IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Urwisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 10:21 pm

Najwyższy, najbardziej wysunięty na północ z Czarcich Szczytów kończy się gwałtownie i ostro - przepaścią. Bardzo niemiły byłby upadek w dół. Sam czubek, utworzony ze skał jest nieco oblodzony, nietrudno więc o poślizg i smutny koniec na dnie urwiska. Gdzieniegdzie można tu spotkać strzeliste sosny i inne iglaste twory. Czasem pojawiają się tu górskie żyjątka jak króliki czy kozice. Podobno gdzieś w tych okolicach swe gniazdo ma orzeł bielik.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 10:26 pm

Sora stał na samiutkiej krawędzi i spoglądał w dół. Wyobrażał sobie jak wyglądało by jego truchło po spotkaniu z ostrymi, poszarpanymi skałkami tam, na dole. Nie była to ładna wizja, oj nie, jednak niesamowicie pasjonująca. W sumie jego własne zwłoki niewiele różniły by się od zwłok kogokolwiek innego. Szynki, na ten przykład. Podobne umaszczenie, gabaryty... A może nawet to nie miałoby większoego znaczenia gdyby któryś z nich stał się jedynie mokrą plamą na dnie urwiska? Nad głową ogiera szybował bielik. Takie dumne zwierze, nie powienien być zainteresowany wyjadaniem padliny rozbitej przez grawitację o smętną rzeczywistość. Może głód i sroga zima w tundrze go przycisnęły? Albo wcale nie obchodziło go czy Sora spadnie czy też nie... Pewnie wcale nic takiego nie przyszło mu do dziobatego łebka. Może swoim niezawodnym wzrokiem wypatrywał ofiary, gdzieś w dole?
Kary ogier lubił obserwować ptaki.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 10:39 pm

Tuż po spotkaniu mojego ojca pogalopowałam w góry- dążyłam na szczyt. To chyba dobrze jak na ten wiek, nie ? Oczywiście większość drogi przebyłam w stępie gdyż mięśnie się jeszcze dobrze nie rozwinęły ale myślę że już wkrótce będę galopowała nieźle. Ale wracając...
Gdy sobie tak szłam ujrzałam przez padający śniek karą postać. Z początku podchodziłam nieufnie ale gdy zobaczyłam go wyraźniej od razu zagalopowałam uradowana. Zatrzymałam się dosłownie na krawędzi spychając kilka kamyczków oraz śnieg. Moja głowa mocno wychylała się poza krawędź urwiska. Nic, pustka. Ten widok nie wzbudził we mnie żadnej emocji. Spojrzałam na ogiera który do tej pory przypominał mi tatę. Gdy zauważyłam oczy cofnęłam się przerażona. Kim on jest ? Ja go nie znam !
Okey, z początku spanikowałam, ale po chwili uznałam że jeśli olbrzym mi podskoczy to go pokopie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 11:01 pm

Kątem oka obserwował poczynania karej klaczki pędzącej szaleńczo i koślawie na patykowatych nóżkach prosto w jego stronę. Dotarła nad brzeg urwiska. Zastanawiał się, czy aby nie wypadnie. Zastanawiał się też, czy aby nie powinien interweniować. Nie wypadła. Zachowywała się jakby go poznawała, jakbym był dla niej kimś bliskim. Cofnął się wstecz, wgłąb swej pamięci. Przecież nie miał źrebaków. Nie miał? Był tego prawie pewien. Obserwował jak radosny i ufny wyraz jej pyszczka zmienia się gwałtownie, kiedy uświadamia sobie swój błąd. Jego wątpliwości zniknęły, mała zwyczajnie się pomyliła. Uśmiechnął się pod nosem widząc jej wojowniczą minę.
- Pragniesz zakończyć swój żywot teatralnym skokiem z urwiska zanim tak naprawdę zdążył on się w ogóle zacząć? - zapytał rozbawiony, ruchem pyska wskazując skałki na dole, wyszczerzone niczym kły rosomaków, bardzo nieprzyjemnych stworzeń swoją drogą - Szukałaś kogoś kim okazałem się nie być?
Przyszło mu do głowy, że klaczka kogoś mu przypominała. Tylko kogo? Ile karych ahchał-tekińskich bachorków oglądał w swoim życiu?

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 11:16 pm

Oj nie ! Żaden olbrzym nie będzie się ze mnie śmiać ! miałam już go kopnąć gdy się odezwał. Nie zabardzo zrozumiałam co takiego złego w skoku w tą przepaść. Zginę i tyle. Koniec.
Nie przerażała mnie ta perspektywa, może dzięki temu że ledwie się urodziłam nie byłam przywiązana do tego świata. Nie czułam że chcę tu zostać. Oczywiście fajnie gdybym zdołała nie umrzeć przez pierwszy miesiąc lub dwa, ale gdybym umarła nic by się nie zmieniło, świat funkcjonowałby tak jak teraz.
Kto ty ? Spytałam lekko sepleniąc.
Gdy tylko usłyszałam pytanie olbrzyma wywęszylam w nim podstęp. Na pewno chce zrobić coś złego tatusiowi ! Muszę siedzieć cicho !
Kto ty !? Powtórzyłam pytanie w odpowiedzi. Wypowiedziałam to groźnie jak na źrebaka, patrzyłam przy tym spode łba i podszedłam bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 09, 2016 11:23 pm

Westchnął teatralnie zastanawiając się, czemu u licha odgrywa dramę przed smarkatym źrebięciem. Mała była całkiem zabawna i powoli zaczynał ją lubić. Zdecydował się nie narażać dłużej własnego życia i zdrowia ani trzymać klaczki w niepewności.
- Sora - przedstawił się.
Chwila ciszy. Jak rozmawia się z dziećmi? Nie miał bladego pojęcia, żadnych nie miał, co zdążył już ustalić. Ani też żadnego nigdy nie spotkał, co z kolei było nieco dziwne. W każdym razie, nie miał doświadczenia.
- Masz jakieś imię? - postanowił zaryzykować proste pytanie zostawiając na później ewentualne zdobywanie informacji na inne, bardziej złożone tematy. Na przykład czy ktoś przypadkiem nie powinien mieć jej na oku, a jeśli tak, to kto.
- Nie musisz się mnie bać - dodał na wszelki wypadek - Chociaż pewnie nie boisz, co?
Na strachliwą to ona nie wyglądała. Bardziej na irytującą i upartą jak osioł. W jego typie.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 6:53 am

Kilka razy w myślach powtórzyłam imię olbrzyma. Przyda się...
Wyglądał na rozbawionego i trochę nie wiedzącego jak się zachować. I dobrze ! Niech drży przed panią nocnego nieba !
Gdy wielko...koń ? Zadał pytanie zastanawiałam się przez chwilę co odpowiedzieć. Gdybym powiedziała że jestem dziecięciem Nocy natychmiast by zrozumiał kim jestem, z resztą z moim mówieniem nadal było krucho. Dlatego też moja odpowiedź brzmiała po prostu...
Nie. Widziałam że próbuje nawiązać rozmowę, miałam to gdzieś- i tak nie umiem mówić. Łatwiej będzie go kopnąć.
Nie. Odpowiedziałam już znudzona tą całą rozmową, olbrzym nie atakował więc pozwoliłam sobie na wyjrzenie za krawędź urwiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 4:25 pm

W głebi duszy tliła się maciupeńka nadzieja, że może klaczka uzna jego towarzystwo za zbyt nudne i pójdzie sobie. Nie bawiło go niańczenie cudzych źrebiąt. Zwłaszcza tak małomównych. Liczył na jakąś inicjatywę z jej strony, którą mógłby jakoś rozwinąć. Nico. Stali przez chwilę naprzeciwko siebie, milcząc o wiercąc spojrzeniami.
- No to co... - Bo co miał powiedzieć?
Odwrócił się i zaczął powoli schodzić w dół wzgórza. Po bardziej przystępnej stronie oczywiście. Nie odwracał się, nie sprawdzał co robi mała i czy idzie za nim.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 4:37 pm

Chcesz tu zostać sama... spytałam się w głębi duszy gdy ogier się odwrócił, nie mogłam uwierzyć jak schodził. Że co to niby jest ? Idzie sobie ? Oj tak nie będzie ! Zagalopowałam w dół wzgórza drąc się na całe gardło.
Cólka nocy... kluuuula (//ta wiem "u"), ty nieeee tataaaaa ! Sama nie wiem skąd znałam te słowa ale po prostu wyrwało mi się to z piersi. Przestałam być nieufna w stosunku do olbrzyma. Podbiegłam do niego i trąciłam chrapami pewnie gdzieś w nogę. Stóój ! Powiedziałam z jednej strony rozwścieczona, ale z drugiej zrozpaczona. Tak jakbym polubiła tego wielkokonia (xD). Ja gwiazda... Zvezda... Powiedziałam bardziej wkurzona. W końcu jak mógł chcieć mnie tak zostawić ! Nie ujdzie mu to płazem, ani gadem. NICZYM !
Cemu ty ocy, be ocy. Tata ma ladne ocy ! Mówiłam chcąc mu przekazać że przypomina jej tate który ma ładne oczy. Oczywiście Sora też ma spoko ale to nie są takie cudeńka jak ojca !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 5:07 pm

Właśnie takiej reakcji się spodziewał i, szczerze mówiąc, pochlebiało mu, że zdołał zmusić małą dzikuskę do działania. Jakkolwiek to brzmiało. Zatrzymał się gwałtownie, potem odwrócił. Przyglądał się klaczce z uniesionymi brwiami. Z zainteresowaniem słuchał, co miała do powiedzenia. Nie wiele tego było, jednak wystarczająco by zmienił się wyraz jego pyska.
- Czy ty chcesz mi powiedzieć, że twoim ojcem jest Szynka Salem? - zapytał podejrzliwie.
W sumie, czemu nie? Ostatnią rzeczą o jaką podejrzewałby braciszka była wstrzemięźliwość i celibat. Gdyby tak przyjrzeć się małej w tym kontekście z łatwością dało się wychwycić podobieństwo.
- Gwiazdeczko... - wyprychał pobłażliwie - A co ty tutaj robisz, całkiem sama?
Postanowił zignorować uwagę o oczach, które, swoją drogą były prawie dokładnie identyczne jak patrzały Salema. Ewentualnie nieco ładniejsze.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 6:02 pm

Zauważyłam zaciekawienie czy coś tam na twarzy olbrzyma. Zaczęłam się martwic czy przypadkiem nie zrobiłam ogromnego błędu. Ale jeśli mnie zaatakuje pokopię go.
Salem ? Tam byłam więziona zanim się urodziłam, no chyba że tak nazywa się tata. Eeee... Tata ?
Tak wiem że mało gadam ale niewiele osób się stara mnie nauczyć porządnie mówić, okay ?
Wtedy do mojego umysłu doszło coś czego więcej nie brałam uwagi. Może on jest spokrewniony z tatą ? Jest tak podobny ! Na pewno !
Snas tata ? Spytałam ciekawsko wyciągając głowę.
Gwiazdeczko ? Ja ci dam ! Nie jestem "gwiazdeczką" tylko urodzona pod czarną gwiazdą. O tak, to o wiele bardziej pasuje. Uderzyłam o skałę kopytem zdenerwowana.
Kleeeeew ! Kosti ! Ta, ależ ze mnie cudowne dziecko powtarzajace wszystko co usłyszy.
Na szczęście już po chwili się ogarnęłam i stanęłam prosto i spojrzałam na tyle ile umiałam w oczy olbrzyma. Ja, sukam. Sukam zla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 9:38 pm

Westchnął ciężko. Czy przyjemność płynąca z poczucia wyższości nad płodem z wiekiem na minusie jest już żałosna? On lubił irytować. Weszło mu to w krew i nie chciało wypłynąć, choćby nawet się starał. Teraz nawyki brały nad nim górę właściwie bez żadnych intencji z jego strony.
- Salem. Owszem. Twój ojciec, mój brat, szanowny władca i ple ple ple co jeszcze - tłumaczył cierpliwie, tym samym odpowiadając na oba pytania klaczki. Zmarszczył brwi słysząc te radosne i jakże niepokojące okrzyki bojowe.
- Brzmisz jakbyś sama wychowała się w Piekle - zaaprobował. Można było wziąć to za rodzaj pochwały. Dzieci należy chwalić, prawda? - Niezły z ciebie diabełek, nie ma co.
Zachichotał, gdyż w jego wyobraźni pojawiła się wyjątkowo zabawna scena. Oto Szynka, drogi braciszek, nakładający córci szlaban na seanse okultystyczne za rozdłubanie patykiem martwej wiewiórki i rozwlecznie jelita po świeżo wypolerowanej posadzce. Wpadł mu do głowy pewien pomysł.
- Widziałaś kiedyś martwą wiewiórkę? - zapytał, podskórnie przeczuwając, że słowo "martwa" skutecznie zwróci uwagę małej i na długo pozostanie w jej pamięci.
Czy mógł być bardziej niewychowawczy?

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 10:06 pm

Sluchałam uważnie jak zwykle studiujac i analizując całe zdanie oraz poszczególne słowa. Jedno, dosyć istotne słowo zapadło mi szczególnie w pamięć.
Brat !? Powiedziałam z idealną dykcją. Se ty to fujek ?
Och... Szok. Tyle mogę o tym powiedzieć. Ciekawe jak dużą mam rodzinkę, nie? No ale na serio, żeby mój własny wujek miał mnie gdzieś ? Okay, rozumiem że mnoże nie przepadać z tatą bo walka o tron czy coś tego typu, ale mnie musi każdy kochać !
Pieeeko? spytałam zaciekawiona słysząc nowe słowo. Podeszłam blisko karego ogiera. Dlabełek ? Spodobało mi się to miano, nie rozumiałam co znaczy ale fajnie brzmiało. Zastanawiałam się przez chwilę co może robić diabełek. Gdy uznałam że będę musiała robić coś DLA BELEK zrozumiałam że jednak nie chcę nim być. Z rozmyśleń wyrwał ją głos wielkokonia.
Ze flaki, flaki i kleeef ? Dopytałam dla pewności, coś mi tam zaświtało po rozmowie z tatą. Klef ocy ale ce flaki ocy
Okey, nie umiem mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Pon Paź 10, 2016 10:24 pm

Skąd ona w ogóle znała to słowo? Skwapliwie skinął głową, chociaż ciągłe pytania zaczynały go męczyć. Chyba nie nadawał się do dzieci. Podczas gdy jego nowa znajoma zajęta była dogłebną analizą słowotwórczą, spojrzał w niebo. W krainie wiecznej zimy noce zapadały szybko i niepostrzeżenie. Słońce, przed chwilą jeszcze całkiem wysoko, przybierało już barwę ciemnego pomarańczu. Niewątpliwie zbliżał się zmierzch.
Szczerze mówiąc, nie miał pojęcia co Mały Szatan pragnął mu przekazać. Liczył, że odpowiednia dykcj przyjdzie jej z czasem, na razie jednak musiał zadowolić się własnymi spekulacjami co do sensu jej wypowiedzi. Jedno było pewne i zrozumiałe: wspomnienie trucheł wywołały w niej entuzjazm. Sora uśmiechnął się z satysfakcją. Takiej reakcji oczekiwał. Czuł się tak, jak czułby się dumny trener, kiedy jego podopieczny osiąga kolejny etap w swojej nauce. Czyżby właśnie stał się autorytetem? Cudownie. Czas na kolejną lekcję życia.
- Aha! Martwe wiewiórki, twoje pierwsze trofeum - starał się brzmieć zachęcająco - Poszukaj dobrze, na pewno jakąś tu znajdziesz. A potem... możesz zrobić z taką co chcesz. Pokazać tatusiowi, powiesić nad kominkiem... Liczę na twoją inwencję twórczą.
Czy pozostawianie tu klaczki całkiem samej aby na pewno było rozsądne? Cóż, Sorin nigdy nie grzeszył odpowiedzialnością czy nadopiekuńczością. Zvezda nie była nawet jego dzieckiem, czym miałby się przejmować? Jakoś tak czuł, że mała i tak sobie poradzi.
A na niego już czas. Bez zbędnych pożegnań podjął swoją wędrówkę w dół wzgórza, by szybko zniknąć w półmroku i porośniętej ilastym lasem tundrze.

z/t

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sro Paź 12, 2016 10:16 pm

Ahhhhh! powiedziałam zachwycona. Nie zwracając na nic uwagi poszłam szukać wiewiórek... Problem w tym że nie wiedziałam czym są ani jak wygladają...
Wewuuulkiiiii ! nawoływalam ale ani widu, ani słychu wiewiórek. W pewnej chwili usłyszałam chrupot i już po chwili poczułam mocny ból w okolicy pęciny. Wrzasnęłam z bólu ale to coś nie puszczało. Zaczęłam trzepać nogą- a przy tym się wywaliłam. Gdy w końcu to coś puściło spojrzałam na ranę, była nie głeboka ale mocno poszarpana, szybko wstałam i spojrzałam za zwierzem.
Ałaaaaaaaa! Wewułka ? Wielka "wiewiórka" jakimś cudem wlazła na mój grzbiet i zaczęła wściekle atakować pazurkami i zabkami. Zaczęłam mocno wierzgać i gonić w kółko.
Beeeee wewułkaaaa ! I wtedy... Wbiegłam w jakąś skałę. I to na tyle mocno że wywinęłam fikołka. Coś tam chrupło podemną ale wiewiórka nadal nie była martwą wiewiórką. Kilka razy mocno sie szarpnęłam przygniatając "wiewiórkę" do skały po czym szybko wstałam i zaczęłam uciekać. Z resztą kto by myślał że gang kun (taa ta wściekła wiewiórka to na prawdę kuna xD) zaczne was atakować po spotkaniu z wujkiem ? No właśnie- gdy biegłam rzuciły się na mnie trzy  "wiewiórki" i zaczęły gryźć, a już po chwili dołączyła ta "zgnieciona". Teraz zauważyłam że jest zdecydowanie większa od swoich towarzyszek. Wybiła się w powietrze i zgrabnym ruchem zatopiła swoje kły w moim boku. Pazury poszły w ruch i znowu była na moim grzbiecie. wrzasnęłam z bólu i Zaczęłam wierzgać zrzucając dwie mniejsze "wiewiórki". tym razem bardziej ruszyłam głowa i nóżkami- a raczej kopytkami- zaczęłam próbować zgnieść nimi małe stworzątka. Jedną nadepnęłam i coś jej tam chrupnęło i się z niej wylało to co widziałam w kanionie- tam gdzie byłam z tatą. Uśmiechnęłam się demonicznie i znow wierzgnęłam- nic się nie stało. Wtedy uznałam że czas na zostanie wałkiem. W jednej chwili padłam na ziemię i zaczęłam się tarzać. W końcu coś się ruszyło naprzód. Gdy wstałam na moim grzbiecie pozostała ona- WW- Wielka Wiewułka. Gryzła i drapała wszystko co popadnie. Zdenerwowana odwrociłam głowę i uchwycilam zwierza w pysk. Drapała mnie po chrapach ale... miałam to gdzieś. Mocno zacisnęlam zęby i zaczęłam szarpać żyjątkiem by na koniec z całym impetem rzucić nim o kamień. Coś się tam jeszcze ruszało. No nic... Pogalopowalam ku niej i stanęłam nad nią z uśmiechem.
Papa wewulko ! przyłożyłam i nacisnełam kopytem w kark kuny.
Uchwyciłam ją w pysk i ruszyłam przed siebie zadowolona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistiness
Duchowny
avatar

Posts : 10
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sob Paź 15, 2016 3:01 pm

Mistiness niepewnie szła przez przełęcz. Było tu upiornie zimno, tak jak w Acarze. On lubił zimno, dlatego to tu klacz pierwsze się skierowała. Jej złote oczy zdawały się być zamglone, lecz na wspomnienie o nim rozbłysły. Pojawiły się w nich gorące łzy. Spadając po jej ganaszu były jeszcze ciepłe, ale gdy stykały się z ziemią, były już całkiem zamarznięte; zamieniały się w lód, tak jak jej serce. Podświadomie wybrała drogę prowadzącą do urwiska. Kiedy stanęła na jego skraju, spojrzała w dół. Zakręciło jej się w głowie, a serce przyspieszyło do chyba dwustu czterdziestu uderzeń na minutę, ale tylko na moment. Spojrzała w górę, a gdy już się uspokoiła, ponownie w dół. Straciła Jego. Córkę. Rodzinę. Przyjaciół. Nawet wspomnienia z przeszłości przestały przychodzić. Nawet one ją opuściły, tak jak Cogu, Clary i Haz. Spojrzała przed siebie jak przez mgłę. Była gotowa. Mogła skoczyć. Ale czekała. Na co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sob Paź 15, 2016 5:29 pm

Gniady kroczył powoli, Magnus lekko kołysał się na jego kłębie. Czasem wydawał jakiś skrzek lub machał skrzydłami by zainicjować "rozmowę" z Cogem ale ten był przygnębiony. Liczył na to że ukochana- że Mistiness przybędzie razem z sokołem. Niestety...
Magnus z początku sprawił że Cog odzyskał cząstkę nadziei- ale to trwało zbyt długo. Gdyby żyła byłaby tu dawno.
Ogier nadal szedł, ale zniżył głowę która praktycznie włóczyła się po śniegu i lodzie. Odetchnął cicho a z jego chrap wyleciała słaba mgiełka pary.
Magnus... Zaczął łamiącym się głosem. bracie, musisz tu zostać. idź- odleć.
Nie chciał go dłużej więzić, teraz powinien być dzikim sokołem. panem nieba. Ale sokół zaskrzeczał i spojrzał w dal. Tam gdzie Cog chciał się udać w celu... Uwolnienia duszy z tego marnego ciała.
Cog podniósł głowę, ujrzał jasną sylwetkę.
Tiaa, jest do niej bardzo podobna. Powiedział bez radości. Zejdź.
Sokół nie reagował więc Cog lekko wierznął. Magnus wzbił się w powietrze ale nadal był przy Coguszku.
Dobra, chłopie. Cog ruszył powoli ku jasnej sylwetce. Ona była tak bardzo do niej podobna, ale gdyby żyła... byłaby ze mną. Pomyślał bez zbędnego entuzjazmu. Już nie był tym samym Coguszkiem którego na nowo stworzyła Mistiness. Teraz był pustą studnią, bez emocji i uczuć. Teraz był niczym, czymś co nic już nie zmieni. Nikt nawet nie zauważy gdy go zabraknie.
Nawet nie zauważył jak szybko znalazł się przy izabelowatej klaczy. Stanął obok niej i spojrzał w dół.
Ty też ? Spytał bez emocji. Nie patrzył na klacz. Było w niej coś znajomego... ale tyle razy widział izabelowate klacze od ich ostatniego spotkania że już nie wierzył że to może być ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistiness
Duchowny
avatar

Posts : 10
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sob Paź 15, 2016 7:55 pm

Usłyszała ciche kroki, skrzypienie kopyt zapadających się w niskim śniegu. Kątem oka dostrzegła, że postać ma szczupłą, ciemną sylwetkę. Zamknęła miodowozłote oczy. Liczyła na spokojną, cichą śmierć, nie martwiąc nikogo, nie obchodząc nikogo. Liczyła, że odejdzie zapomniana. Kiedy się odezwał, zastrzygła uchem. Znała ten głos ale nie była pewna skąd, zwłaszcza że wiatr akurat powiał jej w ucho. Otworzyła oczy, lecz obraz był zniekształcony przez to, że wcześniej płakała na tym mrozie. Kątem oka widziała ciemnego ogiera. W końcu Misti się odezwała:
Tak. Kiedy nic już nie zostanie w sercu, nie można nic od niego dać. Wtedy jest się bezużytecznym. Odparła swym miękkim, choć teraz smutnym głosem. Jej oczy nadal były zaszklone. Odwróciła pysk w stronę ogiera, mrużąc oczy. Coś było w nim znajomego... Póki co nie mogła jednak odzyskać ani ostrości wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sob Paź 15, 2016 8:08 pm

Cog słuchał słów izabelowatej. Był tak podobny do tego którego chciałby słychać do końca życia.
Nie rób sobie zbędnej nadziei... Niczego nie było w tym dziwnego- stracił... prawie wszystko. Magnus długo trzymał go przy życiu, nie to nie było życie.
Nic... Mruknął i poczuł jej spojrzenie. Odwzajemnił je i...
Cogu cofnął się o krok.
Et mortuus es... Ale, ty jesteś martwa... Tak samo piękna kiedy cię straciłem.
Wyszeptał z niedowieżeniem. Cz...czy to ty puella?
Ale to musi być ona...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistiness
Duchowny
avatar

Posts : 10
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Sob Paź 15, 2016 11:12 pm

Cisza. A potem... jeden cichy wyraz. Cichy, ale jednocześnie głośny jak gong. Jak jej serce w tym momencie. Prosty, lakoniczny, wyraźny. A jednak sprawił jej sercu tyle radości... A właściwie nie tyle on, a w każdym razie nie znaczenie, tylko głos, który go powiedział.
Niemożliwe... Chciała powiedzieć, ale głos uwiązł jej w gardle. Zamrugała. W końcu przegnała mgłę i spojrzała wyraźnie najpierw na ciemne kopyta. Następnie jej wzrok powędrował w górę ogiera, by po chwili przyjrzeć się jego obliczu. Nagle wszystko dotarło do niej ze zdwojoną siłą: jego zapach, wygląd, głos, sokół...
Cogu... Wyszeptała cichym, zdławionym głosem, kiedy on ją również poznał. Zrobił krok do tyłu, ale ona natychmiast pokonała dzielącą ich odległość i przytuliła go mocno. Moje słońce i gwiazdy... Tak, to ja! To ja, bardziej niż kiedykolwiek. Wyszeptała w jego szyję. Aż uroniła łzę. Ta potoczyła się w dół i spadła bezgłośnie na ziemię. Misti tylko mocno przytulała ukochanego, tak dawno go nie widziała, tak dawno błagała niebiosa o ich spotkanie... I o to teraz spełniły się jej marzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zvezda
Księżniczka
avatar

Posts : 104
Join date : 08/10/2016
Age : 14
Location : tartar★

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 16, 2016 8:51 am

Cogu poczuł ciepło bijące od Mistiness. Niesługo później, właściwie od razu, klacz go przytuliła. Cieszył się niezmiernie. Ale... Nie wiedział czy potrafi kochać, tak jak wtedy...
On rownież przytulił Misti. Była ciepła i wydawałoby się że roztrzęsiona.
Cud... Odrzekł słabym głosem. Tsiii... Spokojnie kochana, nigdzie już się nie wybieram.
Powiedział widząc jej łzę, i do potwierdzenia tego przytulił ją mocniej. Potem odsunął sie tak by mieć jej twarz zaraz przed swoją i odgarnął jej grzywkę na bok (nawet jeśli już tam była xD) i musnął ją chrapami w jej.
Moje słońce. wyszeptał znów podchodząc bliżej. I poczuł ją ruję.
Ale... Gdzie... nie skończył, był pewien że Mistiness zrozumie. Gdzie jest Clary ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistiness
Duchowny
avatar

Posts : 10
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 16, 2016 12:11 pm

Tak niewiele brakowało, a już byśmy się więcej nie spotkali... Przeszło jej przez głowę i natychmiast na tę myśl się wzdrygnęła. Jak w ogóle mogła myśleć o samobójstwie? Przecież wtedy już więcej nie spotkałaby swojej rodziny...! Na jego słowa tylko przytuliła go mocniej, tak jakby od tego zależało jej życie, tak, jakby on znów miał ją opuścić... Na szczęście on również przytulił ją mocniej. Niestety po chwili odsunął się. Miss od razu poczuła przenikliwe zimno, aż do szpiku kości. Odgarnął jej jasną grzywkę na bok. Jej złote oczy wpatrywały się w jego ciemne, z mieszanką strachu, radości, tęsknoty, smutku i żalu. Kiedy musnął jej chrapy swoimi, poczuła na całym ciele przyjemny dreszcz. Kiedy nazwał ją swoim słońcem, na chwilę zapomniała o...
No, i już jej przypomniał.
Zadrżała jej dolna warga.
Pokręciła głową.
Jej oczy były pełne bezdennej rozpaczy i nowych łez. W innych okolicznościach pewnie by się zastanowiła, skąd ona tyle ich ma, ale teraz tylko zaczęła szlochać. Nie miała już siły na bycie silną. Zbyt długo podtrzymywała to wszystko samotnie na własnym grzbiecie. Teraz chciała podzielić się żalem z Cogu, ale chciała też, aby on również podzielił się z nią jego żalem. Znów się do niego przytuliła. Potrzebowała go. Był akumulatorem jej siły, on pomagał jej być silną. Była silna między innymi dla niego. Dla nich.
Podczas swoich samotnych wędrówek uświadomiła sobie, że są dla siebie wzajemnym oparciem, i żeby dobrze funkcjonować, Misti potrzebowała Coga. Ale czy on też tak miał? Czy jego uczucia w stosunku do niej zmieniły się przez ten czas...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 16, 2016 12:34 pm

Coguszek spuścił głowę widząc reakcję klaczy. Chciał się cieszyć że ją odnalazł ale teraz... Przytulił ją mocno łagodnie przejeżdżajac chrapami po boku Mistiness. Chciałby również ryczeć i użalac się nad ich losem ale nie mógł jej tego robić. Czuł że musi jej pomóc. Jeśli mu się nie uda nic już nie bedzie takie jak było.
K..kochanie damy radę... próbował ją pocieszyć. Razem.
Zmrużył oczy by łzy nie wypłynęły z oczu. Odnajdziemy ją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistiness
Duchowny
avatar

Posts : 10
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 16, 2016 2:30 pm

Poczuła przyjemne mrowienie, gdy pogładził ją chrapami. Przymknęła oczy, długie rzęsy musnęły szyję Cogu, ponieważ jej pysk znajdował się blisko niego. Jej serce biło mocno i szybko, chyba pierwszy raz tak pewnie, odkąd uświadomiła sobie, że go straciła. Pogładziła aksamitnym pyskiem jego umięśnioną szyję. Powstrzymała resztę łez, pozwalając ostatnim spaść na ziemię.
Wiem. Razem. Powiedziała i skubnęła delikatnie jego ucho. Machnęła ogonem z lekkim świstem.
Uda nam się. Pomyślała. Razem z Cogu mogę wszystko.
Cogu nie był tylko jej ukochanym, ale także jej przyjacielem, a przecież powszechnie wiadomo, że każdy związek powinien opierać się na przyjaźni. Dzięki temu kochała go jeszcze mocniej, choć uświadomiła to sobie dopiero niedawno.
Mistiness pomyślała, że nad ich pierwszym od tak długiego czasu spotkaniem nie może wisieć ciągle cień. Postanowiła zacząć jakąś rozmowę:
Magnus towarzyszył ci przez ten cały czas? Zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cogu
Wojownik
avatar

Posts : 48
Join date : 30/09/2016
Location : tartar

PisanieTemat: Re: Urwisko   Nie Paź 23, 2016 8:53 am

Cogu słyszał spadające łzy. Tak ciche, małe- niby nic. Ale okropnie go dołowały. Nie dał rady, a teraz... Ukochana przez niego cierpi- a ich córka. Nie wiadomo czo wogóle żyje.
Gdy Miss go pogładziła po szyi on powtórzył ten ruch z największą delikatnością jaką mógł. Wciąż zadawał sobie w umyśle pytanie...
Czy Bestia potrafi kochać ? Zamknął powoli oczy i wtulił się w ciało Mistiness. Nie mógł uwierzyć, on na skraju załamania ledwo powstrzymujacy się od ryczenia i rozpaczania... A ona, spokojna i pełna wiary- nadziei.
Puella, ukochana. Jesteś moim cudem, nigdy nie odchodź. Powiedział gdy ta skubnęła go w ucho. Na zawsze... Wyszeptał cicho w jej grzywę.
Magnus... Byłem pewien że gdy się zagubiłem... On miał polecieć do was i wskazać drogę. Ale coś go musiało powstrzymać. Kilka miesięcy temu znów go spotkałem. Już nie był mój, stał się wolny ale... Poznał mnie. Powiedział nieco głośniej. Dobrze że nie wiesz co znów kazał mi zrobić... Uśmiechnął się łagodnie próbując sprawić by Miss się uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Urwisko   

Powrót do góry Go down
 
Urwisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Posoka :: Posoka :: Przełęcz Lodowców-
Skocz do: