z lochu, o ile oczywiście zdecydował się grzecznie za mną pójść.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mezalians
Wojownik
avatar

Posts : 269
Join date : 06/10/2016

PisanieTemat: Re: Cele   Pią Paź 14, 2016 10:57 pm

Przewrócił oczami. Udław się tym swoim zadowoleniem. Był wyraźnie niezadowolony, jednak zmuszał się do lekkiego uśmiechu. 
 - Nie wiem, czy jest trudne, nigdy nie próbowałem. A chyba wolałbyś kogoś doświadczonego, niż samemu być masowany przez amatora. - zauważył odchylając głowę do tyłu, oraz podnosząc lekko pysk do góry, spoglądając ogierowi w oczy.
 - Ach, jestem wszechstronny. Wiele umiem, ale niestety nie wszystko. - wspomniał, mając na myśli niedawno wspomniany masaż.
Skinął lekko głową, wychodząc grzecznie z lochu za fryzem. Ruszał się wolno i mozolnie - w końcu czy z pętami na przednich i tylnych nogach możnaby ruszać się energicznie? Zapewne tak, jednak Mezalians nie miał na to ochoty.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cele   

Powrót do góry Go down
 
Cele
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rakhair :: Rakhair :: Pałac Vashanthi :: Podziemne lochy-
Skocz do: