IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bagienne Pnącza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Bagienne Pnącza   Pon Paź 10, 2016 4:04 pm


~~~~~~
Na bagnach, wyjątkowo ponurych, pośród pnącz i korzeni nadwodnych drzew, wyrastają wręcz z ziemi stare grobowce. By poznać, do kogo należą, trzeba się bardzo wysilić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Pon Paź 10, 2016 4:28 pm

Ogier lubił chodzić po bagnach, choć nie wiedział, dlaczego. Z reguły były niebezpieczne, nieprzewidywalne, pełne syczących wężów, insektów i innych paskudztw.
Jestem uwięziony w bagnie... Głębokim, zasysa mnie coraz mocniej.. Nigdy się nie wydostanę.
Rytmicznym, powolnym krokiem, szedł bo wilgotnej glebie, a w niektórych miejscach zapadała się pod nim ziemia. Konary wystawały z podłoża, wyglądając tak, jakby czekały wieczność na wydostanie się z okrutnej ciemności.. A błękitne oczy błądziły, błądziły i dumały, były zaskoczone tymi widokami, mimo, że widziały je wiele razy.
Kiedy coś zaskakiwało jego oczy, rozpływało się po nim uczucie, jakby najsłodsze, zielone jabłko wypełniło jego zmysły...
Stanął, patrząc na wielkie, stare drzewo, które z pewnością rośnie tu już wiele lat. Miało mnóstwo sęków, dziupli, konary zwisały ciężko nad ziemią, a jasne punkty nadawały mu mistyczności, jakiej jeszcze Oh Sehun nie widział. To drzewo ma duszę.. Kolorową, nie czarno białą. Drzewo... Możesz pokazać mi, co powinienem zrobić?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Pon Paź 10, 2016 4:47 pm

Uciekał, nie oglądał się za siebie. Być może to miejsce było właśnie najkrótszą drogą, ale mógł znaleźć się tu zupełnie przypadkowo. Orientacja w terenie nie chciała współpracować, kiedy wszystkie mięśnie i tkanki piekły żywym ogniem. Wyhamował trochę, nie forsował się już szaleńczym tępem. Bagna nie są i nie będą bezpiecznym miejscem. Zbawienne i przeciwbólowe działanie adrenaliny opadło jakieś dwa stajanie temu. Sam nie wiedział jakim cudem dobiegł tak daleko. Lewe przednie kopyto przedstawiało sobą widok zbyt żałosny by móc nazwać je pełnoprawną kończyną. Przypominało krwawą sieczkę, ze zwisającymi płatami mięsa, trzymającymi się ścięgien chyba tylko za pomocą silnej woli ogiera. Nie miał pojęcia w jakim stanie znajduje się kość. Mógł jedynie modlić się by nie była złamana. Szramy w okolicach szyi nie stanowiły tak wielkiego problemu, jednak również je przydałoby się co najmniej obmyć i zdezynfekować. Wody bagienne średnio nadawały się do tego celu, ale cóż, nic innego pod ręką nie miał. Zaczął rozglądać się za jakimś w miarę czystym źródełkiem. Zamiast tego ujrzał płowego ogiera stojącego pod sporym drzewem.
Westchnął ciężko kierując się w stronę nieznajomego. Ostatnią rzeczą na jaką miał teraz ochotę były integracje. Wolał nie pokazywać się nikomu na oczy do czasu, aż w miarę dojdzie do siebie. Ale nie będzie przecież ukrywał się po krzakach, prawda?
Gdy podszedł bliżej dostrzegł strużkę wody wijącą się wokół pnia, między mchami. Mogło być lepiej, mogło być gorzej. Szturchnął ogiera w bark, ni to na przywitanie, ni to na znak by ten posunął się trochę i udostępnił mu oczyszczający chłód strumyczka.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Pon Paź 10, 2016 11:47 pm

Wpatrywał się ze skupieniem, z zachłannością, jakby spożywał jedyny posiłek w swoim głodującym życiu. Żaden szczegół nie mógł ujść jego uwadze, wiercił każdy możliwy skrawek, centymetr, pełnym skupienia wzrokiem, samemu stojąc niczym słup soli.
A czas mijał. Czas mijał, choć izabelowaty ogier wcale tego nie czuł- nie dłużyło mu się. Mógł tak sobie stać jeszcze wiele godzin, było to dla niego ciekawe, nowe.. Opuściły go uczucia.
Gdzie jesteście?
Czuł nicość we własnym umyśle- ogarnęło go uczucie niepokojącej nicości. Wiecznie zaszklone oczy, stały się suche jak pustynna roślinność, serce biło jakby z przymusu, a on.. Pozostał sam ze sobą. Do czasu.
Usłyszał tętent kopyt, co od razu zwróciło jego uwagę. Nie ruszył się z miejsca, zamiast tego, ignorował zbliżającą się obecność.. Jednakże po chwili przybyła postać.
Zaczął mu się przyglądać z szeroko otwartymi oczyma. Był ranny, czuł woń posoki spływającej po ciele, obecność bólu i rany.. Przesunął wzrokiem z powrotem na oblicze nieznajomego ogiera, widząc, że ten podszedł bliżej. Szturchnięty przez niego, odsunął się szybko, jednak sztywnie, gdyż był zbity z tropu.
-Je.. Jestem..- wymamrotał, gdyż nienawidził się przedstawiać. -Oh Sehun- dokończył, zaciskając zęby. Wypowiadanie tego imienia czasami sprawiało mu trudność, towarzyszyło temu dziwne uczucie.
Obserwował ogiera w dalszym ciągu, kompletnie nie wiedząc, co dalej zrobić... Opuściły go wszelkie pomysły, emocje i przyzwyczajenia- sam już nie wiedział, czy poradzi sobie bez Prześladowcy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Wto Paź 11, 2016 7:07 pm

Z ulgą przyjął brak oporu ze strony obcego. Dokuśtykał do marnego strumyczka. Zimna woda znieczulała, pozwalała na chwilę zapomnieć o bólu. Czy to wystarczy? Nie był medykiem, nie miał pojęcia. Jedyne co mógł, to mieć nadzieję, że wszystko wleczy się samo. Ponoć czas leczy rany.
- Mhm - mruknął. Właśnie w tym momencie zdał sobie spawę, że płowy ogier nadal tu stoi. Więcej, próbuje nawiązać kontakt i idzie mu to raczej miernie.
- Wybacz - rzucił przepraszająco.
Cofnął się kilka kroków, by znaleźć się z powrotem przed Oh Sehunem.
- Sora - odpowiedział, jak wymagała kultura. W sumie nie miał nic przeciwko kulturze. Przydawała się.
Uniósł brwi odwzajemniając spojrzenie ogiera. Chyba nie czuł się w tej sytuacji zbyt komfortowo. Sorin gorączkowo szukał jakiegoś rozwiązania. Bardzo kiepskim dyplomatycznie wyjściem byłoby zwyczajne odejście. Z drugiej strony, co mieli by robić? O czym rozmawiać?
Rozszarpana noga pulsowała tępiejącym już, ale nadal cholernie dotkliwym bólem. Sora zaciskał zęby żeby nie syczeć z bólu.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Wto Paź 11, 2016 7:25 pm

Zesztywniały przypatrywał się, jak nieznany mu osobnik gatunku koniowatego oczyszcza sobie... Nieciekawą ranę wodą ze strumyka.
Co robić? Uciec? zastanawiał się nerwowo, gdyż nie wiedział, jak się zachować. Prześladujące go uczucia były jedynymi rzeczami, jakie go wypełniały, a kiedy ich nie czuł... Zachowywał się nadzwyczaj nienormalnie, gdyż nie miał żadnego schematu, niczego do naśladowania i odwzorowywania. Czy tak wyglądało jego prawdziwe oblicze?
Czy jest we mnie chaos?
Cofnął się o krok, patrząc ogierowi w oczy Jego źrenice nerwowo się zwężały, to rozszerzały. Sora wydawał się być niezainteresowany nim, może też niechętny do konwersacji?
- Poważnie się.. Zraniłeś.- zauważył, niczym odkrywca Ameryki. Aczkolwiek kończyna towarzysza nie wyglądała ciekawie... Wyglądała tragicznie, a coś podpowiedziało nieokrzesanemu umysłowi Sehuna, że należy zwrócić na to uwagę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Wto Paź 11, 2016 11:52 pm

Całkiem cieszył się, że Sehun rozpoczął rozmowę. Może nie miał zbyt wielkiej ochoty konwersować właśnie o tym, ale w jego mniemaniu i tak było to lepsze niż trwanie w krępującej ciszy.
- Oh, nie jestem masochistą - parsknął - Sam bym sobie tego nie zrobił.
Wypowiedział to raczej w formie żartu. Nie przypuszczał by ogier miał na myśli... Dosłowną autodestrukcję. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie nadziewałby się na ostre patyki, nie skakałby z urwisk. Zaczął zastanawiać się czy wygląda na takiego, co ma nierówno pod sufitem. Owszem, ostatnio trochę świruje, ale czy to tak źle?
- To był rosomak. Chyba - uzupełnił. Jego głos brzmiał głucho.
Zmienił zdanie. Ten temat zupełnie mu nie odpowiadał. Kto chciałby rozprawiać o własnej przemielonej przez ogromną łasicę kończynie? No kto? No nikt. Całym wysiłkiem woli zmusił się do ruszenia mózgiem. Liczył, że niebiosa podsuną mu inny kierunek.
- A ty co tu robisz? - postawił na frontalny atak, w przenośni oczywiście - Zwiedzasz? Rozmyślasz? Uciekasz? Chowasz się? Przed czym? - fala pytań zalała Oh Sehuna niczym salwa z karabinu maszynowego - Nie wybieraj proszę dwóch pierwszych opcji. Są strasznie nudne.

// Jest północ i pewnie piszę głupoty, mam nadzieję, że nie jest aż tak źle O.o

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sro Paź 12, 2016 1:55 pm

Było tu ciemno, bardzo, blade promienie przechodzące przez drzewa oświetlały bagna, które przez chwilę wyglądały całkiem zacnie. Ale gajem nie były, świetlistą polaną również nie... Mimo wszystko były niebezpiecznymi bagnami, których należy się obawiać.
Oh Sehun się nie bał, nie przez to, że był odważny, bo nie był. On nie domyślił się, że powinien się ich bać. A robił tylko to, co przyszło mu do głowy... Gdyby zapomniał o jedzeniu, padł by z głodu? Tak.
Popatrzył niepewnie na towarzysza, jego zachowanie było dla niego bardzo niezrozumiałe. Nie potrafił słowami w myślach opisać jego postawy, ale z pewnością był bardzo wyluzowany. Mrugał i przyglądał mu się, jak duchowi.
Skinął głową w odpowiedzi, nie drążąc tematu. Sora musiał być odważny, by nie przejmować się zbytnio swoimi okaleczeniami... Albo i głupi i nieodpowiedzialny za siebie. Nie miał siły rozmyślać nad tym, gdyż jego umysł był na tą chwilę zamglony i nie rozumiejący prawie niczego.
- ja..- zadukał, bo układanie zdań sprawiało mu olbrzymią trudność. -Szukam czegoś...- dodał, choć po chwili pomyślał, że oszczędzi ogierowi pytań i sam wyjaśni mu czego. - Szukam moich uczuć... Odeszły ode mnie.. Niedawno... Nie mogę ich znaleźć..- zaczął niezrozumiale mamrotać, a jego słowa schodziły się w jednolitą papkę. Nie patrzył mu w oczy. Bał się. - Może..? Może wiesz, jak je odnaleźć?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sro Paź 12, 2016 9:26 pm

Jasny ogier przyglądał mu się jakby był jakimś zjawiskiem nadprzyrodzonym. Początkowo zbyt był zajęty sobą by zwrócić na to uwagę. Teraz zwrócił. Przekręcił łeb. Posłał Sehunowi spojrzenie. Mogło wyrażać coś porównywalnie inteligentnego jak "No co?". Mniej więcej to właśnie chciał przekazać, zdecydował się jednak na coś bardziej elokwentnego.
- Wiesz... - powiedział po chwili obustronnego milczenia - Być może wyglądam na totalnego ignoranta, czy co tam sobie o mnie myślisz. Ale to - wskazał pyskiem zranioną nogę. Szramy na szyi zapiekły - To naprawdę boli. Jak cholera.
Westchnął ciężko dla zwiększenia efektu. Drama queen.
- Nigdy nie ufaj rosomakom - wyszeptał konspiracyjnie, jakby zdradzał tajemnicę państwową - Nie zbliżaj się do rosomaków... Najlepiej w ogóle nie spotykaj rosomaków - zakończył, zadowolony z siebie.

Analizował w głowie wypowiedź Oh Sehuna. Była... dość nieoczywista. Pachniała metaforą, ale ton ogiera wskazywał na jej powagę. I autentyczność. Szukanie uczuć. Co to miało znaczyć? Sora oczywiście nie rozumiał. Nie mógł postawić się na miejscu achał-tekina, gdyż nigdy nie doświadczył podobnej sytuacji. Stał tak, z uniesionymi brwiami i poszukiwał dobrej odpowiedzi. Bo przecież nie byłby sobą, gdyby pozostawił cokolwiek bez odpowiedzi.
- Straciłeś uczucia...? Czy może obiekt uczuć? - Chciał się dowiedzieć, poznać inny punkt widzenia. Zawsze pociągały go takie rzeczy. Niematerialne, utkane z bezsensu - Czasami lepiej... nie szukać. Po prostu znaleźć nowe. Nie zadręczać się.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sro Paź 12, 2016 10:36 pm

Z niepokojem zauważył, że Sora po prostu zauważył, że patrzy się na niego jak na kosmitę. Odwrócił szybko wzrok i spuścił głowę, nerwowo poruszając tęczówkami. Nie chciał zwracać na siebie niczyjej uwagi, jednak marnie mu to wychodziło, głównie przez jego niezrozumiałe zachowanie.
Zmrużył oczy, przyglądając się okropnej ranie na nodze ogiera.. Nawet nie chciał sobie wyobrażać, co musiał robić, by takiego czegoś się nabawić. Sehun unikał zagrożenia, bo nie istniał dla własnej inwestycji. Jednak nawet teraz, zapomniał o tym. Czuł jedynie pustkę...
- Nie chcę spotykać rosomaków...- odrzekł, spuszczając ponownie głowę. W jego umyśle zaczęły rodzić się dziwne pomysły, teorie dotyczące towarzysza i inne pierdoły. Wynoś się z mojej głowy...
Obiekt uczuć?- pomyślał, przygryzając język. Nie znam obiektu moich uczuć..- stwierdził. Znała je tylko kobieta, która była ich prawdziwą właścicielką. Zdał sobie szybko sprawę ze swojego problemu, właśnie w tych momencie.. Jeśli one zniknęły.. To jestem niepotrzebny.
- Uczucia mnie opuściły..- powtórzył. Uniósł szybkim ruchem głowę, i pełnym lęku wzrokiem popatrzył Sorze w oczy. - Tylko że ja... Nie mogę mieć innych. A bez nich..- nagle jego wypowiedź się zawiesiła.. Sam nie był pewien, poczuł, jak jeżą mu się włosy. - Nie przetrwam.- dokończył.
- Boję się, że ich nie znajdę... Ale nie wiem, gdzie ich szukać.- powiedział, nie zważając na to, czy ogiera to interesuje. Nawet nie pomyślał o tym w taki sposób- z pustką w sercu nie potrafił działać według schematu. - One.. Zawsze mnie wypełniały. I nie były moje. Ja tylko je czułem.- zaczął mamrotać. - Jak myślisz... Może one same.. Może same..- jąkał się i denerwował, a jego źrenice się zwęziły. - Czy one mnie znajdą? Czy twoje uczucia... Wróciły kiedyś do Ciebie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sob Paź 15, 2016 1:56 pm

Posłał mu spojrzenie mówiące o tym, że nie zamierza trzymać urazy. Bo i po co? Z jakiego powodu. Jego zdaniem, płowy ogier zachowywał się zdecydowanie zbyt nienatarczywie. Pewnie, niektórzy cenią sobie prywatność i inne tego rodzaju pierdoły. Ale Sorę głównie to irytowało. Nie w tym negatywnym sensie. Chciał coś z tym zrobić. To jego przekleństwo. Jakże często wtrącał się w czyjeś życie zapominając, że... no właśnie - to jego życie? Miliony razy. Musiał być niesamowicie irytujący, ale taka konkluzja nigdy go nie naszła i prawdopodobnie nigdy nie najdzie.
Z zainteresowaniem słuchał niemrawych tłumaczeń Oh Sehuna. Chciał wiedzieć co tamten ma na myśli. Chrząknął nie bardzo wiedząc co ma odpowiedzieć.
- A... - zaczął niezręcznie - próbowałeś kiedyś? Czy próbowałeś mieć inne?
Starał się być wyrozumiałym koniem i nie przerywać Sehunowi. Formowanie słów i tak sprawiało mu już spory problem. Pokręcił głową.
- Ja chyba nie miałem takiego problemu. Kiedy byłem mały - zawahał się chwilę. Czy naprawdę chciał opowiadać o tym przypadkowemu ogierowi? - Nienawidziłem swoich uczuć. Mieszały mi w mózgu, zakłócały. Były upokarzające. Zamykałem je w szklanej klatce, wyrzucałem klucz - Właściwie nadal tak robisz - Kiedy wracały, przynosiły jedynie problemy.

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oh Sehun
Uzdrowiciel
avatar

Posts : 33
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sro Paź 19, 2016 9:57 pm

Miał wrażenie, że zaraz wylecą mu gałki oczne z czaszki. Przewracał nimi nienaturalnie, jakby porażony mózgowo, w jego nieokreślonym niczym umyśle, gotowało się, jakby miał się przegrzać, zbyt dużo myśli, zbyt mało myśli, zbyt pełno, zbyt pusto... Zbyt wiele kontrastów. Zbyt wiele jednolitości.
Spojrzał na Sorę, jakby zobaczył ducha, z nagłym przerażeniem, mimo, że go nie czuł. Jego zmysły, emocje, nie zgrywały się ze sobą, reagowały nienaturalnie, niezłożenie.. Bez uczuć był tylko zlepkiem funkcji życiowych.
- Jeśli spróbuję... Zginę.- odpowiedział, z powagą w głosie, w takim przekonaniu, że to musiała być prawda. Czuł to, czuł to w kościach, w każdym skrawku ciała, on po prostu wiedział, nie musiał się upewniać.. On zginie. Jest tylko nosicielem cudzych uczuć, które odeszły.
Słuchał słów Sory, z niemalże zaciekawieniem, gdyż takie informacje mogły być przydatne.. O uczuciach. Uczucia w życiu ogiera, były niestety najważniejsze.
- Tylko... Tylko... One.- zaczął, jąkając się, z trudem układając zdania.. Czuł jak go to przerasta, jak wszystko mu się miesza, było coraz trudniej.
Coś mówiło "wróć". Postanowił posłuchac tego głosu. Musiał odnaleźć uczucia.
-Bądź zdrów. Nigdy nie trać uczuć.- skinął głową, odwrócił się zmieszany i odszedł, ze spuszczoną głową, jak przegrany.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sora
Doradca
avatar

Posts : 61
Join date : 05/10/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   Sob Paź 22, 2016 2:16 pm

Patrzył za odchodzącym ogierem, dopóki tamten całkowicie nie zniknął mu z oczu. Zmieszał się z nad bagienną mgłą, skrył za kolejnym wykrzywionym i karłowatym drzewem. Co on miał na myśli? Chyba cierpiał, i to poważnie. Czy można odczuwać ból, nie posiadając uczuć? Sora rozgrzebał kopytem dołek w podmokłym gruncie. Ból, to tylko reakcja organizmu. Ostrzeżenie i informacja o obrażeniach. Tylko czy to, co dręczyło Oh Sehuna bylo fizycznym cierpieniem?
Wystarczająco długo stał tu sam. Miał sprawy na głowie. Musiał sam zająć się swoim własnym, jak najbardziej fizycznym i namacalnym bólem.
Odszedł ciągle zatopiony w myślach.

z/t

_________________
214782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bagienne Pnącza   

Powrót do góry Go down
 
Bagienne Pnącza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wolne Terytoria :: Zachodnie Równiny-
Skocz do: